Jump to content

NAUKA JAZDY!!!!!?????????????!!!!!!!!!!!!!


FUKS

Recommended Posts

Tak kątem oka oglądam ten program na TVN Turbo i zastanawiam się,kto na drogach powoduje większe zagrożenie.

Merytoryczny poziom instruktorów powala.

Od pozycji za kierownicą kursantów, poprzez brak zapiętych pasów a na rozmowach o zapasach w kisielu z kursantką kończąc.

Qooor... Kto powinien płacić mandaty??!!!!

MY!!! Za to, że gadamy przez komórki albo, że speed limit przekroczony o 19km/h na pustej i mało ruchliwej drodze :mad: :mad: :mad:

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem...chyba lepiej żeby instruktor miał pełną swobodę ruchów żeby w razie czego mógł zareagować w porę.

Z taksówkarzami podobnie - w razie napadu ma większe szanse na ucieczkę...

 

A wiesz, że o tym nie pomyślałem :oops:

Link to comment
Share on other sites

Ehhh, szkoda gadać...

Ja niezbyt dobrze wspominam kurs na prawko.

Na placu manewrowym Pan Instruktor był właściwie nieosiągalny. Wysiadał z samochodu i szedł sobie na drugi koniec placu, pogadać z innymi instruktorami. A ja uczyłam się sama, metodą prób i błędów.

Podczas jazd po mieście bez przerwy nawijał przez telefon...

Sam samochód też pozostawiał wiele do życzenia - np. po wciśnięciu sprzęgła musiałam poczekać kilka sekund, aż wróci do normalnej pozycji.

Ja się pytam - czy ktoś to wszystko do cholery kontroluje???

Link to comment
Share on other sites

Owszem, zdaje się, że nawet kilka instytucji.

 

I dlatego kursy są drogie, bo przecież szkoła jazdy musi mieć kasę na kilka łapówek... :roll: :twisted:

 

Mnie najbardziej przeszkadza, że oni wszyscy uczą sporej porcji fałszywej wiedzy - której potem, już po egzaminie, kursant się musi jak najszybciej pozbyć...

Link to comment
Share on other sites

Owszem, zdaje się, że nawet kilka instytucji.

 

I dlatego kursy są drogie, bo przecież szkoła jazdy musi mieć kasę na kilka łapówek... :roll: :twisted:

 

Mnie najbardziej przeszkadza, że oni wszyscy uczą sporej porcji fałszywej wiedzy - której potem, już po egzaminie, kursant się musi jak najszybciej pozbyć...

 

Robią kilogramy niedzielnych kierowców, a "Wariatów drogowych" nie temperują :(

Link to comment
Share on other sites

Wariaci to jeszcze inna bajka... Ale - z doświadczeń znajomych i znajomych znajomych, a także z obserwacji eL-ek "na mieście" - krótki katalog grzechów panów instruktorów - czyli co sami robią i jeszcze uczą tego nieszczęsnych kursantów:

 

- nieprawidłowa pozycja za kierownicą,

- niezwracanie uwagi na światła ("a niech kursant mi żarówek nie niszczy"),

- jazda w zakręcie na sprzęgle lub półsprzegle (!!!),

- wciskanie sprzęgła jako metoda zwalniania (!!!),

- wyrzucanie na luz przy jeździe z górki,

- kręcenie kierownicą metodą "dojenie krowy" (krótkie ruchy "góra-dół"),

- jazda z jedną łapą za oknem,

- skręcanie w lewo na jezdni o dwóch pasach skrętowych metodą "na ukos", czyli zaczynamy z lewego pasa, kończymy na prawym - nieważne, że zajedziemy komuś drogę...

 

itepede.

 

Mistrzowie parkowania między słupkami, psiakrew.

