Jump to content

Power Stage Bednary


Recommended Posts

 

 

a jak nas nie stac to są inne sporty , trzeba mierzyć siły na finanse niestety

 

ostatnio kupiłem sobie tarcze do rzutków i rzutki - taki profesjonalny zestaw zawodowy max 300 zł ;) koszty treningów w domu i ewentualnych uszkodzeń sprzętu max 50 zł na miesiąc a jak trafie w sam środek to radość jakbym co najmniej Lelka pokonał :P :P :P 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Pierwszy start na Bednarach od 3 lat, kilka miesięcy bez żadnej jazdy, zawias rajdowy, spec historyczny, blachy, pełne uzbrojenie np. system gaśniczy, szyby ale nie było źle     Najszybsze B

Fotki ode mnie : https://plus.google.com/photos/110845923649948059416/albums/6202584522541491553   :-)

Moje pierwsze wygibasy na Bednarach.  

Posted Images

 

a jak nas nie stac to są inne sporty , trzeba mierzyć siły na finanse niestety

 

ostatnio kupiłem sobie tarcze do rzutków i rzutki - taki profesjonalny zestaw zawodowy max 300 zł ;) koszty treningów w domu i ewentualnych uszkodzeń sprzętu max 50 zł na miesiąc a jak trafie w sam środek to radość jakbym co najmniej Lelka pokonał :P :P :P

 

i o to lotto :yahoo:  ...do zobaczenia

Link to post
Share on other sites

 

 

Kupiłem komplet szachów za 75 zł i trenuję sam ze sobą.Zawsze wygrywam.

taniej na windowsie,

i jak sie przegrywa zawsze mozna cofnac ruch ;) 

Link to post
Share on other sites

 

 

wszystko zależy od podejścia , ja wole zdobywać jeżdżąc subarakiem miejsca 6-10 w generalkach na superosie w kielcach czy bednarach niż stać na pudle jadąc w EVO. Bo jeżeli w subaru uda mi się kiedyś osiągnąć pudło będzie to wyznacznik tego że robię postępy i moje umiejętności są coraz lepsze na czym mi tak naprawdę zależy. Jeżeli chciałbym z każdej imprezy przywozić pucharki to kupiłbym sobie EVO wystroił na E85 450 KM z podtrzymaniem i bym zdobywał pucharki aż by mi się na półkach nie mieściły  ale co z tego jak moje umiejętności by były marne albo nie wiedziałbym jakie tak naprawdę, bo nie miałbym żadnego wyznacznika do którego mógłbym się odnieść.

 

o to to  :thumbup:

Link to post
Share on other sites

czy ktos z was wie czy Bednary byly rozgrywane jako KJS i czy najblizsze moze beda?

Nie sądzę, bo musieliby zrobić, o ile pamiętam 40km dojazdówek i PKC . formuła takich zawodów raczej na to nie pozwala.

Link to post
Share on other sites

 

wszystko zależy od podejścia , ja wole zdobywać jeżdżąc subarakiem miejsca 6-10 w generalkach na superosie w kielcach czy bednarach niż stać na pudle jadąc w EVO. Bo jeżeli w subaru uda mi się kiedyś osiągnąć pudło będzie to wyznacznik tego że robię postępy i moje umiejętności są coraz lepsze na czym mi tak naprawdę zależy. Jeżeli chciałbym z każdej imprezy przywozić pucharki to kupiłbym sobie EVO wystroił na E85 450 KM z podtrzymaniem i bym zdobywał pucharki aż by mi się na półkach nie mieściły  B) ale co z tego jak moje umiejętności by były marne albo nie wiedziałbym jakie tak naprawdę, bo nie miałbym żadnego wyznacznika do którego mógłbym się odnieść.

