Jump to content

Jak to jest z tym docieraniem...


marcinJ
 Share

Recommended Posts

Temat-rzeka generalnie. Dyrekcja też się już wypowiedziała na ten temat.

Ale jak to jest naprawdę? Na zapytanie o docieranie nowego VW Passata 2.0 TFSI (dla niewtajemniczonych 200 konna benzyna z bezpośrednim wtryskiem) odpowiedziano mi że nie ma takiej potrzeby gdyż silnik jest docierany na hamowni.

I teraz nasuwa się pytanie czy silniki Subaru są docierane na hamowni czy nie?

Link to comment
Share on other sites

Pewnie są wstępnie "przetarte" :wink: ale to w 100% nie to samo. Nawet jeśli stawiaja je na rolki, to mozliwe, że kręcą ciagle na tych samych obrotach, a powinno sie docierać jazdą zmienną. Z mojego doświadczenia (docieranie cylindrów wysilonych w jednośladach) trzeba docierać jeżdżąc, przypadki odpalania i "docierania" na wolnych ni wróżą dobrze...

 

Ale na autach sie nie znam specjalnie. 8)

Link to comment
Share on other sites

Temat-rzeka generalnie. Dyrekcja też się już wypowiedziała na ten temat.

Ale jak to jest naprawdę? Na zapytanie o docieranie nowego VW Passata 2.0 TFSI (dla niewtajemniczonych 200 konna benzyna z bezpośrednim wtryskiem) odpowiedziano mi że nie ma takiej potrzeby gdyż silnik jest docierany na hamowni.

I teraz nasuwa się pytanie czy silniki Subaru są docierane na hamowni czy nie?

 

Mysle, ze silniki sa obecnie robione z duza dokladnosci i wstepnie dotarte. Samochod to nie tylko silnik ale i skrzynia biegow, zawieszenie, hamulce, sprzeglo i wiele innych podzespolow ktore wymagaja spokojnego dotarcia w warunkach drogowych. No i chlodzenie turbo :wink:

Link to comment
Share on other sites

Juz to gdzies opisalem ale krocej podam jeszcze raz, moze sie przydac.

Wszystkie nowe fury ktore przychodzily z salonow bralismy zawsze na jakis wolny parking i dawalismy im konkretnie w d**e przez 30-60 minut. Gaz do dechy, chamowanie pedalw podlodze etc etc.

Nigdy nic sie nie zepsulo (oprocz jednego E-Klasse, raz) a auta chodzily pozniej dlugie lata jak zegareczki i byly bardziej dynamiczne niz te ujezdzane na spokojnie.

Ujezdzilismy tak w sumie okolo 20 aut firmowych i sam ujezdzilem tak 3 Volva i BMKe bez problemow.

Wiem ze kiedys byly w autach naklejki zeby pierwsze kilak tysiecy km nie przekraczac ilus tam obrotow, ale ostatnio nie widzialem takich instrukcji. A moze nie zauwazylem tej naklejki?

 

No i wlasnie dostalem potwierdzenie z wyzej zamieszczonego linka:

On the Street:

.....Warm the engine up completely....The main thing is to load the engine by opening the throttle hard in 2nd, 3rd and 4th gear.

Jednym slowem kopnij pedal w mate!

Link to comment
Share on other sites

Juz to gdzies opisalem ale krocej podam jeszcze raz, moze sie przydac.

Wszystkie nowe fury ktore przychodzily z salonow bralismy zawsze na jakis wolny parking i dawalismy im konkretnie w d**e przez 30-60 minut. Gaz do dechy, chamowanie pedalw podlodze etc etc.

Nigdy nic sie nie zepsulo (oprocz jednego E-Klasse, raz) a auta chodzily pozniej dlugie lata jak zegareczki i byly bardziej dynamiczne niz te ujezdzane na spokojnie.

Ujezdzilismy tak w sumie okolo 20 aut firmowych i sam ujezdzilem tak 3 Volva i BMKe bez problemow.

Wiem ze kiedys byly w autach naklejki zeby pierwsze kilak tysiecy km nie przekraczac ilus tam obrotow, ale ostatnio nie widzialem takich instrukcji. A moze nie zauwazylem tej naklejki?

 

Zobacz jakie dobre samochody teraz robia, odporne na uzytkownikow....... :? :lol:

Link to comment
Share on other sites

No, te auta mialy jezdzic na taxi ... i niektore jeszcze jezdza, okolo 400km na 12h zmiane. Co dzien, co noc, swieta, upal, snieg.

