Jump to content

Nasz Forumowicz pobity! Zdewastowana Impreza! Na SCP!!!


BelegUS
 Share

Recommended Posts

ROZWIĄZANIE SPRAWY, 08.09.13:

Panowie, mam dobre wieści. Sprawę udało się polubownie rozwiązać. Sprawca całość szkód zrekompensował, wyraził też skruchę - tak więc na koniec dnia wszyscy są chyba rozwiązaniem zadowoleni. Dzisiaj Pan był zdecydowanie spokojniejszy, w sumie w ogólnym rozrachunku - choć VAG'owiec - to też pasjonat motoryzacji. Przykro mu było z powodu całego zajścia, popuściły mu nerwy, ale sami chyba wiemy, jak to bywa na imprezach... co ciekawe, zostawił nawet swój numer u kumpla, żeby sprawę od razu załatwić wczoraj, ale o tym nie mogliśmy wiedzieć. Było wczoraj zdecydowanie za dużo emocji, ze wszystkich stron - poszkodowanych, sprawcy, zmęczonych całodniową imprezą organizatorów. Ochrona uderzyła się w piersi.

Dzisiaj dla odmiany Organizatorzy spisali się na medal - uczestniczyli w roli mediatorów, pomagając osiągnąć porozumienie, i pozwalając całą sprawę bez problemów zakończyć.

 

Ze swojej strony uważam sprawę za rozwiązaną. W ramach wyjeśniania dodam jeszcze, że cena biletu klubowego w przedsprzedaży wynosiła 20zł - z pasażerem 35, tyle ja płaciłem, stąd mój skrót myślowy. Widzę, że to bardzo wzburzyło administrację SCP, co poniekąd rozumiem, i o czego wyjaśnienie zostałem poproszony.

 

Wątek uważam za zamknięty - fora się spisały, pomagając znaleźć winowajcę. Wątek trochę wymknął się spod kontroli - chyba możemy uznać, że pod koniec dnia sprawiedliwość zatriumfowała. Dziękuję wszystkim - w imieniu swoim i dave'a - za wsparcie i każdą informację, która pomogła nam to dociągnąć do końca.

 

 

ORYGINALNY WĄTEK:

Witajcie

 

Może część pamięta mnie z „Za Zakrętem” – chcę jednak poruszyć sprawę zgoła inną, bardzo przykrą, i wymagającą nagłośnienia – proszę informować znajomych, można przeklejać na inne fora – jako fani motoryzacji tak tej sprawy zostawić moim zdaniem nie można.

 

W dniu dzisiejszym, to jest 07.09.13, na lotnisku Muchowiec, w trakcie odbywającego się na nim „święta motoryzacyjnego” jakim jest impreza Summer Cars Party, w biały dzień, pomiędzy godziną 13 a 14, na głównej „alei” imprezowej pobity został mój kolega z Forum Subaru, dave89. Uszkodzony został także jego samochód, świeżo sprowadzone Subaru Impreza GH – wgnieciona maska, poszarpane dźwignie i stacyjka.

 

Sprawa jest o tyle bulwersująca, że dookoła, w promieniu najbliższych metrów była z setka ludzi, a cała impreza jest ponoć „ochraniana”. W okolicy wystawiała się Policja, prezentując sprzęt. Organizatorzy biorą niemałe pieniądze (30zł bilet klubowy przedsprzedażowy za samego kierowcę, obecnie dużo więcej) za wjazd na teren SCP.

 

Incydent miał następujący przebieg:

Kolega dave89 powoli kierował się główną aleją wzdłuż pasa startowego do sektora przeznaczonego dla naszego klubu, Japan Cars Podbeskidzie. „Aleja” owa, z racji dość (bardzo) słabej organizacji, zawsze pełna jest zwiedzających, stoisk, zaparkowanych idiotycznie aut, tamtędy też kierowcy mają udawać się do sektorów dla nich przeznaczonych. Jedzie się tam, a raczej toczy, z prędkością rzędu 1-2km/h, bo ludzie niejednokrotnie włażą pod koła, nie schodzą autom z drogi, słowem, tragedia. Na pokładzie Imprezy był jeszcze kolega dave’a, i ja – na tylnej kanapie (miałem chłopakom wskazać miejsce w sektorze i przekazywałem im bilety). Z odległości jakichś 10-15 metrów zauważyliśmy faceta, na oko 100-120kg żywej wagi, typowy „koks”. Obiema dłońmi pokazywał, żeby podjeżdżać, dlatego dave powoli sunął według wskazań faceta, myśląc, że ten chce mu pomóc przejechać. Gdy dojechał na metr do faceta, a ten nie usunął się z drogi ani nie poszedł dalej, zatrzymał się.

