serweryn

Zestaw naprawczy koła -- jakie opinie z użytkowania?

22 postów w tym temacie

Witajcie!

Czy ktoś z Was miał okazję używać zestawu naprawczego koła, które teraz Subaru daje zamiast koła zapasowego?

Jakie wrażenia? Da radę, czy i tak trzeba wymienić na normalny zapas?

 

Dzięki

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od rodzaju uszkodzenia opony - z dużym rozcięciem na pewno sobie nie poradzi. Do mnie zestaw naprawczy nie przemawia i kupując OBK zaiwestowałem w pełnowymiarowe koło. Co ciekawe, przez ostatnie 300 kkm nie złapałem "gumy", a zaraz po zakupie OBK zaliczyłem pierwszą dziurę i zapas się przydał.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli nikt nie używał tego zestawu naprawczego? :shock:

(albo wszyscy wymienili na koło zapasowe.. albo nikt nie złapał gumy -- w takim wypadku i u mnie małe szanse :))

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A co tam dają? Szpraj z latexowym uszczelniaczem?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tego co kiedyś wyczytałem, po użyciu zestawu naprawczego może być problem z naprawą koła u wulkanizatora. Być może teraz działa to sprawniej, ale jeżeli to prawda z tym kłopotem z naprawianiem, to zestaw zamiast zapasu może okazać się kompletną porażką, bo mając dosyć zużyte koła pozostaje tylko kupić 4 nowe opony (dobrać czwartą o podobnym zużyciu to mało realne, a z uwagi na SAWD jazda z jednym kołem o innej średnicy to kiepski pomysł). Ciekaw jestem waszych opinii, jak to faktycznie jest, bo kupując za jakiś czas nowe auto trzeba będzie ewentualnie mieć na uwadze, żeby dokupić zwykły zapas

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są zestawy naprawcze składające się z takiego specjalnego szydła, którym przewleka się przez oponę taki lepki sznurek czy coś takiego ;) Do tego naboje ze sprężonym gazem albo kompresor. Nie jest to na pewno szybka akcja, pewnie trzeba by zdjąć przebite koło i zlokalizować dziurę. Ale potem nie trzeba lecieć do warsztatu na porządne łatanie.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"szydlo z lepkim sznurkiem" daje rade :) Spray uzylem raz w zyciu i prawde mowiac nie mam za dobrej opinii o tym rozwiazaniu.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są zestawy naprawcze składające się z takiego specjalnego szydła, którym przewleka się przez oponę taki lepki sznurek czy coś takiego ;) Do tego naboje ze sprężonym gazem albo kompresor. Nie jest to na pewno szybka akcja, pewnie trzeba by zdjąć przebite koło i zlokalizować dziurę. Ale potem nie trzeba lecieć do warsztatu na porządne łatanie.

 

Ja mialem tak latane, ale u wulkanizatora.Opony i tak juz mialy ostatnia trase, przed wymiana, a chodzilo zeby dojechac i nie jest to taka prosta sprawa. Jak ktos napisal, trzeba zdjac zlokalizowac, oczyscic otwor wlozyc sznurek i napompowac. Ja chyba wole prosty spray bo zabawy mniej a i tak pomoze tylko przy okreslonym kapciu. Konczac opowiesc, 400km dalej opona nie wytrzymala i tak skonczylo sie laweta - szybciej i prosciej. Probowalem reanimowac sprayem, ale weszlo jak w sito, tylko syczalo i mimo, ze roboty nie duzo to i tak nie bylo najlatwiej - srodek nocy, deszcz i jeszcze droga ekspresowa z sunacymi obok tirami :(

 

Odnosnie spraya, bo musze dokupic - sa lepsze i gorsze czy wszytsko jedno ?

Edytowano przez sherif
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W stu procentach po braku powietrza w kole dalszą jazdę zapewni nam tylko dojazdówka lub pełnowymiarowe koło zapasowe.

