Jump to content

awaryjnpość Forestera na tle innych moich aut


mariusz77b
 Share

Recommended Posts

Postanowiłem opisać swoje doświadczenia z moimi autami lub autami ktore użytkowałem i porównac ich waaryjność z Foresterem, który co wynika z analizy poniżej był jak na razie najbardziej awaryjnym autem ,, nie licząc laguny , bo to całkowita porażka.

 

Najpierw auta służbowe, a więc nie oszczędzane:

1.       Opel Astra Clasic 1.4, 2001 roku, użytkowane od przebiegu 40 tys do 210 tys, jedyna awaria i naprawa to poszła kopułka / palec zapłonowy przy przebiegu 140 tys, koszt nieznany firma płaciła.

2.       Renault Thalia 15 dci, odebrane z salonu maj 2002 rok , zdane czerwiec 2003 rok, przebieg 145 tys i brak awarii i napraw

3.       VW Golf 19 DTI 90 KM, rok 2003, odebrane w serwisie w czerwcu 2003 roku, oddane w lutym 2004 roku z przebiegiem 150 tys, jedna naprawa i awaria, w ramach gwarancji przy przebiegu 10 tys wymieniono alternator, wytwarzał duże napięcie i paliły się żarówki.

4.       VW Passat 19 DTi 130 KM, odebrane z salonu w lutym 2004 roku , zdane w wrześniu 2004 roku , przebieg 170 tys, brak naprawa i awarii

Teraz auta prywatne:

1.       Nissan Almera 1997 ( pierwsze auto ) , 1 4 BP kupione z przebiegiem  50 tys, zamontowany LPG, sprzedany z przebiegiem 190 tys, brak awarii i napraw

2.       Nissan Primera P 12 2.2. dci na łańcuszku, 2002 rok, kupione jako nowe, sprzedane rodzinie z przebiegiem 260 tys, jedyna awaria i naprawa do przy 80 tys wymieniony waż chłodnicy , przepuszczał , auto po sprzedaży na 300 tys miało robione całe zawieszenie, teraz ma blisko 400 tys i nic poza wężem i zawieszeniem nie było naprawiane i wymieniane

3.       Toyota Avensis , 2.2 d, 150 KM, rok 2006, auto od nowości , sprzedawane z przebiegiem 180 tys i nic nie było naprawiane czy wymieniane, oczywiście z wyjątkiem elementów samoczynnie się zużywających jak klocki czy tarcze

4.       Honda CRV 2.2 d, rok 2008, od nowości , sprzedawane z przebiegiem 240 tys i nic nie było naprawiane i wymieniane

5.       Skoda Fabia 1.4 , 2004 rok, od nowości , wstawiono LPG, sprzedawane z przebiegiem 185 tys, przy przebiegu 140 tys poszła cewka zapłonowa, przy przebiegu 185 tys poszedł jeden przegub, wymieniono od razu dwa

6.       Skoda Octavia 1.6 z fabrycznym gazem, kupiona w lutym 2010 roku, sprzedawana we wrześniu 2010 roku z przebiegiem 110 tys i nic nie było wymieniane i naprawiane

7.       Skoda Fabia 1.9 SDI, od nowości , 2004 rok , sprzedawana z przebiegiem 260 tys i nie , nawet zawieszenie nie było dotykane

8.       Renault laguna 1. 9 cdi, 2006 rok , kupione z przebiegiem 40 tys, sprzedane po kilku miesiącach z przebiegiem 80 tys, porażka , ciągłe problemy z elektryką , wtryski , turbina , masakra, więcej nie będę pisał na temat tego auta, bo jak sobie przypominam to się zaczynam denerwować, 

9.       Suzuki Grand Vitara 1.9 DDIS, , 2007 rok, od nowości , w chwili obecnej 105 tys, brak napraw i awarii

10.   Suzuki Grand Vitara 1.9 DDIS , 2009 rok, od nowości , sprzedane w 2011 roku z przebiegiem 150 tys, i nic nie było naprawiane czy wymieniane

11.   Opel Astra II, 2.0 diesel, rok 2001, kupione z przebiegiem 80 tys, sprzedawane z przebiegiem 240 tys i nie nie było naprawiane czy wymieniane,

