Jump to content

Padniety silnik w s-turbo remont czy swap


haryyy

Recommended Posts

Witam

 Jestem nowym użytkownikiem forum. 2 miesiące temu kupiłem forka s-turbo 2000 r. W zeszły weekend podczas powrotu z gór padł mi silnik ( olej swieżo po wymianie, 254 tys.km na blacie, kilka minut jazdy z prędkością 200 km/h i bęc ). Aktualnie auto w serwisie specjalizującym sie w subarakach czeka na diagnozę, ale chciałbym się dowiedzieć czy warto remontować ( przed awarią silnik spalał minimalne ilości oleju ok. 0.5 l na 5000 km, olej okazał sie bardzo czysty podczas wymiany, zdrowo szedł w całym zakresie obrotów ) czy może lepiej swapować. Jakie są różnice miedzy silnikiem z forka a tym z imprezy gt, jesli swapowac to na co najlepiej, czy warto myśleć o 2.5 t, jesli kupic to gdzie najlepiej? Czekam na pomysły mądrych i doświadczonych ludzi. Czasu mam niewiele gdyż forek służy mi przede wszystkim do pracy ( od swieta mam zgoła inne auto niestety zupełnie nie nadające sie do roboty ). Z gory przepraszam jesli temat był już wałkowany ( w takim przypadku czekam na linki ponieważ nie mam  czasu przeglądać całego forum) lub jesli znajduje sie w niewłaściwym dziale.

Link to comment
Share on other sites

skoro tylko do pracy to tylko remont ! sam ciekawy jestem co Ci tam poszło! daj znać, ja swapowałem imprezę na mocniejszy silnik ale to auto do pracy nie słuzy!Z drugiej strony Swap zaoszczędzi czas, tylko brać z dobrej ręki!

Edited by Guest
Link to comment
Share on other sites

 

 

Jakie są różnice miedzy silnikiem z forka a tym z imprezy gt, jesli swapowac to na co najlepiej, czy warto myśleć o 2.5 t

Różnice są,wtedy silnik ze sterownikiem i grzebanie w wiązce.

Rozwiązaniem może nie najtańszym,ale najbardziej trwałym i rokującym spory przebieg na przyszłość,jest remont obecnego silnika.

Link to comment
Share on other sites

czy już coś wiadomo?


Witaj,

Już coś ustaliłeś? pytam, bo sam mam takie auto, i zastanawiam się jakby coś sie wysypało "odpukać" to robił bym swap-a ale wrzuciłbym silnik z imprezy pytanie czy 2,5 z turbo podejdzie? Odpowiem sobie po części że raczej tak, ale jak to wygląda w praktyce? 

Link to comment
Share on other sites

 

 

wrzuciłbym silnik z imprezy pytanie czy 2,5 z turbo podejdzie? Odpowiem sobie po części że raczej tak, ale jak to wygląda w praktyce? 
 

 

 

Różnice są,wtedy silnik ze sterownikiem i grzebanie w wiązce.
 

Nie wiem czy remont starego silnika i podniesienie mocy,nie będzie bardziej opłacalne w dłuższym okresie czasu. ;)

Silnik trzeba kupić,sterownik,pewnie jeszcze parę rzeczy,wiązkę przerobić,poskładać to wszystko sensownie.Koszty będą chyba zbliżone,ale ile to polata na używanym silniku? ;)

Link to comment
Share on other sites

 

cybel zgadza się,silnik brałbym z pewnych rąk znajdzie się taki, wiem że koszt zakupu takiego silnika to blisko 10 tyś z kompem i stacyjką bo tylko tak to będzie poprawnie działać! Moc na pewno wzrośnie, a przy mojej jeżdzie to pochula dość długo (nie jeżdzę ekstremalnie), tak, więc remont silnika nic by mi nie dał oprócz tego że miałbym nowe flaki wewnątrz, a co za tym idzie ryzyko takiego remontu, jakoś nie do końca jestem przekonany w efekt końcowy, zawsze coś się wysypie !

 

Link to comment
Share on other sites

No więc jest już diagnoza ( obrócona panewka ) a wraz z nią coraz więcej wątpliwości co robić. Serwis wycenia naprawę na ok 10 tys zl ( przy czym połowę tej kwoty stanowi short block ). I tu pojawia sie pierwsze, zasadnicze i najważniejsze pytanie: czy przy padniętej panewce konieczny jest zakup nowego short blocka??? Druga opcja to kupno używanego silnika ( ok 3 tys zł ) plus swap, wymiana pasków, filtrów itd. zapewne ok 6 tys. zl. Jak zwykle mile widziane dobre rady.

