Jump to content

Albania Foresterem


piotrekM461
 Share

Recommended Posts

Do relacji czas przysiąść, niektórzy zaczynają planować wakacje więc może moja relacja komuś się przyda. W zeszłym roku pojechaliśmy do Albanii, Serbii i Macedonii, a to „krótka” relacja :)

Punkt startowy, podobnie jak w zeszłym roku to Brno, ruszamy około 17, zawsze trochę kilometrów do przodu. Z Brna kierujemy się na Bratysławę i dalej do granicy węgierskiej. Węgry  prawie w całości jedziemy autostradami. Pierwszy nocleg wypadł na parkingu zaraz za granicą słowacko-węgierską.

 

gallery_13639_561_34797.jpg

 

Dalej pojechaliśmy na południe przez Budapeszt, Szeged, Novi Sad, Belgrad w stronę Kanionu Uvac. Tuż obok tamy są dwa ciekawe miejsca na nocleg, jedno przed tamą, widoczne z tamy, i drugie, tam spaliśmy, za tamą szutrową drogą pod górę, kilkaset metrów dalej znaleźliśmy idealne miejsce na nocleg.

 

gallery_13639_561_28765.jpg

 

gallery_13639_561_26128.jpg

 

W jednym miejscu wygląda to tak:

 

gallery_13639_561_79469.jpg

 

Niestety tego miejsca nie znaleźliśmy :) 

Serbska spalarnia śmieci.

 

gallery_13639_561_46548.jpg

 

Z Kanionu Uvac kierowaliśmy się w stronę granicy serbsko-czarnogórskiej. Koniec końców pojechaliśmy trochę na około przez  Novi Pazar do Podgoricy. Po drodze zwiedziliśmy Cerkiew Stopocani.

 

gallery_13639_561_34505.jpg

 

Idealna pamiątka z Serbii :)

 

gallery_13639_561_56946.jpg

 

A to już droga od granicy do Podgoricy, chyba jedna najładniej położonych dróg jakimi w życiu jechałem!

 

gallery_13639_561_37041.jpg

 

Z Podgoricy (chyba najładniej położona stolica jaką dotąd odwiedziliśmy) skierowaliśmy się w stronę Albanii, przejście graniczne od „góry” jeziora (mniejszy ruch). Pierwszy nocleg w Albanii na kampingu Lake Shodra Resort, na drodze z Koplika do Shkodry po prawej stronie, tablica mało widoczna ale naprawdę warto tam zajechać. Toalety czyste, jest mała knajpka ogólnie bardzo fajny kamping. Tu spotkaliśmy się  ze Szczurem75 :)

 

gallery_13639_561_15488.jpg

 

Widok z plaży kampingu na jez. Szkoderskie i twierdze.

 

gallery_13639_561_32520.jpg

 

Z kampingu, gdzie spędziliśmy dwie noce, wcześnie rano pojechaliśmy na rejs po jez. Komani. Droga prosta, rejs kosztował 15 euro i trwał około 9 godzin, w cenie było mini śniadanie, przewodnik,  mini obiad, i domowa rakija (sakramencko mocna, ale dobra :)  ). Na końcu jeziora w miejscowości Dushaj jest przerwa, w „centrum” jest mała kawiarenka (super kawa za 1.50zł!!!!!) i sklep. W drodze powrotnej jest przerwa na pływanie.

 

gallery_13639_561_85437.jpg

 

gallery_13639_561_3793.jpg

 

W miejscowości Koman przed mostem jest kamping, jest wszystko co trzeba, toalety, prysznic, knajpka (polecam grillowane mięsa, Justyna nie poleca wina). Na marginesie knajpka i część hotelowa kampingu jest pod mostem :)

 

gallery_13639_561_29588.jpg

 

Z Koman pojechaliśmy do Kruje, jest tam Muzeum Skanderbega i stary market. Jest tam też muzeum etnograficzne ,w starym albańskim domu, warto je odwiedzić i trochę więcej dowiedzieć się o kulturze Albańskiej.

 

gallery_13639_561_43885.jpg

 

gallery_13639_561_2806.jpg

 

Z Kruje pojechaliśmy na przylądek Kepi i Rodonit. Było trochę nie po drodze ale po południu plaża pustoszeje, jest cisza spokój. Nie ma problemu z pozbieraniem drewna i zrobieniem sobie na plaży ogniska. Zakupy trzeba zrobić wcześniej, na przylądku są tylko knajpki, ale około 18 są zamknięte.

 

gallery_13639_561_27310.jpg

 

gallery_13639_561_22884.jpg

 

Z przylądku pojechaliśmy przez Durres do Vlore. W Dueres ominęliśmy z powodu temperatury, pojechaliśmy prosto do Vlore. I tu Forek zrobił psikusa, po zatankowaniu gazu zaczął pracować na 3 cylindry , po serii telefonów i wsparciu forumowiczów (podziękowania dla Wojtasa i Matiego) udało się zreanimować  Forka. Okazało się, że przetarł się jeden kabel wysokiego napięcia, taśma izolacyjna poszła w ruch, a Forek zaczął prawidłowo chodzić. Po powrocie do Polski kable wymieniłem i a dla dodatkowej ochrony  wylądowały w peszlu.

