Jump to content

Technika pokonywania zakrętów - pytanie


inzynier_mamon
 Share

Recommended Posts

Forum techniczne, więc pytanie dotyczy sposobu pokonywania zakrętów. Od niedawna jeżdżę czteronapędowcem stąd pytania. Dziś korzystając ze śniegu próbowałem na bocznej drodze skręcić na śniegu z lekkim poślizgiem. Prędkość nie była duża, bo najpierw chciałem się zorientować, czy coś nie jedzie. Więc dojeżdżam do zakrętu i zaczęły się kłopoty. Ja chciałem w prawo, samochód a zwłaszcza przód chciał wciąż prosto. Więc go trochę podciąłem ręcznym, potem lekki gaz i się udało. Ale jak to robić, aby się nie pocić za każdym razem? Czy można lekko pomagać sobie ręcznym (co na to wiskoza?), czy może inny sposób, aby przód też skręcał, a nie jechał prosto :?

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Forum techniczne, więc pytanie dotyczy sposobu pokonywania zakrętów. Od niedawna jeżdżę czteronapędowcem stąd pytania. Dziś korzystając ze śniegu próbowałem na bocznej drodze skręcić na śniegu z lekkim poślizgiem. Prędkość nie była duża, bo najpierw chciałem się zorientować, czy coś nie jedzie. Więc dojeżdżam do zakrętu i zaczęły się kłopoty. Ja chciałem w prawo, samochód a zwłaszcza przód chciał wciąż prosto. Więc go trochę podciąłem ręcznym, potem lekki gaz i się udało. Ale jak to robić, aby się nie pocić za każdym razem? Czy można lekko pomagać sobie ręcznym (co na to wiskoza?), czy może inny sposób, aby przód też skręcał, a nie jechał prosto :?

 

Pozdrawiam

 

Wystarczy zdjąć nogę z gazu, albo - jeśli nie chcesz tracić obrotów - przytrzymać go lewą nogą. Czas nauki - 2 tygodnie.

 

A jak w odpowiednim momencie dodasz w zakręcie gazu - pięęęęęeknie staje się bokiem, potem lekka kontra, zdejmujesz nogę z gazu - i auto się prostuje ;).

Link to comment
Share on other sites

Właśnie spotkałeś z tak zwanym ryciem świnki :) Rady są dwie, w zakręt wchodź mniej gwałtownie albo z mniejszą prędkością. Z mojego doświadczenia wychodzi, że lepiej ująć gazu przed zakrętem i jak auto zacznie skręcać to depnąć, potem lekka kątra kieownicą i już ciągniesz do przodu.

Link to comment
Share on other sites

dzisiaj niemal przez niespodziewana podsterowność nie zaliczyłem latarni. zupełnie mnie zaskoczyła reakcja autka. do tej pory poprostu autko jechało tam gdzie chciałem a ewentualne dodanie gazu powodowało nadsterowność i uśmiech na mojej twarzy a tu dzisiaj zonk! wyrobiłem sie ale oczy mi sie powiększyło do rozmiaru conajmniej 5zł :) póżniej okazało sie że poprostu pod śniegiem był lód i zadziałała najzwyklejsza "balistyka" z Justyną w roli pocisku słabo kierowalnego.

PZDR!

Link to comment
Share on other sites

OK spróbuję poćwiczyć. Co prawda wydawało mi się, że nie jadę za szybko, ale może tylko mi się wydawało :wink: Ale moje zdziwienie było duuuże. Oplem jakoś szło lepiej.

No a co z lekkim wspomaganiem ręcznym - zaznaczam lekkim, czyli tylko aby wytrącić z równowagi. Wiskoza mówi nie ?

Link to comment
Share on other sites

Wszystko zależy od ilości miejsca.

- Na zwykłej drodze miejsca jest najczęściej za mało. Wiec najlepiej przed zakrętem zdjac noge z gazu, auto ladnie pojedzie tam gdzie chcemy, jak na wyjsciu chcemy pojsc sobie lekkim bokiem to dodajemy troche gazu z lekka kontra i jedziemy.

 

- Na rondzie podobnie jak wyzej miejsca jest malo. i postępujemy podobnie.

 

- Na duzym placu bez kraweznikow i latarni. Przed zakretem odpuszczamy gaz, ustawiamy odpowiednio samochod przy pomocy prawej nogi i dodajemy gazu tak aby z kontrą ładnie nam jechał bokiem przez cały zakręt. Można sobie pomoc lewą nogą i hamulcem jak ktoś potrafi.

----------------

Wejście w zakręt z zaciągniętym ręcznym bez rozłączenia napędu może się wiązać z rozwaleniem centralnego dyferenciału. Jak chcesz wejść w zakręt na ręcznym to sprzęgło i dopiero wtedy ręczny.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli to dość ciasny zakręt, to chyba najefektowniej jest przejść go z przeciwskrętu, to znaczy na dohamowaniu ustawiasz samochód lekko bokiem, ale w przeciwną stronę niż zakręt, potem przerzucasz tył na drugą stronę i ognia.

Link to comment
Share on other sites

Wejście w zakręt z zaciągniętym ręcznym bez rozłączenia napędu może się wiązać z rozwaleniem centralnego dyferenciału. Jak chcesz wejść w zakręt na ręcznym to sprzęgło i dopiero wtedy ręczny.

 

W GT/WRX gdzie wiskoza centralna jest bardzo słaba można sobie pozwolić na bardzo krótkie szarpnięcie ręcznego w celu zerwania przyczepności nawet bez sprzęgła, ale nie polecałbym tego komuś kto nie wie co robi.