Wtedy się zaczęło.

Mężczyzna z całej siły, z obu pięści uderzył w maskę Imprezy, silnie ją wgniatając. Nim dotarło do nas, co się dzieje, gość doskoczył do drzwi kierowcy (które niestety nie były zaryglowane, szyba kierowcy była otwarta) i dwukrotnie z całej siły uderzył pięścią dave’a w twarz. Wszelkie prośby o zostawienie nas w spokoju „spłynęły” po tym mężczyźnie. Uderzył dave’a jeszcze raz, wykrzykując groźby pokroju „ja was wszystkich zaj**ę” etc. Kierowca próbował ruszyć, ale drogę oczywiście zagradzał tłum. Napastnika odciągnął chyba jego znajomy, prosząc, żeby jechać, bo go długo nie utrzyma. Podjechaliśmy z metr, ale wtedy facet ponownie nas dopadł. Siłował się z kierowcą, próbując mu wyrwać kluczyk ze stacyjki, a do kolegi na fotelu pasażera wrzeszczał, żeby oddawał telefon (choć ten miał w ręku portfel). Przez kolejną minutę-dwie trwało siłowanie się, by w końcu kumpel napastnika ponownie go odciągnął od auta, i zniknął w tłumie.

 

Przez te prawie 5 minut wokół zgęstniał tłum, wydarzenie miało z co najmniej stu świadków – nikt nie zareagował. Napastnik odszedł z miejsca zdarzenia nie niepokojony przez nikogo.

 

Pożal-się-Boże „ochrona”, która tak dzielnie pilnowała, żeby nikt nie wniósł na teren imprezy napoju powyżej 0,2 litra oczywiście również dziwnym trafem nie zareagowała.

 

Rysopis napastnika:

Mężczyzna, rzadkie/brak włosów, wiek pomiędzy 20-30 lat. Bardzo dobrze zbudowany, ponad 100 kilogramów wagi. Charakterystyczny tatuaż (chyba typu „tribal”) na ręce. Ubrany był w białą/żółtą koszulkę/podkoszulek.

 

Sądząc po agresji, zachowaniu i braku jakiegokolwiek sensownego kontaktu, był pod wpływem środków odurzających.

 

Jak zareagowali poinformowani o całej sprawie organizatorzy i ochrona?

Rozłożyli ręce.

Dave’owi polecono szukać sprawcy na własną rękę, bo dziwnym trafem „przydzielony patrol policji akurat gdzieś pojechał”, a oni „nie mają możliwości odszukać sprawcy”. Co jeszcze bardziej pożałowania godne, dave został przez ochroniarza, któremu zgłosił pobicie i uszkodzenie własnego auta wylegitymowany, kazano mu okazać bilet i dowód jego zakupu.

 

Moi drodzy – bardzo proszę – jeżeli ktoś był świadkiem tego zdarzenia, proszę o kontakt – telefon do mnie lub do dave’a na PW. Jeżeli ktokolwiek wie cokolwiek, co pozwoli namierzyć tego drania, będziemy bardzo wdzięczni. Proszę przeklejać ten post na inne Fora, im więcej osób wie, tym lepiej – jutro drugi dzień SCP, może ktoś zauważy napastnika odpowiadającego opisowi. Wiele Klubów i Forów motoryzacyjnych jest obecnych na SCP, im więcej osób wie, tym lepiej.

 

Zachowanie tłumu dookoła można jeszcze wytłumaczyć znieczulicą. Odżegnanie się jednak od całej sprawy organizatorów i ochrony, którzy biorą naprawdę grube pieniądze za jej organizację, wymaga nagłośnienia. Pobicie człowieka i zniszczenie jego samochodu na środku alei, w biały dzień, na imprezie masowej? Czy teraz nigdzie nie można czuć się bezpiecznym?

