Jump to content

Osrodki Doskonalenia Techniki Jazdy


Recommended Posts

Ja jeździłem z Wróblem, ekipą czwartka, ekipą buniego, Akademią Sportowej Jazdy Porsche (z Golcem, Kopańskim, Szwagierczakiem i lagadulą), Driveart, Kaczmarkiem, Myszkowskim i Stecem. Z Wróblem i asjp to były szkolenia, reszta pojeżdżawki z instruktorem, do Wróbla pojechałem jako zupełny świeżak, u reszty miałem mniejsze lub większe wyobrażenie jak szybko jeździć i jakieś doświadczenie, u każdego inne, więc ciężko mi porównywać, polecać, czy doradzić ;)

 

Uważam, że Wróbel ma sporo dużych zalet i kilka poważnych wad, o których dużo się mówi, ale dużo za mało pisze. Jest świetny na początek, bardzo skuteczny, szybko uczy i jego technika stanowi bardzo dobrą podstawę do późniejszego rozwoju. W skrócie - uczy prawidłowej pozycji za kierownicą; 3 sposobów kręcenia kierownicą i wskazuje 6 podstawowych błędów jakich należy się przy tym wystrzegać; skręcania, hamowania i przyśpieszania "na raz"; właściwego toru jazdy; pracy ciężarem pojazdu; uczy że tor jazdy określa sposób kręcenia kierownicą, a kręcenie kierownicą wyznacza kiedy hamujemy, kiedy utrzymujemy prędkość i kiedy przyśpieszamy - takie "naczynia połączone"; że szybka jazda to nie brawura i tricki, tylko rzemiosło oparte na precyzji, powtarzalności i bezbłędności. Jest świetnym obserwatorem, ma bardzo podzielną uwagę i obserwuje jednocześnie tor jazdy, operowanie kierownicą, pracę pedałami, wyłapuje i wytyka najmniejsze błędy, żaden nie umknie jego uwadze... ;) I jest tani ;)

 

Ale Wróbel kompletnie nie nadaje się do pracy z ludźmi, jest humorzastym cholerykiem i malkontentem, wiecznie marudzi, krytykuje i obgaduje, ciągle jest na kogoś obrażony, lubi mało konstruktywnie krytykować, często ma zły humor. A gdy ma zły humor i popełnia się błędy nakręca się, zaczyna pokrzykiwać, wyrzucać z siebie potok epitetów, uwag, rad i porad, które są nieczytelne, wprowadzają niepotrzebnie nerwową atmosferę i sprawiają że popełnia się jeszcze więcej błędów, które go jeszcze bardziej nakręcają… Niektórym technicznym aspektom kierowania poświęca mnóstwo czasu i obsesyjnej wręcz uwagi, a niektóre bardzo istotne pomija - np. duuużo za mało mówi o obserwowaniu drogi i prawidłowym torze jazdy. Poza stwierdzeniem, żeby mało skręcać i "na raz" oraz anegdotą o narciarzu właściwie pomija temat, a w czasie jazd potem ciągle pokrzykuje "za wcześnie", "za późno", "wypuszczaj" i tak naprawdę nie wiadomo o co mu chodzi, dopóki nie weźmie się na prawy jakiegoś innego, ogarniętego instruktora, który to sensownie wyjaśni i pokaże.

 

Mimo wszystko polecam, Jeannette Kalyta.

 

Potem brać każdego instruktora w zasięgu wzroku na prawy i słuchać, pytać, dyskutować, próbować co działa, a co nie i wyciągać wnioski.

Link to post
Share on other sites
szkoła Kuby Bielaka

To on ma szkołę???!!! Jak go widzę w TVN Turbo to tracę resztki szacunku do tej stacji.

Jak może uczyć ludzi skoro prowadząc program mówi tak jakby zwracał się do przedszkolaków, albo niedorozwiniętych?

Link to post
Share on other sites
szkoła Kuby Bielaka

To on ma szkołę???!!! Jak go widzę w TVN Turbo to tracę resztki szacunku do tej stacji.

Jak może uczyć ludzi skoro prowadząc program mówi tak jakby zwracał się do przedszkolaków, albo niedorozwiniętych?

 

bo większość takich szanowny kolego jeździ po naszych drogach i aż strach wyjechać na nie.

