Jump to content
szafran

Albania autem

Recommended Posts

Witam witam,

 

planujemy z narzeczoną podróż poślubną, focus na Czarnogórę i Albanię, dużo jeżdżenia po pipidówach, dużo gór i trochę morza ... Połknąłem już kilka przewodników i wygląda na to, że chyba tylko Albania wygląda scary i wymaga większego samochodowego planowania ... Czy ktoś był niedawno w Albanii i mógłby mi wyłożyć najnowszy lokalny drogowy savoir vivre? Ponoc najstarszy asfalt tam liczy maks 20 lat więc zakładam, że sytuacja zmienia się dynamicznie ... STi to dobry pomysł na taką podróż? Można zostawić bezpiecznie auto na jakimś bezdrożu i pójść w góry? Może ktoś wie jak się sprawy mają ze stacjami paliw i rodzajem benzyn, zwłaszcza na prowincji? Jest 98+? Strach czy nie strach na tym jeździć? Są jakieś sieciówki czy tylko z beczkowozu? Policja, gangsterzy, psy pasterskie ... będę wdzięczny za wszelkie identyfikowalne czynniki ryzyka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stacje benzynowe przy większych miastach są co kilkaset metrów :mrgreen: Nie żartuję. W mniejszych są na pewno. Jeździ się... hmm... mi się jeździło dziwnie. Pierwszeństwo ma odważniejszy :mrgreen:

Nie pamiętam jak z dostępnością 98+, ale jest kilka rodzajów benzyn. Na 95 (takiej odrobinę droższej od najtańszej) forek sprawował się doskonale.

Subaru jest tam egzotycznym samochodem. O mercedesa pewnie bym się obawiał, bo zbyt musi być - większość samochodów to merce. Podczas przejazdu MNE-AL Sarande i tygodniowego tam pobytu widziałem o ile dobrze pamiętam tylko jedno subaru, należało do turystów.

Ludzie są bardzo mili, uczynni. Drogi dobre, tylko trzeba uważać na innych uczestników ruchu.

Chcieliśmy w tym roku ponownie tam jechać (byliśmy w ubiegłym we wrześniu), ale 2 tygodnie urlopu to trochę mało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albania jest super krajem na wakacje. Byłem tam we wrześniu 2011 około 10 dni na trasie Szkoder-Teth-Koman-Fierze-Kukes-Berat-Kruje. Główne drogi są zazwyczaj OK, boczne słabe albo dramatycznie słabe, dlatego Foresterem jeździło mi się tam znakomicie:) Na drodze panuje raczej luz i swobodna interpretacja przepisów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hajłeje budują im Włosi i Amerykanie. Szybko. Na autostradach nie wszystkie węzły są bezkolizyjne, w przelocie lewy pas chyba bezpieczniejszy, bo awaryjny służy miejscami do handlu, jazdy rowerem, dojazdu do posesji pod prąd. Skutkiem tego na prawym dziwne manewry, gwałtowne hamowania itp.

Policja raczej bierna, chyba, że mocno przegniesz. Zdobyłem sprawność harcerską "jazda pod prąd na rondzie przy obojętnym policjancie sterującym ruchem", ale też widziałem drogówkę zatrzymującą pirata - prędkość określana "na oko". Długo z nimi nie stał :rolleyes: , stylu jazdy też nie zmienił.

Ogólnych manier nabierzesz po przejechaniu pierwszego miasteczka w godzinach szczytu.

Sti licho widzę poza krajowymi drogami. Zostawiałbym auto w miejscu zakwaterowania, gość to świętość, więc będą czuć się odpowiedzialni. E98 nie używam, nie wiem, tankowałem 95 i lpg na stacjach różnego standardu, problemów nie miałem. Tamtejsza największa spółka paliwowa nosi piękną nazwę Kastrati. Jeszcze więcej niż stacji jest myjni samochodowych.

Na psy zawsze brałem gaz pieprzowy, nigdy nie użyłem. Ale trzeba mieć świadomość, że głodny, umęczony upałem burek szkolony do obrony majątku może widzieć w Tobie WILKA.

