Jump to content

xt vs gt jak z awaryjnością


rumun
 Share

Recommended Posts

Temat na razie jak dla mnie czysto teoretyczny bo na porządne utrzymanie tych samochodów mnie aktualnie nie stać. Ale myśle że może się komuś ( a może kiedyś i mi ) przydać jednoznaczna (w miarę) odpowiedź. A mianowicie czy koszty utrzymania / awarie imprezy i forestera turbo są zbliżone ? Co do imprez na forum naczytałem się sporo. A jak przy tym wypadam forek 2.0/2.5 traktowany rozsądnie jako daily car ? Interesuje mnie raczej porównanie gc i forester II.

Link to comment
Share on other sites

Witaj,

Powiem tak mam impreze turbo 96, i forka 99 s-turbo.

Forester ) awarii "0

'!!!!!!!

Impreza wymiana silnika, skrzyni hamulców, wnętrza :) blacharka odrestaurowana zakonserwowana i wymalowana tak w skrócie :)

Co do imprezy wiedziałem że coś piardnie, ale nie wiedziałem że wszystko :) dzisiaj mam drugi samochód w tej samej i nie tej samej budzie :)

Chodzi jak laleczka i jestem zadowolony, czyli jak dbasz tak masz!

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

Ja mam hybrydę - buda legacy, silnik i napędy z imprezy, ale komputer sterujący z forestera s-turbo. Od pięciu lat (100kkm) brak jakichkolwiek problemów, używam jako auta na codzień. No dobra, padł mi akumulator dzisiaj...  :D

Link to comment
Share on other sites

Przy tak starych samochodach czynnikiem mającym spory, jak nie największy wpływ na awaryjność jet ich poprzedni użytkownik ;). Szczególnie w tym przypadku, gdzie pod wieloma względami są to prawie bliźniacze konstrukcje. Foresterami jeździ trochę mniej wannabe Hołowczyców, stąd też może ciut mniej pukających do portfela panewek :).

 

 

No dobra, padł mi akumulator dzisiaj...  :D

Mi też, ale od wczoraj od 12 grało sobie radio :facepalm::angry: .

Edited by Bright
Link to comment
Share on other sites

No dobra, padł mi akumulator dzisiaj... 

 

Akumulator to nie część Subaru, to jak... drzewko zapachowe, tylko nie pachnie  ;)  

Link to comment
Share on other sites

Przy tak starych samochodach czynnikiem mającym spory, jak nie największy wpływ na awaryjność jet ich poprzedni użytkownik ;). Szczególnie w tym przypadku, gdzie pod wieloma względami są to prawie bliźniacze konstrukcje. Foresterami jeździ trochę mniej wannabe Hołowczyców, stąd też może ciut mniej pukających do portfela panewek .

czyli w sumie standardowo zależy wszystko od egzemplarza. wniosek wychodzi taki, że trzeba sie sporo naszukać albo mieć troche szczęścia
Link to comment
Share on other sites

Półtora roku jazdy GT i z awarii to rozsypało się łożysko podpory wałka czy jakoś tak i zablokowało sprzęgło. Koszt łożyska to jakieś 8-9 zł :P 

Padł jeden z przewodów WN (w sensie miał przebicie) - postanowiłem odstawić auto i poczekać, aż przyjdą przewody nowe. Przewody przyszły to odpalam i jadę o mechanika. Jeszcze na podwórku upaliło cewkę :D

Oprócz tego popsuły się tarcze, klocki, wycieraczki i opony hehe :)

Z tym, że auto jeździ jako zwykłe auto do przemieszczania się i tylko na śniegu jest używane zgodnie z przeznaczeniem, no na mokrym też parę razy :P

Z tym, że ja wiedziałem co kupuje. Motor 20kkm po remoncie w momencie kupna. Nigdy nie upalane na suchym. Właścicielem był kolega przez 5 lat, więc zależy co się kupi i jak się dba.

Link to comment
Share on other sites

Ja mam hybrydę - buda legacy, silnik i napędy z imprezy, ale komputer sterujący z forestera s-turbo. Od pięciu lat (100kkm) brak jakichkolwiek problemów, używam jako auta na codzień. No dobra, padł mi akumulator dzisiaj...  :D

Normalnie Frankenstein :)

Link to comment
Share on other sites

A jak automat sie sprawdza w xt ? I na ile wpływa na żywotność innych podzespołów ?

