Jump to content

O uczuciach


pawel_w
 Share

Recommended Posts

W sumie to chciałem napisać pełną historię, jak to się zaczęło od pierwszej jazdy.

Potem było szukanie informacji i auta, jak pokochałem Impreze, ale ostatecznie kupiłem Legacy 2.0 wolnego ssaka, zresztą na the Forum, od Esilona:)

Ale to chyba każdy zna z autopsji. Długa historia ale oklepana.

 

Opiszę więc tylko mój problem.

 

Nie wiem czy to normalne, ale ja kocham swój samochód :)

Za każdym razem jak jadę odczuwam przyjemność podobną do tej jaką się ma na pierwszych randkach z fajną laską.

Wiem jestem nienormalny, ale tu nie o tym.

 

Mimo powyższego, mimo niesamowitego zadowolenia z mojego subaraka - za każdym razem gdy widzę imprezę koniecznie z wlotem na masce czuje ścisk w żołądku.

Podziwiam jej kształty, dźwięk, nawet wyobrażam sobie jak to by z nią było - jeździć ;)

Nie mogę oderwać oczu, od razu przypominam sobie jazdy próbne jakie właśnie odbywałem imprezą, bo od niej się wszsytko zaczęło.

 

Ilekroć o tym myślę karcę siebie za bezsensownie głupie myśli, bo ta paranoja to przesada.

 

To jak by mieć piękną żonę a ciągle śnić o Monice Bellucci.

 

Sorry musiałem się wygadać.

 

Pozdrawiam Was wszystkich tak Świątecznie :)

A, jakby to czytał ktoś kto nigdy nie jeździł Subaru, a się zastanawia nad różnicą w stosunku do innych aut, to mogę dać hinta, na z własnego doświadczenia.

 

Jak w tytule, to jedyne auta które powodują taką ilość uczuć za każdym razem jak w nich się jeździ.

Link to comment
Share on other sites

Tak, czytałem ten wątek, nawet myślałem czy tam nie wrzucić tego wpisu, ale mam te same odczucia co tam opisane w stosunku do mojego nazwijmy to "Cywilnego Legasia" i nie chciałem się powtarzać.

 

Uwielbiam go jak Wy swoje maszyny.

 

Tylko co jest z tym marzeniem o imprezie. No cóż, czasem trzeba się uzewnętrznić.

Link to comment
Share on other sites

Np. moim fetyszem są szyby bez ramek :oops:

 

 

też masz tak,ze stając gdzies autem,jak masz szybe opuszczoną,to otwierasz drzwi i dakesz całemu swiatu do zrozumienia,że "paczta,bez ramek :mrgreen: "

Link to comment
Share on other sites

Za każdym razem jak jadę odczuwam przyjemność podobną do tej jaką się ma na pierwszych randkach z fajną laską.

Wiem jestem nienormalny, ale tu nie o tym.

Nie, nie ! Jestes normalny nie martw sie, widocznie nigdy nie byles na randce z fajna laska :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Ja to bardziej podkreślam zasuwając szybę przy otwartych drzwiach 8)

 

Jeszcze można dokrzyczeć pasażerom przy wysiadaniu: 'nie za szybę!'. Ja to sobie czasem w korku latem otwierałem dźwi tylko po to... żeby otworzyć i pokazać tym z tyłu gdzie ich miejsce w szeregu. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Np. moim fetyszem są szyby bez ramek :oops:

 

 

też masz tak,ze stając gdzies autem,jak masz szybe opuszczoną,to otwierasz drzwi i dakesz całemu swiatu do zrozumienia,że "paczta,bez ramek :mrgreen: "

:lol::lol::lol: Mały drobiazg a jaki duży co?

 

paweł_w nie dygaj, nie jesteś w tym odosobniony. Ja kiedy tylko mogę lookam na mojego. kiedyś dostałem takiej korby, że się gapiłem chyba z pół godziny- zacząłem się potem zastanawiać czy mi odbiło :idea::mrgreen: Potrafię iść okrężną drogą żeby tylko rzucić okiem na "lalunię" , a moja pani ciągle powtarza jaki to brzydki, twardy, głośny samochód i jeszcze tyle chleje :mrgreen:. Te kobiety są do bani!

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...