Chyba tylko w Rosji jest więcej nienawiści na drogach niż u nas ale tego na 100% nie wiem bo nie miałem okazji tam jeździć i jeśli ich uraziłem to przepraszam z góry :P

miałem okazję być dwa razy w Chinach a konkretnie w Shanghai i byłem pod wrażeniem jazdy tamtejszych kierowców oraz tego że pomimo braku doświadczenia w obyciu się z prowadzeniem aut (jedzą autami zaledwie około 25 lat) to i tak wolał bym tam jeździć niż w Polsce bo przynajmniej są przewidywalni :mrgreen:

Link to post
Share on other sites
To akurat wtedy mnie nie bedzie... Moze cos wcześniej sie uda załapać. A Ty kiedy chcesz jeździć?

 

Jak kupię auto, czyli pewnie jakaś połowa września właśnie.

Link to post
Share on other sites
miałem okazję być dwa razy w Chinach a konkretnie w Shanghai i byłem pod wrażeniem jazdy tamtejszych kierowców oraz tego że pomimo braku doświadczenia w obyciu się z prowadzeniem aut (jedzą autami zaledwie około 25 lat) to i tak wolał bym tam jeździć niż w Polsce bo przynajmniej są przewidywalni :mrgreen:

 

a jezdziles poza miastem?

po wypowiedzi smiem twierdzic, ze nie :P

Link to post
Share on other sites
miałem okazję być dwa razy w Chinach a konkretnie w Shanghai i byłem pod wrażeniem jazdy tamtejszych kierowców oraz tego że pomimo braku doświadczenia w obyciu się z prowadzeniem aut (jedzą autami zaledwie około 25 lat) to i tak wolał bym tam jeździć niż w Polsce bo przynajmniej są przewidywalni :mrgreen:

 

a jezdziles poza miastem?

po wypowiedzi smiem twierdzic, ze nie :P

 

i teraz przejdźmy do definicja słowa jeździć :mrgreen:

czy mamy na myśli prowadzić auto czy być pasażerem

 

w Chinach europejczyk nie wypożyczy auta aby se pojeździć po ichniejszych drogach chyba że:

ma się odbyty kurs specjalny u nich i wydadzą świadectwo uprawniające do jeżdżenia po ich drogach lub wynajmie się auto z kierowcą.

 

w moim przypadku podróżowałem tam jako pasażer i jeździliśmy też poza centrum miasta Shanghai ( zdziwiłem się raz gdy jechaliśmy autostradą jakieś 1,5 h do celu i będąc już na miejscu pytamy się kierowcy gdzie jesteśmy a on z uśmiechem że w Shanghai :mrgreen: )

 

troszkę odbiegliśmy od tematu i żeby nie było offtopa

 

to stwierdzę tylko tyle że od chińczyków moglibyśmy się nauczyć jeździć tak że by w miastach nie było korków a te ich wyprzedzania na autostradzie przy prędkości 120 km o milimetry przed autami to mistrzostwo świata :twisted:

gdzieś mam filmiki jak znajdę to wrzucę na neta i podeśle linki.

Link to post
Share on other sites

2 miesiące spędziłem w Ningbo w Chinach i to było coś czego nie da się opowiedzieć. Byłem wożony jednokierunkową pod prąd, po chodnikach odgrodzonych barierkami (z trąbieniem na pieszych), wiele razy widziałem jak piesi na przejściu byli brani pomiędzy dwa samochody (bo żaden się nie zatrzymał), nigdy nikt nie ustąpił pierwszeństwa karetce. Chińczyk jak chce skręcić, to po prostu to robi, nie zawracając sobie głowy tym czy ktoś jedzie z przeciwka. Jak chce wjechać z podporządkowanej, to wjeżdża. W życiu nie bałem się tak jeździć samochodem i przechodzić przez jezdnię. Może w Szanghaju szacunek do życia ludzkiego jest większy, ale w tych okolicach gdzie ja byłem, to nie występuje.

