Jump to content

Święta - czyli jak to przeżyć (wątek z natury konfliktowy)


Korsarz

Recommended Posts

Widzę (vide: czytam), że zbliżające się Święta wielu juz teraz mocno dają się we znaki :!: Najpierwsiej umieszczam cytat zasłuzonego forumowicza Arno z nadzieją, że tu jest na bardziej właściwym miejscu:

--------------------------------------------------------------------------------

 

Panie! Ja tradycyjnie przed śniętami siedzę w Petersburgu i nadwerężam se wątrobiankę.

Śnięta w gronie rodziny. Jakże miło za stołem, dla świangierki trzeba być miłym, dla teśció, własnych zgredów, dzieci nie bić, żony nie zatłuc. I jeszcze mi każe zaraza jedna, znaczy sie aniołek słodki, moja żona dzwonic po znajomych i fałszywe życzenia składać.

A do mnie żadna cholera nie dzwoni, bo jednak generuje sie wokół siebie sporo nienawiści.

Mam właśnie pomysł, oczywiście dzięki ob Siwemu, zachlać sie w trupa.

Taki wynik hokejowy jakiś. 3-5 na przykład. Albo 4-2.

Kupie zaraz w sklepie litra albo dwa wodki ruski, bo moze przy okazji zejde smiertelnie zatruwszy sie gołdą lewą. Czyz nie warto tych męczarni skończyć?

Najgorsze to jest to skladanie życzeń. geriatria przychodzi, całować się trzeba, patrzeć jakim te szczeki sie ruszaja sztuczne. Ja wiem, ze mnie i siwemu panu tez sie zaraz beda ruszac, ale na na razie mam wszystkie zęby. Zabic te parszywe uczucia, fałsz mozna zabic jedynie ankonholem.

Pytanie tylko co chlać. Niby teraz zmusza sie nasz do picia wina. No moge wina nakupic, to cala rodzina zejdzie. Może wodka jednak skuteczniejsza? Chaliera. Zrobilem co prawda nalewke.

2 kilo wisni , trzy litry spirytusu. Wyszedl taki zajzajer, ze Luksusowa rozwodnilem. Przywiozlem tutaj, a oni na to: krjepkie.

UWAGA zadanie bojowe: Kto umie obliczyc moc tego napitku.

Wisni kilo, soku z litr. do tego 3 litry spirytusu 97%, i do tego luksusowa. lpoltora litra 1.5 @40%. Jaki jest ostateczny wynik, ktos pamieta jak sie na chemii to liczylo?

Bo ja nie pamietam juz nic. W ogole niczego nie pamiietam. Lata.

Mlodziez radze zapisywac. Bo za kilka lat wezma was do sejmu na komiisje sledcz i zapytaja: np. Synnychris, co pan robil 18 sierpnia 2002. ALBO ThanJU, A pan co pan zes roil 23 stycznia 2001 roku o 13:31.

I ja na ten przyklad nie wiem co w tych porach robilem. A taki Kwiatkowski wie. I Mnichnik wie. I Rywin wie. I Luczywo wie. I Jaskiernia Wie. A MY NIE WIEMY!

Zapisywac, pamietniki pisac z dokladnoscia co do czterech minut. Doklejac wlasne bilingi.

I pamietajciie. do SMSow jest dostep. Slyszalem o jednym takim co zaplacil, dostal smsy zony do kochanka i zaczla jej je po kolei wysylac.

 

Okres ten jest jednym z najbardziej nerwowych bo:

Teściowa może się objawić, zanim nie będziemy już wstanie tego zakonotować (wcześnie wstawać, wcześnie zaczynać :!: )

W powyzszej sytuacji możemy zostac zobowiązani do wstrzemięźliwości, coby ją odwieźć po Wiglijnej wieczerzy (uwaga: jak się nie zgodzimy, zostanie na noc :twisted: )

Prawa ręka boli po podpisaniu 250 kartek do ludzi, któych w 90% i tak juz nie pamiętamy

W ostatnim momencie dostajemy kartki od osób spoza wcześniej sporządzonej listy - w efekcie starmy sie jakoś odcyfrować adres, imie i nazwisko (grafolog - na pomoc !), a i tak w ostanim momencie wysłana kartka "zwrotna" dochodzi po czasie, albo wraca, bo jednak źle odczytaliśmy. I znowu ktoś się obraża.

