Jump to content

Stłuczka


CZARNY
 Share

Recommended Posts

Dziś mój znajowy miał pecha, gdyż dostał strzała w tył.

Zdjęcia nie mam ale to opisze. Straty: 2 lampy, klapa, spojler, zderzak

Stwierdził że będzie to robił gotówkowo. I teraz moje pytanie:

zastanawiam sie czy nie straci na tym, oraz czy już ktoś miał podobną stłuczke

i jak to robił. I jak wy powychodziliście na podobnych stłuczkach? ( pozniej okaze się że dostał 5tys a naprawa wyszła 7tys) Ja bym to robił bezgotówkowo- to tylko moje zdanie.

Link to comment
Share on other sites

Uwaga na warszatat w którym będzie naprawiany samochód. Czy na pewno założą nowe, orginalne części ? Pewien duży ubezpieczyciel lubi na tym oszczędzać.

Co do bezgotówkowej naprawy - to o ile się nie mylę dostaje wycenę od ubezpieczyciela a prócz tego może się pofatygować do warsztatu, gdzie będzie naprawiał samochód i tam powinni go obejrzeć i wycenić sami. A potem może sobie porównać.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem jak wyglądają oględziny w przypadku poważniejszych stłuczek. Ale bałbym się brania gotówki na podstawie oględzin bo przy poważniejszej awarii musisz dowodzić że np. ukrytsa usterka nie zdetektowana wstępnie jest związana z wypadkiem = pisma, wnioski, zażalenia do ubezpieczyciela. Wtedy lepiej że zakład naprawiający wystawi fakturkę ubezp. i ciebie już nic nie interesuje. Nie wiem czy oględziny zaawansowane (co też kosztuje) są płacone przez pzu czy ciebie, jeśli rozważasz taką opcję.

Co innego mała słuczka - wtedy brałbym gotówkę.

Link to comment
Share on other sites

ja nigdy nie robie bezgotowkowo, jestem duuuuuuuuuuuzo do przodu zawsze.

 

jaki samochod ?

 

ja mialem sluczke. ubezpieczalnia na podstawie swojego kosztorysu wycenila zdaje sie 3,5 tys.

za tyle bym tego nie naprawil na nowych czesciach w zadnym warszacie w warszawie.

(mialem wykupiona dodatkowo brak amortyzacji na czesci - zdaje sie licza sobie 5% za kazdy rok z wieku auta)

w sumie zrobilem bezgotowkowo i wyszlo zdaje sie z 7 tys. ale o nic sie nie martwilem, co prawda warsztatowi do wyplaty potracili jeszcze moj "udzial wlasny" (5%), ale jakos sie dogadalem i do biznesu nie doplacalem....

aha. robilem ze swojego AC.

niestety ponioslem dodatkowe koszty z wlasnej glupoty - nie mialem faktury od laweciarza wiec ubezpieczalnia nie zwrocila za to. leweta nie byla co prawda potrzebna, bo bym bez problemu pojechal do domu (jedna lampa sie troche skrzywila), ale policjant szedl w zaparte i powiedzial ze jak pojade przynajmniej metr to mi dowod rejestracyjny zabierze...wiec musialem lawete brac..

 

dodatkowo stracilem 200zl za parking strzezony. bo mi przyslugiwal od dnia wypadku do czasu ogledzin. niestety ja trzymalem az do dnia odebrania kosztorysu (rzeczoznawca tydzien pisal protokol po ogledzinach) i taka im fakture przynioslem - okazalo sie ze za tyle nie zaplaca, a ze na podstawie faktury nie dalo sie obliczyc ile faktycznie sie nalezy - parking mial jakies dziwne metody liczenia za dobe (jakies godziny promocyjne) wiec dalem sobie spokoj i juz mialem dosc walki z ubezipieczalnia......

...no i oczywiscie dodatkow zrost stawki ubezpieczeniionej za wypadek....

 

bartek.

Link to comment
Share on other sites

Jezdze subaru impreza GT Turbo, mialem w polowie 2005 sltuczke, mianowicie facet mi wymusil pierwszenstwo i mialem przycharatany prawy bok.

 

Rzeczoznawca porobil zdjecia, poogladal, sprawdzil grubosc lakieru na samochodzie i dostalel kosztorys a tu..... zdziwienie, wyplata 50% za drzwi (stwierdzil, ze mam ponaprawowe bo gruba warstwa lakieru) wyplata za felgi 15" (bylem na 17) i pare jeszcze innych kruczkow, zderzak naprawa (z tego co wiem takich elementow sie nie naprawia, ja mialem zaczep urwany). Oczywiscie sam naprwaialem samochod, zaoszczedzilem na robociznie i wyszedlem do przodu ALE.. zanim zaczalem naprawe napisalem odwolanie, mialem ponowne ogledziny samochodu, dostalem doplate do drzwi (czyli dostalem 100%) doplate do felgi 16" (ubezpieczyciel stwierdzil, ze na takich felgach opuszcza fabryke i za takie zaplaca, a to ze ja mialem "tuning" to ich nie interesuja) za zderzak dostalem pelna wyplate, jednak stary musialem oddac. Co do felg, to Rzecznik Praw Ubezpieczonych twierdzi, ze powinni mi wypolacic za 17", ale sie nie bede przeciez o to sadzil.

 

Generalnie sa 3 sposoby naprawy bryki po kolizji nie z naszej winy

1. Bezgotowkowy,

2. Rozliczenie fakturowe, czyli FA na czesci , z warsztatu itp. oczywiscie nie mozna przesadzac z FA, w ubezpieczalniach nie sa idiotami i wie kto chce naciagnac.

3. Wedlug wyceny ubezpieczyciela (eurotax) i wyplata gotowki w kwocie netto.

w tym przypadku mozna zarobic, ale trzeba sie niezle nakombinowac, badz pakowac uzywane czesci co chyba nie jest dobrym pomyslem.

 

Najlatwiejszym sposobem jest zrobic tak jak wspomnialem w pkt.1 natomiast nie wiadomo jakie czesci powklada do naszego samochodu w warsztacie 2pkt. moze byc, ale tez roznie to bywa.

Ja ide zawsze (mialem az 1 stłuczke :)) na 3 rozwiazanie, sam robie wszystko, czesci sciagam z niemiec.... itd.itp i na ten przyslowiowy bak paliwa zostaje, jednak troche zachodu to kosztuje, a furka wiem, ze jest dobrze zrobiona, szpachla nie bedzie pekac... bo wszystko nowe :):)

 

Wiec jezeli chodzi o wybor to dla mnie jest to oczywiste.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...