 

Automat z silnikiem turbo to bardzo dobre polaczenie. Automat potrzebuje mocnego silnika, a hydrauliczny przetwornik momentu obrotowego bardzo ulatwia nabranie obrotow przez silnik. Auto jest bardzo dynamiczne, przy starcie i mniejszych predkosciach przyspiesza lepiej niz OBK 3.0. No i AT pozytywnie wplywa na trwalosc calego ukladu napedowego.

Link to comment
Share on other sites

 

A jak automat sie sprawdza w xt ? I na ile wpływa na żywotność innych podzespołów ?

 

Automat z silnikiem turbo to bardzo dobre polaczenie. Automat potrzebuje mocnego silnika, a hydrauliczny przetwornik momentu obrotowego bardzo ulatwia nabranie obrotow przez silnik. Auto jest bardzo dynamiczne, przy starcie i mniejszych predkosciach przyspiesza lepiej niz OBK 3.0. No i AT pozytywnie wplywa na trwalosc calego ukladu napedowego.

 

Potwierdzam z tym że s-turbo :)

Link to comment
Share on other sites

Mam manuala, jeździłem automatem i wziąłbym AT. Odpada Ci kwestia papierowej dwójki, sprzęgła, wiskozy, a fakapy 4eat zdarzają się bardzo rzadko i wytrzymuje ona większe moce niż manual. Tyle, że w porównaniu do konstrukcji z XXI wieku jednak jest dość powolna, no i ma tylko 4 biegi.. Tyle, że ja jeżdżę sporo w warszawskich korkach, więc mojego spojrzenie może być nieco spaczone :).

Link to comment
Share on other sites

Ok przekonaliście mnie ;) wydaje mi się, że zdroworozsądkowo patrząc zadbany xt / at jest całkiem dobrym nie skarbonkowym zakupem. Co do automata, zastanawia mnie jescze czy ktoś z was miał doświadczenie z górską jazdą. Przy mocnym silniku mi osobiście nie przeszkadzała by archaiczność. Gorzej byloby gdyby to byl silnik rzędu 1.3 + archaik at. Natomiast zastanawia mnie czy nie radzi sobie gorzej w trudnych warunkach. Tj strome podjazdy/zjazdy nieodśnierzone drogi itp. Oraz dalej patrząc pod kątem niezawodności który silnik lepiej sie sprawdza ?

Link to comment
Share on other sites

Normalnie Frankenstein :)

W zasadzie niedaleko Frankenstein* to auto się w tej postaci odrodziło :)

 

*Frankenstein - przedwojenna nazwa Ząbkowic Śląskich.

Natomiast zastanawia mnie czy nie radzi sobie gorzej w trudnych warunkach. Tj strome podjazdy/zjazdy nieodśnierzone drogi itp.

 

Często AT lepsze w takich warunkach bo brak możliwości spalenia sprzęgła :) Na trasie terenowej podczas Plejad dają radę.

 

Oraz dalej patrząc pod kątem niezawodności który silnik lepiej sie sprawdza ?

GT i XT/S-Turbo mają praktycznie ten sam silnik więc tu różnic brak. Ale jeżeli dodamy do kompletu jednostkę wolnossącą to z oczywistych względów mniejszego wysilenia i mniejszej ilości elementów będzie ona niezawodniejsza. Jezdziłem wiele lat Legacy bez turbo i mimo, że byłem zadowolony to z turbo radości mam dwa razy tyle a zużycie paliwa praktycznie takie samo.
Link to comment
Share on other sites

Aflinta co do wolnossacych silników subaru to też jestem zadowolony, ale mocy troche brak gdyby nie reduktor to nieraz wręcz irytująco. W mieście i na trasie jest ok ale w górkach troche przymula. Co do silników bardziej ciekawiło mnie zestawienie 2.0 / 2.5 w xt ale dobrze wiedzieć

Link to comment
Share on other sites

2,5XT lepiej ciągnie z dołu, znana w nim bolączka to uszczelka pod głowicą - ale raz dobrze zrobiona naprawa eliminuje problem.

Druga to pękający smok oleju.
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...