Jump to content
Przemeq

Konfesjonał. Dla tych, którzy kopią leżącego

Recommended Posts

miałem na myśli cellulit, myślałem że się tak odmienia :oops:

 

mogłem ogólnie napisać Rozstępy :razz: :mrgreen: ale to nie to samo

bo mógłby ktoś napisać co ma piernik do wiatraka a no ma bo wiatrak może się spierniczyć, a po piernikach można wiatraczyć (chyba) :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites

A propos tych rowerów co się o nie ostatnio pytałem, to właśnie ostatnio przeżyłem przygodę :???: mrożącą krew niczym IceT - TIRa wyprzedzałem, ciemno było koło 7 rano, ale droga pusta jak ta laska co o niej wyżej piszecie :razz: , no więc zabieram się do wyprzedzania a ten debil drogę mi zajeżdża, co mnie trochę opóźniło, w końcu się kapnął, że coś za nim jedzie i wrócił na swój pas, a ja dalej, kończę manewr a tu z naprzeciwka co? oczywiście rower i oczywiście nawet bez światełka od zegarka :!: , zero pobocza, ledwie się zmieściłem. Nie wiem kto był większym kretynem: kierownik TIRa, rowerzysta czy ja bo mi się wyprzedzać zachciało... :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
a tu z naprzeciwka co? oczywiście rower i oczywiście nawet bez światełka od zegarka :!: , zero pobocza, ledwie się zmieściłem. Nie wiem kto był większym kretynem: kierownik TIRa, rowerzysta czy ja bo mi się wyprzedzać zachciało... :razz:

 

Musze się przyznać, że sam miałem podobną sytuację, rowerzyści bez oświetlenia , czy kamizelki odblaskowej to prawdziwa plaga. Szczególnie w moich rejonach, gdzie codziennie pokonuję drogą powiatową z pracy i z powrotem - droga naprawdę fajna i w dodatku prosta :cool: .

Też była godzina poranna około 7, widzę jadą 4 gości gęsiego z prędkością ślimaka winniczka :razz: . Migacz , redukcja i jazda .... jeden , drugi.... nagle widzę jedzie pokraka z naprzeciwka dosłownie sekundy, pedał hamulca w podłogę jeden , drugi przelatuje i ładuję się na koniec kolejki w między czasie trąbiąc na kolesia. A gość na rowerze mina w stylu (" ale o co chodzi"). Kto kogo wtedy skopał... :???:

Share this post


Link to post
Share on other sites
a tu z naprzeciwka co? oczywiście rower i oczywiście nawet bez światełka od zegarka :!: , zero pobocza, ledwie się zmieściłem. Nie wiem kto był większym kretynem: kierownik TIRa, rowerzysta czy ja bo mi się wyprzedzać zachciało... :razz:

 

Musze się przyznać, że sam miałem podobną sytuację, rowerzyści bez oświetlenia , czy kamizelki odblaskowej to prawdziwa plaga. Szczególnie w moich rejonach, gdzie codziennie pokonuję drogą powiatową z pracy i z powrotem - droga naprawdę fajna i w dodatku prosta :cool: .

Też była godzina poranna około 7, widzę jadą 4 gości gęsiego z prędkością ślimaka winniczka :razz: . Migacz , redukcja i jazda .... jeden , drugi.... nagle widzę jedzie pokraka z naprzeciwka dosłownie sekundy, pedał hamulca w podłogę jeden , drugi przelatuje i ładuję się na koniec kolejki w między czasie trąbiąc na kolesia. A gość na rowerze mina w stylu (" ale o co chodzi"). Kto kogo wtedy skopał... :???:

Widzę, że nie jesteście zaznajomieni z naszym narodowym sportem ekstremalny nazwanym przez pana Skibę 'Night Rower' :mrgreen: Wystarczy rower (może być 'ukraina' z czasów II RP), ubiór maskujący (brudny waciak daje radę) i tzw. 'cojones de la ferra'. Przed przystąpieniem do uprawiania tegoż sportu upewniamy się, że rower nie posiada żadnych źródeł światła, tudzież elementów światło mogących odbić (czarny sprej to podstawa, światła można oderwać używając siły fizycznej). Usuwamy z ubioru wszystkie elementy odblaskowe (na błuszczące zamki, guziki itp. również działa czarny sprej). Co bardziej ortodoksyjni najtrowerowicze smarują również twarze pastą do butów. Tak przygotowani wyjeżdżamy na możliwie najruchliwszą okoliczną drogę, koniecznie po zmroku. Adrenalina nie gorsza niż podczas skoków na przetartym bungee :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites
a tu z naprzeciwka co? oczywiście rower i oczywiście nawet bez światełka od zegarka :!: , zero pobocza, ledwie się zmieściłem. Nie wiem kto był większym kretynem: kierownik TIRa, rowerzysta czy ja bo mi się wyprzedzać zachciało... :razz:

 

Musze się przyznać, że sam miałem podobną sytuację, rowerzyści bez oświetlenia , czy kamizelki odblaskowej to prawdziwa plaga. Szczególnie w moich rejonach, gdzie codziennie pokonuję drogą powiatową z pracy i z powrotem - droga naprawdę fajna i w dodatku prosta :cool: .