Link to comment
Share on other sites

- nieprawidłowa pozycja za kierownicą,

 

Taaa... Dopóki kursant sięga pedałów i fajery, jest ok. Niezależnie od tego, czy siedzi ja na taborecie, czy leży jak na kanapie. Wczoraj był odcinek "Nauki Jazdy" i ta młoda laska, która wypakowała w Poloneza (nota bene: niekulawa, ale i niezbyt rozgarnięta :twisted:) przyjęła dokładnie pozycję "taboretową" i nikt jej nie zwrócił uwagi... :roll: Może się przygotowuje do pozycji rajdowej? :D

 

Nota bene kiedyś się złościłem na kierowców jeżdżących na leżąco ("bo niebezpieczni"), a dziś nad złością przeważa osłupienie - jak można tak jeździć? :roll:

 

 

- niezwracanie uwagi na światła ("a niech kursant mi żarówek nie niszczy"),

- jazda w zakręcie na sprzęgle lub półsprzegle (!!!),

- wciskanie sprzęgła jako metoda zwalniania (!!!),

- wyrzucanie na luz przy jeździe z górki,

 

Ucząc się, robiłem tak. I nikt mi nie zwrócił uwagi. Dopiero wrodzona skromność ( :mrgreen: ) spowodowała, że postanowiłem sam się doszkolić i ustaliłem, że to karygodny błąd... :roll:

Link to comment
Share on other sites

O co chodzi z pozycją taboretową? Ja mam oparcie w pionie...

 

Ale w Twoim przypadku to świadomy wybór (ja też tak jeżdżę), a nie wynik rozpaczliwej walki o poczucie bezpieczeństwa w samochodzie, połączonej z wlepieniem nosa w kierownicę i kurczowym się jej trzymaniem :twisted:.

Link to comment
Share on other sites

- nieprawidłowa pozycja za kierownicą,

w maluchu nigdy prawidłowej nie osiągnę

- jazda w zakręcie na sprzęgle lub półsprzegle

nadal mi się zdarza, ale z tym walczę

- wyrzucanie na luz przy jeździe z górki

jak górka duża nie jest to również czasami to robię

 

podsumowując nigdy nie mówiłem, że jestem dobrym kierowcą, ale staram się poprawiać z czasem i niestety to samo muszą robić nowicjusze, bo na kursach dłuuugo jeszcze się nic nie zmieni,

 

kurs jest po to żeby zdać na prawko a nie nauczyć się jeździć - tak niestety rozumuje zdecydowana większość społeczeństwa :evil:

Link to comment
Share on other sites

- kręcenie kierownicą metodą "dojenie krowy" (krótkie ruchy "góra-dół"),

 

Tzw. kręcenie obwarzana :mrgreen:

 

A co do wyrzucania na luz- moja babcia wyrzuca na luz przy prawie każdym skręcie na skrzyżowaniu (ostrzejsze zakręty też tak przejeżdza) i nie sposób jej oduczyć od tego. Nie chce przyjąć do wiadomości, że jak auto jedzie na luzie to też spala benzynę :mrgreen: Hamowanie silnikiem to też dla niej abstrakcja..prawo jazdy ma od dobrych 20 lat.

Link to comment
Share on other sites

Znam takiego, co namiętnie krzyżówki rozwiązuje..... :???:

W gazecie, a nie w realu na drodze.

Inny stwierdził, że jak kursant nie wjeżdża do rowu, to nie reaguje :shock: . Znieczulica jaka, czy co.

Link to comment
Share on other sites

A ja ani trochę nie narzekam na moich instruktorów :) Gdy robiłem prawo jazdy kat. B, od razu byłem uczony prawidłowej pozycji za kierownicą, prawidłowego przekładania rąk przy kręceniu itd. Za każdym razem sam zapalałem światła mijania, niezależnie od pory dnia, a gdy raz zapomniałem, to od razu zostałem upomniany, żeby je włączyć, mimo tego, że był to środek dnia w czerwcu :) Instruktor był czujny w każdym momencie, chociaż fakt, zę nie byłem zbyt problematycznym kursantem ;) Teraz robię prawo jazdy kat. C i również nie mogę powiedzieć złego słowa o swoim instruktorze.

Link to comment
Share on other sites

Ja też nie narzekam na mojego instruktora! Wszystko dobrze mnie uczył, tylko nie pozwalał przyciskać Punciakowi żeby oszczędzać gaz! Co prawda jeździliśmy tylko od sklepu do sklepu, i po dwóch godzinach już fajnie się z nim rozmawiało :)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...