Skocz do zawartości
Amstaff23

Średni koszt pojeżdżawki

Rekomendowane odpowiedzi

Amstaff23, do upalanek używam od 3 lat prawie seryjnego WRX-a, opony wcześniej RE050 od tego roku RE070. Auto wprowadzone do firmy jako służbowe i tak faktycznie używane. Przez 3 lata zrobiłem 60 000 km. Rocznie zaliczę: ze 3 razy Ułęż (koszt 250-300 PLN), 1- raz Kielce SJS, około 10 Rally Sprintów na torze w Lublinie (koszt 50 PLN) i kilka szkoleń z doskonalenia jazdy również na torze w Lublinie (koszt od 50 do 150 PLN) . Kasę wydaję na szkolenia i instruktorów a nie na udoskonalanie auta bo to jest studnia bez dna. Jeżeli wytrzymasz i nie wdepniesz w "wyścig zbrojeń" a swoje hobby potraktujesz lajtowo to bez większych trudności utrzymasz koszty w ryzach.

 

Coś w tym jest, ale samo przygotowanie i utrzymanie auta kosztuje sporo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...ale samo przygotowanie i utrzymanie auta kosztuje sporo.

 

co przez to rozumiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w końcu to elitarna zabawa i tą wersje będziemy na siłę promować. przy zabawach zawodowych, albo takich które się niektórym wydają zawodowymi być, koszty faktycznie można robić. Jak się do tego odpowiednio podejdzie, to nagle okazuje się, że można jeździć bez wygrywania w lotto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie przez ostatni rok wyglądało to następująco:

 

Samochód - Clio 3 RS Cup, oprócz klocków hamulcowych i płynu hamulcowego jest to 100% seria, z pełnym wnętrzem. Samochód którym oprócz upalania, jeżdżę każdego dnia do pracy...

 

Imprezy to 6 razy tor Poznań w różnych warunkach (od 10 stopni w deszczu, do 30+ stopni), 10 razy Ułęż (od -20 po lodzie, w śnieżycy, do 30+ stopni), do tego kilka rally sprintów po równym asfalcie, albo prawie równym betonie.

 

Jazda bez jakiejś absurdalnej napinki na wyniki, ale również bez cackania się z samochodem - było i zielone, i zaspy, i rozdarte opony, i urwana półoś, w Ułężu jeżdżone bez przerw po 4-5 godzin, tylko z chłodzeniem co 3-4 okrążenia.

 

Całkowity koszt - wpisowe, paliwo, opony, klocki i płyny co 3-4 pojeżdżawki, naprawy na bieżąco tego co się wysrało (półoś, tarcze, zwrotnice, wahacze, amortyzatory, magiel, jakieś końcówki i łączniki, rewizja skrzyni, przepustnica, pęknięty kolektor wydechowy): 63 900 zł. Średnio niecałe 3000 zł jedna impreza...

 

W to NIE wliczam kosztu zakupu STI do upalania w czasie, gdy Clio stało 2 miesiące w serwisie... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie widziałem jeszcze nikogo zadowolonego co miał opony za 100 zł.

 

poki nie zaczniesz uzywac swojego auta w sposob do tego przeznaczony (

i
) nie zrozumiesz jaka radosc daja zwykle nalewki ;)

 

amstaff taki ssakiem jak ty masz i z zalozeniami jakie przedstawiasz powinienes sie zamknac w okolo 1000zl z zakupem uzywanych opon, dojazdem i paliwem na tor. to najwazniejsze rzeczy jakie musisz miec ;) musisz oczywiscie pamietac, ze przy ostrzejszej jezdzie podzespoly auta sa bardziej eksploatowane i szybciej sie zuzywaja, nie ma co tego rozkladac na ilosc pojezdzawek a jedynie pamietac o potrzebie czestszej wymiany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie widziałem jeszcze nikogo zadowolonego co miał opony za 100 zł.

 

poki nie zaczniesz uzywac swojego auta w sposob do tego przeznaczony (

i
) nie zrozumiesz jaka radosc daja zwykle nalewki ;)

 

A Niebo to ogląda i łapie się za głowe - nigdy nie upalany, tylko w niedziele do sklepu i kościoła :| :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ślicznie, Grygo :-) Fun, fun, fun!!! :-)

Ja zabieram na tor oponki na dorżnięcie. Mając często najsłabsze auto na torze nie mam spinki - mogę jechać dla siebie dla funu - bokami, a nie dla wyniku :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ssak toru nie zobaczy - sie nie nadaje sie, a po drugie szkoda go, bo perełka jest :)

Cos innego w planie na takie okazje.

 

A co wolicie, Ułęż czy NMnP?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co wolicie, Ułęż czy NMnP?

