Jump to content

Recommended Posts

Jeśli, powtarzam, jeśli instalacja lpg czyta korekty długo- i krótkookresowe z obd i masz wskazania -10% (skrócenie czasów wtryskiwaczy o 10% z powodu zbyt DUŻEJ dawki paliwa przy korekcie 0, czy startowej dla sterownika), a twój gazownik mówi o UBOGIEJ mieszance to wyciągnij sam wnioski o jego wiedzy, ale mi się cisną słowa ogólnie uznane za obraźliwe.

Do tego korekty na benie służą m.in. do diagnostyki silnika, a potem do ustalenia wzorca mapy paliwa po zmianie paliwa na lpg.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 8.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Weź koło i .......j się w czoło.

Wystarczy uważać w szkole na matematyce.

Koszt instalacji DLM ok 10k zł. Czas realizacji 2-3tyg, bo trzeba do Holandii wysłać pompę wysokiego ciśnienia do modyfikacji, chyba że masz nadmiar kasy, to możesz oryginalną zachować i kupić no

Posted Images

no to ja coś tu pokręciłem... gazownik ma dobrą opinię i robi w tym fachu kilkanaście lat. przyznam się że nie wiem co to są te korektory i do czego to. chyba muszę gdzieś dokształcić się teoretycznie ;)

Link to post
Share on other sites

Panowie, mam okazję kupić GTeka z sercem STI V3 za dobre pieniądze od znajomego. Orientuje się ktoś, jak wygląda sprawa montażu LPG do tego silnika? Czytając ten wątek wnioskuję, że nie powinno być problemów w użytkowaniu, ale wolę się upewnić.

 

Pozdraiwam

Link to post
Share on other sites

OBK mi pali 14,5 litra ... dużo coś icon_neutral.gif

 

Duzo, duzo, spr regulacje. U mnie srednia z 16kkm to 12,3, gdzie min. to 10,2 a max to 14,6. Ja tak dla spokoju sprawdzam mapy raz na dwa miesiace :)

Link to post
Share on other sites

Opiszę tutaj problem z tematu w wątku technicznym imprezy:

Impreza MY 2002, 125km, przebieg 173 tys

przebieg instalacji ok 45tys km

Instalacja Landi Renzo, reduktor IG1, wtrysków nie znam, ale bardzo głośne, cykające - może to komuś pomoże w identyfikacjil

Temp przełączania na gaz- 40stopni

 

Problemem jest wysokie spalanie. W trasie przy dziadowskiej jeździe ok 10l lpg w trasie, a w mieście, na odcinkach po ok 10km z unikaniem korków dochodzi do 16-17.. Jak na LPG i przełączanie przy temp 40stopni to chyba o wiele za dużo..

 

Gazownik ustawiając mapę stwierdził, że odczyty sondy są nieadekwatne do odczytów analizatora spalin i nie może ustawić korekty krótko i długoterminowej- wg niego sonda do wymiany. Sonda zmieniona na boscha dedykowanego do tego silnika - zupełnie bez zmian- spalanie takie samo.

Reduktor po wymianie oringu, po rewizji i czyszczeniu - szczelny, a membrany w bdb stanie. Układ szczelny, gazem nigdzie nie śmierdzi.

Jedyne co mi przychodzi na myśl to uwalony wtryskiwacz...Jeśli ktoś ma jakieś inne pomysły - byłbym wdzięczny za info icon_biggrin.gif Choć sądzę że i tak bez ponownej wizyty u innego gazownika się nie obejdzie..

 

 

Sprawa poniekąd wyjaśniona :) Pomogło ustawienie luzów zaworowych. Poprzednio spalanie na poziomie 17l i lambda wskazywałą cały czas bogato- teraz jeżdżąc tylko po mieście na 100km spalił koło 14l w tym spoooro zabawy na śniegu i dość intensywnego deptania prawego pedału :mrgreen: Zważywszy na temperaturę otoczenia, krótkie odcinki jazd po mieście w śniegach i mocne gazowanie tragedii nie ma. (prawie cały czas klima + podgrzewanie szyby i lusterek)

Myślę, że z tego wyniku można coś jeszcze urwać bo:

-staaare świece mam. Wg mechanika "stare jednoprzewodowe ngk, takie jak się do lanosa pakuje a nie do subaru"- mówił, że przez to spalanie też się zwiększa

-stare przewody - jeden ma ponoć małe przebicie

-nieszczelny wydech na łączniku za katem - ale to już nie wiem jaki ma wpływ na spalanie

Link to post
Share on other sites

Subarowicze:),

 

Mam pytanie, jak to jest z LPG do Legacy 2,5 ale już w tej najnowszej budzie, która jest od 2010 roku?

