Jump to content

Ankieta telefoniczna Volvo


spawalniczy

Recommended Posts

Wczoraj zadzwoniła do mnie miła Pani ankieterka z pytaniem, czy zechcę uczestniczyć w krótkiej ankiecie na temat postrzegania samochodów marki Volvo. Z ciekawości zechciałem.

Pierwsze pytanie - czy w ostatnich trzech latach kupiłem nowy samochód w salonie? Odpowiedź twierdząca - gramy dalej.

Drugie pytanie - jaki to był samochód i w którym roku kupiony? Zeznałem zgodnie z prawdą, że OBK kupiony w 2012r.

Pani wklepała dane, stwierdziła z zadowoleniem, że program na którym pracuje zna takie auto i..... poinformowała mnie, że w świetle powyższych informacji nie jestem godzien aby uczestniczyć w dalszej części ankiety.

 

Game over...

 

Jak dla mnie żenada.

 

P.S. W sumie, to już drugi raz nie dostąpiłem zaszczytu współpracy z Volvo. Kilka miesięcy temu wszedłem do salonu Volvo w celu obejrzenia XC70. Oglądałem w sumie minimum 15 minut. W tym czasie żaden z trzech "sprzedawców" nie zainteresował się moją skromną osobą. Dopiero, jak opuszczałem niegościnne progi panna z recepcji spytała, czy może w czymś pomóc.

 

Kiedyś zrobię test natury socjologiczne i pójdę do tego salonu w garniturze i lakierkach.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś zrobię test natury socjologiczne i pójdę do tego salonu w garniturze i lakierkach.

Dobry temat na doktorat.

Miałem to samo w salonie E.FREY w Krakowie. Dlatego nie jeżdżę subaru. Może wrócę ale do takiego co da się w nim "podłubać"

Edited by lojszczyk
Link to comment
Share on other sites

 

 

Miałem to samo w salonie E.FREY w Krakowie. Dlatego nie jeżdżę subaru.

Ile razy tam jestem to zazwyczaj wyglądam jak kloszard, podjeżdżam starym Legacy i zawsze proponują coś do picia, ciasteczko i czy bym nie chciał może jakiegoś auta kupić :) Może nie wzbudzasz zaufania? :mrgreen:;) 

Link to comment
Share on other sites

 

Może nie wzbudzasz zaufania? :mrgreen:;)

 

Pewnie nie, skoro:

 

 

Dlatego nie jeżdżę subaru.

Auto: Legacy 2,5

 

 

 

:mrgreen:

 

Następnym razem zamienię się z pracownikiem.

Pewnie nie wierzą, że mozna sie przsiąść z ML do subaryny i traktuja to jako żart :biglol:

Edited by lojszczyk
Link to comment
Share on other sites

Ile razy tam jestem to zazwyczaj wyglądam jak kloszard, podjeżdżam starym Legacy i zawsze proponują coś do picia, ciasteczko i czy bym nie chciał może jakiegoś auta kupić :)

Bo widać masz swój własny styl! ^_^

Link to comment
Share on other sites

Mnie kiedyś zaskoczyła ankieta telefoniczna FIATa - byłem taki zadowolony z auta, a jak mi ankieter kazał przypomnieć sobie wszystkie awarie, to się złapałem za głowę - nie myślałem, że tyle tego było :).

Link to comment
Share on other sites

 

Miałem to samo w salonie E.FREY w Krakowie. Dlatego nie jeżdżę subaru.

Ile razy tam jestem to zazwyczaj wyglądam jak kloszard, podjeżdżam starym Legacy i zawsze proponują coś do picia, ciasteczko i czy bym nie chciał może jakiegoś auta kupić :) Może nie wzbudzasz zaufania? :mrgreen:;)

 

 

Może masz zegarek za 20tys. :)

Łyżwiński miał milion długu a kolega w salonie sprzedał mu hondę legend (chyba potem cofnęli transakcję)

Link to comment
Share on other sites

 

 

i..... poinformowała mnie, że w świetle powyższych informacji nie jestem godzien aby uczestniczyć w dalszej części ankiety.

 

Jestes pewny ze uzyla dokladnie takiego sformułowania? Moze wiedziala ze wlasciciele Subaru sa lojalni i zadowoleni ze swoich samochodow i tylko by zmarnowala swoj czas.