12.   Audi A8, 4.2 quuatro, 1998 rok, kupione z przebiegiem 140 tys, sprzedawane z przebiegiem 280 tys , i nie nie było robione czy wymieniane, po zakupie wstawiono LPG,

13.   Citroen C5 , 2.7 HDI, 2009 rok, od nowości , sprzedane z przebiegiem 120 tys, i nic nie robione

 

 

No i teraz rodzynek , Forester 2003 rok , 2.0 XT , przejęte od dziadka w maju 2010 roku z przebiegiem 45 tys. Chciałem sprzedać , ale brak chętnych , szybciej poszała Suzuki, mimo że ceniona dwa razy więcej. Więc Forek został. Przy przebiegu 50 tys wstawiłem gaz, Sequent 24.

Awarie:

- 60 tys, wysypał się tłumik końcowy, zakup ASO 1500 zł,

- 75 tys, wymiana lewego tylnego amora, ASO 2200,

- 75 tys, wymiana końcówek tylnego zawieszenia , dwie strony , ASO koszt niewielki coś koło 120 szt,

- 85 tys, wymiana katalizatora pierwszego, ASO , koszt 5000 zł, masakra,

- 100 tys, przepaliły się dwie cewki, wymienione 4 , ASO 450 szt, cena masakra, w fabii 250 zł za 4 sztuki, Denso

- 110 tys , wymiana końcówek przedniego zawieszenia, dwie strony , ASO, koszt coś koło 130 szt,

- 110-120 tys, wymiana końcówek wahaczy przód, dwie strony , ASO , 250 zł, szt, poszedł czujnik powietrza, Denso – 450 złotych, wymiana lambdy pierwszej , DENSO coś kolo 350 zło, później padała druga, DENSO , koszt ok. 220 złotych,

- 125 tys, wymiana kolektora wylotowego, nie wiem dlaczego ale była mała szczelina, Aso , plus uszczelki, koszt 5000 złotych , maskara,

- 135 tys, wymiana przepustnicy, kupiłem używkę za 400 złotych ,

- 145 tys, wymiana amora tył , tym razem prawa strona , ASO 2100 złotych ,

- 148 tys, i dopadła mnie zmora pękających uszczelek trójkąta lusterek, dwie strony na raz , jeszcze nie wymieniałem , bo cena przesadnie za duża 350 zł sztuka.

 

Tak więc , być może mam pecha do Forestera, ale to najbardziej awaryjne auto jakie miałem i jakim się poruszałem. Teraz nie wiem , czy legendy o bezawaryjności tych aut to tylko legendy, czy też ten forester tak ma . Ale czytając forum , to wiele foresterów z podobnymi przebiegami miało podobne usterki.

To tyle z mojego doświadczenia .

 

Link to comment
Share on other sites

Forestery. 1. 1998 rok, s-turbo, full wypas, kupiony 2006 rok z przebiegiem 160 tys. Sprzedany w 2012 z przebiegiem 250 tys. Zero napraw, sprzedany w dobrej kondycji. 2. Forester II 2006 rok LPG, awaria na życzenie, planowanie głowicy i wymiana zaworów, bo nie chciało mi się ich regulować. Kupiony w 2011 z przebiegiem 140 tys.Teraz 200 tys przebiegu, zero problemów, śmiga jak marzenie. 3. Forek III 2008 rok, kupiony w 2013 z przebiegiem 90 tys. Teraz 120 tys. Śmiga jak ta lala. Wymieniany tylko eksploatacyjnie rozrząd. Nie mam w nich żadnych dziur w przyspieszeniu jak piszą inni. Oczywiście dopadały mnie takie pierdoły jak padające akumulatory, wymiana zawieszenia ale to typowo tematy eksploatacyjne. Zero awarii. Acha, ale ja najpierw skrobię, potem odpalam:)

Edited by Wiatrak
Link to comment
Share on other sites

Siema, powiem ci szczerze że robiłem u siebie też dużo ,ale nie tyle co ty .Faktycznie musisz mieć pecha .I druga sprawa jest taka że w życiu nie dał bym takich pieniędzy w ASO za te naprawy i części .U ogarniętego mechanika zapłacił byś na spoko 1/3 taniej nie mówię już o częściach .

