Jump to content

Forek nie chce jechać.


georg_drugi
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich.

 

Przekopałem trochę tematów, ale generalnie to nic podobnego nie znalazłem, więc proszę o poradę.

 

Przytrafiło mi się uszkodzenie na tyle przykre, że mój Foresterek S-turbo MY99 automat nie chce jechać.

Uszkodzenie objawia się następująco: brak mocy pomiędzy 2000, a 4000 obrotów.

Wystarczy lekka górka i nie ma czym przyśpieszyć. Jadę 40 na godzinę na drugim biegu i to wszystko.

Potrzeba bardzo długiego płaskiego terenu, wtedy automat wrzuci wyższy bieg i znów trochę prędkość wzrośnie i tak dalej. Powyżej 4000 obrotów znów idzie.

Raz udało mi się sprowokować sytuację jadąc z obrotami coś 3700 i delikatnie muskając gaz.

Powyżej 4000 auto wyrywa. Nie wiem czy z pełną mocą, bo ciężko wyczuć, ale idzie bardzo energicznie, aż do odcięcia.

 

Może ktoś ma sugestie, co jest nie tak z silnikiem i co sprawdzić. Mechanior wskazywał różne głupoty wraz z podpartymi zaworami.

Sytuacja wystąpiła nagle. Zapalił się "Check engine". Po kilku dniach zgasł, ale dalej samochód nie jechał. Teraz czasami się zapala lampka i za jakiś czas gaśnie. Z kompem samochodu nie mogę ni jak się podłączyć (ELM 327 i PCMscan). Nie chce współpracować, bo to model z 1999 roku.

 

Proszę o poradę, bo moja praca jest wyjazdowa i do samochodu mogę zaglądać w zasadzie w łykend, a w łykend to chciałoby się gdzieś z rodzinką ruszyć, a nie ma czym.

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj trochę się pobawiłem autkiem, no i oczywiście kicha z podpięciem do kompa. Może faktycznie go nie mam :lol: . ECUexplorer też nie czyta. Zresztą w instrukcji jest napisane: "Note: ecuFlash DOES NOT currently support the older MY99/00 JECS processor ECU’s.".

 

Zastanawia mnie jedna rzecz. Gdy jadę i depczę na pedał, to słychać jakieś syczenie (oczywiście Forek nie przyśpiesza). Coś w stylu uchodzenia powietrza. W tym czasie z rury wydechu leci czarny dym. Na jałowych obrotach to nie występuje, więc nie mogę zlokalizować. Zresztą na jałowych to kręci do odcięcia bez problemu. Może to jakiś zawory EGR, tylko gdzie one są? Próbowałem zmierzyć ciśnienia doładowania. Robiłem to w kilku punktach i chyba w złych punktach to robiłem, bo same zera, albo wartości podciśnienia. Odpinałem poniższe wężyki i podpinałem manometr:

 

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5c5106266011742d.html

 

W punkcie 1 ciśnienie praktycznie zero. Lekko dygnie jak przygazuję i wraca do zera.

W punkcie 2 i 3 już dokładnie nie pamiętam, bo zgubiłem kartkę, ale wartości ujemne, coś -0,6 bara.

 

Może teraz kogoś natchnie jakaś idea.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Pomiar ciśnienia wydaje się mieć wiarygodne wyniki. Na przyszłość - pomiar wykonuj na jednym z króćców na kolektorze ssącym. Tak mniej więcej na środku kolektora masz 3 metalowe króćce z wężykami. Wpinaj się z trójnikiem pod któryś z nich.

 

Teraz tak - jeśli słyszysz syczenie i w tym momencie jest czarny dym z rury to wygląda na jakąś nieszczelność w dolocie. Uszkodzony jakiś przewód powietrzny, dziurawy IC. Trudno powiedzieć.

 

Żeby się upewnić czy rzeczywiście jest ubytek ciśnienia, zrób test w czasie jazdy. Podepnij się z czujnikiem tam gdzie mówiłem (koniecznie przez trójnik) i wyciągnij sobie zegar do kabiny żeby dobrze widzieć wartości. Przy pełnym obciążeniu Twoje auto powinno ładować 0,5 Bar . Jeśli będzie mniej - masz nieszczelność i musisz ją znaleźć.

Link to comment
Share on other sites

Jak dobrze zrozumiałem (no i to logiczne) mam się podpiąć trójnikiem gdzieś do punktu 1 na moim zdjęciu. Dobrze myślę? Chciałbym się tak upewnić.

 

Jutro się pobawię dalej, ale zastanawia fakt, dlaczego od 4 tys. auto przyśpiesza? Z drugiej strony, jeśli nieszczelność niewielka to pojawia się doładowanie, ale dlaczego manometr nic nie wykazuje (cały czas zero)?

 

Tak gwoli dodatkowego wyjaśnienia (nie chciałem mieszać na początku) "Check engine" zapalił się gdy pojawiła się nieszczelność w chłodzeniu. Pękł wężyk z silnika do nagrzewnicy i wylatywał płyn. Niewiele go ubyło, bo dolałem tak z pół litra, ale lampa się zapaliła. Nie wiem czy to przypadek, zbieg okoliczności czy co. W domu zdjąłem IC. "Załatałem" dziurę i zmontowałem. Lampka dalej świeciła i auto nie jechało. Reszta jak w poście na początku. Czyżbym gdzieś coś źle zmontował? Załatałem dziurę płynu, a zrobiłem powietrza? Nie wydaje mi się, ale wszystko możliwe. Muszę to sprawdzić.