Nasze usiłowania nabycia sensownego prezentu dla żony jak zwykle kończą się czymś w rodzaju: "no tak, wiedziałam, że dla mnie niczego nie kupisz, tylko coś do domu !"; a jak już się wysilimy na cos osobistego "No tak, ty mnie jednak zupełnie nie znasz, no ale ciebie i tak nigdy nie interesowało, co mi się podoba. Myślisz zawsze tylko o sobie". A to wszystko po intensywnych konsultacjach ze sprzedawczynią bielizny (perfum, innych fatałaszków itd - wybór wolny), która choć była dość ładna, to i tak sprzedała nam laikom to, czego miała najwięcej w magazynie. Niechby kobiety miały jakieś sensowne hobby - kupiło by się najnowszą płytę X, nową kolekcję znaczków, czy nowe sensacyjne zawieszenie do jej auta (przecież Ona nawet tego nie zauważy !). Ech, życie ...

A później - dlaczego jeszcze nie kupiłeś choinki ? (i trzeba na mrozie wybierać to badziewie, które i tak za kilka chwil igły straci, a potem pchać to do naszego wypieszczonego pojazdu lepiąc się od żywicy - fuj )

Ja i tak wszystko przygotowuję, a ty nawet jeszcze choinki nie ubrałeś- drałujemy do tej cholernej piwnicy ( na strych - niepotrzebne skreślić), wyciągamy co roku te same ozdoby, rozplątujemy nitki przy bombkach (zamiast wysłać je ciupasem do Iraku) i rozplątujemy te złośliwie zawsze zaplątane kable w elektrycznych świczkach . Potem szukamy tej jednaj cholernej, któa wyzionęła ducha (więc w imię solidarności żadna nie świeci), sprzątamy skorupy po strąconych bombkach i słuchamy : No co, jeszcze nie gotowy ????

 

To tylko krótki zarys ..... :(

 

A jak już mi się uda tak pokombinować, żeby akurat być w rejsie to : "No tak nawet na Święta ciebie w domu nie ma, dzieci to już ciebie nawet na obrazku nie rozpoznają"

 

Ech, szkoda gadać, idę do baru .....

 

 

Korsarus deprimus magnificus

Link to comment
Share on other sites

proponuje udać się na świnta w rejs alkoholowy po Morzu Gorzałczyńskim, a rodzinie wysłać zdjencie, albo widełokastete ze sobą i czyjomś choinkom w roli główny. Warto przy tem pamientać o zbliżeniu (ZOOMx20) na prezenta (uprzednio przygotowane przez osobę, u której robimy wideofilmowanie).

 

no i ... choina niby ubrana, prezenta gotowe, dzieci z żonom Cie na kastecie majom - to i nie zapomnom, przyjedziesz do domu, rodzina z kwiatami ... gdzie prezanta ? - Pikuś zeżarł, albo ... zatoneli, a mnie cudem odreanimowali (z ty gorzały :wink: )

 

Śmiech'us Christmas'us dobrus radus

Link to comment
Share on other sites

Ja mialem ostatnio taki system. Zamykalem sie przy komputerze u mnie w pokoju, ale w zasiegu glosu ( sory, wrzasku) malzonki. I kiedy bylem potrzebny schodzilem na dol. I wykonywalem rozkazy bez szemrania. Zadnych komentarzy, zadnych oznak wspolczucia, zero slow, bo niezaleznie od tyego CO powiemy, zawsze okaze sie, ze zle. Wspoomnial o tym Korsarz. W kwestii prezentow.

Z prezentami trudna sprawa jest. Istotnie. Ja na przyklad jak cos kuuppie to zawsze trafione, ale bol w tym jest, ze ona nie chce zadnego prezentu, bo drogi. I co ja mam robic?