 

 

Sorry, ale trochę podejście z pupy  :D  oczywiście szanuję bo to Twoje i tylko Twoje podejście, ale dla mnie to totalny bezsens jakbym np. miał startować w zawodach rowerowych i umyślnie brałbym gorszy sprzęt z gorszymi hamulcami, z gorszymi amortyzatorami i z napędem gorzej pracującym w błocie i jechał ma 8-10 pozycję w zawodach zamiast brać w tej samej cenie mój startowy sprzęt, dzięki któremu mógłbym powalczyć o pudło ;) Zawody to zawody i każdy na miarę swoich potrzeb i możliwości wyciąga największe armaty ;) rozumiem jakby kogoś nie było stać na topowy sprzęt to nie ma wyjścia, ale specjalne branie gorszego sprzętu i jeszcze cieszenie się że jest się 8-mym zamiast 2-3-cim to moim zdaniem dziwne podejście ;)

Link to post
Share on other sites

 

 

wszystko zależy od podejścia , ja wole zdobywać jeżdżąc subarakiem miejsca 6-10 w generalkach na superosie w kielcach czy bednarach niż stać na pudle jadąc w EVO. Bo jeżeli w subaru uda mi się kiedyś osiągnąć pudło będzie to wyznacznik tego że robię postępy i moje umiejętności są coraz lepsze na czym mi tak naprawdę zależy. Jeżeli chciałbym z każdej imprezy przywozić pucharki to kupiłbym sobie EVO wystroił na E85 450 KM z podtrzymaniem i bym zdobywał pucharki aż by mi się na półkach nie mieściły  B) ale co z tego jak moje umiejętności by były marne albo nie wiedziałbym jakie tak naprawdę, bo nie miałbym żadnego wyznacznika do którego mógłbym się odnieść.

 

 

Sorry, ale trochę podejście z pupy  :D  oczywiście szanuję bo to Twoje i tylko Twoje podejście, ale dla mnie to totalny bezsens jakbym np. miał startować w zawodach rowerowych i umyślnie brałbym gorszy sprzęt z gorszymi hamulcami, z gorszymi amortyzatorami i z napędem gorzej pracującym w błocie i jechał ma 8-10 pozycję w zawodach zamiast brać w tej samej cenie mój startowy sprzęt, dzięki któremu mógłbym powalczyć o pudło ;) Zawody to zawody i każdy na miarę swoich potrzeb i możliwości wyciąga największe armaty ;) rozumiem jakby kogoś nie było stać na topowy sprzęt to nie ma wyjścia, ale specjalne branie gorszego sprzętu i jeszcze cieszenie się że jest się 8-mym zamiast 2-3-cim to moim zdaniem dziwne podejście ;)

 

Grizus 

Błędnie rozumujesz. Żeby ogarnąćEvo 450 KM i z podtrzymaniem turbo potrzeba większych umiejętnosci niż jazda seryjnym Subarakiem.Nie bądz więc taki pewny że byś wygrywał. :rolleyes:

Link to post
Share on other sites

Myślę, że Grizus sobie jaja robił. Sam jeździ "seryjnym inaczej" ;) samochodem i wie doskonale, że seryjnym autem to sobie można. ...

Takie czasy. Z jednej strony trzeba sobie zdać sprawę, że bez kasy cud się nie zdarzy, ale i fajnie, jak poprzeczka i poziom zawodów stale rośnie. Najważniejsze, żeby na takich imprezach panowała zdrowa atmosfera i rywalizacja fair play!

Link to post
Share on other sites

 

 

Sorry, ale trochę podejście z pupy   oczywiście szanuję bo to Twoje i tylko Twoje podejście, ale dla mnie to totalny bezsens jakbym np. miał startować w zawodach rowerowych i umyślnie brałbym gorszy sprzęt z gorszymi hamulcami, z gorszymi amortyzatorami i z napędem gorzej pracującym w błocie i jechał ma 8-10 pozycję w zawodach zamiast brać w tej samej cenie mój startowy sprzęt, dzięki któremu mógłbym powalczyć o pudło Zawody to zawody i każdy na miarę swoich potrzeb i możliwości wyciąga największe armaty rozumiem jakby kogoś nie było stać na topowy sprzęt to nie ma wyjścia, ale specjalne branie gorszego sprzętu i jeszcze cieszenie się że jest się 8-mym zamiast 2-3-cim to moim zdaniem dziwne podejście

 

bo nie dostrzegasz pewnych istotnych różnic jeżeli masz gorszy sprzęt to nadrobisz tylko umiejętnościami a jeżeli masz topowy sprzęt to możesz mieć mniejsze umiejętności a i tak będziesz zajmował wysokie miejsca.

 

tak jak mówiłem zależy kto czego oczekuje - zdobywać pucharki, być znany i podziwiany czy tak naprawdę szlifować swoje umiejętności .

