Jump to content

Kiedy można już katować silnik ? ;)


Bergen
 Share

Recommended Posts

Silników nie można "katować na zimnym". Kiedy zatem, w waszej ocenie, silnik przestaje być zimny ? Wiadomo, że temperatura silnika nie przekłada się na temperaturę cieczy chłodzącej, więc po ilu minutach jazdy można w końcu zacząć wyprzedzać ? ;) A może jednak wystarczy poczekać aż wskazówka temperatury osiągnie odpowiedni poziom ?

Link to comment
Share on other sites

trzeba poczekac na odpowiednia temperature oleju

 

Tu aż się prosi opowiedzieć pewne zdarzenie, którego byłem świadkiem (wulgaryzmy zamierzone, bez nich nie byłoby efektu):

 

Człowiek wychodzi ze swojej bramy na chodnik i o mało co nie zostaje rozjechany przez rowerzystę. Na co krzyczy za nim:

- Nie mogłeś kurwa zadzwonić ?!!

- Trza wpierw kurwa mieć dzwonek !!!

 

;)

Link to comment
Share on other sites

A co to jest zimny silnik?

Jak przelozyc "zimny silnik" latem i czas do mozliwosci wyprzedzania na zimny silnik zima i czas do rozpoczecia jazdy?

 

Logicznie obciazenie silnika jazda 50 km/h zanim podniesie sie tempareatura oleju jest tak samo szkodliwa jak wyprzedzanie na zimnym silniku latem, czy jak?

 

Mysle ze jezeli nie mieszkasz 500 metrow od wjazdu na autostrade to nie ma sie czego obawiac.

 

Cos mi sie wydaje ze chlopaki w biurze konstukcyjnym juz na to wzieli poprawki. Inaczej nie zjezdzali by sie do polnocnej Szwecji co zime i testowali prototypy samochodow.

Link to comment
Share on other sites

Umber: weź pod uwagę to że w innychmiejschach ludize nie pałuja do czasu wjazdu na autostradę, ja robię znacznie więsze katowanie niz na autostradzie typowy niemiec już 100m od domu.

 

Najlepiej przyjąć że dopóki wskazówka temperatury wody nie dojdzie do swojego zwykłego meijsca to w ogóle nie ciśniemy a na maksa to dopiero 2-3 minuty po tym fakcie.

Link to comment
Share on other sites

Bergen - podzielę się swoimi doświadczeniami, które potwierdzają po części teorię Azraela. Doświadczenia te są oparte na obserwacji wskaźnika temp. cieczy i oleju. Do tego przyjąłem założenie, że "katować" można dopiero wtedy, gdy temp. oleju przekroczy 50 stopni.

 

I jest tak:

- latem, faktycznie - jak pisał Az - potrzeba ok. 3 minut od momentu dojścia wskazówki temp. cieczy do normalnego poziomu

- zimą, przy dużych mrozach, nawet mimo garażowania, potrzeba jest nawet 8 minut od startu, czy jakichś 5 od wejścia temp. cieczy do normalnego poziomu.

 

PS. I jak ktoś mówi, że wskaźniki EGT i temp. oleju są w seryjnym estiaju niepotrzebne, to ma dowód, że się myli :twisted:. Zimą, póki oil temp nie drgnie, obchodzę się z samochodem b. delikatnie. Latem, przy pojeżdżawkach takich, jak np. u Matiego na urodzinach, gdyby nie EGT nie wiedziałbym, kiedy powinieniem dać samochodowi odpocząć i na jak długo 8).

Link to comment
Share on other sites

No i wszystko pieknie ale jak by to teraz dopasowac do rzeczywistosci?

 

W Wawie mieszkam na Inflanckiej. Gdziekolwiek bym mial pojechac musze po max 800 metrach dawac kopa bo inaczej stratuja mnie hordy autobusow, Matisow, Tico i innego gowna ktore jedzie swoim maxem bo...nowe auto i szybsze niz Maluch wiec trzeba pokazac, a jak wlaczasz sie do ruchu i jedziesz 60 to jeszcze najlepiej strabic debila co im pod kola wjezdza bo przeciez na Jana Pawla jest ich prywatny tor wyscigowy. To ze spotykamy sie na tych samych swiatlach nic nie szkodzi. Pokazali ze ich fura "szybsza".