Wybrzeże jak riwiera z takim neapolskim sznytem. Dzikich plaż mało, a jak dojazd dobry to zatłoczone.

Gangsterka miejscowa przereklamowana. Nic nam nie ukradli ani nie zgwałcili. A prowokowałem bezczelnie biwakując na dziko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej!

 

W Albanii byłem trzy lata temu na długi weekend majowy, jest to chyba jedyny kraj w Europie gdzie mają złoża naturalnego asfaltu, tam gdzie drogi są nowe, a jest tego bardzo dużo, a w szczególności autostrada do Kosowa, to jest rewelacyjnie pod tym względem, w każdym razie zupełnie "inny asfalt". Oczywiście można spotkać na nich wóz ciągnięty przez osiołka, no ale do tego trzeba się przyzwyczaić. Jedzenie rewelacyjne, trzeba jedynie uważać na to, jak dostaniecie coś co nam wszystkim się wydaje "sałatką grecką", bo jak pochwaliłem właściciela super knajpki przy drodze w górach, że super ta grecka sałatka, to był jedyny moment w Albanii, gdzie się trochę wystraszyliśmy reakcji miejscowych.... dowiedziałem się wtedy, że jest to: SAŁATKA ALBAŃSKA!!!!! Nie wiem jak jest teraz, ale mnie wyjazd, a właściwie próba wjazdu do Serbii w drodze powrotnej z Albanii przez Kosowo do Polski, bo musiałem się przejechać ta autostradą z super tunelem Kalimash :), kosztowała nas m.in. widokiem kilku "Kałachów" wycelowanych w nas oraz objazdem około 400 km przez Macedonię i wcale to wtedy nie było śmieszne, ale to nie temat na to forum :(

Co do Policji w Albanii, to zatrzymali nas raz ale chcieli chyba tylko pogadać - o wlepieniu mandatu turystom nawet im się nie śniło (pomimo przekroczenia prędkości) - upierali się przez chwilę, że pewnie jesteśmy z Niemiec (nie wiem czemu), ale jak im pokazaliśmy PL na tablicy rejestracyjnej to zmienili zdanie, a dokumentów nawet nie chcieli oglądać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie nastawiaj się na bankomaty - nie obsługują często obcych kart. Wymiana w bankach za okazaniem dowodu albo paszportu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie nastawiać się na banknoty, to Kolego jest termin w pełni prawdziwy w Uzbekistanie, tam ich chyba nie ma wcale, przynajmniej ani jednego nie widziałem, a powód jest jeden (przynajmniej tak było pół roku temu), najwyższy banknot to 1000 ichniejszych wartości, a przy wymianie 300$ były kłopoty ze zmieszczeniem pliku? - ilość powinna być podawana w wadze lub objętości :) - tych banknotów w małym plecaku!!! poważnie.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

z linku wychodzi to:

 

Lek (jednostka monetarna[edytuj]

 

 

 

 

 

W Wikipedii nie ma jeszcze artykułu pod taką nazwą. Możesz wykonać jedną z poniższych czynności:

120px-Crystal_Clear_app_kedit.svg.png

30px-Logo_Wikis%C5%82ownika.svg.png Wikisłownik 30px-Wikibooks-logo.svg.png Wikibooks 25px-Wikiquote-logo.svg.png Wikicytaty 29px-Wikisource-logo.svg.png Wikiźródła 22px-Commons-logo.svg.png Commons 30px-Wikinews-logo.svg.png Wikinews

Share this post


Link to post
Share on other sites

")" :)

 

Tiger! Piszesz, że byłeś tam 3 lata temu, w następnym poście, że pół roku temu nie było tam większych nominałów, jak 1000 ichnich jednostek.

Zaręczam Cię, że od 1999 są banknoty 5000 lek, czyli circa 150zł.

Bankomaty w zeszłym roku też były, po drugiej próbie wybrania pieniędzy daliśmy sobie spokój. Żadnej z kart nie odczytał.

