Jump to content
pegi

SVX Alcyone

Recommended Posts

20 godzin temu, rejsowiec napisał:

A ten z Wrocławia już poszedł?

Stoi na giełdzie klasyków dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam trochę daleko, ale w końcu wakacje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W upalne dni po wyłączeniu auta słyszę bulgotanie w zbiorniku wyrównawczym. Trwa całkiem długo. Poziom płynu ok, nie ubywa, nie przybywa. Ki diabeł?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej. Być może będę sprzedawał swojego svxa. Sprowadzony 3 lata temu. Po wymianie rozrządu, uszczelek, świec, olejów, regeneracji pompy wspomagania, maglownicy i abs. Zamontowane lpg. Mechaniczne wszystko sprawne, bez wycieków. Skrzynia ładnie przerzuca biegi. Auto do naprawy lakierniczej - blacharka w bdb stanie. Jak coś to więcej info na pw.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Bartek Baranowski napisał:

Hej. Być może będę sprzedawał swojego svxa. Sprowadzony 3 lata temu. 

Dziękuję za odpowiedź, lecę oblukać takie cudo...  170kkm polski salon ... Nie uwierzę, aż zobaczę ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

za Wiki: Łączna sprzedaż Subaru SVX wyniosła 25 000 egzemplarzy, z czego najwięcej - 14,257 sztuk sprzedano w USA, 8,265 sztuk sprzedano w Japonii, a w Europie sprzedano 2,478 sztuk, z czego 854 w Niemczech.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Herbert - znaczy przygarnąłeś go? Połączenie alcantara + skóra na stołkach po prostu wymiata:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, frisco napisał:

@Herbert - znaczy przygarnąłeś go? Połączenie alcantara + skóra na stołkach po prostu wymiata:)

przytuliłem i nie mogłem się odkleić...:yahoo:

 

trochę to wszystko wyblakłe, ale całe i pasuje do drzwi....26 lat, ale jary...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jaką miał „przygodę”? Pytam z uwagi na info w ogłoszeniu o braku bezwypadkowosci. Dużo do zrobienia? Jak skrzynia? Gratulacje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, rejsowiec napisał:

A jaką miał „przygodę”? Pytam z uwagi na info w ogłoszeniu o braku bezwypadkowosci. Dużo do zrobienia? Jak skrzynia? Gratulacje. 

Właśnie nie widać, lakier oryginał, szczeliny nie rozchwiane... A na lewym błotniku mały wgniot, prawy migacz trafiony- pajęczyna... odbarwienia na podszybiu I tyle... Skrzynia na mój gust nie szarpie... wyjdzie w praniu, myślę... 

@rejsowiec Dziękuję! kopnę go w oponkę od Ciebie...

Edited by Herbert
poprawka

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Herbert napisał:

przytuliłem i nie mogłem się odkleić...:yahoo:

Gratki! Ładnie wyglada;)

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, frisco napisał:

Gratki! Ładnie wyglada;)

Dzięki... mam poważnie nadzieje, że to nie będzie skarbonka bez dna...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Herbert napisał:

Dzięki... mam poważnie nadzieje, że to nie będzie skarbonka bez dna...

Ja też miałem.

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, BelegUS napisał:

Ja też miałem.

Skarbonka tak, to przewidywalne... Dno było by miłe...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie marudz :P. To troche kosztuje ale satysfakcja bedzie wielka. Czasu tez pewnie zajmie w piiiiiip, ale zapewniam ze warto :thumbup:

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tremba napisał:

To troche kosztuje

Po 40k przestałem liczyć. :(

 

2 godziny temu, tremba napisał:

ale satysfakcja bedzie wielka

Fantastycznie wygląda na zdjęciach i 400 lajków na funpadżu na Fejsie, w sumie tyle zalet :P

 

2 godziny temu, tremba napisał:

Czasu tez pewnie zajmie w piiiiiip

U obecnego mechanika (elektryk, miał airbagi ogarnąć) osiem miesięcy mija właśnie - z tematem się poddał i składa auto. W sumie po mechanikach pałęta się ostatnie półtorej roku, sytuacja raczej nie ulega poprawie.

