Jump to content

Wypłata odszkodowania po stłuczce.


KWIATEK

Recommended Posts

Mam pytanie z zakresu spraw ubezpieczeniowych: czy po stłuczce 3 letniego samochodu należy się gratyfikacja finansowa w związku utratą wartości pojazdu w wyniku ww stłuczki?

 

Właśnie coś takiego przydażyło się mojej żonie i zastanawiamy się czy tylko zapłacą za naprawę czy należy się jeszcze ta gratyfikacja.

 

P.S

Żona była ofiarą a nie sprawcą.

Link to comment
Share on other sites

Z tego co wiem to nie ma opcji czy się należy czy nie. Ubezpieczyciel z definicji nie chce Ci dać tych pieniędzy i trzeba o nie trochę powalczyć. Jednemu wystarczy pismo, innemu sąd. Nie znam szczegółów, bo sam o to nie walczyłem. Póki co nie miałem takiej stłuczki. Ale znam jedną, dwie osoby, którym się udało te pieniądze wyciągnąć.

Link to comment
Share on other sites

...ale większość osób o tym nie wie i "zadowala" się odszkodowaniem za samą naprawę, a wszyscy ubezpieczyciele robią co mogą, by wiedza o możliwości takiego odszkodowania pozostała wiedzą tajemną, a już tym bardziej, by nie pokryć utraty wartości... :roll:

Link to comment
Share on other sites

Kwiatek, nowe auto uważa sie za auto które ma maksymalnie 3 miesiące. Koszt naprawy pojazu będzie wyliczony na podstawie cenników Eurotaxu, wykorzystując ceny zamienników. Jeśli auto będzie naprawiane w serwisie autoryzowanym to będą musiały być rachunki. Najlepiej dać upoważnienie dla autoryzowanego serwisu. PS. Jak coś to pisz, dzwoń to powiem ci co i jak, wkońcu tam pracuję ;)

Link to comment
Share on other sites

Kwiatek, nowe auto uważa sie za auto które ma maksymalnie 3 miesiące. Koszt naprawy pojazu będzie wyliczony na podstawie cenników Eurotaxu, wykorzystując ceny zamienników. Jeśli auto będzie naprawiane w serwisie autoryzowanym to będą musiały być rachunki. Najlepiej dać upoważnienie dla autoryzowanego serwisu. PS. Jak coś to pisz, dzwoń to powiem ci co i jak, wkońcu tam pracuję ;)

 

Samochód ma 3 lata czy w zwiąku z tym gratyfikacja się nie należy? Samochód jest na gwarancji i w tej chwili jest w autoryzowanym serwisie. Zobaczymy jak będzie jutro.

 

[ Dodano: Wto 05 Wrz, 06 22:24 ]

Krzyś poszedł pw

Link to comment
Share on other sites

tyle, że ja straciłem cały mój samochód ;(

 

 

 

czerwo

bezsubaru :(

 

:shock: :shock: :shock: Czerwo, jak to ?

 

Pewna mila pani wyjechala mi prosto spod komendy na maske ;)

 

współczuje, przeżywałem z PZU to samo, tyle, że ja straciłem cały mój samochód ;(

czerwo

bezsubaru :(

 

Zle chyba nie wyszlo - nie placz - kupisz GT-ka.

 

Tragedii nie ma, jezdze teraz rowerem, a uderzam chyba w Outbacka ;)

 

A wiecie jak mi koles sprzedal rower? (Sam pewnie nie wie dlaczego) Ogladam jakiegos Gary Fishera a sprzedawca do mnie: wie Pan, bo to takie Subaru wsrod rowerów :P no i kupilem ;P

Link to comment
Share on other sites

Czy ten rower ma napęd na 4 koła a ty z wyglądu przypominasz boksera?

Zależy, po którym piwie - i ilu wywrotkach... ;)

 

 

A żeby nie było "offtop" i "śmiecenie".

 

Przede wszystkim, na spokojnie i bez nerw. Jak Ci mówią, że "się nie należy", to mówić -spokojnie- że "z tego co ja wiem, to mi się należy".

Albo, "nie rozumiem dlaczego Pan twierdzi, że mi się nie nie należy. Może mi Pan to prościej wytłumaczyć?"

(To ten, co odmawia świadczenia powinien wytłumaczyć, jaka jest podstawa prawna odmowy.)

 

Albo: "Może mi to Pan dać na piśmie? Jutro będę się widział z moim radcą prawnym, chciałbym usłyszeć jego opinię..."

 

Pamiętaj, że choć facet z drugiej strony biurka ma (zapewne) jakiś "procent" od niewypłaconej kwoty, to jednak, jeśli już "wypłaca", to wypłaca nie swoje pieniądze. Więc pewnie bardziej będzie zainteresowany spławieniem (= odpuszczeniem sobie) jednego trudnego przypadku za 10 000 zł, dzięki czemu będzie mógł "odmówić" 20 przypadkom po 1000 zł (i skasować "procent") niż się szarpać z tym "jednym trudnym".

Jak to mówią: "kołaczcie, a będzie wam otworzone..." ;)

 

Warunki negocjacji zawsze "ustawia się" się podczas pierwszych "pięciu minut" pierwszego spotkania...

 

M.

Link to comment
Share on other sites

Czy ten rower ma napęd na 4 koła a ty z wyglądu przypominasz boksera?

 

 

Albo: "Może mi to Pan dać na piśmie? Jutro będę się widział z moim radcą prawnym, chciałbym usłyszeć jego opinię..."

 

M.

 

Ja miałem kiedyś przypadek, że ktoś mi niechciał dać "na piśmie", bo powiedział, że nie ma takich kwalifikacji, dopiero po telefonie na policje się udało :(

Link to comment
Share on other sites

Prośba o "danie na piśmie" jest w ogóle rewelacyjną koncepcją - nie tylko u ubezpieczycieli, ale u wszelakich urzędników państwowych, samorządowych i firmowych.

 

W 4 wypadkach na 5 powoduje, że twarde, ustne NIE DA SIĘ I WON zmienia się w "pan siądzie, zobaczymy co się tu da zrobić, aby był pan zadowolny..." ;-)

Link to comment
Share on other sites

KWIATEK, na Twoim miejscu wszelkie kontakty z ubezpieczycielem skierowalbym na droge oficjalna czyli pisemnie i nie adresowane przez Ciebie a przez Kancelarie Prawniczą. Wtedy ubezpieczyciel wie z kim ma doczynieniai naczej gada, bo musi wtedy gadac paragrafami a nie "spadaj pan, nic sie nie da zrobic".

 

Ja w Warcie mialem klopoty bo jak facet kiedys wjechal mi w auto to Warta na kazda jedna czesc naliczyla 20% ubytek od wartosci (z czego sa znani) co wtedy oznaczalo dla mnie doplate do interesu 3 tys zl!- bez kancelarii nie ruszylbym tematu. Kaska szybko sie znalazla :-)

 

Szczerze polecam ta forme kontaktu. Najlepiej tez miec niezalezna wycene rzeczoznawcy w takich przypadkach. Zaplacisz za nia 100 zl a zyskasz duzo wiecej.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...