Link to comment
Share on other sites

Większość z tych aut używałeś zapewne na autostradach, widać po przebiegach, a kilometry autostradowe ZNACZNIE mniej niszczą auto niż jazda lokalna. Chyba że Foresterem też śmigasz głównie do Amsterdamu - wtedy chyba masz pecha  :wacko:

Link to comment
Share on other sites

- 148 tys, i dopadła mnie zmora pękających uszczelek trójkąta lusterek, dwie strony na raz , jeszcze nie wymieniałem , bo cena przesadnie za duża 350 zł sztuka.

 

a sprzęgło od nowości....?...pedał sprzęgła musi b. ciężko chodzić.... :rolleyes:

Edited by Andrzej Koper
Link to comment
Share on other sites

Aż mi Cie szkoda jak to czytam,nie pracuj tyle bo Ci żyłka pęknie. Co do samochodu to moje drugie subaru i póki co tak jak w poprzednich toyotach nic leje paliwo i jadę głownie autostrady.

Na marginesie to mam nadzieje że nie jesteś posłem bo Polska Twoich kilometrówek chyba nie uniesie.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Forek II 2.5 NA, rocznik 05 kupiony z przebiegiem ok. 100000km, sprzedany po 1,5 roku z przebiegiem 145000. Wymieniona guma i łączniki stabilizatora. Tylni dyfer wył w niektórych zakresach prędkości, jednak brak śladów zużycia nie kwalifikował go do wymiany. przejechałem tak kilkanaście tysięcy km z wyprawą do Rumunii włącznie. Miałem kupiony zapas za 500 zł. Poza tym brak napraw, jedynie elementy eksploatacyjne (rozrząd, klocki, olej).

Forek II 2.5XT, rocznik 06, przebieg 105000, obecnie 127000: przy 122000 wymiana tylnych amorów na zestaw KYB, całość zmieściła się w około 1600 zł. Amory wciąż były sprawne, ale przy dużym obciążeniu auto nie trzymało natywnej wysokości. Ostatnio wyrobił się zamek maski, jedyny element 'klepany' po stłuczce jaką miało auto - skutek uszkodzenia (wyrobił się skobel). Brak innych awarii. Na auto wydałem i tak worek kasy, ale wynika to z fanaberii (wymiana hamulców, rewizja skrzyni) i użytkowania (bak paliwa uszkodzony na plejadach, przeglądy co 10000 itd.) a nie awarii. 

 

Na tym tle inne auta w rodzinie wypadają słabo, a większość jest użytkowana od nowości (Opel Corsa z 2005, VW Polo z 2002 (tam psuło się wszystko, od osprzętu silnika na napędzie wycieraczek kończąc), Nissan Almera, Suzuki Grand Vitara, Renault Fluence, Opel Astra), choć zdarzają się też wyjątki. Kuzynka ma służbowego Mondeo którym trzaska tysiące km miesięcznie i absolutnie nic się tam nie dzieje. Nie wyciągałbym jednak na tej podstawie żadnych wniosków, w końcu są kłamstwa, bezczelne kłamstwa i na końcu jest statystyka ;) 

Link to comment
Share on other sites

Większość z tych aut używałeś zapewne na autostradach, widać po przebiegach, a kilometry autostradowe ZNACZNIE mniej niszczą auto niż jazda lokalna. Chyba że Foresterem też śmigasz głównie do Amsterdamu - wtedy chyba masz pecha  :wacko:

Jeśli przebieg w nich w 90 % był robiony w Polsce, w której mamy autostrady to miałbyś rację. Ale 90% ich przebiegu robiłem na polskich drogach. 

Aż mi Cie szkoda jak to czytam,nie pracuj tyle bo Ci żyłka pęknie. Co do samochodu to moje drugie subaru i póki co tak jak w poprzednich toyotach nic leje paliwo i jadę głownie autostrady.

Na marginesie to mam nadzieje że nie jesteś posłem bo Polska Twoich kilometrówek chyba nie uniesie.

Nie , żadnych osłów. 

Link to comment
Share on other sites

Forester 2011 rok 72600km - 2 przepalone żaróweczki od tablicy Rej. Koszt 20zl.

