Jump to content
Przemeq

Konfesjonał. Dla tych, którzy kopią leżącego

Recommended Posts

Zasadniczo nikt nie kazał temu Volvo siedzieć na zderzaku slesz'a. Tak to już właśnie jest, że jadąc dalej za jakimś autem defacto więcej się widzi tego, co się dzieje na drodze i jak się ona układa. Wystarczyłoby żeby gościu się stosował do zasady mówiącej, że należy jechać tak, żeby być w stanie się zatrzymać na dystansie drogi, jaki się widzi przed sobą. Skoro siedział na zderzaku, no wybacz, ale to tylko i wyłącznie jego wina.

Zgadzam się, to będzie jego wina, ale jak zginie pieszy na przejściu teoretycznie z powodu Twojego "myku" to tak wesoło już nie będzie... Ja już dawno stwierdziłem, że trzeba być mądrzejszym i czasami pomóc takim debilom dla dobra ogółu.

Załóżmy że sobie jedziesz drogą i dojeżdżasz do rowerzysty, w takiej sytuacji kilka aut za Tobą praktycznie nic widzi zwłaszcza jak przymierzają się zeby Cię wyprzedzić. Co robisz w takiej sytuacji? Mykasz sobie na lewy pas nagle i bez kierunkowskazów czy lepiej wykonać manewr płynnie i z kierunkowskazem? W pierwszej sytuacji jak nie pierwsze to drugie auto jadące za Tobą przejedzie tego rowerzystę bo nie będzie się spodziewało... Są takie sytuacje, że tylko właściwe odczytanie zachowania innego kierowcy może nam uratować tyłek.

 

 

albo zwalniam do 40-50km/h i daję takiemu debilowi się wyprzedzić i jechać przodem.

Ja tak właśnie robię i mam luz, a jak przede mną się gramoli to zaraz go wyprzedzę - po kilku takich akcjach już nie siedzi mi na zderzaku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł_P przeczytaj post slesza jeszcze raz.

Tam nie było skrzyżowania lub zmiany pasa ruchu.

Tam był zakręt. Ja przed zakrętami też nie włączam kierunkowskazów.

A slesz napisał, że nie użył hamulca, tylko pełną pytą przez zakręt.

A że volvo nie umiało ty wyleciało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otóż to właśnie rombu. Hołek kiedyś wspomniał o podobnych sytuacjach w którymś z wywiadów, jak ludzie innymi mocnymi autami łapali jego tempo jazdy i myśleli, że też dadzą radę. Szczególnie jak ludzie zauważyli, że on siedzi za kółkiem, to świrowali niemiłosiernie no i kilka razy skończyło się na grubych przygodach w rowie (dla nich). Powiedział wtedy ciekawą rzecz. Że takiemu amatorowi mocnych wrażeń albo trzeba zwiać od razu, jak najszybciej tak, żeby nie zdążył złapać tego samego tempa, albo stanąć na poboczu i dać się wyprzedzić. Inaczej takie świry jeżdżą, jak się im odejdzie na kilkaset metrów, gdy nie widzą, jak szybko nasze auto przejeżdża przez zakręty i gdy faktycznie już muszą obserwować drogę i zdają sobie sprawę, że muszą zwalniać przed zakrętami, a inaczej jadą, gdy się trzymają zderzaka i wtedy siłą rzeczy nie zwracają uwagi na drogę, a tylko i wyłącznie na to, żebyśmy im zabytnio nie "odeszli". Jest to trochę wyręczanie ich w myśleniu, no ale może czasami dla dobra ogółu trzeba...

 

Aczkolwiek podejście Pawła_P do tych innych niebezpiecznych sytuacji jak najbardziej rozumiem i się zgadzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ostatnio nie jeżdżę STI i chciałem dziś sprowokować forka turbo, by mnie skopał, ale się nie dał... :mrgreen: Rzecz miała miejsca na Puławskiej przy kinie Moskwa (czy jak ono tam się teraz nazywa) dziś około 9:10

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ostatnio nie jeżdżę STI i chciałem dziś sprowokować forka turbo, by mnie skopał, ale się nie dał... :mrgreen: Rzecz miała miejsca na Puławskiej przy kinie Moskwa (czy jak ono tam się teraz nazywa) dziś około 9:10

 