Droga od  Vlore do Palase przez przełęcz Llogarase też jest warta przejechania. Za Vlore droga zaczyna się wspinać, na przełęczy jest knajpka gdzie warto się zatrzymać na kawę i podziwianie widoków. Na zdjęciu widać drogę dojazdową do plaży, tydzień wcześniej droga została wyasfaltowana. Na maps.google wyraźnie widać zjazd z drogi SH8 na plaże.

 

gallery_13639_561_23138.jpg

 

Na plaży jest kilka małych knajpek. Jeśli chodzi o parkowanie : na plaży nie ma prądu, wiec wieczorami odpalane są agregaty, lepiej więc zaparkować z dala  knajpek a na piwo przejść się :)

 

gallery_13639_561_39258.jpg

 

gallery_13639_561_40350.jpg

 

 Po drodze zajechaliśmy też na plaże w Gjipe. Bardzo ładnie położona plaża, niestety nie da się na nią zjechać Forkiem. Warto się jednak przejść i zobaczyć plaże i kanion.

 

gallery_13639_561_10759.jpg

 

gallery_13639_561_115085.jpg

 

Z plaży pojechaliśmy w kierunku Qeparo. Kilka kilometrów przed Qeparo  w miejscowości Porto Palermo  jest stara rosyjska baza okrętów podwodnych (Albańczykom udało się „przegonić” Rosjan i przejąć bazę-czyli da się :))

 

gallery_13639_561_12219.jpg

 

Jest tam też twierdza Ali Paszy.

 

gallery_13639_561_59612.jpg

 

Dalej pojechaliśmy do starego Qeparo, jest to mała praktycznie opuszczona miejscowość, droga do miejscowości jest wąska i nie ma za dużo mijanek, ale sama miejscowość jest bardzo ładnie położona.

 

gallery_13639_561_37813.jpg

 

gallery_13639_561_26731.jpg

 

Z Qeparo pojechaliśmy do Ksamil. Tam znaleźliśmy kamping (Ksamil Caravan Camping), sam kamping średnio położony ale bardzo czysty a Pani gospodyni przesympatyczna!

Na drugi dzień pojechaliśmy do Butrintu. Jest tam antyczne miasto.

 

gallery_13639_561_24351.jpg

 

W Butrincie przeprawiliśmy się barką przez rzekę i na około pojechaliśmy do Gijrokaster.

 

gallery_13639_561_35982.jpg

 

Po drodze zajechaliśmy zobaczyć Blue Eye, czy warto- nie wiem, masa ludzi, brak miejsc parkingowych i trzeba nadłożyć trochę kilometrów. Na nas wrażenia nie zrobiło.

 

gallery_13639_561_14967.jpg

 

Stara część Gijokastry jest bardzo ładna, jest tam też twierdza, zwiedzenie wszystkiego to kwestia kilku godzin.

 

gallery_13639_561_68272.jpg

 

gallery_13639_561_26873.jpg

 

gallery_13639_561_43501.jpg

 

Z Gijokasrty kierujemy się Tepelene, dalej Permet. W okolicy Permetu są ciepłe źródła, warto się zatrzymać i odmoczyć :)

 

gallery_13639_561_62798.jpg

 

gallery_13639_561_31503.jpg

 

A to taka tam przyjaźń sąsiedzka

 

gallery_13639_561_18979.jpg

 

Z Permetu jedziemy droga do Leskovika, a stamtąd już drogą SH75 na północ

Stacja benzynowa po drodze i ukryty dystrybutor :) :)

 

gallery_13639_561_37607.jpg

 

 Nocleg, z piwkiem i pyszną rybą w Farma Sotira po drodze pomiędzy Leskovikiem a Erseke. Następnie do Podgradca, i na przejście graniczne z Macedonią. Parę kilometrów za granicą jest Cerkiew Św. Nauma

 

gallery_13639_561_13772.jpg

 

Niebezpieczeństwo czai się wszędzie :)

 

gallery_13639_561_60189.jpg

 

Kolejny nocleg na najgorszym kampingu w jakim byłem!!!!W miejscowości Peshtani, OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM!!!!! Wybredni nie jesteśmy ale nas odrzuciło!!!!

Zwiedziliśmy Ochryd, ale tu się nie będę rozpisywał. Żełujemy tylko że nie popłynęliśmy w rejs po jeziorze, podobno naprawdę warto. Z Ochrydu pojechaliśmy zobaczyć skansen Bay of Bones.

 

gallery_13639_561_47915.jpg

 

Skansen nudnawy ale ładnie położony.

Dalej „wspinaczka” do parku Galichica.