Edited by BelegUS
Link to comment
Share on other sites

Zgłoście skargę o pobicie. Lekarz i takie rzeczy. Zgłoście do swojego ubezpieczyciela uszkodzenie auta. jak znajdziecie go gdzieś jutro zróbcie zdjęcia.

 

 

Ps. dziwne ze będąc we trzech nie reagowaliście sami :rolleyes:

Link to comment
Share on other sites

Zgłoście skargę o pobicie. Lekarz i takie rzeczy. Zgłoście do swojego ubezpieczyciela uszkodzenie auta. jak znajdziecie go gdzieś jutro zróbcie zdjęcia.

Tym już się dave zajmuje.

 

Ps. dziwne ze będąc we trzech nie reagowaliście sami :rolleyes:

3x60kg to trochę mało w starciu z nagrzanym 120, ale owszem, pluję sobie w moją krótką brodę, że nic nie zrobiliśmy. Osobiście byłem w ostrym szoku, a dave próbował jakoś uciec z zasięgu tego psychopaty. Niemniej jednak masz rację, czuję, że sam zwaliłem sprawę, bo mogłem chociaż za gościem pójść (kto wie, z jakim skutkiem).

Link to comment
Share on other sites

Szymon zrob tak jak jest wyzej. Zglos sprawe na policje i wez adwokata. Organizator musi byc ubezpieczony od takich przypadkow. Co do goscia to raczej w stylu sloganu filmowego z kilera '' i wyladowal''

Nie olejcie sprawy, jest do wygrania.

A na idiotow niema magicznych lekarstw.

Po to pakowal kilka lat zeby się tak zachowywac :(

Link to comment
Share on other sites

Szymon zrob tak jak jest wyzej. Zglos sprawe na policje i wez adwokata. Organizator musi byc ubezpieczony od takich przypadkow. Co do goscia to raczej w stylu sloganu filmowego z kilera '' i wyladowal''

Nie olejcie sprawy, jest do wygrania.

A na idiotow niema magicznych lekarstw.

Po to pakowal kilka lat zeby się tak zachowywac :(

To jest akurat wszystko w gestii dave'a, jako poszkodowanego - ja jako świadek twardo się na każde przesłuchanie zgłoszę, bo mnie to po prostu zbulwersowało. Również uważam, że taka sytuacja jest karygodna - i woła o ukaranie nie tylko sprawcy, ale i organizatorów, którzy najwidoczniej w dupie mają bezpieczeństwo swoich gości i ich mienia. Szczerze wątpię w odnalezienie tego drania - zły jestem sam na siebie, że nie zrobiłem nijak zdjęcia, nie poszedłem za nim, nie wezwałem ochrony - pierwszy raz mi się coś takiego w życiu zdarzyło, i zostałem po prostu zaszczuty. Na przyszłość będę wiedział, ale i tak... sprawy w ten sposób zostawić nie mogę, bo mi sumienie nie pozwala.

 

dave powinien niebawem być to sam najlepiej sprawę przedstawi ze swojej perspektywy, i co mu też wspaniali organizatorzy powiedzieli - na razie stoi ponoć w korku wyjazdowym z imprezy ;/

 

 

3x60kg to trochę mało w starciu z nagrzanym 120
to musicie więcej jeść ;)

Jem, jem, dziewczyna mnie przekarmia, Babcia mnie przekarmia... ale i tak bieda, 62kg, nie chce być więcej... ;)

Edited by BelegUS
Link to comment
Share on other sites

Witam moi drodzy dziękuję przede wszystkim BelegUSowi za nagłośnienie sprawy, powiem szczerze sam byłem w szoku jak cała akcja się zaczęła, ale koleś był tak naćpany i nawalony gdy rozpoczął na nas atak, że raczej nie dalibyśmy sobie rady. Na początku dość łagodnie zareagowałem starając się wyjaśnić sytuację (mimo zarobionej na sam start porządnej kluski w "mordę"), ale jak próbował wyciągnąć mi kluczyki ze stacyjki, to zacząłem się trochę bardziej szarpać z owym napastnikiem. Finalnie udało nam się wyswobodzić i muszę tu przyznać, że moje zdziwienie chyba bardziej dotyczyło tego jakim cudem taka sytuacja miał miejsce pośród ponad setki świadków, w biały dzień i na imprezie na której powinniśmy mieć zapewnioną ochronę. Trudno twarz się zagoi maska może wyklepie.