 

I tak nie sprzedam, ale SVX to nie jest łatwa miłość.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@BelegUS - mam taki sam dylemat, też po 40kzł przestałem liczyć. Teraz - odpukać - stoi gotowy do jazdy, tylko że do pracy (bo znalazłem) będę jeździł starym Clio. Jakbym sprzedał XT, to pewnie bym kupił jakiegoś OBK na daily, ale XT to nie jest łatwa miłość, i też nie sprzedam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, BelegUS napisał:

 

I tak nie sprzedam, ale SVX to nie jest łatwa miłość.

to już zauważyłem szukając migacza... części garstka - dobrze ,że jest forum....

@BelegUS dzięki za realia :D

 

a tak wrócę do pytania: ma ktoś dostęp do info ile SVX sprzedano w Polsce? wiem, że mało - ale to co usłyszałem we łbie mi się nie mieści:blink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 godzin temu, Herbert napisał:

ma ktoś dostęp do info ile SVX sprzedano w Polsce? wiem, że mało - ale to co usłyszałem we łbie mi się nie mieści

Biorąc pod uwagę że SIP nie działał w czasach SVX'a, to sprzedawane były tylko przez "alternatywnych" importerów - dobrze kombinuje? To takich "oficjalnie nowych" sprzedano pewnie w Polsce z 3-4 sztuki max, tak na moje. Ale sam bym chętnie poznał oficjalną liczbę.

 

8 godzin temu, Guliwer napisał:

mam taki sam dylemat, też po 40kzł przestałem liczyć. Teraz - odpukać - stoi gotowy do jazdy, tylko że do pracy (bo znalazłem) będę jeździł starym Clio

Szkoda że tego "nowego" w opuszczonym salonie Subaru na Malcie nie widziałeś - byłem w ubiegłym tygodniu - robi niesamowite wrażenie. Fotka (fotki) tutaj:

https://www.facebook.com/skowronekmillennium/photos/pcb.2511322148900800/2511316782234670/?type=3&theater

 

Ja też jak gdzieś jeżdżę to Złomgacem. Sądząc po ilości rys i obić które przybywają po każdej wizycie pod marketem - jest to słuszna decyzja. SVX jak (jeśli) kiedyś będzie jezdny - będzie tylko na zloty (a i tak pewnie ktoś mi go skasuje).

Na marginesie, moje legendarne "wycie przy odejmowaniu gazu" to prawdopodobnie... uszkodzona szpera. Szkoda, że nikt na to wcześniej nie wpadł (a jak sugerowałem to nie słuchał) - trzy regulacje dyfra, remont skrzyni, dwa łożyska tył, regeneracja wału, nowa poduszka skrzyni, wszystko w sumie bez potrzeby. Jak mawiał sinior Zbigniew S. - szkoda gadać, szkoda strzępić ryja.

Edited by BelegUS

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, BelegUS napisał:

Szkoda że tego "nowego" w opuszczonym salonie Subaru na Malcie nie widziałeś - byłem w ubiegłym tygodniu - robi niesamowite wrażenie. Fotka (fotki) tutaj:

Zazdroszczę, że widziałeś ten salon na żywo. Od kilku lat robi furorę wśród miłośników marki.

 

11 godzin temu, BelegUS napisał:

Na marginesie, moje legendarne "wycie przy odejmowaniu gazu" to prawdopodobnie... uszkodzona szpera

U mnie też coś wyje, ale w XT chyba nie ma szpery...

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, BelegUS napisał:

Biorąc pod uwagę że SIP nie działał w czasach SVX'a, to sprzedawane były tylko przez "alternatywnych" importerów - dobrze kombinuje? To takich "oficjalnie nowych" sprzedano pewnie w Polsce z 3-4 sztuki max, tak na moje.

Moje ponoć sprzedało Nivette... Coś mi się w głowie kołacze , że w latach'90 w Warszawie przy PKP Powiśle był salon Subaru?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.06.2019 o 23:59, BelegUS napisał:

Po 40k przestałem liczyć. :(

 

Fantastycznie wygląda na zdjęciach i 400 lajków na funpadżu na Fejsie, w sumie tyle zalet :P

 

U obecnego mechanika (elektryk, miał airbagi ogarnąć) osiem miesięcy mija właśnie - z tematem się poddał i składa auto. W sumie po mechanikach pałęta się ostatnie półtorej roku, sytuacja raczej nie ulega poprawie.

 

I tak nie sprzedam, ale SVX to nie jest łatwa miłość.