 

Ford mondeo 1,8 tdci - uszczelka tylnej klapy przeciekala, przedni reflektor do wymiany bo parował, z silnika wszystko ciekło - wadliwe uszczelki, z turbo tez ciekł olej, zatykający filtr paliwa, trzeszczenie wszystkiego w środku, piszczący pedał sprzęgła - wszystkie usterki były do 59 tys km - nie wytrzymałem i sprzedałem auto.

Edited by Lukasz123
Link to comment
Share on other sites

Dla mnie to postanowiłeś udowodnić, że Forester jest do kitu i nagiąłeś fakty...

Piszesz o przebiegach aut po zdrowo ponad 200 tysięcy i nie piszesz o wymianie końcówek drążków, wahaczy itp.

W opisie awarii Forestera wymieniasz takie "awarie".

 

Twój post jest dla mnie niestety niewiarygodny.

Przebiegi po 300 tysięcy bez robienia niczego to miały mercedesy 200.

Te czasy minęły bezpowrotnie.
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Aż mi Cie szkoda jak to czytam,nie pracuj tyle bo Ci żyłka pęknie. Co do samochodu to moje drugie subaru i póki co tak jak w poprzednich toyotach nic leje paliwo i jadę głownie autostrady.

 

Forester na autostrady? Świetny wybór :facepalm:

Link to comment
Share on other sites

 

 

Dla mnie to postanowiłeś udowodnić, że Forester jest do kitu i nagiąłeś fakty... Piszesz o przebiegach aut po zdrowo ponad 200 tysięcy i nie piszesz o wymianie końcówek drążków, wahaczy itp. W opisie awarii Forestera wymieniasz takie "awarie".
Odnoszę identyczne wrażenie. W Foresterze wymieniasz ciurkiem nawet błachostki, w innych autach nie wspominasz o niczym. Gumy stabilizatrów nie wymieniane przez 260 tys km? Sorry ale jak @, uważam post za niewiarygodny.

Co do Opli, Fordów - znam jako samochody i flotowe i prywatne ;)

Link to comment
Share on other sites

 

Aż mi Cie szkoda jak to czytam,nie pracuj tyle bo Ci żyłka pęknie. Co do samochodu to moje drugie subaru i póki co tak jak w poprzednich toyotach nic leje paliwo i jadę głownie autostrady.

 

Forester na autostrady? Świetny wybór :facepalm:

 

a dlaczego nie? SUV jeśli znasz tłumaczenie to użytkowe auto do wszystkiego. Jeśli uważasz Forka tylko do miasta lub tylko do spotu to również gratuluje wyboru. Tak czy siak ma jeździć w miarę bezawaryjnie. Popadanie w stan słodkiej cytryny że subaru to ikona bezawaryjności to również przesada. Poprzednik obecnego czyli diesel to przemilczę ze względu na wzgląd :) 

Link to comment
Share on other sites

Forester 2011 rok 72600km - 2 przepalone żaróweczki od tablicy Rej. Koszt 20zl.

 

Ford mondeo 1,8 tdci - uszczelka tylnej klapy przeciekala, przedni reflektor do wymiany bo parował, z silnika wszystko ciekło - wadliwe uszczelki, z turbo tez ciekł olej, zatykający filtr paliwa, trzeszczenie wszystkiego w środku, piszczący pedał sprzęgła - wszystkie usterki były do 59 tys km - nie wytrzymałem i sprzedałem auto.

No i se wykrajalem. Dzisiaj prEpalika sie zaroweczka od tablicy rej. oraz zarowka tylna stopu.;)

Link to comment
Share on other sites

- 75 tys, wymiana lewego tylnego amora, ASO 2200,

- 145 tys, wymiana amora tył , tym razem prawa strona , ASO 2100 złotych ,

 

ASO zmieniało amory pojedyńczo? Czy sam się uparłeś, że tak trzeba zrobić?