 

Czy to prawda, że ten silnik - 2,5 DOHC nie nadaje się do zagazowania bo nie ma dostępu do czwartego cylindra, i żeby wyregulować luzy zaworowe potrzebne jest wyciąganie całego silnika?

 

Czy nowe Legacy z silnikiem 2,5 DOHC nadaje się, czy się nie nadaje do gazowania?

 

Od tego tak naprawdę uzależniam kupno tego samochodu - bardzo proszę o fachowe opinie i instrukcje

 

Bill

Link to post
Share on other sites

OBK mi pali 14,5 litra ... dużo coś icon_neutral.gif

 

Duzo, duzo, spr regulacje. U mnie srednia z 16kkm to 12,3, gdzie min. to 10,2 a max to 14,6. Ja tak dla spokoju sprawdzam mapy raz na dwa miesiace :)

Tylko po mieście jeżdżę, ale to i tak więcej niż niedawno ... jadę na przegląd asap ;)

Link to post
Share on other sites
Czy to prawda, że ten silnik - 2,5 DOHC nie nadaje się do zagazowania bo nie ma dostępu do czwartego cylindra, i żeby wyregulować luzy zaworowe potrzebne jest wyciąganie całego silnika?

 

To, że czynność serwisowa, jakim jest regulacja luzów zaworowych wymaga wymontowania silnika wcale nie determinuje, czy silnik nadaje się do zagazowania, czy nie.

 

Na tym forum "troszeczkę" za duży nacisk kładzie się na regulację zaworów - po prostu trzeba policzyć, czy to się opłaca (mnie tam zawsze się opłaca ;) ). Instalacja lpg (dobra, zamontowana przez fachowca, który dobrze by było, aby od razu serwisował całe auto) nie jest tania, ale w długim okresie czasu zawsze jest opłacalna. Jedynie przypadek "bo mam do pracy 2km, a wyjazdy na wakacje i do rodziny robię pociągiem" powoduje, że lpg nie ma uzasadnienia (podobnie jak posiadanie w ogóle samochodu - taniej wychodzi taksówka od czasu do czasu).

 

Koszt wyjmowania silnika i regulacji może nie jest mały, ale nie trzeba tego robić codziennie. Chyba że gazownik jest "wybitnie wykształcony" i nie bardzo wie jak wyregulować instalację. Wtedy dzieją się rzeczy wielkie... kosztowo. A nie jest to jakaś niespotykana sytuacja w naszej rzeczywistości motoryzacyjnej.

 

Tak czy inaczej, nawet mój brat, który od tygodnia jeździ moim spec.b na gazie dostrzegł, że H6/lpg pali mniej (w pln-ach) niż jego impreza GC 2,0 na benzynie, i to pomimo jazdy na krótkich odcinkach po W-wie i czasem po okolicach.

Link to post
Share on other sites

mnie wychodzi z kalkulatorów że po 5 latach czyli po przejechaniu 100 000 km instalacja zwróci 24 tysiące pln ( http://gazeo.pl/lpg/kalkulator-lpg-gazu.html ) w tym już jest zawarta benzyna na rozruch w kwocie 2500 pln. Jesli dwa razy się przereguluje zawory plus serwisy lpg liczmy pesymistycznie 8000 pln to i tak zostaje w kieszeni 16 klocków niewiele mniej niż kasa jaką włożyłem w zakup auta... ciągle nie rozumiem ludzi któzy mówiąże się nie opłaca. pozdrawiam

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

licząc na bardzo grubych liczbach, uwzględniając regulację zaworów, itd itp, przez 50 tys. km od zakupu zaoszczędziłem 18 tys. zł.

lubię to :)

Link to post
Share on other sites
uwzględniając regulację zaworów, itd itp, przez 50 tys. km od zakupu zaoszczędziłem 18 tys. zł.