Też była godzina poranna około 7, widzę jadą 4 gości gęsiego z prędkością ślimaka winniczka :razz: . Migacz , redukcja i jazda .... jeden , drugi.... nagle widzę jedzie pokraka z naprzeciwka dosłownie sekundy, pedał hamulca w podłogę jeden , drugi przelatuje i ładuję się na koniec kolejki w między czasie trąbiąc na kolesia. A gość na rowerze mina w stylu (" ale o co chodzi"). Kto kogo wtedy skopał... :???:

Widzę, że nie jesteście zaznajomieni z naszym narodowym sportem ekstremalny nazwanym przez pana Skibę 'Night Rower' :mrgreen: Wystarczy rower (może być 'ukraina' z czasów II RP), ubiór maskujący (brudny waciak daje radę) i tzw. 'cojones de la ferra'. Przed przystąpieniem do uprawiania tegoż sportu upewniamy się, że rower nie posiada żadnych źródeł światła, tudzież elementów światło mogących odbić (czarny sprej to podstawa, światła można oderwać używając siły fizycznej). Usuwamy z ubioru wszystkie elementy odblaskowe (na błuszczące zamki, guziki itp. również działa czarny sprej). Co bardziej ortodoksyjni najtrowerowicze smarują również twarze pastą do butów. Tak przygotowani wyjeżdżamy na możliwie najruchliwszą okoliczną drogę, koniecznie po zmroku. Adrenalina nie gorsza niż podczas skoków na przetartym bungee :twisted:

Tylko najgorsze, że jak zawadzisz autem takiego kamikadze to Ty jesteś przestępcą :evil: Ja już dłuższy czas wyzywam na takich nieoświetlonych podróżników. Często na CB ostrzegają przed taką atrakcją na poboczu bardziej niż przed suszarką. Uważam, że ludzie za brak oświetlenia czy chociażby odblasków powinni dostawać większe mandaty niż kierowcy za przekroczenie prędkości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dzisiaj zrobiłem niemiłe kuku jakiemuś koleżce w Audi jakimśtam 3.0 TDI.

 

Na siekierkowskim się toto działo. Bardzo mnie poganiał, ale mu nie wychodziło. A jak już dojechaliśmy do zjazdu na wał miedzeszyński (w stronę Pragi) to koleś totalnie odpadł.

 

Szkoda Przemuś, że Cię tam ze mną nie było, zobaczyłbyś jak wygląda prawidłowo wykonane heel & toe :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja krótko w kwesti rowerowych kamikaze :!: Mieszkałem kilka lat w enerdefenie i tam nie było takich problemów z kamikaze na dwóch napędzanych mięśniami kółkach. Dlaczego? Bowiem tam są drogi dla rowerów... Często odseparowane od dróg dla pojazdów mechanicznych. "Motyla noga" ( :grin: mod) "Wygraliśmy wojne" A do dzisiaj z tego powodu giniemy... :???: :sad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szkoda Przemuś, że Cię tam ze mną nie było, zobaczyłbyś jak wygląda prawidłowo wykonane heel & toe

 

I moje życie stałoby się lepsze... :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko najgorsze, że jak zawadzisz autem takiego kamikadze to Ty jesteś przestępcą :evil:

 

nie do końca - jak byłeś trzeźwy to wina nie jest twoja

ale niesmak pozostaje :twisted::twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites
G1 VIOLA na Cayenne, gdzieś w torebce mam zdjęcie, ale nie mogę znaleźć.

niemozliwe, nie mozesz znalesc? :twisted::mrgreen:

 

kolega zanabyl droga kupna golfa bez dachu.. ciekawa tablice ma :razz:

 

http://www.allegro.pl/item509057244_gol ... rawdz.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżdzę po tej Warszawie i jeżdzę, ale jeszcze nie miałem okazji stanąć na światłach

w szranki z czymś, co by mnie skopało :roll: :mrgreen: Myślałem, że dzisiaj nadszedł ten dzień..

A było to tak.

 

Podróżuję sobie Marszałkowską wracając z kolacji, tempo POMowie, czyli pyr pyr pyr, aż tu nagle...

świst-gwizd i coś białego, ładnie brzmiącego i okrutnie szybkiego przeleciało lewym pasem.