1. Sprej do opon: małe uszkodzenia tylko w obrębie bieżnika. Po zaaplikowaniu preparatu i ewentualnym dopompowaniu koła należy kontynuować jazdę w tępię kapelusza celem równomiernego rozprowadzenia preparatu pod wpływem siły odśrodkowej. Do najbliższego wulkanizatora. Niechęć do naprawy takiej opony wynika z dosyć ciężkiego usunięcia owej mazi z wnętrza opony. Trzeba się babrać. Stosowanie owego specyfika nie wymaga demontażu opony.

2. „ Szydło z lepkim sznurkiem”- małe uszkodzenia w obrębie bieżnika. Sposób naprawy : lokalizujemy przebicie przy pomocy np. płynu do mycia szyb ( nie mylić z pianką ) następnie usuwamy intruza aplikujemy owy sznurek, pompujemy koło i w drogę, zapominamy że opona była naprawiana. Demontaż koła nie jest konieczny, ale warto unieść pojazd na lewarku ( łatwiejsza lokalizacja uszkodzenia).

Przy pomocy owych sposobów naprawczych nie jesteśmy wstanie usunąć następujących uszkodzeń:

1.Uszkodzenie z boku opony.

2. Nieszczelność na rancie np.: po jeździe w ternie.

3 Nieszczelność pod wentylem czy też na samym wentylu.

Pozostaje tylko laweta.

Osobiście jestem zwolennikiem dojazdówki lub pełnowymiarowi. To że producenci rezygnują z kół pełnowymiarowych jest podyktowana zwiększeniem pojemności bagażnika.

Co wybrać decyzja należy do Was.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za Wasze opinie. Wciąż się waham -- chyba nawet bardziej :-)

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak złapiesz "kapcia"też będziesz się wahał czy zmienić koło czy wołać lawetę?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma się co wahać. Zestaw został zaprojektowany z następujących powodów:

1. jest tańszy niż koło zapasowe

2. jest lżejszy

3. mniej miejsca w bagażniku

4. I tak większość ludzi nie przebije się przez instrukcję tego wynalazku.

 

To się nadaje dla dzieciaków do rowerów :D a przy minus 20 złapany kapeć szybko to zweryfikuje.

 

wytarczy przebić oponę od wewnątrz na boku...........i dupa i tak trzeba zdjąć koło.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak złapiesz "kapcia"też będziesz się wahał czy zmienić koło czy wołać lawetę?

Nie wiem jak Ty (i inni) ale ja przez jakieś 250kkm nie złapałem gumy, więc ryzyko oceniam nisko.

I jeśli te zestawy naprawcze dają radę (o to pytam w tym wątku), to tym bardziej bez zapasu się można obyć.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
więc ryzyko oceniam nisko.

 

To nie ryzyko ,to loteria.

Wpadniesz w dziurę,złamiesz felgę,rozerwiesz oponę i taki zestaw naprawczy se możesz wsadzić....

Aż taki problem mieć pełnowymiarowe koło bądź dojazdówkę ????

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1.Uszkodzenie z boku opony.

A czy te uszkodzenia nie są najczęściej szarpane, że opona i tak do wymiany ?

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Opony uszkodzonej na boku się nie naprawia bo są uszkodzone nitki kordu tekstylnego czyli osnowa.

Więc zestaw naprawczy przyda się w 10% przypadkach w pozostałych trzeba zmienić koło.

Uszkodzenie na boku, uszkodzenie felgi, przebicie od wewnątrz itd.......Szkoda kasy na pierdobzdety a niedowiarkom radzę zakupić dojazdówke. Raz najechałem na znak drogowy - ucięty przy ziemi - dziura wielkości pięści - jakieś 600 km od domu.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W zestawie widzę jest spray jak każdy inny dostępny na każdej stacji benzynowej.

Wielokrotnie używałem, jak i w samochodzi tak i w motocyklu.