 

Moze wiec najlepiej wlaczyc auto 4 minuty przed wyjadem ? :-)

Link to comment
Share on other sites

Umbert to zależy co uznajesz za kopa. Przez rozgrzaniem oleju nie wciskam gazu więcej niż do połowy a w doładowanym aucie nie przekraczam 0.5 bara. Tylko w zimie jak jest bardzo zmarznięte auto to jadę rzeczywiscie jak emeryt na malutkich uchyleniach gazu ale w Cossie to mam takie oleje pozalewane że na zimno dyfry hamują jakbym na ręcznym jechał.

Link to comment
Share on other sites

No i wszystko pieknie ale jak by to teraz dopasowac do rzeczywistosci?

 

W Wawie mieszkam na Inflanckiej. Gdziekolwiek bym mial pojechac musze po max 800 metrach dawac kopa bo inaczej stratuja mnie hordy autobusow, Matisow, Tico i innego gowna ktore jedzie swoim maxem bo...nowe auto i szybsze niz Maluch wiec trzeba pokazac, a jak wlaczasz sie do ruchu i jedziesz 60 to jeszcze najlepiej strabic debila co im pod kola wjezdza bo przeciez na Jana Pawla jest ich prywatny tor wyscigowy. To ze spotykamy sie na tych samych swiatlach nic nie szkodzi. Pokazali ze ich fura "szybsza".

 

Moze wiec najlepiej wlaczyc auto 4 minuty przed wyjadem ? :-)

 

Jest to problem, nie da się ukryć - trzeba po prostu korzystać z mocy, ale nie kręcić obrotów. Ja mam złotą zasadę, że "niekatowanie" = nieprzekraczanie 5000 rpm.

 

Nota bene shift-lighta mam ustawionego na 5500 i w trakcie rozgrzewania po prostu jadę tak, by nie usłyszeć pikania (które nota bene uwielbiam :D). W forku nie ma co prawda SL, ale można zasady przedstawionej przeze mnie powyżej przestrzegać metodami manualnymi 8).

Link to comment
Share on other sites

Przemeq jazda pełnym gazem na 3 tys rpm jest jeszcze bardizej niezdrowa niż kręcenie - zimny olej w turbinie i układzie korbowym....

Dokladnie tak jak podczas docierania.Mozna krecic ale nie mozna obciazac.Zdecydowanie silnik i uklad korbowy bardziej dostaja w pi.....de ja sie je maczy na niskich obrotach z pelnym otwarciem przepustnicy.

W zimie niegdy nie ma problemu bo i tak musze odsniezyc auto wiec zapalam odpowiednio wczesniej zeby szybki odskrobac a w lecie trza czekac az wszytko ladnie dojdzie niestety-a jak sie komus spieszy to zawsze mnie moze wyprzedzic-nie wiedz powodu dla ktorego mam meczyc swoje auto dlatego ze jakis baran bedzie na miejscu minute wczesniej.

Link to comment
Share on other sites

Przemeq jazda pełnym gazem na 3 tys rpm jest jeszcze bardizej niezdrowa niż kręcenie - zimny olej w turbinie i układzie korbowym....

 

Kuba - to się rozumie samo przez się i dlatego nie uznałem za stosowne tego dopisywać. Chyba nie ma na forum osoby, która by nie wiedziała o tym, że obciążenia dla silnika są największe przy próbach gwałtownego przyspieszania, gdy przełożenie skrzyni jest za wysokie w stosunku do prędkości obrotowej...

 

Dlatego między innymi napisałem o "korzystaniu z mocy" bez "kręcenia obrotów" - nie wiem, jak można korzystać z mocy, gdy jedzie się na piątce 40 km/h :twisted:.

Link to comment
Share on other sites

PS. I jak ktoś mówi, że wskaźniki EGT i temp. oleju są w seryjnym estiaju niepotrzebne, to ma dowód, że się myli :twisted:.

 

Taa... Oczywiście, że są potrzebne - zwłaszcza tak piękne jak Twoje :mrgreen: Choć są na tyle ładne, że pokusa spoglądania i pieszczenia spojrzeniem z pewnością odciąga wzrok od drogi ;):mrgreen:

W Evo MR, niestety są beznadziejnie umieszczone :roll: nie mówiąc już nic o estetyce :twisted::(

Link to comment
Share on other sites

Może Przemeq ma lepszą podzielność uwagi ode mnie. Ja jak jade na 100% to jestem w stanie conajwyżej prowadzić rwaną rozmowę na niezbyt skomplikowany temat.