 

http://en.wikipedia....ki/Albanian_lek

Edited by BiP

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej BiP, popatrz uważniej w Albanii byłem trzy lata temu (główny temat dyskusji "Albania autem"), a w Uzbekistanie pół roku temu. :)

Edited by Tiger

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tam gdzie byliśmy (Vlore, Sarande), wszędzie można było płacić w euro. Przelicznik był OIDP około 136Lek za 1euro. Na stacjach benzynowych trochę inaczej: 100Lek za 1euro - nie opłacało się płacić w euro :)

Przypomniał mi się jeden paragon: miał wydrukowaną cenę w 3 walutach: LEK, EUR i USD. Było to w jakiejś knajpie przy stacji benzynowej przy trasie.

Edited by Bednarcm

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wielkie dzięki za informacje koledzy, mam już jako taką jasność, oczy dookoła głowy i do przodu :) Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam Albanię, świetny kraj. Jedyne miejsce gdzie na autostradę przecina rondo. Jakośc dróg bardzo różna. Od dziurawego kartofliska po gładkie jak stół serpentyny/autostrady. My z policją mieliśmy dwa razy do czynienia. Raz zwykła kontrola, policjant pouczył kolegę żeby nie prowadził w klapkach :D a za drugim razem w Tiranie skręciliśmy na czerwonym świetle na skrzyżowaniu (w lewo). Skończyło się na pouczeniu. Również nie spotkaliśmy się z przestępczością, aczkolwiek we Vlore właściciel malutkiej knajpki przestrzegał nas przed złodziejami. W tym roku również planujemy wycieczkę do Albanii. Ja nawet po cichu myślę o zamieszkaniu tam na jakiś czas :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albania to jedyny w swoim rodzaju kraj, jeżeli chodzi o podróże 4x4. Genialny, z tym że nie warto szukać cywilizacji. Morze niby piękne, ale najnowsze blokowiska i wszech występujący śmietnik niszczy wrażenie. A więcej informacji o Albanii to należy szukać na forach endurowców i off-rołderów, np. tutaj:

 

http://forum4x4.pl/viewtopic.php?f=27&t=78565

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lenio, dlaczego nie warto szukać cywilizacji??? Ludzie bardzo otwarci, pomimo bariery językowej. Od sklepikarzy, górali, po przewodnika, którego sobie najęliśmy w Butrincie. Butrint, też cywilizacja z czasów, jak nasi przodkowie ze strachu przed wilkami w jaskiniach się barykadowali.

Jedyne miejsce, gdzie czułem się nieswojo to pensjonat w którym dogrywaliśmy nocleg. Traktowali nas jak dojne krowy, cena rosła z inuty na minutę, więc zabiwakowaliśmy na plaży za free. Na plaży, która śni mi się do dzisiaj... Może źle trafiłeś?

Nie uważam się za znawcę Albanii, byłem tylko kilka dni, a obdarowany zostałem trzykrotnie. Serem od bidnego pasterza, owocami od Serba (Co Serb robi w Albanii w czasie konfliktu o Kosowo? - owoce sperzdaje przy drodze), wreszcie albumem od gwiazdy ichniego folk-popu, sam do nas przyszedł, miał sentyment do jakiejś Agnieszki. Jak nie traktuje się ich jak skansen, to się zobaczy ludzi takich, jak my. Mają może trochę mniej, a problemy te same.

Ze śmieciami masz rację. Chociaż takie same obrazki mam na poPGRowskich wioskach. Conajmniej pokolenia trzeba.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgoda. Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Przez "nie warto szukać cywilizacji" chciałem podkreślić, iż nie należy jechać do nadmorskich "kurortów" itp. miejsc. Natomiast nie ma nic przyjemniejszego niż przebywanie wśród uzbrojonych albańskich górali gdzieś wewnątrz ich imponujących gór lub odszukiwanie takich miejsc jak Voskopoje (Moscopole) i malowideł w licznie tam zlokalizowanych kościołach (chociaż i tak większość zlokalizowanych w tym jednym z większych miast XVIII wiecznej Europy została zniszczona).

 

A co do dzikich plaż, to znam taką jedną na albańskim wybrzeżu, ale tam Forkiem nie dojedzie, trzeba coś "cięższego". W zamian plaża pod Logharą też nie jest zła, chociaż jednego zwykłe plaskate i kampera też trzeba było stamtąd wyciągać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzika, a raczej niezagospodarowana po prostu plaża. Można do niej dojechać zwykłym autem, bo drogi się utwardziły od jeżdżenia.