 

 

 

Grizus  Błędnie rozumujesz. Żeby ogarnąćEvo 450 KM i z podtrzymaniem turbo potrzeba większych umiejętnosci niż jazda seryjnym Subarakiem.Nie bądz więc taki pewny że byś wygrywał.

 

pokaż mi kogoś kto ogarnia jazde seryjnym subarakiem , bo ja jeszcze nie spotkałem nikogo kto by wykorzystywał go w 100% a EVO jest dużo łatwiejsze do ogarnięcia i do uzyskiwania nim dobrych wyników .

 

 

 

Myślę, że Grizus sobie jaja robił.

 

nie B)  

 

 

 

Najważniejsze, żeby na takich imprezach panowała zdrowa atmosfera i rywalizacja fair play!

 

:biglol:  

Link to post
Share on other sites

 

 

 

wszystko zależy od podejścia , ja wole zdobywać jeżdżąc subarakiem miejsca 6-10 w generalkach na superosie w kielcach czy bednarach niż stać na pudle jadąc w EVO. Bo jeżeli w subaru uda mi się kiedyś osiągnąć pudło będzie to wyznacznik tego że robię postępy i moje umiejętności są coraz lepsze na czym mi tak naprawdę zależy. Jeżeli chciałbym z każdej imprezy przywozić pucharki to kupiłbym sobie EVO wystroił na E85 450 KM z podtrzymaniem i bym zdobywał pucharki aż by mi się na półkach nie mieściły  B) ale co z tego jak moje umiejętności by były marne albo nie wiedziałbym jakie tak naprawdę, bo nie miałbym żadnego wyznacznika do którego mógłbym się odnieść.

 

 

Sorry, ale trochę podejście z pupy  :D  oczywiście szanuję bo to Twoje i tylko Twoje podejście, ale dla mnie to totalny bezsens jakbym np. miał startować w zawodach rowerowych i umyślnie brałbym gorszy sprzęt z gorszymi hamulcami, z gorszymi amortyzatorami i z napędem gorzej pracującym w błocie i jechał ma 8-10 pozycję w zawodach zamiast brać w tej samej cenie mój startowy sprzęt, dzięki któremu mógłbym powalczyć o pudło ;) Zawody to zawody i każdy na miarę swoich potrzeb i możliwości wyciąga największe armaty ;) rozumiem jakby kogoś nie było stać na topowy sprzęt to nie ma wyjścia, ale specjalne branie gorszego sprzętu i jeszcze cieszenie się że jest się 8-mym zamiast 2-3-cim to moim zdaniem dziwne podejście ;)

 

Grizus 

Błędnie rozumujesz. Żeby ogarnąćEvo 450 KM i z podtrzymaniem turbo potrzeba większych umiejętnosci niż jazda seryjnym Subarakiem.Nie bądz więc taki pewny że byś wygrywał. :rolleyes:

 

to sie chlopaki nie meczcie z tymi mocami , als i klowkami ;)

Edited by Tommi
Link to post
Share on other sites

 

Sorry, ale trochę podejście z pupy   oczywiście szanuję bo to Twoje i tylko Twoje podejście, ale dla mnie to totalny bezsens jakbym np. miał startować w zawodach rowerowych i umyślnie brałbym gorszy sprzęt z gorszymi hamulcami, z gorszymi amortyzatorami i z napędem gorzej pracującym w błocie i jechał ma 8-10 pozycję w zawodach zamiast brać w tej samej cenie mój startowy sprzęt, dzięki któremu mógłbym powalczyć o pudło Zawody to zawody i każdy na miarę swoich potrzeb i możliwości wyciąga największe armaty rozumiem jakby kogoś nie było stać na topowy sprzęt to nie ma wyjścia, ale specjalne branie gorszego sprzętu i jeszcze cieszenie się że jest się 8-mym zamiast 2-3-cim to moim zdaniem dziwne podejście

 

bo nie dostrzegasz pewnych istotnych różnic jeżeli masz gorszy sprzęt to nadrobisz tylko umiejętnościami a jeżeli masz topowy sprzęt to możesz mieć mniejsze umiejętności a i tak będziesz zajmował wysokie miejsca.

 

tak jak mówiłem zależy kto czego oczekuje - zdobywać pucharki, być znany i podziwiany czy tak naprawdę szlifować swoje umiejętności .