Link to post
Share on other sites

w miastach (tych duzych) i ich najblizszych okolicach jest jeszcze calkiem ok. Podatki sa wysokie, auto nie jest dla kazdego (choc i tak jest ich multum) i ci co jezdza jako-tako ogarniaja. ale wystarczy troche dalej i dramat jest totalny

Link to post
Share on other sites

Miało być o Ośrodkach Doskonalenia Techniki Jazdy, a nie miastach, poza miastami czy ...... Chinach. :x No chyba, że fajne Ośrodki tam mają to można wyskoczyć :lol:

Wracamy do tematu, bo chętnie posłucham gdzie warto się wybrać. :idea:

SJS zaliczony mam, teraz ruszam na Poznań. 8)

Link to post
Share on other sites

byłem w kielcach - sjs - 1 stopień warto (zimą bo tak to chyba trochę nudno), 2 stopień bardziej warto :twisted:

jeździłem również z wróblem - też bardzo warto :) (mnie jego styl bycia nie przeszkadza :wink: )

Link to post
Share on other sites

To ja coś dorzucę z drugiego końca Polski, bo niektórzy do Kielc mają daleko, bardzo daleko ... :)

 

Otóż szukałem w okolicach Szczecina i nie ma nic powiązanego z SJS, ale znalazłem inną szkołę doskonalenia jazdy i skorzystałem już dwa razy - Prodriving Podkalicki.

 

Nie mam porównania jak inni szkolą ale mi się bardzo podobało, szkolenia odbywają się albo na korze kartingowym (dosyć sporym) albo na zamkniętym już byłym lotnisku w Kluczewie pod Stargardem. Różnica taka że na lotnisku z uwagi na większe przestrzenie można trenować na większych prędkościach.

 

W zakres wchodziło:teoria jak kierować autem, praktyka kierowania, slalomy, jazdy na trolejach, zakręty i wiele cennych wskazówek.

 

Co mogę powiedzieć to, że bardzo podoba mi się podejście i kompetencję pana Podkalickiego (były rajdowiec, obecnie trenuje córkę Klaudię w rajdach możecie wygooglać) oraz zespołu. Spokój i profesjonalizm w jaki przekazują wiedzę i demonstrują jest niesamowity zważywszy na tematykę :) Mają może nie najnowsze auta, ale ja miałem mega frajdę bo oczywiście WRX jest :) a generalnie nawet na tym sprzęcie co posiadają spokojnie można się uczyć.

 

Jedyny minus szkoleń u nas, to że nie mamy takich fajnych ośrodków szkolenia jak tor Kielce, czego bardzo zazdroszczę :)

Link to post
Share on other sites
Miało być o Ośrodkach Doskonalenia Techniki Jazdy, a nie miastach, poza miastami czy ...... Chinach.

 

:oops: Jakoś to OT tak wyszło :oops:

A w temacie, to czy polecacie jakieś szczególne warunki pogodowe które zintensyfikują proces szkolenia? Bo tak się zastanawiam czy nie poczekać na śnieg. Druga sprawa, to na stronie SJS zapisałem się na jakąś subskrypcję, ale nie zauważyłem żeby mi moją skrzynkę "spamowali", miałem nadzieję, że będą wysyłać jakieś najnowsze info o szkoleniach, a tym czasem cisza :(

Link to post
Share on other sites

Uważam, że nad zupełnie innymi rzeczami pracuje się na śniegu i na przyczepnym. Na pewno warto na śliskim się wybrać, ale zacząć swobodnie można na suchym - będzie można skupić się na podstawach, dla których śnieg będzie wyłącznie przeszkodą.

Link to post
Share on other sites

kuzon, byłem na SJS w piękną choć chłodną pogodę (współczułem instruktorowi, który wysiadał co chwila z "prawego" aby słupki ustawiać) i było fajnie. Na początek przyczepność jak należy, a później płyta poślizgowa. Tam już było "inaczej" (i tutaj tym bardziej mu współczułem, bo do tego mokry był :roll: ), ale za to było super porównanie jak auto się zachowuje na jednej i drugiej nawierzchni. Daje do myślenia, a to chyba na początku szkolenia ważna sprawa, aby nie czuć się "kozakiem". :twisted:

Link to post
Share on other sites
aby nie czuć się "kozakiem"

 

No wlasnie tego sie obawiam :? w trakcie jazdy tego nie odczuwam, ale czasami "po" zastanawiam sie czy nie przesadzilem (opinia tej co siedzi na prawym sie nie liczy :) 12 lat ze mna jezdzi i ani troche sie nie przyzwyczaila do mojego stylu :shock: ) Prawde mowiac, to bardziej pociaga mnie w tym szkoleniu poznanie granic przyczepnosci mojego samochodu na narzuconym torze jazdy, krecenie baczkow na placu jest fajne, ale jestem raczej sceptyczny czy to bardzo podnosi moje umiejetnosci, skoro moge sobie pojechac jak chce bez konsekwencji. W normalnej jezdzie to droga narzuca mi "trajektorie" i element zaskoczenia w razie problemow i paniki z tym zwiazanej jest tu decydujacy. Chocbym nie wiem jak sie staral, to sam siebie nie zaskocze skrecajac nagle kierownica :mrgreen:

 

Uważam, że nad zupełnie innymi rzeczami pracuje się na śniegu i na przyczepnym. Na pewno warto na śliskim się wybrać, ale zacząć swobodnie można na suchym - będzie można skupić się na podstawach, dla których śnieg będzie wyłącznie przeszkodą.