 

trochę info jest na stronie: http://swiatodzaplecza.blog.pl/ - w zakładce GPS

 

cyt: *** Droga SH8 z Vlore na Sarande biegnąca wzdłuż wybrzeża to trasa, którą obowiązkowo trzeba przejechać. Jest kręta i wolna, ale za to podziwiać można widoki a przede wszystkim zatrzymać się na dzikiej plaży z przepięknie niebieską, czystą i ciepłą wodą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróciłem dzisiaj właśnie z Albanii. Przejechałem trasę Bodge-Theth-Szkoder typowym niemodernizowanym forkiem. Chcę przestrzec wszystkich którzy zaufali by tak jak ja przewodnikom których autorzy piszą o drodze do Theth a nigdy tam nie byli. A napisane jest tak: Droga z Bodge do Theth krótsza ale gorsza.... G......o prawda. Ten odcinek pokonałem bez żadnych uszkodzeń w niecałe 3 godziny z przerwami na robienie zdjęć. Trasa do Szkodry zajęła mi cały dzień i wymagała wizyty u spawacza. Lakiernik też by się przydał. Lokalsi jak im powiedziałem, że wybieram się w tamtą stronę łapali się za głowę. Taki objazd robi dużo czeskich crosowców i nie tylko. Z nimi da się wyminąć aczkolwiek niektórzy jak mijali się ze mną pocili się ze strachu, gdy do dyspozycji mieli metr drogi. A krzyże stoją..... Praktycznie na każdym zakręcie. Ja miałem szczęście, że ciężarówki z drewnem jechały w tym samym kierunku. Nie wiem co bym zrobił gdybym się spotkał z odwrotną sytuacją. A i jeszcze jedno..... Może przyjść burza, osuwiska są wtedy pewne. Nie wiem ile sobie dają miejscowe władze czasu żeby wysłać jakąś koparkę. Trzeba mieć wtedy dużo czasu/urlopu. Nie straszę tylko uświadamiam ewentualnych chętnych wybrania się w tą stronę "samochodem o nieco wyższym zawieszeniu" jak mnie zachęcił przewodnik. Do Theth warto zajrzeć, bo jest tego warte ale dobrym terenowym autem albo wynająć takowe ( 60euro+ parking za swój samochód). I jeszcze jedno: Cwaniaczki z centrum wsi są bardziej pazerni niż nasi z Zakopanego. Zaparkować, poprosić o nocleg albo zaraz przy wjeździe albo już na końcu w Okol. Samych miłych doznań życzę :) Dzikie plaże też znalazłem. Podejrzewam, że w lipcu ktoś tam już będzie strzygł turystów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróciłem dzisiaj właśnie z Albanii. .......Ten (Koplik-Teth) odcinek pokonałem bez żadnych uszkodzeń w niecałe 3 godziny z przerwami na robienie zdjęć. Trasa do Szkodry zajęła mi cały dzień i wymagała wizyty u spawacza. Lakiernik też by się przydał. ........ Zaparkować, poprosić o nocleg albo zaraz przy wjeździe albo już na końcu w Okol. Samych miłych doznań życzę :)

 