Z dziecmi goorzej. najlepiej dzieciom i mlodziezy takie prezenty jak ja od dziadkow dostawlem czyli np> skarpetki, dzieci kapiitana ggranta, albbo porwany za mlodu.

Potem juz sobie sam kupowalem prezenty, rodzice leniwi, wiec dawali mi kasiore, a ja se sam kupowalem i musialem nawet pakowac.

A moim dzieciom co kuppic? No coz, corka ma bloga. Tam napisane co by chciala.

Syn natommiast kompletnie zdurnial i nic nie wie.

I ja mam wiedzieec? PIEKLO.

MATA RACJE,

Moj ojciec na przyklad swiat tez nienawidzil, i kiedy bylem maluskim dzieciatkiem i jeechalim razem na swieta do bukowiny, moj ojciec po wigilii bral narty, namiot, spiwor i dymal na trzy dni w gory wysokie, zeby uciec od teej parszywej slodkosci.

Pozniej, kieedy spedzalismy swieta na roznych obiadkach rodzinnyychy stosowal system ktory i ja przejalem: po konsumpcji przenosil sie na tampczan albo wersalke czy co tam bylo i czytal.

No bo ile mozna razy wysluchac: a ciocia Marynia , ta spod Blialobrzegow, to wiecie, ona jednak w tym roku, bo wujek jej powiedzial, ze jego znajomy, wlasnie osttatnio razem z......

najdziwniejsze jest to, ze moje dzieci za wzelka cene chca na swieta byc w domu. Po co nie wiem. I przez nie, te dzieci, na narty moge dopiero jechac drugiego dnia. BZDURA JAKAS>

Na debilizm nawet bliznich rady nie ma.

Link to comment
Share on other sites

Kochane, zapomnieliście o najważniejszy i najwredniejszy i najbardzi zakłamany świonteczny tradycji : ŻYCZENIACH. We firmie wszyskie pracowniki mie życzą najpierw SPOKOJNYCH ŚWIONT, a potym mie meldujo po koleji co jes zawazlone, któren kontrahent ma pretensje, o co, a na koniec mi mówio że to nie wyczyma na POŚWIENTACH. Czyli wiedzo chadry że abo bede wigilie spżywał o 24,00 abo przez świenta dostane zawału. Jak teściowa Ci (przez telefon) życzy dużo zdrowia i spokojnych świont i ogólnie ze suchawki cieknie miód, znaczy ........że sie zwali. Czyli tak : bedom niespokojne; niezdrowe (dla psychiki ) a tyn miót to był z uszu. Jeszcze gorzy jak to jes połonczenie życzeń świontecznych z Noworocznymi. Tela zakłamania i nieszczerości to sie człowiek przez cały rok nie nasłucha. Przyjaciele ci życzo pociechy z dzieci, a dzieciom spełnienia mażeń, a ja wiem o czym mażo, i przyjaciele też wiedzo .......i wiedzo ze mie nie stać, no to niech ich kurna wezno na uczymanie jak takie szczodre. Bo niby co to ca "pociecha" jak ona cie doi. Pracowniki ci nie bedo życzyć dużo piniendzy..... ino żeby firma szła. Katorżnika se znalazły. Ja chce wygrać 12 melonów w totoloto i żeby mi wszysko toto latało, a nie harować na obiboków. Nik mie nie chce życzyć dużo spokoju, wczasów na Malediwach ......abo samych Diwach, a jak mie życzo zdrowia, to już na drugi dzień mam katar. A spróbuj któremu nie dać premii na świenta, to sie we wigilie ościom zadławisz, i to bedzie jedyne czego ci nik w oczy nie życzył ............ a sie im spełniło. ......... bo to było szczere życzenie. Jedyne życzenia które by mie dały satysfakcje, to jak by mi Bank pożyczł ................. i nie chciał z powrotem.