 

 

 

Grizus  Błędnie rozumujesz. Żeby ogarnąćEvo 450 KM i z podtrzymaniem turbo potrzeba większych umiejętnosci niż jazda seryjnym Subarakiem.Nie bądz więc taki pewny że byś wygrywał.

 

pokaż mi kogoś kto ogarnia jazde seryjnym subarakiem , bo ja jeszcze nie spotkałem nikogo kto by wykorzystywał go w 100% a EVO jest dużo łatwiejsze do ogarnięcia i do uzyskiwania nim dobrych wyników .

 

 

 

 

 

 

Wiele jest osób - i tu na forum i w całej Polsce,które bez większego problemu ogarną jak trzeba seryjnego subaraka a imprezach amatorskich typu SuperOES. 

Ogólnie o tym temacie co jest lepsze można napisać książkę a i tak nikt nie znajdzie sensownego rozwiązania,bo jeden lubi iść pod górę a drugi woli w górki...

Dlatego rajdy i motorsport przez wiele osób nie jest lubiany,bo w tym sporcie stan konta ma bardzo duży wpływ na wyniki.Dalej - jeśli dzwonisz na zawodach autem za 100k to jesteś w finansowej dupie i masz sezon lub karierę z głowy.A jeśli taki piłkarz nie strzeli karnego to plunie na boisko,wygwizdają go kibice,rzucą pare wyzwisk i tyle.Następnego dnia budzi się i zapomina o sprawie.W tym naszym ulubionym sporcie niestety tak jest - masz kasę to kupujesz topowy sprzęt a nim łatwiej zrobić lepsze wyniki.Ale sam sprzęt nie wygra - trzeba jeszcze umieć go dobrze obsługiwać...

 

Grizus - mam wrażenie,że nie zrozumiałeś Pawła.Jemu chodziło o to,że jeśli miałeś na wóz budżet np. 80k i zajmujesz miejsca z tyłu stawki to mogłeś sobie kupić w tej cenie lub taniej lepszy wóz,w którym też możesz się rozwijać i zajmować lepsze lokaty...

Ty uważasz,że masz lepszy czy gorszy sprzęt ? Jeśli gorszy to który Twoim zdaniem jest topowy ?

 

PS.Odnośnie ogarniania seryjnego subaraka to watch this ;) 

Edited by waszka
Link to post
Share on other sites

Właśnie mnie też to troszkę irytuję na amatorskich imprezach że ludzie co porobili już sprzęty tak jak się ogląda na profesjonalnych rajdach i zaliczają prawie każdą imprezę amatorską dalej w niej jeżdżą :/ 

 

Taki prawię przeciętny zjadacz chleba przyjeżdżając prawie seryjnym samochodem na normalnych oponach nie ma szans nawet jakby miał nie wiem jakie umiejętności :(

 

Czasami jaki widzę Evo po 800 NM podtrzymanie turbo bajery na prawie kilka dziesiąt hmm kilka set tysięcy to ręce opadają że tacy ludzie ścigają się w klasie amatorskiej :( Jaki to ma sens ???? Czy dla samych pucharów ???? Zrobić licencję i iść do przodu dalej ścigać się z równymi sprzętami do swojego :) 

 

No ale cóż jak to mówią " no co zrobisz - nic nie zrobisz " więc trzeba cieszyć się z tego co się ma i się tym bawić ,bo poważnie czym gorsze sprzęty tym ludzie bardziej wyluzowani , uśmiechnięci i zadowoleni :)

Link to post
Share on other sites

Grizus - mam wrażenie,że nie zrozumiałeś Pawła.Jemu chodziło o to,że jeśli miałeś na wóz budżet np. 80k i zajmujesz miejsca z tyłu stawki to mogłeś sobie kupić w tej cenie lub taniej lepszy wóz,w którym też możesz się rozwijać i zajmować lepsze lokaty...

 

 

 

 

Dokładnie tak, dzięki ;)  nie mówię o finansach bo faktycznie ktoś sobie może na więcej pozwolić a inny na mniej, chodzi mi tylko o przedstawioną filozofię, że Grizus specjalnie wybiera wolniejsze auto mimo że go stać... Gdyby chociaż napisał że chce Subaru i koniec to bym zrozumiał, ale dokładanie ideologii jak wyżej  MOIM ZDANIEM jest bez sensu ;) Byłem kiedyś na wywiadzie Kajtka jak jechał Maluchem swój pierwszy radj - od razu podchodził bardzo profi, odchudził maxymalnie auto, paliwa tylko tyle żeby starczyło na OS, lekka pilotka itd. Mówił że zrobił wszystko co się dało żeby potem w trakcie rajdu czy po rajdzie nie miał przeświadczenia że czegoś nie zrobił, że się nie postarał, że przegrał bo czegoś nie dopilnował itp.