 

 

Chociaz Marco Martin na OSie z Parkiem dyskutował o piłce nożnej ;-)

Link to comment
Share on other sites

witam, w miarę uważnie przeczytałem wszystkie posty dotyczące katowania silnika - co w subaru jest rzeczą z jednej strony normalną a z drugiej praktycznie nie możliwą.

Generalnie wszystkie wspomniane kwestie typu temperatury wszystkiego co jest w samochodzie - łącznie z oponami są ważne i MAJĄ znaczenie. Ale...

Po kilku minutach silniki w imprezach uzyskują odpowiednie smarowanie i generalnie można je kręcić - wszystkie pompy (olej, paliwo, woda) pracują od uruchomienia silnika i smarowanie jest. Jedyny problem to fakt, że w bardzo chłodne dni olej nie mający odpowiedniej temperatury może nie być w stanie utworzyć filmu olejowego na poszczególnych elementach silnika - dlatego chwile musi silnik pochodzić.

I tu ważna sprawa - warto wiedzieć do kiedy kręcenie ma sens - warto nauczyć się tzw. jazdy momentem obrotowym - czyli takiego zmieniania biegów żeby moment zawsze był odpowiedni. Wymaga to oczywiście wyjścia poza 3000 obrotów - ale nie ma co mówic tutaj o wchodzeniu na czerwone pole - bo już 6000 obrotów to max mocy (w sti z silnikiem 2,0 z PPP). Zważywszy że moment jest obecny od 4000 obrotów to można założyć że jeżeli uda się utrzymać przedział 4000 - 6500 to powinno urywać łeb a nie ma mowy o katowaniu silnika.

 

i tyle... zatem ognia!!!

dodam że w chwili obecnej jeżdżę czwartym subaru (Impreza). Zrobiłem już nimi ze 400 000km i nigdy nie stanąłem przez silnik albo skrzynie ;-)

Link to comment
Share on other sites

Może Przemeq ma lepszą podzielność uwagi ode mnie. Ja jak jade na 100% to jestem w stanie conajwyżej prowadzić rwaną rozmowę na niezbyt skomplikowany temat.

 

 

Chociaz Marco Martin na OSie z Parkiem dyskutował o piłce nożnej ;-)

 

A gdzie ja napisałem, że stale patrzę na wskaźniki w trakcie jazdy (a to implikuje wypowiedź na temat podzielności uwagi)? Na wskaźnik temp. oleju - owszem, popatrzę, ale to jest żadna "jazda", bo mówimy tu o czasie, gdy silnik się rozgrzewa, a więc jadę wooooolno (jak na standardy esitaja :twisted:) i mam dużo czasu na wszystko, w tym poprawienie makijażu :mrgreen:.

 

Co do EGT - na to mam czas spojrzeć, bo, jak wiecie, mam ten wskaźnik umieszczony pod szybą i wiem, jaka jest temp. gazów na podstawie położenia wskazówki, bez wczytywania się w opis wartości na tarczy. Poza tym wskaźniki mają warning lights i piszczałkę - dopóki nie piszczy, dopóty nie muszę patrzeć 8).

Link to comment
Share on other sites

chester powiedz mi,grsz w brydża?

i 2 pytanie,od kiedy księżą sti jeżdżą?

osobiście jeszcze księdza w STI nie spotkałem

pzdr wojtek,do zobaczenia na brydżu

 

 

w brydża raczej nie gram, natomiast nie kumam tych księży...

Link to comment
Share on other sites

chester powiedz mi,grsz w brydża?

i 2 pytanie,od kiedy księżą sti jeżdżą?

osobiście jeszcze księdza w STI nie spotkałem

pzdr wojtek,do zobaczenia na brydżu

 

 

w brydża raczej nie gram, natomiast nie kumam tych księży...

 

ja w ogóle nie kumam, ossso kaman w poście wojtek12, ale siedziałem cicho, bo myślałem, że Wy jacyś kumple jesteście i kodem nadajecie... :twisted:

Link to comment
Share on other sites

...Jest to problem, nie da się ukryć - trzeba po prostu korzystać z mocy, ale nie kręcić obrotów. Ja mam złotą zasadę, że "niekatowanie" = nieprzekraczanie 5000 rpm...

 

dam mniej... swego czasu jechałem z kolegą jego beemką i na początku jazdy elektronika nie pozwalała przekroczyć 4000 rpm. dopiero po pewnym czasie nazwijmy to "obrotomierz poszerzył dostępny zakres" :)

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...