Link to comment
Share on other sites

inzynier_mamon tak wracając do oryginalnego postu, na początek spróbuj wolniej :-) Jak będzie więcej miejsca i poczujesz podsterowność spóbuj solidnie kopnąć w gaz i ująć. I generalnie się pobaw i wyczuj autko :-)

Link to comment
Share on other sites

Jak będzie więcej miejsca i poczujesz podsterowność spóbuj solidnie kopnąć w gaz i ująć. I generalnie się pobaw i wyczuj autko :)

 

Tylko nie kontruj za mocno, bo się prosiak nadsterowny zrobi. Ja przez to wylądowałem w (na szczęście miękkiej) zaspie :mrgreen:.

Link to comment
Share on other sites

Z tego to nic nie rozumiem. Od kontrowania się robi nadsterowny????

 

Eno, nie. Ale - jak masz nogę na gazie i zaczniesz przechodzić z jednego boku w drugi... To w pewnym momencie zaczyna dupa latać, przynajmniej u mnie się tak stało. Zresztą ci na GG pisałem...

Link to comment
Share on other sites

A to jak przetrzymasz kontrę to już Twoja wina :)

 

O to mi właśnie chodziło, tylko nie umiałem tego tak ładnie nazwać ;).

 

Tak zwana ryba ... Czyli auto po zakrecie przerzuca sie z kontry w kontre, najczesciej spowodowana zbyt glebokimi kontrami lub tak jak pisze Az przetrzymaniem kontry.

 

Jest jeszcze cos takiego ja kontra pozegnalna ... :mrgreen: Auto wpada w poslizg kontrujesz mocno (jak sie pozniej okazuje z amocno) a auto w tym momoecie apie przyczepnosc ... No i konczy sie to wycieczka pozegnalna ;)

 

A przeciwkontra to piekna sprawa, zabilem kiedys w ten sposob skrzynke zima w RWD, ogolnie rozwijajac to co pisal jarmaj robisz w ten sposob ze przed nawrotem auto wprowadzasz w poslizg przeciwy do wykonywanego obrotu (czyli jak nawrot w lewo to przed pacholkiem skladasz sie najpierw w slide w prawoa potem pieknie przerzucasz auto w druga strone, powinno wyjsc ciasno i bardzo plynnie ladnym slaajdem zaczetym jeszcze przed nawrotem.

Link to comment
Share on other sites

Piękny temat :D mam nadzieje ze bedzie sie rozwijał i jak wpadne na forum za tydzien to bedzie co czytac i sprawdzac :D

Mam pytania , czy hamowanie lewą nogą nie szkodzi wiskozie ? i czy gaz powinno sie przytrzymac czy wciskac gdy hamujemy lewą nogą ? hamulec sie powinno tylko kopnąć , czy przytrzymac przez np. 2 sekundy ?

Link to comment
Share on other sites

bug eye, zalezy co chcesz zrobic... wyobraz sobie swoj samochod i przenoszenie obciazen zaleznie od tego czy hamujesz, czy dodajesz gazu i w zwiazku z tym lepsza przyczepnosc przednich lub tylnych kol i ich nastepstwa...

Co do gazowania przy wciskaniu hamulca, to tak, w koncu idea jest taka ze w momencie gdy puscisz hamulec masz max dostepnej mocy na wyjsciu z zakretu.

Link to comment
Share on other sites

Nie demonizował bym hamowania lewą noga bo sądząc po wypowiedziach forumowiczów cała technika prowadzenia pojazdu sprowadza się do hamowania lewą noga. Na poziomie o którym mowa ( straszenie starszych pań na ulicy miasta cytat z inż Pachonia ) hamowanie lewą noga w subaru początkujacemu kierowcy potrzebne jest jak zającowi dzwonek na polowaniu.

Link to comment
Share on other sites

hamowanie lewą noga w subaru początkujacemu kierowcy potrzebne jest jak zającowi dzwonek na polowaniu.

 

Wreszcie to ktos napisal. Zgadzam sie w 100% z przedmowca!

 

P.S.

A co do recznego, to darujcie sobie. Te auta tak sie prowadza, ze bokami lata sie bez potrzeby ciaglego podcinania recznym. Od czego macie pedal sprzegla, gazu i skrzynie biegow, o kierownicy nie wspominajac.

Link to comment
Share on other sites

hamowanie lewą noga w subaru początkujacemu kierowcy potrzebne jest jak zającowi dzwonek na polowaniu.

 

Wreszcie to ktos napisal. Zgadzam sie w 100% z przedmowca!

 

P.S.

A co do recznego, to darujcie sobie. Te auta tak sie prowadza, ze bokami lata sie bez potrzeby ciaglego podcinania recznym. Od czego macie pedal sprzegla, gazu i skrzynie biegow, o kierownicy nie wspominajac.

 

GAZ GAZ GAZ ... mniej, wiecej, wcale - i jak sie wprawisz to bedziesz jezdzil i szybko i ladnie :twisted:

Link to comment
Share on other sites

A to jak przetrzymasz kontrę to już Twoja wina :)

 

 

 

Jest jeszcze cos takiego ja kontra pozegnalna ... :mrgreen: Auto wpada w poslizg kontrujesz mocno (jak sie pozniej okazuje z amocno) a auto w tym momoecie apie przyczepnosc ... No i konczy sie to wycieczka pozegnalna ;)

 

.

 

Ja w ten sposób nauczyłem Corsę jazdy na 2 kołach a nawet postawiłem ją na drzwiach :(

PZDR!

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...