Poza tym kto Ci broni katować jakieś inne auto na treningach a na zawodach mieć swoje przygotowane? Np. mój kolega z Bielska ma Evo X ale kupił teraz E39 za kilka stówek i ją katuje ile wlezie :) 

Inna sprawa jak to Kubica powiedział w stylu że "jadąc wolniej wiele rzeczy się nie wydarzy i że nie będzie wiedział jak się będzie trzeba zachować w takich sytuacjach" jak się przytrafią na rajdzie.

Link to post
Share on other sites

to coś na wzór tego: http://www.agrowrak.pl/index.html  ;)

 

Ayrton Senna pod koniec swojej kariery (miał już mistrzostwa świata w Formule1 na koncie) zapytany jaki okres w swojej karierze wspomina najlepiej, odpowiedział że czasy gdy jeździł na gokartach, wtedy liczyła się tylko jazda, bez pieniędzy i polityki.

Edited by WHY
Link to post
Share on other sites

 

 

Grizus - mam wrażenie,że nie zrozumiałeś Pawła.Jemu chodziło o to,że jeśli miałeś na wóz budżet np. 80k i zajmujesz miejsca z tyłu stawki to mogłeś sobie kupić w tej cenie lub taniej lepszy wóz,w którym też możesz się rozwijać i zajmować lepsze lokaty...

 

moim zdanie jest inaczej, co zresztą napisałem wcześniej, EVO jest samochodem którym się łatwiej jeździ, co za tym idzie nie potrzeba tak wielu umiejętności jak w jeździe Subaru. 

 

 

 

nie mówię o finansach bo faktycznie ktoś sobie może na więcej pozwolić a inny na mniej, chodzi mi tylko o przedstawioną filozofię, że Grizus specjalnie wybiera wolniejsze auto mimo że go stać... Gdyby chociaż napisał że chce Subaru i koniec to bym zrozumiał, ale dokładanie ideologii jak wyżej  

 

myślałem że ta kwestia jest oczywista że wole Subaru , i miedzy innymi to jest powód dla którego nim jeżdżę.

 

 

 

Byłem kiedyś na wywiadzie Kajtka jak jechał Maluchem swój pierwszy radj - od razu podchodził bardzo profi, odchudził maxymalnie auto, paliwa tylko tyle żeby starczyło na OS, lekka pilotka itd. Mówił że zrobił wszystko co się dało żeby potem w trakcie rajdu czy po rajdzie nie miał przeświadczenia że czegoś nie zrobił, że się nie postarał, że przegrał bo czegoś nie dopilnował itp.

 

a Ty ciągle o tym wygrywaniu i wygrywaniu ;) mam inny target 

Link to post
Share on other sites

Myślę, że Grizus sobie jaja robił. Sam jeździ "seryjnym inaczej" ;) samochodem i wie doskonale, że seryjnym autem to sobie można. ...

Takie czasy. Z jednej strony trzeba sobie zdać sprawę, że bez kasy cud się nie zdarzy, ale i fajnie, jak poprzeczka i poziom zawodów stale rośnie. Najważniejsze, żeby na takich imprezach panowała zdrowa atmosfera i rywalizacja fair play!

Zgadzam się z Alexem w 100%. Każdy ma inne cele za takich zawodach, ale najważniejsze to zdrowa atmosfera, dobra zabawa i rywalizacja fair.To wciąż jest tylko zabawa dla dużych dzieciaków. Skoro regulamin zakazuje pewnych rzeczy, to się tego trzymajmy. Niestety w polskiej mentalności jest tak, że każdy chce być sprytniejszy.