Link to comment
Share on other sites

Nie dokładnie. Starałem się przedstawić sytuację w sposób żartobliwy i przerysowany. Wszystko było elegancko. Z tego co zrozumiałem, to decyzja czy prowadzić dalej ankietę nie zależała od Pani, tylko od tego, co wygenerowana program po wprowadzeniu parametrów wstępnych.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Ile razy tam jestem to zazwyczaj wyglądam jak kloszard, podjeżdżam starym Legacy i zawsze proponują coś do picia, ciasteczko i czy bym nie chciał może jakiegoś auta kupić :) Może nie wzbudzasz zaufania? :mrgreen:;)

Byłem z 10 razy. Nigdy nikt nic nie proponował. W ogóle to im chyba klienci przeszkadzają.

Wyjątkiem jest / był Misha - ale jego już znałem z widzenia, z Piątków.

Jak przyjechałem zamówić WRX'a zachowanie jednego ze sprzedawców zakończyło się tym, że mam EVO.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Ile razy tam jestem to zazwyczaj wyglądam jak kloszard, podjeżdżam starym Legacy i zawsze proponują coś do picia, ciasteczko i czy bym nie chciał może jakiegoś auta kupić :) Może nie wzbudzasz zaufania? :mrgreen:;)

 

Może wyglądasz na takiego co potrzebuje zapomogi?

Link to comment
Share on other sites

Poziom obsługi w niektórych salonach jest niestety baaardzo niski.

Jako że na codzień chodzę ubrany jak kloszard a nie "byznesmen" to miałem okazję doświadczyć olewactwa klienta. Z tego powodu wiele lat jeździłem nowymi Renault. Nie dlatego że były takie super fajne a dlatego że obsługa w zamojskim salonie jest imho najwyższych lotów.

Co do wspomnianego salonu Subaru w Krakowie to niestety też mam "średnie" zdanie. Podobała mi się za to obsługa w MM Cars Katowice i Technotop Lublin. Rzeczowa i miła obsługa mimo tego że wyglądam jak lump.

Edited by matros1
Link to comment
Share on other sites

 

 

@aflinta, a przypadkiem do Frey'a nie wchodzisz zawsze w koszulce z dużym napisem: "MODERATOR" ?   

Ja to mam na swej paskudnej twarzy wyryte ;)

 

 

 

Jako że na codzień chodzę ubrany jak kloszard a nie "byznesmen" to miałem okazję doświadczyć olewactwa klienta. Z tego powodu wiele lat jeździłem nowymi Renault. Nie dlatego że były takie super fajne a dlatego że obsługa w zamojskim salonie jest imho najwyższych lotów

Ale musiałeś być z aut chyba zadowolony? Ja przyznam, że nie wydawałbym dziesiątek czy sumarycznie setek tysięcy zł. (mając taką możliwość) na auto którego nie lubię tylko po to by dopiec jakieś salonowi :) 

Link to comment
Share on other sites

Ale musiałeś być z aut chyba zadowolony? Ja przyznam, że nie wydawałbym dziesiątek czy sumarycznie setek tysięcy zł. (mając taką możliwość) na auto którego nie lubię tylko po to by dopiec jakieś salonowi :)

Pewnie, że byłem. Jednak nie wyróżniały się one ani na + ani - w stosunku do innych marek. Wracałem tam za to bo układ klient-sprzedawca był świetny.

Zrezygnowałem tylko dlatego, że potrzebowałem czegoś z 4x4 i nie SUV'a a tego niestety nie mają. Jestem jednak przekonany, że jeszcze tam wrócę. Jestem raczej lojalnym klientem. Często ponad dobrą cenę cenię sobie dużo bardziej jakość obsługi. Ale jestem też na tyle zawzięty, że raczej nie wracam tam gdzie mnie olano.

Edited by matros1
Link to comment
Share on other sites

Ja to moze jestem jakis inny, ale ostatnie cztery nowe samochody "kupowalem" przez Internet. Zanim przyjde do salonu to mam juz wybrane wszystkie opcje, zalatwiony kredyt i znam dokladna cene lub wysokosc raty. Do salonu ide tylko zeby podpisac dokumenty i odebrac samochod. Jak ogladam rozne modele to wole jednak robic to sam, bez sprzedawcy stojacego ciagle za moimi plecami. Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec ze wiekszosc sprzedawcow ma niska wiedze na temat towaru, ktory oferuja i jest im obojetnie  czy sprzedaja Subaru, Volvo czy tez ziemniaki.

Link to comment
Share on other sites

Jest bardzo cienka granica między olewaniem, byciem dobrym sprzedawcą a natręctwem. Dobrze przeszkolony sprzedawca dokładnie wie ile "przestrzeni" dać klientowi i kiedy do niego podejść. No i przede wszystkim dobry sprzedawca wie co sprzedaje.

Niestety problemem u nas jest to że często sprzedawcy przedstawiają poziom jakby byli z łapanki i nie przechodzili żadnych szkoleń.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...