Teraz tam już wcale nie ma kina. Czyli: wyburzyli ładny, modernistyczny budynek, żeby postawić nowe kino i... je zlikwidować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zostałem dziś podręcznikowo skopany przez pana w niebieskim Hawkeye'u STi na światłach, po oczywistej prowokacji z mojej strony ;) Kierownika pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ja wcoraj wioząc antyka na reanimacje sprzęgła dokonałem kopanka mentalnego poprzez dobrowolne poddanie się skopaniu Polo TDI. Mocno chciało się sprawdzić zachęcając popuszczaniem czarnych bąków i głośną muzyką - zamknąłem szybę - ciszej - muzyka głośniej to ją chwilę zagłuszyłem przegazówką. Na zielonym polo z konkretnym piskaczem wyrwało a ja spokojnie pojechałem wiedząc, że gdybym tylko chciał - ale mi się nie chciało :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zostałem dziś podręcznikowo skopany przez pana w niebieskim Hawkeye'u STi na światłach, po oczywistej prowokacji z mojej strony ;) Kierownika pozdrawiam ;)

 

Yeah - kopanie estiajem leona. Moja lubić :mrgreen:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ostatnio nie jeżdżę STI i chciałem dziś sprowokować forka turbo, by mnie skopał, ale się nie dał... :mrgreen: Rzecz miała miejsca na Puławskiej przy kinie Moskwa (czy jak ono tam się teraz nazywa) dziś około 9:10

Przemeq

Czy ta Puławska to taka duuuża ulica, ze trzy pasy? :mrgreen:

Bo jeśli to to, to ostatnio w Uwaga Pirat skasowno tam jakieś czarne STi w lanosie, kierowca mówił, że od kolegi pożyczył... :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ostatnio nie jeżdżę STI i chciałem dziś sprowokować forka turbo, by mnie skopał, ale się nie dał... :mrgreen: Rzecz miała miejsca na Puławskiej przy kinie Moskwa (czy jak ono tam się teraz nazywa) dziś około 9:10

Przemeq

Czy ta Puławska to taka duuuża ulica, ze trzy pasy? :mrgreen:

Bo jeśli to to, to ostatnio w Uwaga Pirat skasowno tam jakieś czarne STi w lanosie, kierowca mówił, że od kolegi pożyczył... :P

 

Ale oni kasują na tej części do Piaseczna, a ja mówiłem o miejscu praktycznie w centrum W-Wy. Puławska to długa ulica - chodził kiedyś dowcip, że to najdłuższa ulica świata, bo sięga aż do Moskwy :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos siedzenia na zderzaku - onegdaj często jeździłem służbowo do pewnej fabryki na Podlasiu. Raz, gdy wracałem do domu wieczorem późną jesienią (pogoda była kiepska, częściowo padało), ktoś z tej fabryki, też jadący daleko i może nieznający dobrze drogi, uczepił się mnie "jak pijany płotu". Po kilkudziesięciu kilometrach zjechałem nagle do stacji benzynowej, bo już nie mogłem tego wytrzymać. To był po prostu szok! Osoba ta nawet wyprzedzała na zakrętach bez widoczności, byle się tylko za mną utrzymać. Wariactwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przemeq

Aż sprawdziłem z ciekawości - Dżizes, toż ona by na obwodnicę Głogowa wystarczyła i to dwa razy... :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przemeq

Aż sprawdziłem z ciekawości - Dżizes, toż ona by na obwodnicę Głogowa wystarczyła i to dwa razy... :twisted:

 

No tak - natomiast chodziło o to, że na Puławskiej było - jak wspomniałem - kino Moskwa, stąd mówiło się, że Puławska sięga aż do Moskwy :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
(...)Po kilkudziesięciu kilometrach zjechałem nagle do stacji benzynowej, bo już nie mogłem tego wytrzymać. To był po prostu szok! Osoba ta nawet wyprzedzała na zakrętach bez widoczności, byle się tylko za mną utrzymać. Wariactwo.

 

Eeee... Myslalem, ze opowiesc skonczysz cos w stylu:

 

'i wyobrazcie sobie, ze ten typ zajechal za mna pod dystrybutor!'

:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Puławska to chyba najdłuższa ulica w Polsce :wink: .