 

Mikolajki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NMnP chyba bardziej niebezpieczne przez łączniki leśne... Na Ułężu trzeba się bardziej postarać, żeby poważnie narozrabiać... Tak myślę po on-boardach, bo ja się tam (NMnP) jeszcze nie wybrałem ze strachu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A co wolicie, Ułęż czy NMnP?
Mikolajki ;)
Grygo

To prawda co piszą ludzie, że Mikołajki strasznie jedzą opony?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja się tam (NMnP) jeszcze nie wybrałem ze strachu...

Jak u Verta to sa dwie trasy...wcale nie trzeba wjezdzac do lasu. :wink: W NMnP najwieksza zaleta jest zmienna nawierzchnia, ktora powoduje ze jazda jest nieco trudniejsza. 8) :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łapię się za głowę, co to za forum. Chyba marki BMW, bo tyle piszecie o drifcie na asfalcie przy wykorzystaniu śmieciowych opon za 100 zł :shock:

 

Tyle, że ja mam Subaru i zamierzam używać auta do tego do czego zostało stworzone, czyli jak najmniejszego uślizgu pojazdu, dzięki wykorzystaniu napędu AWD

 

Wytłumacz to jeszcze Hołkowi :arrow:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehe lukass ludzie z olsztyna tak maja po prostu, to inna krew ;) dla mnie prowadzenie subaru w poslizgu i kontrolowanie tego to esencja jazdy tym autem.

 

Przemek to prawda o tych oponach i ich niszczeniu, moze nie jest to jakis kosmos, ale poprzez szutrowo-asflatowa nawierzchnie jest bardzo dobra przyczepnosc i opony znikaja szybciej niz na zwyklym asfalcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alez on pięknie wytraca tą prędkość. Skubany żeby wcześniej wiedział ze tak jest wolniej to może by coś zwojowal a tak kupa :cool:

 

Poważnie mówiąc to każdemu Subaru służy trochę inaczej , nie generalizowalbym i nie grzmiał na innych. Jedni lubią przyczepność inni korzystają z bajecznego prowadzenia w slajdzie, jak kto lubi. Można jeździć od linijki np jak Panizzi czy Bugalski albo troszkę szerzej jak Holek, Colin czy Kuzi, w naszym wypadku zachowując oczywiście skalę odpowiednią dla amatorów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amstaff23, miałem takiego samego wolnego ssaka, jak Twój (a nie przepraszam - mój był czarny :lol: ) i koszt pojeżdżawki w NMnP to była równowartość 1,5 zbiornika paliwa (dojazd z Łodzi, ponad 120 km na lotnisku i powrót) plus wpisowe. Opon nie liczę, bo już przed NMnP były dobite. A więc nie ma tragedii 8)

Przy czym moim założeniem była nauka i wybadanie auta w warunkach bezpiecznych a nie spinka i dzida :mrgreen:

Co do kosztów WRXem :arrow: nie wiem, jeszcze tam nie byłem :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.niechcemisie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlos-wrx, kontroluj się proszę i edytuj post skierowany do Niebo, za co z góry dziękuję.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niebo, pamiętaj, że wszystko zależy kto jak traktuje "pojeżdżaffki". Sporo osób jedzie tam, aby jeździć bokami po całym torze nie zważając na czas, a inni wolą jechać jak najszybciej, jak najlepszą linią itp, ale to chyba bardziej pod KJS i ALT podchodzi niż zwykłe upalanie auta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przepraszam, ale jakoś tak dyskusja potoczyła się dalej, wszyscy jakoś gładko przypłynęli nad poniższym tekstem, A CZY WY TO WIDZICIE?!:

 

Całkowity koszt - wpisowe, paliwo, opony, klocki i płyny co 3-4 pojeżdżawki, naprawy na bieżąco tego co się wysrało (półoś, tarcze, zwrotnice, wahacze, amortyzatory, magiel, jakieś końcówki i łączniki, rewizja skrzyni, przepustnica, pęknięty kolektor wydechowy): 63 900 zł. Średnio niecałe 3000 zł jedna impreza...

 

Mowa o Clio RS.

N/A

ja chromolę :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mowa o Clio RS.

N/A

ja chromolę :shock:

 

Coś w tym dziwnego? NA czy nie - opony, klocki, płyny idą tak samo i kosztują tyle samo (w serii siedzi 215/45/17 i czterotłoczek Brembo). 4-5 godzin upalania w Ułężu z dojazdem z Warszawy to jakieś 130 lirów paliwa. Poznań z dojazdem 220 litrów paliwa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do kosztów WRXem :arrow: nie wiem, jeszcze tam nie byłem :?

 

podejrzewam, że przy takich samych założeniach będzie podobnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poznań jest zdecydowanie najdroższy.

 

mrrr, czy Ty tym Clio tylko upalałeś, czy jeździłeś też na co dzień?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżdżę nim na co dzień, 30+k km rocznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×