 

gallery_13639_561_26395.jpg

 

Z parku przejażdżka do wokoło jez. Prespa do miejscowości Maloviste. Z Maloviste trochę klucząc wróciliśmy Albani, przez Debar. Nocowaliśmy w sympatycznym w kampingu Peshkopi. Zasypialiśmy przy śpiewie Muzezina. Raniutko wstaliśmy i pojechaliśmy na Górę Korab. Dojazd trochę pogmatwany, ale da się trafić.

 

 

 

 

 

 

gallery_13639_561_29335.jpg

 

Trochę się kręcimy i ponownie wracamy do Macedonii-a co, kto nam zabroni  :)  - do Parku Mavrovo.

 

gallery_13639_561_43244.jpg

 

Nocleg na brzegu jeziora.

 

gallery_13639_561_41670.jpg

 

Na terenie parku można spokojnie poruszać się samochodem.

 

gallery_13639_561_36088.jpg

 

Z Mavrovo pojechaliśmy do Tetovo, tam wrażanie robi malowany meczet.

 

gallery_13639_561_2478.jpg

 

Z Tetovo kierujemy się do Serbii, po drodze zobaczyliśmy Kanion Matka. Jednak po tym co widzieliśmy do tej pory nie robi na nas wrażenia, ale jest ładnie. W Serbii śpimy nad jeziorem Vlasinsko, robi się chłodno.

 

gallery_13639_561_45151.jpg

 

Dalej pojechaliśmy do Suboticy, piękne secesyjne miasto, warto zajechać na kawę i ciacho ;)

 

gallery_13639_561_20561.jpg

 

Nawet Mc.Donald był w stylu secesyjnym.

 

gallery_13639_561_33341.jpg

 

Z Suboticy pojechaliśmy w stronę Węgier, przejściem NIE przez autostradę, dużo, dużo mniejszy ruch. I dalej dzida do Brna.

W czasie urlopu zrobiliśmy 5011km, wiec jak dla mnie to naprawdę  dużo ale widzieliśmy sporo. Wydaje mi się że na rodzinne wakacje trochę za intensywnie, warto może odpuścić jeden lub dwa punkty wyjazdu i poleniuchować na plaży. Północ jest tańsza od południa, wschód jest tańszy od zachodu. Wyjazd kosztował nas niecałe 4500zł za dwa tygodnie za dwie osoby. Nie oszczędzaliśmy za bardzo, ale też nie byliśmy rozrzutni, część noclegów na kampingach ale większość na dziko.

 

Albanie polecamy! Ludzie są bardzo sympatyczni i pomocni, jeśli nie będziecie mogli się dogadać  a będziecie potrzebować pomocy poślą po kogoś kto mówi po angielsku, no bo pomóc trzeba. Jazda po Albanii? Sama przyjemność, zasady ruchu drogowego to raczej sugestia, prędkości należy przestrzegać…..tak plus minus 40km/h.  Jeśli dwóch znajomych się zatrzymuje na środku drogi i zaczynają rozmawiać blokując ruch, to trzeba się zatrzymać i poczekać bo widocznie długo się nie widzieli.    Trąbienie oznacza…. A)uwaga jadę, B) uwaga jedź C) jak się masz D) lub jeszcze coś innego :D 

 

Jeśli pojedziecie tam z otwartym umysłem, bez chęci narzucania opacznie rozumianej europejskości, nie oczekując od albańskiej riwiery że będzie jak ta oryginalna, jeśli na brud i bałagan popatrzycie przez palce to  zakochacie się w Albanii i podejściu ludzi do życia.

 

Polecamy Justyna i Piotrek

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Podsumowanie 100% trafne. E krajach ubozszych/ubogich trzeba inaczej spojrzec na swiat, miec otwarty glodny nowych doznan umysl.

 

Super wypad, mnóstwo zwiedzania i jeszcze wiecej wspomnień za bardzo sensowne pieniadze

 

Niestety wiekszosc wybiera all inclusive w Sharmen czarterem i lezenie plackiem na basenie pod hotelem...

Link to comment
Share on other sites

No właśnie, niestety, i omija ich spotkanie z przepięknym krajem.  Zupełnie innym niż Polska (obok siebie w zgodzie istnieją trzy religie, dalej żyją tam "zaprzysiężone dziewice", a kawa jest tanie i pyszna) , a jednak blisko, trzeba się jednak spieszyć ze zwiedzaniem Albanii, bo zmienia się w zawrotnym tempie. Z roku na rok coraz więcej dróg jest asfaltowanych, a za czym idzie wiele miejsc staje się bardzo łatwo dostępnych i traci swój urok. Pojawiają się nowe knajpy nad morzem, a wraz z nimi głośne agregaty (elektryfikacja nie nadąża za rozwojem usług) i sterty śmieci (często palone nocą). Albania rozwija się, a jej mieszkańcy chcą żyć tak jak się żyje na zachodzie i za kilka lat zmieni się w Chorwację. Więc drodzy forumowicze spieszmy się obejrzeć Albanię bo naprawdę warto!     :)

Edited by piotrekM461
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...