Zredukowałem i dodałem gazu myśląc, że w ten sposób chociaż obejrzę sobie co to było.

Dopadłem kolesia na wysokości Hożej na odległość, z której mogłem stwierdzić że:

- jest to BMW

- ale nawet nie wiem jakie

- bo bez oznaczeń i w ogóle mocno stuningowane

- ale nie po wiejsku, tylko naprawdę ładnie

- być może to była M, ale chyba nie, bo ztcw M-ki mają skrzela a tam ich (chyba) nie było

- kolor: biała perła, maska: czarna-karbon

- ORAZ kawiorowy, zachęcający do ulicznego "flirtu" nr rejestracyjny: PO LATAM :idea: :grin:

 

I polatał... do łuków na pl. Konstytucji - odkąd musiał latać z tyłu za mną :mrgreen::mrgreen:

 

Na skrzyżowaniu Puławskiej z Rakowiecką czerwone. Staję na środkowym, on po 5 minutach ;)

dojeżdza i staje na prawym. Zerkamy na siebie - on banan, ja banan, a on wygląda jak milion

dolarów, jak biały Usher dosłownie i jeszcze ma pół-rękawiczki z dziurkami w stylu vintage :mrgreen:

Z pozoru wygladało to zabawnie, ale w ocenie całokształtu przyznaję że koleś ma stajla :lol:

 

No i pokazuje mi w tych rękawiczkach cztery palce, ja po wczorajszym za wolno myślę

więc opuszczamy szyby i następuje dialog:

On: 4 łapy.. nie mam szans.

Ja: :smile: (i wewnętrznie do siebie: WIEM :mrgreen: )

[tu była krótka gadka z jego strony o miażdzącej wyższości wyglądu nadwozia MY06-07 nad MY08-Lanos

którą jako nieciekawą pominę, choć muszę przyznać, że tu znowu miał rację :cool: ]

On: A ile masz tam koni?

Ja: Ze 300.

On: Ja mam 385, ale wiesz - w tę pogodę to mi się wszystkie systemy włączają..

 

I wtedy zapaliło się zielone i... zgasła nadzieja, że wreszcie spotkałem auto które mnie skilluje

oraz zgasła nadzieja dla niemieckich inżynierów na pokonanie japońskiej myśli technicznej.

Być może on nacisnął przycisk M, ale ja nacisnąłem przycisk P, jak Prodrive :twisted:

i gdy on w BMW jeszcze ruszał, Subaru i ja byliśmy już za skrzyżowaniem :grin: :cool:

Dalej było już tylko gorzej (dla niego) bo ku mojemu zresztą lekkiemu zdziwieniu,

wraz ze wzrostem prędkości dystans między nami wcale nie malał, a rósl :]

I tyle go widziałem.

 

No nic.. muszę dalej cierpliwie polować :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj 6:18

ślimak na Klinicznej w Gdańsku, w kierunku Nowego Portu.....

Legacy w poślizgu na cztery łapy..... mina gościa w passacie na następnych światłach ..... bezcenne

:mrgreen::twisted::mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

TomekN, nie chwalac sie ze mna tez sie kiedys probowal :shock: i takie mial oczy :mrgreen:

 

przereklamowane te beemki :mrgreen: No moze na cwiare by powalczyl ale zycie to nie cwiara :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na autobahnie to byście nie powalczyli jednak :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomek N - kojażę gościa z ostatniego Rage Race - to jest 335 biturbo coupe cabrio po jakimś tuningu - wraz z drugim koleśiem w czerwonej M3 pobili rekord w ilości tankowań na trasie - mówili, że pali im ok.38 litrów :mrgreen:

 

[ Dodano: Pon Lut 02, 2009 1:49 pm ]

Jeżdzę po tej Warszawie i jeżdzę, ale jeszcze nie miałem okazji stanąć na światłach

w szranki z czymś, co by mnie skopało Myślałem, że dzisiaj nadszedł ten dzień..

A było to tak.

 

Miałem wczoraj wieczorem to samo :mrgreen:

Staję na światłach na Pl. Trzech Krzyży (jak kończą się Al. Ujazdowskie) a obok mnie podjeżdza Maseratti 3200 GT (jak dobrze kojarzę :roll: ) i ostetancyjnie głośno przygazowuje (V8 fajnie gada ale za głośno jak na tej klasy samochód - według mnie), w środku goguś - którego widok bardzo rozbawił Agę :mrgreen:

Stwierdziłem - raz można przegrać a co (jest wieczór, jest zimno, jest pusto) :roll:

Zapala sie zielone 1, 2 - Maseratti zostaje z tyłu, tylko hałas coraz większy, zostawiam go na światłach, idę ogniem, widzę w lusterku, że jak złapał w końcu trakcje to zaczyna powoli nadrabiać stratę.