Link to comment
Share on other sites

Poproś serwis o zdjęcia shortblocku i uszkodzeń które w nim spowodowała obrócona panewka.Oby to była główna a nie korbowodowa. ;)

Blok jeśli nominalny,to zapewne nadaje się do szlifu,wał z reguły się wymienia,ale można też szlifować w dupowozach do codziennego użytku.

Serwis też może mieć rację co do konieczności wymiany bloku na nowy.

Tak z ciekawości,który to serwis?

Edited by cybel
Link to comment
Share on other sites

hmmm nieżle! ale nie rozumiem dlaczego wyceniłeś używany silnik na 6 tyś z robotą? pasek mozesz wymienić ze starego silnika jeśli wymieniałeś! robota z wyjęciem i włożeniem silnika w warsztacie to około 700 zł  a co do ceny silnika, no cóż zawsze można coś znależć . 

Link to comment
Share on other sites

Też ciekawi mnie ten wątek . Na razie mojemu nic nie dolega ale ma juz 276 tys przebiegu. Mam nadzieje ze kolejne tyle pohula .

Edited by Yaro
Link to comment
Share on other sites

Legacy96 moj do czasu awarii chodził jak pszczółeczka ( marginalny pobór oleju, idealna barwa, zadnych  niepokojących odglosow klepiacych zaworow czy cokolwiek ). Jestem świezakiem w kwestii subaru lecz straciłem zaufanie do tej marki i po przstudiowaniu sytuacji pt "ja i moje subaru" innych uzytkownikow stwierdzilem ze te silniki są papierowe, multum subaryn jest juz po remoncie lub wymienie silnika ( tyczy to sie rownież znajomych użytkowników z mojego miasta) Jak to sie dzieje ze jadac w tym roku trasę Wrocław-Livigno-Wrocław jakimś Oplem Vivaro z wcisnietym non stop pedałem gazu do oporu ( 160-170 km/h licznikowe ) auto przeszło tą próbę wzorowo, a tutaj kilka minut jazdy z butem i obraca sie panewka...Ok ale wracając do silnika: seria subaru forester z 2002 roku, ponoc 85 tys mil, wyrwany za calkiem przyzwoita cenę. Tak jak napisalem: Subaru jest mi niezbędne do pracy i to jak najszybciej bo niestety moja MX-5 wiesza sie na byle progu , a wizja wchodzenia kilkanascie razy do kubelka i zapinania sie w szelki powoduje u mnie koszmary senne.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Ja też nie miałem szczęścia... panewka.. opiłki na bagiecie.  Silnik do remontu albo swap na nowy...

 

Tyle opinii i nie wiem co robić.

 

Koszty remontu za każdym razem słyszę inne.. Jeden chce mnie namawiać na wyciągnięcie silnika, rozbiórka i oględziny co do roboty (koszt 2 tysie), a drugi mechaniol mówi mi żebym wymieniał silnik bez zaglądania do starego. 

 

Po remoncie też mogą się pojawić problemy...  tu kupuje kota w worku.. .

 

Jakie są Wasze doświadczenia w temacie?

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Witam ponownie. Nie pisałem bo zupełnie nie miałem czasu. A więc od połowy sierpnia znów jeżdzę forkiem. Zdecydowałem sie jednak na zakup używanego silnika. Totalny"kot w worku", a raczej "kot w forku": silnik używany, rzekomo z przebiegiem 85 tys mil z rocznika 2002 zakupiony za kwote 2500 zł. Po wymianie chłopaki z serwisu powiedzieli , ze mam farta bo silnik wygląda na naprawdę zdrowy. Całość zamknęła sie kwotą : 6500 zł ( 2500 silnik i 4000 robocizna i czesci+dodatkowo koszty lawet 1000 zł). Przy okazji przekładki wymienione: kompletny rozrząd, regeneracja pompy oleju, uszczelniacze wału i wałków, świece, olej+filtr, uszczelki pokrywy zaworów, uszczelki turbiny oraz kolektorów, a także wymiana wybieraka skrzyni biegów, sprawdzone również luzy zaworowe.  Poki co wszystko w porządku. Auto jezdzi na oleju Eneos ( obiecałem sobię ze nie wleję do niego nic innego niż Eneos, Valvoline, Motul). Dotychczas na dystansie 4 tys km zuzycie wręcz niezauważalne.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...