 

Jest taki moment, że regulacja zaworów (to jest dodawanie/odejmowanie płytek) nie przyniesie już oczekiwanego efektu, tj. uzyskania właściwego luzu zaworowego. A wtedy pozostaje zdjęcie głowic, docieranie gniazd zaworowych, o mikropęknieciach przy świecach nie będę wspominał. A to już nie jest wydatek 1,0-1,4 tys. PLN. Poza tym nie da rady w nieskończoność zabielać głowic.

 

Tomku, finalnie bilans nie wychodzi już tak słodko ;)

 

Pozdrawiam

Grzegorz

Link to post
Share on other sites

Grzesiek, w pewnym momencie trzeba po prostu przestać ładować w nierentowny biznes :)

Forek ma u mnie dożywocie, ale to nie znaczy, że będę pakował w niego bez opamiętania - w tym przypadku decyzje będą musiały być podszyte zimną kalkulacją :)

Link to post
Share on other sites

Właśnie padło wczoraj moje byłe Legacy Turbo - bez ingerencji w silnik samochód u mnie przejechał 150000km, u nowego właściciela następne 10000.

Wcześniej też silnik jeździł na gazie, ale nie wiem ile. Ogólny przebieg 335000km. Wypalił się zawór wydechowy.

Licząc średnie spalanie 12l nppb i 15l lpg (bo tak mi wychodziło), to na dzisiejsze ceny 65/42pln - różnica 23 zł / 100km = 36800 zł. Nawet jak kiedyś gaz i nopb były tańsze, to niech to będzie 30000 zł, albo nawet 25000 (Grubo zdejmuję bo mam z czego - mnie zawsze - a miałem auto 6 lat - wychodziło ok 20zł /100km różnicy), . Odejmijmy na 16 serwisów nawet 5000, pozostaje 20000 zł. To chyba można za te pieniądze zrobić głowice od nowa? A poza tym, który współczesny silnik subaru wytrzyma tyle km ostrej jazdy po ulicy bez ogólnej rozpierduchy?

Gdzie są ci posiadacze np.GT-ków, czy WRX-ów bugeye-ów, którzy nakręcili po 300tkm? Na benzynie oczywiście? Bez remontu/wymiany silnika?

O silniku boxer-diesel nie wspomnę...

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

@@house_1,

 

finalnie na zasilaniu LPG wychodzi się w ujęciu finansowym "do przodu". Nie neguję tego. Neguję jedynie skalę oszczędności i coś takiego jak stała dostępność auta (jeżeli ktoś dysponuje jednym samochodem, może być to problematyczne). Silnikowi jako takiemu (shortblock plus bebechy się nic nie dzieje, no chyba, że skrajne fack-upy ze zbilansowaniem mieszanki miały miejsce - ultra ubogo, a kilka takich silników niestety widziałem, więc się również niestety da) LPG nie szkodzi ale głowice dostają po dipie. Nie ma mocnych. Mój Subarak, od lat 7 jeździł na LPG, głowice niestety były robione nie raz (sic!). Mimo, że i instalacja i stroiciel raczej do kiepskich nie należą. Oczywiście, znam ludzi, którzy przy mikropęknięciach głowic (przy świecach) dramatu nie robią i jeżdżą z tym. Ja do takich nie należę.

 

Nie uciekniesz i od jakości LPG i od tego, że para pt. ostra jazda-upalanie-LPG nie zawsze jest tą wymarzoną.

 

Pozdrawiam

Grzegorz

 

PS. Do jazdy defensywnej i średnio ofensywnej (sorry za obrazkową terminologię :mrgreen: ) LPG się nada. Ale nie więcej.

 

 

Gdzie są ci posiadacze np.GT-ków, czy WRX-ów bugeye-ów, którzy nakręcili po 300tkm? Na benzynie oczywiście? Bez remontu/wymiany silnika?

 

A to brzmi już trochę demagogicznie, bo nieświadomy użytkownik mógłby odczytać, że 300.000 i więcej kilometrów robi się w Subaru tylko dlatego, że silnik był zasilany LPG :facepalm::mrgreen:

Link to post
Share on other sites

Grzesiek, ile kilometrów w ciągu tych 7 lat zrobiłeś?