Zbliżam sie do ul. Pięknej a tam czerwone światło, gostek mnie powoli dochodzi jakby nie widział czerwonego światła :evil:

Pierwotnie chciałem opóźnić hamowanie, ale przypomniałem sobie, że prawie skończyły mi się klocki, i zdecydowałm wcześniej zacząć hamować tak aby gostek zobaczył moje światła stopu - i całe szczęśćie - przeleciał obok mnie ledwo utrzymując Maseratti na swoim pasie - tak nim rzucało - zhamował się dopiero za sygnalizatorem i skręcił w prawo (ale jakoś tak z wachaniem - nie wiem czy był w szoku, że wyhamował czy to był zamierzony skręt, czy też nie chiał zobaczyć mojego uśmiechu :twisted: :roll: )

 

Być może był na letnich oponach :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na autobahnie to byście nie powalczyli jednak :mrgreen:

 

fakt. tam napęd na 4 koła stanowi tylko zbędny balast :wink:

 

od razu nasz kraj bez autostrad wydaje się być piękniejszy :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites

to ja zapodam tzw mimowolne skopanie :mrgreen:

 

na jednym z małych "rądek" w okolicah dojazdów i wyjazdów z Arkadii, jadę sobie bardzo spokojnie - wiozłem cos co mogło sie stłuc - wjeżdzam na małe rondo, jestem w połowie łuku i widzę z prawej rozpędzone i przyspieszajace Audi (A6 2,5 tdi jak sie pozniej okazało), przyspieszył gościu jak mnie zobaczył bo musiał być szybszy i wymusić pierszeństwo :roll: więc spokojnie zwolniłem, pan pojechał pierwszy i niestety tak jak sobie myślałem że się stanie, po prostu wyprostował łuk ronda jadac na skręconych kołach prosto w krawężnik :mrgreen: pomachałem i pojechalem dalej :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites
"rądek"

 

Zostales z poniedzialku moim mistrzem ortografii :mrgreen::mrgreen: :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o nieoświetlonych rowerzystów i pieszych, to faktycznie zmora polskich (wiejskich) dróg, bardzo często do tego nietrzeźwi. Miałem kiedyś nieprzyjemność najechania na takiego pijaczka leżącego na drodze między wsiami, w Polsce centralnej. Rowerem się nakrył, widać zimno mu było, i zlał się z tłem, czyli asfaltem. Koszmar!

Żeby jednak nie było, że OT:

Nie rozumiem dlaczego, śmiejecie się z wolnossaków. Jasne, że to nie demony szybkości i przyśpieszeń, ale przecież nie zawsze to silnik załatwia sprawę. Nawet modyfikując auto silnik powinno się robić ostatni, po zawiasie i hamulcach. Mieszkam w górach i nie raz zdarzalo mi się kopać potencjalnie mocniejsze auta, bo brakowało im zawieszeń/hamulców i kumatych kierowników. Nie raz rozczulałem się rownież nad "mistrzami prostej" zmuszającymi mnie do hamowania w każdym zakręcie. Proszę więc niniejszym o pokutę za wszystkich "skopanych" od kupna subarynki... a sporo ich było :twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale zycie to nie cwiara :mrgreen:

 

A to już zależy z kim pijesz ;-)

 

A dzisiaj zlałem przokrutnie jakiegoś Mesia W124. Nie wiem czego on szukał. Stanąłem na kończącym się pasie. Kierownik obok w Volvo wykazał się rozsądkiem. Zmierzył mnie wzrokiem, pokiwał ze zrozumieniem głową dając znak, żebym się wbijał. Ruszyłem więc w miarę żwawo, a tu za mną ciśnie Mecenas. Zmieniłem więc "żwawo" w "afterburner" i tyle z niego zostało.

 

Ale, uznanie na Pomorzu, że próbował.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie raz rozczulałem się rownież nad "mistrzami prostej" zmuszającymi mnie do hamowania w każdym zakręcie.

Kiedyś też tak mi się wydawało i się wkurzałem. Potem pojechałem po raz pierwszy na tor i po paru okrążeniach z instruktorem kazał mi zjechać i się mnie zapytał ile znaków STOP widzę na torze. Moją odpowiedź, że żadnego skwitował stwierdzeniem, że on na prawym doliczył się co najmniej pięciu. :mrgreen:

Pół dnia mi zajęło zignorowanie tych wyimaginowanych, czerwonych sześciokątów. :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites
... czerwonych sześciokątów. :mrgreen:

 

a nie ośmiokątów ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj - VW Sharan W0 PYZA + piękny chrom znaczek www.pyza.pl

niestety foty nie ma bo kierownik jechał jak kartofel i nie byłem w stanie oderwać wzroku od jego wyczynów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...