 

Najprzystojniejszy - nie mam jak zrobić pomiaru na pełnym obciążeniu, bo wątpię czy mi się uda wkręcić powyżej 4 tys. Zresztą to syczenie to równie dobrze może być delikatny gwizd. Trudno to wyczuć.

 

Jutro jestem na miejscu, to dalej posprawdzam.

 

No więc wszystko już w porządku ;) . Dziękuję za chęć pomocy i z pokorą przyjmę wszystkie epitety pod moim adresem, bo sam sobie jestem winien :facepalm: . Otóż była nieszczelność w układzie dolotowym, na wejściu do intercoolera. Gdy naprawiałem nieszczelność płynu chłodzącego, musiałem zdjąć chłodnicę powietrza. Jak już ją zdjąłem, to zadałem sobie trud wyprostowania blaszek chłodnicy. Zdemontowałem więc przyłącze od turbiny i montując z powrotem chyba nie dokręciłem śrub. Okazało się, że dwie śruby od jednego wejścia były niedokręcone (był przedmuch), a w drugim nie było wcale.

 

Ponowne poprawne zmontowanie usunęło niesprawność. Przy okazji zauważyłem, że będę musiał wymienić turbinę, bo jest nieszczelna. Leci z niej dymek, a i w dolocie i intercoolerze są ślady oleju.

 

Jeszcze raz wszystkim dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Miałem to samo (jak sądzę ... :( ). Problem rozwiązała czynność wykonana w ASO Dukiewicz, nazwana w fakturze "mycie korpusu przepustnicy". Kosztowała 90 zł brutto.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Witam wszystkich.

Temat troszkę podobny więc się podpinam.

Problem dotyczy Forka 2.5XT 2004 Manual (pełna seria).

Generalnie auto działa normalnie, pracuje równo, nie dymi, spalanie w normie, ale jedzie jak by na pół gwizdka.

Ciśnienie doładowania jest niskie, dochodzi do 0,5 bara i cofa się do 0.4.

EcuExplorer nie widzi żadnych błędów, CEL też się nie zapala. Po resecie Ecu niema żadnej poprawy. 

Zrobiłem test szczelności, wymieniłem praktycznie wszystkie przewody podciśnienia, solenoid sprawdzony i przeczyszczony, przepływka też wyczyszczona, restryktor na miejscu.

Zrobiłem też krótką próbę z odpiętym solenoidem. Ciśnienie rośnie bezproblemowo (jazda bez butowania). 

Wydaje mi się ,że skoro reset nie pomaga to usterka jest raczej mechaniczna, ale mogę się mylić.

Może ktoś już przerabiał ten temat w swoim subaru i będzie w stanie coś podpowiedzieć? Będę wdzięczny za wszelką pomoc.

 

Pozdrawiam.


Wczoraj zgrałem logi, może ktoś pomoże odczytać.

Jeżeli potrzeba innych parametrów zgram nowe.

 

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f76d7f6f996b8c81.html

Edited by PaWeL1913
Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

PaWeL1913, udało się tobie rozwìązać problem z brakiem pełnej mocy ?. Mam ten sam problem u siebie i brak objawów , że coś niedomaga. Turbo ładuje do 0.6 bara i koniec a IAM stoi sztywno na 1. Pacjent to Forester XT 2.5 2005r USDM 210KM. 

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem do końca ile powinien 2.5XT ładować, ale u mnie było 0.4 w porywach chwilowo około 0.5. Wymieniłem turbinę na nowa-regenerowaną.  Teraz jest stałe ciśnienie przy bucie 0.6 i w porywach 0.7-0.8. Dzięki temu moc odczuwanie wzrosła i to znacznie. Może warto wymienić turbo jeśli reszta okaże się OK ??

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Michal815 napisał:

PaWeL1913, udało się tobie rozwìązać problem z brakiem pełnej mocy ?. Mam ten sam problem u siebie i brak objawów , że coś niedomaga. Turbo ładuje do 0.6 bara i koniec a IAM stoi sztywno na 1. Pacjent to Forester XT 2.5 2005r USDM 210KM. 

 

Pozdrawiam

Xt powinien ładować wg instrukcji ok 0.8 (dokładnie max 0.76)

Edited by arnoldpe
Link to comment
Share on other sites

No właśnie tak mi się wydawało, że te 0.6 bara to trochę przy mało jak na XT bez żadnych modów. Ciekawe jest to, że jak bym nie deptał i to na dowolnym biegu to zawsze jest to max idealnie 0.6 bara a poźniej delikatnie spada ale to jest chyba akurat normalny objaw. Tak więc czekam i szukam, może ktoś jeszcze miał podobny problem. Jak mi się uda to w najbliższym czasie zrzucę logi z ECU przy WOT i może ktoś na to spojrzy z szacownych forumowiczów.

Link to comment
Share on other sites

U mnie to samo. Carfit robił mi szybką diagnostykę i stwierdził, że może to być "katalizator, selenoid turbo , wężyki , wastgate turbo , wymaga to dłuższej diagnostyki"

Link to comment
Share on other sites

Ufff, trochę to trwało ale w końcu udało mi się zrobić log na 4-biegu. Nie wiem tylko czy wybrałem wszystkie potrzebne parametry do obserwacji.

 

Link poniżej:

https://docs.google.com/spreadsheets/d/1XNLJ7lY_6RWmN2ZVSGUINIAQ1u_28gv-Awnjpx9NdX0/edit?usp

 

Tak jak pisałem już wcześniej, ładowanie dochodzi do prawie 0,6 bara i koniec.

 

 

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...