 

W niedzielę za mną na "1" przed Tczewem jechały dwa auta: Corolla i Vectra, przy czym w pewnym momencie obydwa jednocześnie, bo Vectra chciała wyprzedzić Corollę, a ta z kolei nie chciała dać się wyprzedzić :shock: . Oni coraz szybciej, a ja musiałam hamować, nieciekawe przeżycie :evil: :?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Puławska to chyba najdłuższa ulica w Polsce :wink: .

 

Najdłuższą ulicą w Polsce jest Wał Miedzeszński 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Puławska to chyba najdłuższa ulica w Polsce :wink: .

 

Najdłuższą ulicą w Polsce jest Wał Miedzeszński 8)

Miedzeszyński :wink: a to się dowiedziałam, senkju 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przemeq

Aż sprawdziłem z ciekawości - Dżizes, toż ona by na obwodnicę Głogowa wystarczyła i to dwa razy... :twisted:

 

No tak - natomiast chodziło o to, że na Puławskiej było - jak wspomniałem - kino Moskwa, stąd mówiło się, że Puławska sięga aż do Moskwy :).

No zakumałem przeca tą dwoistość dwuznaczności... :twisted:

:wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aaaa, no dobra :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już tak snujemy opowieści w stylu najdłuższych ulic... to trzeba Wam wiedzieć, że onegdaj mówiło się, iż najdłuższą ulicą w Warszawie jest ul. Rakowiecka. A dlaczego? Bo jak wejdziesz na Rakowiecką to z 5 lat nie wyjdziesz... :wink:

 

BTW - Rakowiecka zaczyna się właśnie przy byłym kinie Moskwa, ale to akurat nie ma związku...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co powiecie o Kolskiej? :mrgreen:

 

BTW, współczuję developerom budującym apartamentowce przy tej ulicy. Zarówno "Apartamenty Kolska", jak i "Villa Kolska", "Kolska Park"...nie, to nie brzmi dobrze :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

ostatnio jezdze spokojniej i juz wiem oco wam chodzi z tymi avensisami D4D :mrgreen: (dawniej latalem za szybko bo nie widzialem kierownikow chcacych udowodnic mi ze maja szybsze auto :roll: ) dzis tez mi sie taki trafil nie chcial mnie wpuscic na lewy i puszczal kleby dymu ale .... niespodziewalem sie ze to az tak slabo jedzie :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaa - w zeszłą sobotę, na 8mce za Nadarzynem wyprzedzałem emeryta w skodzie - tak jakieś 90kmh

coś zrobiło prrr :(

zjechałem na pobocze.... :?

laweta....

spłynęły tłoki :shock:

No i czeka mnie teraz wycieczka do Germańskich Oprawców po następny :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przemeq

Aż sprawdziłem z ciekawości - Dżizes, toż ona by na obwodnicę Głogowa wystarczyła i to dwa razy... :twisted:

 

No tak - natomiast chodziło o to, że na Puławskiej było - jak wspomniałem - kino Moskwa, stąd mówiło się, że Puławska sięga aż do Moskwy :).

 

Puławska to jedyna ulica z numeracją zaczynającą się odwrotnie niż wszystkie ulice. Z Centrum w kierunku Piaseczna. Pod prąd biegu Wisły. 8)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ostatnio jezdze spokojniej i juz wiem oco wam chodzi z tymi avensisami D4D :mrgreen: (dawniej latalem za szybko bo nie widzialem kierownikow chcacych udowodnic mi ze maja szybsze auto :roll: ) dzis tez mi sie taki trafil nie chcial mnie wpuscic na lewy i puszczal kleby dymu ale .... niespodziewalem sie ze to az tak slabo jedzie :wink:

 

No to jak te koporacyjne Toyoty z takim obciachem przy Subaru wypadają to nic dziwnego, że STi w ostatnich latach zbiedniał :mrgreen:

 

Ja tak sobie ostatnio myślałem co to zrobić z tym towarzystwem co siedzi na zderzaku i jest na to pewien sposób :mrgreen:

flamer kit:

:twisted:

Piękne, piękne prawda? :mrgreen: Trochę wiocha jakby ale piękne :mrgreen:

 

Tak a pro pos jakby ktoś chciał takiego pięknego kill to ja mam Fabię 1,4 TDI do setki w 17 sekund, kill byłby wspaniały, do zobaczenia, będe prowokował :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...