Link to comment
Share on other sites

Przecież amory samopoziomujące można wymieniać pojedynczo? jak nie to mnie poprawcie:) (wymieniłem dwa na raz, ale w foresterze mamy pamiętam, że wymieniała jeden i to też w ASO, w którym notabene pracuje)

 

A większość z napraw, które opisałeś to naprawy eksploatacyjne i nie wierzę, że nie wymieniałeś amorów, gum, drążków, żarówek itp? Chyba, że faktycznie miałeś farta, potem ktoś kupił Twoje samochody i miał piękną serię napraw zagwarantowaną:) 

 

Ja tam na swojego nie mogę narzekać. Trochę rzeczy powymieniałem, ale to normalne, a najważniejsze, że samochód nigdy nie miał problemów z zapaleniem i dowiezieniem na miejsce, a to uznaje za kluczowe w rozumieniu "bezawaryjności". 

Link to comment
Share on other sites

 

- 75 tys, wymiana lewego tylnego amora, ASO 2200, - 145 tys, wymiana amora tył , tym razem prawa strona , ASO 2100 złotych ,

 

jak pamiętam , cena za szt. to 1550 brutto (podobna cena za 2 szt. regenerowane) 

 

Trafił na promocję ;)

A może tak drogo robocizna wyszła w tamtym ASO?

Link to comment
Share on other sites

Tak więc , być może mam pecha do Forestera, ale to najbardziej awaryjne auto jakie miałem i jakim się poruszałem. Teraz nie wiem , czy legendy o bezawaryjności tych aut to tylko legendy, czy też ten forester tak ma .

 

No i przeczyta to ze stu gości  i będą roznosić po wsi że forek/subaru to awaryjne auta  :facepalm:

Bo najlepiej wyciągać wnioski na podstawie 1 doświadczenia ( w sumie do poz. 12 nie mam wątpliwości bo V8 pewne błędy wybacza, ale jak reszta aut i kieszenie ludzi którzy je kupili - nie wiem) dziwne że nie wspominasz o wymianach chyba najczęstszych, czyli dot. zawieszenia :blink:

A to, że wymieniałeś większość w ASO to wręcz idealnie.........dla ASO i następnego użytkownika !

 

Powiedz chociaż że kurnik jest klawy :)

Edited by Kamaryn
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Przecież amory samopoziomujące można wymieniać pojedynczo? jak nie to mnie poprawcie:) (wymieniłem dwa na raz, ale w foresterze mamy pamiętam, że wymieniała jeden i to też w ASO, w którym notabene pracuje)

 

Gdybyś przejechał 10-20kkm na nowym komplecie, to ewentualnie można tylko jeden amortyzator wymienić, ale po 75 tysiącach? Zawieszenie z parą amortyzatorów w tak różnym stopniu zużycia nie może dobrze pracować. Samopoziomowanie nie oznacza większej trwałości, bo siła tłumienia spada w takim amortyzatorze wraz ze zużyciem tak jak w takim bez tej funkcji 

 

W temacie, to swoim Foresterem II N/A z 2007 zrobiłem do 2013 r. ok. 150.000 km przez 6 lat i w tym czasie, poza przeglądami okresowymi, do wymiany był padnięty termostat i na tym koniec... Poprzedni Forester żony w latach 2004-2009 jak pamiętam praktycznie też bez żadnej awarii. Także nie bez przyczyny tamte roczniki Forestera w rankingach niezawodności TUV były zawsze na podium. Potem używana Impreza z 2008, kupiona z drugiej ręki w 2013, teraz jeździ kolega ponad rok i zero problemów. O swoim OBK nic nie napiszę, żeby nie zapeszać ;) No ale ja nie biorę aut od dziadka i nie oszczędzam na serwisie, więc może tu jest przyczyna sukcesu ;) 

Link to comment
Share on other sites

W kwestii oceny awaryjności jest jeszcze jeden czynnik (który tutaj co prawda chyba nie zachodzi).

 

Przez ostatni rok wymieniłem:

- czujnik ciśnienia w dolocie (bo czasami lekko zamulał przy dynamicznym przyśpieszaniu)

- zawór EGR (bo głównie na zimno szarpał/stukał podczas przyśpieszania)

- zaworek podciśnienia w sterowaniu turbiny (bo czasami jakby się zawieszał)

- MAF (bo silnik miał kiepski rozruch a przy okazji po wymianie okazało się, że trochę życia mu wróciło i pali oraz dymi mniej)

 

Mógłbym więc napisać, że SBD to super awaryjne auto :mrgreen::P Ale pewnie 90% użytkowników na moim miejscu w ogólne nie zauważyłoby tych usterek.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...