 

Na początek przyczepność jak należy, a później płyta poślizgowa.

 

 

Na stronie SJS w FAQach tez zalecaja szkolenie na suchym i to chyba rzeczywiscie ma sens.

Link to post
Share on other sites
A w temacie, to czy polecacie jakieś szczególne warunki pogodowe które zintensyfikują proces szkolenia?

 

Spotkałem się wielokrotnie z opinią, że każda godzina treningu na mokrym to jak 2 godziny treningu na suchym, a na śniegu jak 4 na suchym. Z własnego doświadczenia powiem jedno - to jeden z tych durnych komunałów, które wszyscy powtarzają, ale nikt nie dodaje jednego niezwykle istotnego "ale", które nadaje mu cały sens. Mianowicie to działa tylko w przypadku, gdy bardzo dobrze wiesz jak należy jechać szybko po suchym i masz na tyle doświadczenia, że jesteś świadom popełnianych przez siebie błędów. Warunki ograniczonej przyczepności bardzo je uwypuklają i pozwalają obserwować niemal w zwolnionym tempie i skupić się na ich "szlifowaniu" przy znacznie mniejszych prędkościach. Np. nie stosując się do zasady, że trzeba jechać wolno, żeby jechać szybko i że liczy się prędkość na wyjściu a nie na wejściu w zakręt na czterokilometrowej próbie na Ułężu po suchym stracisz z 10-15 sekund. Po śniegu i lodzie minutę albo dwie... ;)

 

No ale nawet jeśli kompletnie niczego nie ogarniasz, to ćwicząc na śniegu na prostych wahadełko, a w zakrętach wchodzenie bokiem, wychodzenie przodem, bardzo szybko nauczysz się panowania nad samochodem, które bardzo przyda się potem w każdych warunkach.

Link to post
Share on other sites

Moje doświadczenie jest na razie skromne...6x byłem w Kielcach (3x u Fitnesa..i 3x SJS)

Fitnesa polecam z czystym sumieniem to co do SJS mam jeden malutki minusik...tzn na I i II stopniu uważam że każdy powinien być 8) i ez tego nie powinien wsiadać do auta :) to na szkoleniu indywidualnym SJS II stopień trochę się zawiodłem...może dlatego że ze mną jechał Jacek...i więcej opowiadał jak to było jak on się ścigał niż poprawiał moje błędy...za to znajomi co jeździli z innymi osobami to bardzo sobie chwalili :))

Link to post
Share on other sites
  • 3 years later...

W SJS http://szkolajazdysubaru.pl/ szkolenia faktycznie cieszą się popularnością. Ekipa zdecydowanie dba o to, by nie było nudno. :) A jednocześnie wszystko odbywa się profesjonalnie i z zachowaniem najwyższych standardów.

 

+1 :D 

 

W czwartek jadę na szkolenie II stopnia i wiem, że będę jeździł tam częściej :yahoo:

Link to post
Share on other sites

Po kolejnych 3 latach doświadczeń, stwierdzam że nie znam lepszego instruktora niż Kuba Jankowski z Driveart. Oferuje wszystko to co wróbel, bez jego wad + znacznie więcej. Świetnie tłumaczy i pokazuje, w luźnej wesołej atmosferze. W sumie jako jedyny ze znanych mi ogarnia niuanse związane z szybką jazdą kiepsko prowadzącym się czterołapem, jakim jest STI. Gorąco polecam.

 

 

 

Ja jeździłem z Wróblem, ekipą czwartka, ekipą buniego, Akademią Sportowej Jazdy Porsche (z Golcem, Kopańskim, Szwagierczakiem i lagadulą), Driveart, Kaczmarkiem, Myszkowskim i Stecem.[...]

Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem wielka szkoda ze w SJS nie ma już Piotrka Ryncarza. Jeździło mi się z nim I klasa.

 

Teraz jeżdżę z Danielem i też sobie chwalę :)

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...