Link to post
Share on other sites

Czasami jaki widzę Evo po 800 NM podtrzymanie turbo bajery na prawie kilka dziesiąt hmm kilka set tysięcy to ręce opadają że tacy ludzie ścigają się w klasie amatorskiej :( Jaki to ma sens ???? Czy dla samych pucharów ???? Zrobić licencję i iść do przodu dalej ścigać się z równymi sprzętami do swojego :)

 

No ale cóż jak to mówią " no co zrobisz - nic nie zrobisz " więc trzeba cieszyć się z tego co się ma i się tym bawić ,bo poważnie czym gorsze sprzęty tym ludzie bardziej wyluzowani , uśmiechnięci i zadowoleni :)

 

Zrobiłem licencję,żeby pojechać Memoriał lub Barbórkę Warszawską i tyle.Często żałuję,że ją mam jak i moi koledzy,którzy je mają,bo jesteśmy już inaczej traktowani na zawodach a prócz papierka czym tak naprawdę się różnimy od amatorów ? Piszesz iść do przodu ale właśnie tu pojawia się problem,bo między amatorką a kolejną drogą jest że tak powiem finansowa przepaść.Jadąc na imprezę amatorską gdzieś w Polskę wydajesz średnio 1-2k a niektórzy jadąc z serwisem trochę więcej.Jadąc wyżej to kwoty od 10k w górę a w RSMP już od 30-40k...

To jak widzisz nie chodzi o te puchary ale o chęć samego jeżdżenia...

 

Grizus - mam wrażenie,że nie zrozumiałeś Pawła.Jemu chodziło o to,że jeśli miałeś na wóz budżet np. 80k i zajmujesz miejsca z tyłu stawki to mogłeś sobie kupić w tej cenie lub taniej lepszy wóz,w którym też możesz się rozwijać i zajmować lepsze lokaty...

 

moim zdanie jest inaczej, co zresztą napisałem wcześniej, EVO jest samochodem którym się łatwiej jeździ, co za tym idzie nie potrzeba tak wielu umiejętności jak w jeździe Subaru. 

 

 

 

 

Niby łatwiej jeździ ale np gdy Frodo wyszedł z Twojego subaru to powiedział,że jest w szoku jak to zaeybiście skręca i Evo daleko do niego...więc ? Chyba nie powiesz,że Frodo się nie zna ;)

 

To nie jest tak,że Evo łatwiej jeździ.Ten samochód (mam na myśli np Evo 2005 vs STI 2005) ma szybciej reagujący na komendy układ kierowniczy ale to nie znaczy,że łatwiej się nim jeździ.

Prawda taka,że jeśli umiesz jeździć to pojedziesz i Evo i Subaru.Kwestia tego co komu bardziej pasuje i na co zwraca większą uwagę...

Edited by waszka
Link to post
Share on other sites

Waszka zgadzam się z Tobą jak ktoś jedzie na rajdzik i wydaję te 1-2k ,ale często spotykam typów z serwisami , mechanikami i wszystkimi bajerami jakie są .Troszkę śmiesznie wygląda jak gość w profesjonalnym samochodzie i całym serwisem rywalizuję z gościami co przyjechali prosto z ulicy zwykłymi autami :) i to już nie kosztuje parę centów :P 

 

Kiedyś w 4T jak jechali na zawody pytałem ile kosztuje takie obstawienie serwisowe powiedzieli około 35 tyś ,więc to chyba do amatorki już ma trochę daleko :/ 

 

Ale z drugiej strony jakbym miał takie pieniądze to pewnie też bym się tak bawił umówmy się w każdym sporcie pieniądze robią ogromną robotę np. sztuki walki niby trenować można nawet i w piwnicy ,ale jak ktoś ma pieniądze zafunduje sobie szkolenia u najlepszych i mnóstwo startów nie tylko w swoim kraju to musi zdobyć te doświadczenie i umiejętności :) 


Beben otóż to EVO fuj :P 

 

 Każdy mi mówił kup EVO ,ale dla mnie z dzieciństwa to Subaru to legenda i zawszę je chciałem :)

Link to post
Share on other sites

 Martinez3433 - wiem,że to może wszystko wydawać się niesprawiedliwe jak przyjeżdżasz na zawody dużo słabszym i gorszym autem niż kolega obok.Takie życie.Samemu się wybierało ten sportJednak wygrana lub wbicie się między bardzo szybką i doinwestowaną stawkę może sprawić dużo radości a chyba o to w tym wszystkim chodzi...

Kiedyś w 4T jak jechali na zawody pytałem ile kosztuje takie obstawienie serwisowe powiedzieli około 35 tyś ,więc to chyba do amatorki już ma trochę daleko :/ 

 

 

 

Na amatorskie zawody ? Bez przesady ;) 

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...