 

ja do swoich głowic nie zaglądam - a warto wiedzieć, czym objawiać by się mogły uszkodzenia, o których piszesz, i w którym momencie zaczynają być groźne?

Link to post
Share on other sites

moja instalacja ma opcję dodawania benzyny do mieszanki albo całkowite przejscie na noPB przy wysokich obrotach, jest sens włączanie tych opcji? i czy w instalacji robiącej korekty na bieżąco przez odb może dojść do sytuacji pt "ubogo" nawet jak by jechać tylko na autokalibracji?

Link to post
Share on other sites
Grzesiek, ile kilometrów w ciągu tych 7 lat zrobiłeś?

 

Jakoś tak niespecjalnie wiele, ja 6 lat ok. 120.000, poprzedni właściciel ok. 20.000 (ale za jego czasów ta instalacja - jej komponenty - była inna).

 

czym objawiać by się mogły uszkodzenia, o których piszesz, i w którym momencie zaczynają być groźne?

Za pierwszą robotą głowic (były robiona u Jasia Korneckiego w Koczargach przy przebiegu ok. 160.000km), zawory wydechowe była już całkiem podparte, auto przygasało na dojazdach do świateł, odczuwalnie mniej dynamiczne, żeby nie powiedzie mułowate.

Za drugą robotą głowic (w ramach rewizji całej jednostki po 220.000 km u Edwina), głowice były w tak śmietnikowym stanie (popękane, popodpierane zawory, zerodowane gniazda), że Edwin wziął i je wywalił na fajans a mi powiedział, żebym sobie kupił nowe :mrgreen: No to kupiłem.

 

Obecnie (od czterech miesięcy) staram się (tzn. nie jeżdżę)nie jeździć na LPG, a że mam ten komfort, że własnym Rydwanem jeżdżę do pracy tylko 2 razy w tygodniu (resztę dni tygodnia podróżuję z kumplem jego furą) - mam w jedną i drugą stronę w sumie 100 km), to można sobie pozwolić wyłącznie na noPb 98. Spalanie około 14l-15l/100km, da radę. Przynajmniej jest duża frajda z bezstresowego deptania prawego pedału :evil:

 

 

Pozdrawiam

Grzegorz

 

 

PS. Ale Ty również, do Impki nie pchasz się w LPG, a ? :thumbup:

Link to post
Share on other sites

Zawory regulowane u Edwina chyba 1.5 roku /25 tys.km temu... nic nie mówił o katastrofie.

 

Auto nie przygasa, jest dynamiczne, nie odczuwam pogorszenia ... więc nie będę się martwił o pęknięcia czy inne problemy...

 

 

No nie, do Imprezki nie pcham się w LPG, raczej mixuję 98 / Racing... :hi:

Link to post
Share on other sites
Oczywiście, znam ludzi, którzy przy mikropęknięciach głowic (przy świecach) dramatu nie robią i jeżdżą z tym. Ja do takich nie należę.

 

A ja nie raz rozbierałem WRX-a, czy Forestera Turbo i pęknięcia głowic przy świecach są powszechne i nie zależą od rodzaju paliwa. Więc tu bym nie demonizował lpg. NATOMIAST zapadnięte gniazda zaworowe i powypalane zawory - to ewidentnie zasługa lpg.

A katastrofy są zawsze zasługą nieumiejętnej obsługi, czy to ze strony "mistrza-gazownika", czy to właściciela, który chciałby nie wiadomo co osiągnąć.

 

W/g moich doświadczeń 300KM to absolutny kres poprawnej pracy instalacji lpg w aucie 4-cylindrowym. A bezpiecznie jest nie przekraczać ok.250KM.

Wtedy wszystko jest z odpowiednim zapasem i hula jak przeciąg. Trzeba jednak brać poprawkę na niedouczonych gazowników, którzy potrafią zabić i 60-konne potwory :mrgreen: .

 

Poza tym, padają (przy poprawnej instalacji lpg) auta co mają powyżej 300tkm przelotu, z czego zwykle połowa na lpg. Powiedzmy sobie szczerze - w tak wyeksploatowanym samochodzie zdarzyć się może wszystko bez względu na rodzaj paliwa.