Od A do Z zgadzam się z każdym zdaniem. Co do noclegu polecam "kamping" na wprost za betonowym mostem, zaraz po wjeździe, zaopiekuje się wami Franczesko, świetnie mówiący po angielsku 10 latek, warto wziąć coś słodkiego dla niego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróciłem dzisiaj właśnie z Albanii. Przejechałem trasę Bodge-Theth-Szkoder typowym niemodernizowanym forkiem. Chcę przestrzec wszystkich którzy zaufali by tak jak ja przewodnikom których autorzy piszą o drodze do Theth a nigdy tam nie byli. A napisane jest tak: Droga z Bodge do Theth krótsza ale gorsza.... G......o prawda. Ten odcinek pokonałem bez żadnych uszkodzeń w niecałe 3 godziny z przerwami na robienie zdjęć. Trasa do Szkodry zajęła mi cały dzień i wymagała wizyty u spawacza. Lakiernik też by się przydał. Lokalsi jak im powiedziałem, że wybieram się w tamtą stronę łapali się za głowę. Taki objazd robi dużo czeskich crosowców i nie tylko. Z nimi da się wyminąć aczkolwiek niektórzy jak mijali się ze mną pocili się ze strachu, gdy do dyspozycji mieli metr drogi. A krzyże stoją..... Praktycznie na każdym zakręcie. Ja miałem szczęście, że ciężarówki z drewnem jechały w tym samym kierunku. Nie wiem co bym zrobił gdybym się spotkał z odwrotną sytuacją. A i jeszcze jedno..... Może przyjść burza, osuwiska są wtedy pewne. Nie wiem ile sobie dają miejscowe władze czasu żeby wysłać jakąś koparkę. Trzeba mieć wtedy dużo czasu/urlopu. Nie straszę tylko uświadamiam ewentualnych chętnych wybrania się w tą stronę "samochodem o nieco wyższym zawieszeniu" jak mnie zachęcił przewodnik. Do Theth warto zajrzeć, bo jest tego warte ale dobrym terenowym autem albo wynająć takowe ( 60euro+ parking za swój samochód). I jeszcze jedno: Cwaniaczki z centrum wsi są bardziej pazerni niż nasi z Zakopanego. Zaparkować, poprosić o nocleg albo zaraz przy wjeździe albo już na końcu w Okol. Samych miłych doznań życzę :) Dzikie plaże też znalazłem. Podejrzewam, że w lipcu ktoś tam już będzie strzygł turystów

 

Wracałeś z Teth do Szkodry przez Lekaj???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dorzuce znajomego wrazenia koncowe,motoryzacyjne z pobytu.Wybral sie tam Qashqaiem,dizlem,kupionym w Polsce,rocznym.Po powrocie z Albanii,niestety padly wtryski.Jak twierdzi,ropa albanska dawala slabsze osiagi,ale po poworcie do kraju,silnik dal o sobie znac,wtryski do regeneracji.

Albanie podobno wspomina bardzo mile,w sensie krajoznawczym,przestrzega przed samodzielnym zapuszczaniem sie w dzikie rejony.Niezle go nastraszyli tubylcy swoim zachowaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

......,przestrzega przed samodzielnym zapuszczaniem sie w dzikie rejony.Niezle go nastraszyli tubylcy swoim zachowaniem.

 

Tu można polemizować, wszystko zależy od ludzi na których się trafi, więcej razy bałem się że coś mi się stanie na starym mieście w Krakowie niż w Albanii lub Czarnogórze. W obu krajach ludzie byli bardzo przyjaźnie nastawieni, np. nie mieliśmy leków (lokalna waluta) więc na stacji benzynowej facet sprawdzał w internecie kurs euro żeby nas nie oszukać.

Jedna odrobina straszna sytuacja miała miejsce w drodze do Teth: zjeżdżam na pobocze, przepuszczam dwóch nie małych lokalesów bez koszulek w meśku, oni zatrzymuj się obok i pytają:

-gdzie jedziecie?

-my że do Teth

-mówią że jest już późno i nie zdążymy,lepiej śpijcie gdzieś tu

-my to, że chyba damy rade i będziemy jechać

Nagle pytają się skąd jesteśmy?

-Z Polski.

-Jesteście Chrześcijanami? (Albania to kraj trzech religii, więc pojawił się lekki stres)

-no co ja że tak, jesteśmy.

U lokalesów pojawia się promienisty uśmiech i mówią że Jan Paweł II był super! Po czym życzyli nam szerokie drogi i pojechali. To byłą jedyna stresująca sytuacja w kontaktach z lokalesami.

W zeszłym roku mój kolega przejechał sam vitarą całą Albanie  głównie tereny „dzikie” i było bardzo spokojnie, np. podczas remontu drogi robotnicy szybko zasypali wykopany rów żeby mógł spokojnie przejechać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze zdarzają się jakieś pojedyncze, negatywne przygody, ale nie ma co oceniać wszystkich jedną miarką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...