Link to comment
Share on other sites

Żal czytać, że biją ekipę z Bielska.

Poszedłbym za radą zasięgnięcia opinii adwokata i ewentualne roszczenia od organizatorów.

Typ prawdopodobnie się już tam nie pokażę i szukać go to jak igły w stogu siana pomimo 120 kG wagi.

Powodzenia i pozytywnego zakończenia sprawy.

 

 

PzDr

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Udało mi się wyjechać na szczęście i dojechałem do domu co do 3x60 to może źle ocenione tyle to ja ważyłem kilka lat temu :D ale mniejsza o to, postaram się sprawę pociągnąć przez autocasco, zobaczymy co mi powiedzą,

 

Odnośnie odzewu ochrony to najpierw zapytano mnie czy mam opaskę, czy mam bilet, czy mam paragon, na co ja grzecznie szefowi odpowiedziałem, że to nie jest teraz istotne i mają mi powiedzieć jak planują sprawę rozwiązać, odpowiedz była do przewidzenia "proszę sobie zapisać mój numer, jak pan go znajdzie to proszę dzwonić" nie będę tego komentował... na moje pytanie a gdzie policja, dostałem odpowiedz "gdzieś tam jest musicie poszukać" policji to długo nie widziałem. Ehhh szkoda gadać...

Link to comment
Share on other sites

Możecie przekazać sprawę firmie walczącej o odszkodowania. Ostatnio rozmawiałem ze znajomym i podobno mają bardzo dobrą skuteczność.

Uważnie przejrzyjcie wszystkie fotki i filmiki z imprezy, może go wypatrzycie.

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Nie musiał być naćpany. Bardzo często sterydy w dużych dawkach niszczą psychikę czego skutkiem są niepohamowane wybuchy agresji.

Spoko był ze mną twarzą w twarz wiem jak rozpoznać naćpaną osobę, ale oczywiście masz racje jeżeli brał sterydy to w pomieszaniu z alkoholem robi wodę z mózgu więc mogło to jeszcze podrasować jego reakcje.

Link to comment
Share on other sites

@@dave89 współczuję całej sytuacji i szkód.Podejrzewam ,że zaskoczenie całym zajściem było olbrzymie i dla Was i obserwatorów.Organizator i ochrona dali ciała. :(

3x60kg to trochę mało w starciu z nagrzanym 120
to musicie więcej jeść ;)

 

stul dziób

A luzik i poczucie humoru gdzie?A ile ważysz?120 kg może?! :P;)

 

A czemu nie wezwaliście Policji i karetki na miejsce ??

Karetka daje koledze papier, Policja też i z taką dokumentacją z miejsca macie +10 do dalszych działań.

A to fakt,lekkie zaniedbanie.

Link to comment
Share on other sites

@@cybel, to był nieudolny żart kolegi ;) przypomnij sobie wywód filozoficzny wielebnego :biglol: :biglol: :biglol:

 

@@elmo,masz racje, trzeba jakoś wypieprzyć takie elementy. Może być gaz ;)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

A czemu nie wezwaliście Policji i karetki na miejsce ??

Karetka daje koledze papier, Policja też i z taką dokumentacją z miejsca macie +10 do dalszych działań.

A to fakt,lekkie zaniedbanie.

Spore, ale jak mówię, dla mnie to był całkowity szok, podobnie jak dla dave'a i jego pasażera.

 

Panowie, na Forum Celici gość napisał, że jego kumplowi ten sam drań wgniótł błotnik - dave, nie jesteś jedyny.

Link to comment
Share on other sites

no chłopaki widziałem sie z Wami a o całej sytuacji nie słyszałem..może gdybym wiedział wcześniej to bym gostka wyglądał....ehh....żal...jestem tam rok w rok i nie byłem świadkiem takiego incydentu...Nie na taka skale...współczuje :/

A już myslałem, że nie tylko ja uważam dzisiejszy dzien za udany.....w takiej sytuacji..ehh..ide się napić :D

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...