 

Taki los miłości do rzadkich samochodów. Jako że youngtimer'ami bawię się już trochę czasu nabrałem jasnego i ugruntowanego przekonania: należy znaleźć maksymalnie dobry egzemplarz na rynku, zweryfikować jego stan dogłębnie i dopiero podejmować decyzję o zakupie. Wszelkie pojazdy "do małych poprawek", do "niewielkiej renowacji" czy też "świetna baza" to niestety prawdopodobieństwo graniczące z pewnością poważnych wydatków. W tym też kontekście oferta z Wrocławia wydaje się być ciekawa - oczywiście po gruntownej ocenie stanu samochodu i zapewnień sprzedawcy:) Herberta egzemplarz bardzo ciekawy, historia też (wartość sentymentalna rośnie) - powodzenia i aby istotnie nie stał się skarbonką bez dna - że skarbonką będzie to pewne:) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale nie potrzeba złego egzemplarza do takich kosztów. Awaria skrzyni czeka każdego. Ceny eksploatacji do doprowadzenia do igły (poduszka skrzyni, poduszki silnika, rozrząd, hamulce, elementy gumowe zawieszenia) czekają każdego, chyba że poprzestanie na "ten typ tak ma" i stukach, pukach i piskach. Gremliny w elektryce są nieuniknione. Wtedy jest zderzenie z warsztatami które nie ogarniają/boją się tego auta - jeśli nie grzebiesz sam to popłyniesz jak ja. Te auta mają prawie/ponad ćwierć wieku, perełek nie ma. Niedostępność/unikatowość części też odcisnęła swoje piętno.

 

U mnie 10-15 baniek poszło w "wyje przy odejmowaniu gazu". Trzy razy robiony dyfer, raz skrzynia, wał, łożyska tył, wspomniane poduszki - rzeczy które były w stanie dobrym lub jeszcze by miesiące/lata pojeździły. Faktyczną diagnostykę musiałem de facto postawić sam, poprzednie niepotrzebne wymiany sam też zlecałem strzelając "w ciemno" bo mechanicy rozkładali ręce, o szperze nikt nie pomyślał. Taki blues.

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, BelegUS napisał:

Ale nie potrzeba złego egzemplarza do takich kosztów. Awaria skrzyni czeka każdego. Ceny eksploatacji do doprowadzenia do igły (poduszka skrzyni, poduszki silnika, rozrząd, hamulce, elementy gumowe zawieszenia) czekają każdego, chyba że poprzestanie na "ten typ tak ma" i stukach, pukach i piskach. Gremliny w elektryce są nieuniknione. Wtedy jest zderzenie z warsztatami które nie ogarniają/boją się tego auta - jeśli nie grzebiesz sam to popłyniesz jak ja. Te auta mają prawie/ponad ćwierć wieku, perełek nie ma. Niedostępność/unikatowość części też odcisnęła swoje piętno.

 

U mnie 10-15 baniek poszło w "wyje przy odejmowaniu gazu". Trzy razy robiony dyfer, raz skrzynia, wał, łożyska tył, wspomniane poduszki - rzeczy które były w stanie dobrym lub jeszcze by miesiące/lata pojeździły. Faktyczną diagnostykę musiałem de facto postawić sam, poprzednie niepotrzebne wymiany sam też zlecałem strzelając "w ciemno" bo mechanicy rozkładali ręce, o szperze nikt nie pomyślał. Taki blues.

 

No właśnie! A jak do tego dodamy jeszcze "renowację" to w przypadku SVX'a leżymy finansowo. O dziwo niższe koszty renowacji ponosi się przy markach droższych w zakupie (np. MB, BMW, Jaguar) aniżeli takich jak Subaru; z jednej strony na rynku jest mniejsza podaż dobrych używanych części a z drugiej ASO lub wyspecjalizowane w klasykach warsztaty mają swoje zapasy części do samochodów znacznie starszych niż SVX. Idea posiadania fajnego youngtimer'a sprowadza się do konieczności ciągłego zaprzeczania powiedzeniu "ten typ tak ma" - oczywiście z konsekwencją dla portfela. Natomiast zadbane - w pełni tego słowa znaczeniu - młode klasyki będą już tylko droższe. W ostatnich 3 może 4 latach trend ten się nasilił - pewnie z uwagi na wizję łatwego zarobku. A tu ani pewność tej wizji, ani jej łatwość nie jest oczywista.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...