 

Teraz juz nawet wiem dlaczego tak robilismy z czysto technicznego punktu widzenia, popatrz wyzej juz zamieszczony http://www.mototuneusa.com/break_in_secrets.htm coprawda o motorach ale silnik spalinowy to dla mnie silnik. Wlewasz, zapalasz, wybucha, jedzies...easy peasy :lol:

Link to comment
Share on other sites

W instrukcji obsługi nowego OBK 2.5 MY06 znajduje się wyraźny wspis o konieczności "delikatnej" jazdy przez pierwsze ponad 1800 km a przy odbiorze z salonu usłyszałem, że należy OBK traktować delikatnie aż do 5.000 czyli do pierwszej wymiany oleju. Nie więcej niż 3 - 3,5 k obrotów.

Żeby było ciekawiej to skrzynia na początku chodziła tak ciężko, że dwójki nie sposób wrzucić przy wolno toczącym się aucie ( ok. 15 - 20 km/h ) a wsteczny tak jak w poczciwym starze łapie po podwójnym wysprzęgleniu. Bardzo fajne urozmajcenia w aucie za 135 k. zl.

Po przejechaniu 500 km jest trochę lepiej ponieważ dwójka wchodzi prawie normalnie ale wsteczny jest jak zaklęty.

 

Nie jestem profesjonalistą ale coś może jednak jest w kwestii "docierania " się poszczególnych alementów. Z drugiej strony "zamulanie" silnika pewnie dobrze mu nie służy.

Link to comment
Share on other sites

W instrukcji obsługi nowego OBK 2.5 MY06 znajduje się wyraźny wspis o konieczności "delikatnej" jazdy przez pierwsze ponad 1800 km a przy odbiorze z salonu usłyszałem, że należy OBK traktować delikatnie aż do 5.000 czyli do pierwszej wymiany oleju. Nie więcej niż 3 - 3,5 k obrotów.

 

Będziesz wymieniał olej po 5 tysiącach..?

W naszym Legacu - wymieniony po 15k, na przeglądzie...

Link to comment
Share on other sites

W instrukcji obsługi nowego OBK 2.5 MY06 znajduje się wyraźny wspis o konieczności "delikatnej" jazdy przez pierwsze ponad 1800 km a przy odbiorze z salonu usłyszałem, że należy OBK traktować delikatnie aż do 5.000 czyli do pierwszej wymiany oleju. Nie więcej niż 3 - 3,5 k obrotów.

 

Będziesz wymieniał olej po 5 tysiącach..?

W naszym Legacu - wymieniony po 15k, na przeglądzie...

 

Ja tam wymieniałem po 5 tys...

Link to comment
Share on other sites

Będziesz wymieniał olej po 5 tysiącach..?

W naszym Legacu - wymieniony po 15k, na przeglądzie...

 

Ja tam wymieniałem po 5 tys...

 

Ja bym tam pierwsza wymiane zafundowal sobie po 100 km :) Zaby wyplukac silnik :)

Link to comment
Share on other sites

Takie są warunki gwarancji. wymiana oleju po 5k. Czyli kolejne koszty i jedna wiecej wizyt w ASO. też mi to nie leży bo korci mnie aby zacząć się uczyć jeżdzić OBK na serio a tu każą nie przyspieszać. Barbarzyństwo. Noga sami ciśnie aby posłuchać jak chodzi bokser. :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli Cię to pocieszy, to w statych jest podobnie, z tym, że problemy głównie bywają z jedyką i wstecznym, drugi bieg raczej nigdy problemów nie sprawiał. Owszem, jak się przesiadłem do legaca, to dwójkę na początku zapinałem zbyt nonszlancko i zgrzytała, ale potem nabrałem poprawnych nawyków i już jest OK. Potwierdzam, ze wsteczny jak i jedynka czasem wymagają drugiego podejścia, a jak jest zimno i olej gęsty to i mocna ręka się przyda :)

Link to comment
Share on other sites

Takie są warunki gwarancji. wymiana oleju po 5k. Czyli kolejne koszty i jedna wiecej wizyt w ASO. też mi to nie leży bo korci mnie aby zacząć się uczyć jeżdzić OBK na serio a tu każą nie przyspieszać. Barbarzyństwo. Noga sami ciśnie aby posłuchać jak chodzi bokser. :twisted:

Warunki gwarancji wymagają wymiany oleju po 5k tylko dla 3.0 H6 - w przypadku pozostałych jest to tylko zalecenie.

Ja się długo łamałem (zbyt dużo róznych opinii), ale wreszcie wymieniłem po ok. 8k.

Jeżeli chodzi o biegi to rzeczywiście wsteczny nie zawsze "łapie" za pierwszym razem.

Link to comment
Share on other sites

Sprawdzę u siebie w książce ale dokładnie pamietam instrukcję salasmana : po 5k na przegląd po wpis do ksiażki gwarancyjnej. :)

Sprawdź! Książka jest standardowa dla wszystkich, ale jest zaznaczone, że po 5k obowiązkowo tylko dla 3.0 H6.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...