Na razie znany mi rekord należy do subaru legacy 2,5 DOHC 1996. Moja styczność z nim zacżęła się od 160tkm przebiegu (montaż instalacji lpg i wymiana upg). Obecnie ma prawie 400tkm i w międzyczasie raz regulacja zaworów. Czyli, że przelatał 240tkm po wymianie upg na alternatywnym paliwie. Bez remontów kapitalnych i innych zabiegów. Jak komuś to mało, to ja się nie znam.

Link to post
Share on other sites

Witam!

 

Nadszedł czas aby zagazować soja impreze (1,6 1993r) - wybór padł na BRC

 

Jestem umówiony na poniedziałek aby zostawić samochód i dogadać szczegóły co i jak..

Wstępnie w cenie 3k zł mam:

-kompletną instalację BRC IV generacja sekwencja, butla do 80l w koło lub walcowana.

- instalację lubryfikatorową, czy jak to się tam profesjonalnie nazywa...

 

**i moje pytanie jest takie, co do instalacji BRC czego się spodziewać? jakiś konkretny model, konkretna nazwa instalacji, kompa, jaka pojemność butli jest nie uciązliwa w użytkowani itp, jeżeli ktoś z użytkowników jeździ na BRC 4gen, lub w tym temacie się oprientuje to fajnie by było żeby sie wypowiedział, abym sobie tandety nie dal wcisnąć :)

 

* co do systemu lubryfikatora też jakieś przydatne info było by fajne...

 

Z góry dzięki za odpowiedź

Pozdro Łukasz

Link to post
Share on other sites
A ja nie raz rozbierałem WRX-a, czy Forestera Turbo i pęknięcia głowic przy świecach są powszechne i nie zależą od rodzaju paliwa.

 

Jednak się będę upierał (ale nie dla samego upieranie, a z przyczyn empirycznych, broń Boże nie tylko osobistych), że statystycznie większy jest odsetek popękanych głowic (i to nie tylko przy świeczkach, choć w tym miejscu istotnie zdarzają się najczęściej) w autach zasilanych LPG (bądź kiedykolwiek zasilanych tym paliwem) niż klasyką westernu to jest banalną bezołowióką.

 

A katastrofy są zawsze zasługą nieumiejętnej obsługi, czy to ze strony "mistrza-gazownika", czy to właściciela, który chciałby nie wiadomo co osiągnąć. W/g moich doświadczeń 300KM to absolutny kres poprawnej pracy instalacji lpg w aucie 4-cylindrowym. A bezpiecznie jest nie przekraczać ok.250KM.

Wtedy wszystko jest z odpowiednim zapasem i hula jak przeciąg. Trzeba jednak brać poprawkę na niedouczonych gazowników, którzy potrafią zabić i 60-konne potwory :mrgreen: .

 

Zgoda.

 

Poza tym, padają (przy poprawnej instalacji lpg) auta co mają powyżej 300tkm przelotu, z czego zwykle połowa na lpg. Powiedzmy sobie szczerze - w tak wyeksploatowanym samochodzie zdarzyć się może wszystko bez względu na rodzaj paliwa. Na razie znany mi rekord należy do subaru legacy 2,5 DOHC 1996. Moja styczność z nim zacżęła się od 160tkm przebiegu (montaż instalacji lpg i wymiana upg). Obecnie ma prawie 400tkm i w międzyczasie raz regulacja zaworów. Czyli, że przelatał 240tkm po wymianie upg na alternatywnym paliwie. Bez remontów kapitalnych i innych zabiegów. Jak komuś to mało, to ja się nie znam.

 

Niestety, znowu zgoda (nic tak nie zabija dyskusji :evil: ).

2,5 NA (a jeszcze lepiej SOHC) są nie do zabicia. Zresztą, LPG moim zdaniem, na obecnym etapie rozwoju technologicznego wszystkich komponentów instalacji (parownik, wtryski, sterownik) winien być wyłącznie instalowany w "mamalach" a od silników doładowanych (zwłaszcza tych nieco mocniej niże 0,4 br) winien być trzymany z daleka.

 

 

Pozdrawiam

Grzegorz

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...