 

Siwy

Ps pietnaście minut po wigilii wyjeżdżam z młodym na narty i nik mi nie bedzie teściowom świont dekorował. Teściowo należy tydzień przed świentami, powiesić na balkonie obok zajęca żeby oba skruszeli.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam sie w pelni z Panem Wladkiem :wink: W piatek nie ide do szkoly, bo jest tylko spotkanie w klasie zeby se zyczenia skladac. Afu! Dostawac calusy od zgrzybialego wapna, co sie w wychowawczynie bawi, jeszcze sie syfilisu jakiego nabawic a feee. Albo zyczyc wszystkiego najnajnaj osobom, ktorych by sie najchetniej przez okno wyrzucilo czy tez usmiechac sie do osob ktore hoduja....i spozywaja.....takie zwierzeta co robia meeee i zyja w nosieee. bleee :? :|

 

taaaa a niby zaleta ma byc ze sie mozna przytulic do tych co maja najwieksze...oczy? Tsyys, jakbym tak chcial to moge poza szkola i nie musze wtedy sadowic tylka w klasie, w ktorej z pulek namietnie spogaldaja wypchane borsuki, ktorym w imie swiat uczniowie rozgi do d*py wsadzili. Wezcie ode mnie swieta! Zostawcie tylko troche oplatka bo dobrze smakuje....

 

Tak wiec wsystkim zycze milych i udanych świąd i szcześliwego drapiącego kroku.

 

TJ

Link to comment
Share on other sites

A ja już mam wolne... nic do roboty...jestem jak to ktoś mówił MAŁOROLNY w domu i nikt sie mnie nie czepia. Siedze cichutko i udaję że mnie nie ma.

 

Than Junior: A nie masz tam w tej klasie żadnych takich co mają ładne...oczy?? Tak normalnie to by ci pewnie przywaliła( mam troszku doświadczenia z dawnych lat) a tu masz okazyje ładną żeby nie zarobić lima pod okiem. Przemyśl sprawe - wiem wiem można zamiast tego zajrzeć na forum albo zagrać w NFS.

 

Wszystkiego czego pragnieta na świemta tego dostanieta ode mnie gratis.

Niek se każdy wpisze co mu tam sie chce... i tak sie nie spełnii.... wprost przeciwnie.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam sie w pelni z Panem Wladkiem :wink: W piatek nie ide do szkoly, bo jest tylko spotkanie w klasie zeby se zyczenia skladac. Afu! Dostawac calusy od zgrzybialego wapna, co sie w wychowawczynie bawi, jeszcze sie syfilisu jakiego nabawic a feee. Albo zyczyc wszystkiego najnajnaj osobom, ktorych by sie najchetniej przez okno wyrzucilo czy tez usmiechac sie do osob ktore hoduja....i spozywaja.....takie zwierzeta co robia meeee i zyja w nosieee. bleee :? :|

 

taaaa a niby zaleta ma byc ze sie mozna przytulic do tych co maja najwieksze...oczy? Tsyys, jakbym tak chcial to moge poza szkola i nie musze wtedy sadowic tylka w klasie, w ktorej z pulek namietnie spogaldaja wypchane borsuki, ktorym w imie swiat uczniowie rozgi do d*py wsadzili. Wezcie ode mnie swieta! Zostawcie tylko troche oplatka bo dobrze smakuje....

 

Tak wiec wsystkim zycze milych i udanych świąd i szcześliwego drapiącego kroku.

 

TJ

 

Paniew mlody.

nawet pan nie wiesz jak te wszystkie kaszaloty z twojej klasy beda wygladaly jako kobieity za pare lat. lepiej sie teraz kolegowac. Dobrze radzew. Nie znasz dnia ani godziny, mlody, nie znasz

Link to comment
Share on other sites

Arno: Swieta racja, u mnie tyz tak bylo :) w liceum patrzysz i sie chce sniadanie zwrocic, jedynie jedna taka sobie ladna...................a teraz to spotykam czasem i zaluje ze nie docenialem...........a ta ladna to jest teraz wypacykowane dziwadlo :D

 

PZDR, Filip D.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...