Gerneralnie bardzo wygodna rzecz.

Spray dziurę zalepi, ale ciśnienie z puszki na pewno nie wystarczy aby w pełni napompować koło, więc po zaaplikowaniu dawki i tak trzeba szukać stacji w celu uzupełnienia ciśnienia. Jak już uzupełnimy na stacji powietrze to możemy korzystać normalnie z koła. To zaleta w porównaniu z dojadówką. Dojazdówka ogranicza nam prędkość samochodu, spray nie bo korzystamy ze swojego koła.

Mitem jest, że jest problem z wulkanizowaniem opony po korzystaniu ze sprayu. Wewnątrz opony robi się taka gumowa powłoka, którą bez problemu można przed wulkanizacją oczyścić.

Koła zapasowego jednak nie zastąpi bo w przypadku przecięcia puszka nam nic nie da.

Edytowano przez Marcin Domanski
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1.Uszkodzenie z boku opony.

A czy te uszkodzenia nie są najczęściej szarpane, że opona i tak do wymiany ?

Tak zgadza się. Nie pisałam ze można to naprawić. Przy dojazdówce czy pełnowymiarówce pojedziesz dalej, a przy wynalazkach zostaje warowanie na lawetę.Wymiana koła to około 15 minut, a czekanie na lawetę w szczególności poza miastem na jakiejś lokalnej dróżce bezcenne. :D

 

 

Przejechałem około 45 tys. i już trzy razy złapałem pane za pierwszym razem wkręt w bieżniku, za drugim przecięta opona z boku, za trzecim po plejadowych wyprawach rozszczelnienie na rancie. Wniosek tylko 33,33% na szanse na usunięci usterki za pomocą spreji czy innych zestawów naprawczych i dalszą podróż. Chyba mam pecha.

Co do wyczyszczenia opony oczywiście ze się da, ale trzeba się babrać w mazi. Na ogół było +10pln dodatkowo za naprawę takowej opony.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na ogół było +10pln dodatkowo za naprawę takowej opony

 

Ooo to muszę podnieść stawkę :lol:

 

Jedynie co się zwiększało u mnie, to czas naprawy opony,gdyż trzeba było ją umyć i później wysuszyć :)

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Być może teraz te zestawy są lepsze - skuteczniejsze. 3 lata temu Opel dawał je zamiast koła. W firmie, gdzie pracowałem po kilku wezwaniach lawety kupili koła zapasowe do samochodów.

0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam pełnowymiarowe zapasowe zarówno do Forestera jak i OBK

... ale na codzień jeżdżę z zestawem naprawczym bo :

 

- zapas mam na letniej a założone zimówki... więc w zasadzie trzeba by mieć oddzielne koło na zime a oddzielne na lato...

- jeżeli ma się opony np 3 letnie to różnica w bieżniku między zapasem a oponami na kołach bedzie i tak na tyle duża ze teoretycznie należaloby wymienić wszystkie opony...

- na zimę mam 16ki a zapasy sa na 17kach :-)

- kupując ubezpieczenie wybrałem opcję Assistance na opony czy coś takiego - kosztuje mnie to 10 pln miesięcznie a w calej europie mam gwaratowaną wymianę opony do 500 euro ( myślę że to wystarczy nawet z dojazdem laweciarza )

- użyłem raz zestawu z kompresorem w byłym służbowym Cruze i zapomniałem o przebiciu na tyle skutecznie że przejeździłem tym samochodem z tak naprawioną oponą jeszcze 10 tys :-)

- problemów w wulkanizacji z wymianą nie ma..plus 10 pln za oczyszczenie

 

ps. jakby ktoś chciał zapasowe to proszę bardzo - forester 16 stalowa ( ale opona machoć nieuzyta ma już z 10 lat , OBK 17 alu z Geolandarem jakimś z roku 2007 )

Edytowano przez Piskoor
0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.