Jump to content

śmierdzący problem


wookie76
 Share

Recommended Posts

Hmm napiszę tu bo to w końcu problem techniczny równie dokuczliwy jak np skrzypienie bagażnika :)

 

Otóż dziecko zwymiotowało mi w samochodzie na podłogę :(. Zaraz po powrocie na szybko szmatką i ludwikiem wymyłem co się dało, następnego dnia w myjni uprano mi podłogę (suszyli suszarkami całą noc) i niestety dalej smierdzi...

 

Macie pomysły jak skutecznie pozbyc się smrodu :)

 

Czy to ozonowanie załatwi sprawę czy to tylko taka ściema co by wiecej kasy wyciagnąć..

 

Będę wdzięczny za uwagi

wookie

Link to comment
Share on other sites

wszystko co nie jest wyjęciem dywanu i upraniem pod ciśnieniem, jest ściemą.

nie wierzę w profesjonalne podciśnieniowe odkurzacze, różne chemiczne specyfiki itd.

jak kot się za przeproszeniem zeszczy albo ktoś zwymiotuje w aucie, jest problem...

co byś nie robił, będzie waliło kwasem...

mi się kiedyś zeżygał w busie członek jednej ze znanych kapel....w deskę rozdzielczą....we wloty...nie do doszorowania :mrgreen:

nic nie pomoże, jak tylko wykręcić fotele, wyjąć dywan, zawiesić na płocie :) , spryskiwać cytrynowym płynem do mycia i spłukiwać silnym strumieniem wody...myjka ciśnieniowa albo mocny szlauch i do roboty...raz, drugi, trzeci....do skutku.... :) , dopóki mamy lato :)

Link to comment
Share on other sites

Podobnie jest niestety z dieslem wylanym na materiał. Ostatnio na Orlenie mieli jakieś stare dystrybutory i oblałem sobie ulubione spodnie... nie idzie doprać. Plamy nie ma, ale śmierdzą gnojówką. Muszę zawieźć do chemicznej.

 

Czytałem też kiedyś historię gościa z USA, któremu pies zaczął wymiotować na tapicerkę w aucie. Próbował pozbyć się smrodu na milion sposobów - nic.

 

Nie mniej próbuj tak jak pisze emoto :) I o dziwo metody typu "płyn do mycia naczyń ludwik" dają lepsze rezultaty niż super-hiper-mega specyfiki chemiczne. Przynajmniej ze spodniami miałem tak, że najlepsze rezultaty dał właśnie płyn do mycia naczyń ludwik. Jakiś inny PUR nic nie pomógł.

Link to comment
Share on other sites

Jakiś czas temu ktoś tu na forum polecał preparat o nazwie Vitopar

http://www.vitopar.pl/

kupiłem i w moim przypadku pomogło. Kiedyś z leżącej w bagażniku siatki z zakupami wypadło masło i wsunęło się gdzieś pod coś. Potem samochód stał parę godzin w słońcu, więc masło zmieniło stan skupienia i wpłynęło, gdzie tylko mogło, w tym pod kanapę :)

Czyszczenie różnymi środkami na niewiele się zdało, zapach zjełczałego masła ciągle był obecny. Po zastosowaniu Vitoparu nadal można się czegoś dowąchać, ale tylko wtedy, gdy samochód stał w garażu i bagażnik nie był przez parę dni otwierany. Może warto spróbować...

Link to comment
Share on other sites

Czemu ozonowanie odpada?

Kolega miał podobny problem i właśnie ozonowanie usunęło smród.

Jednak wcześniej obowiązkowo trzeba wyczyścić w miarę możliwości. W przeciwnym wypadku brzydki zapach powróci.

Link to comment
Share on other sites

Na mleko u kuzyna w aucie rewelacyjnie pomogła... KAWA. Zwykła mielona kawa. Wysypał ją na plamę, kilka razy wymienia"posypkę", a na koniec wstawił mały pojemniczek z kawą pod fotel i tak woził kilka dni.

W aucie jest fajny kawowy zapach, a sam byłem mocno sceptyczny co do możliwości pozbycia się smrodu mleka.

 

Może na pawiowy zapach też pomoże :)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Racja..., gdyby tylko o kierowcę chodziło. Zabiera się jednak czasem pasażera z poza grona znajomych znających problem...., :oops: i głupio trochę.

Ja odziedziczyłem zapaszek po kocie poprzedniego właściciela (300Euro zniżki za to było :wink: ). Już kilka m-cy mija i nadal lekko czuć, choć ja już nie czuję.

Najgorsze, że tego nie można zlokalizować. Czekam więc na samo zniknięcie i bardzo pilnuję auta, kiedy coś w nim robię, żeby mój kot nie dodał tam swojego zapaszku.

Bo koty lubią tak dodać..., dolać :evil:

Link to comment
Share on other sites

Mialem kilkukrotnie taki problem w roznych samochodach - corka ma chorobe lokomocyjna i nie zawsze zdazylem sie zatrzymac, a jak byla mniejsza nie potrafila korzystac z torebki :roll: Mialem zanieczyszczone i dywaniki i tapicerke.

Zapieralem zawsze jakims srodkiem do mycia okien lub naczyn. Potem stosowalem bezposrednio na dywaniki i tapicerki dezodoranty do samochodow - takie, ktore usuwaja zapachy i po dosc krotkim czasie smrod znikal.

Link to comment
Share on other sites

Zapieralem zawsze jakims srodkiem do mycia okien lub naczyn

Właśnie - płyn do mycia okien to też podobno dobry pomysł -bo zawiera alkohol, może tak rozlać jakiś pachnący i mocny alkohol na pawia? Myślę tu np. o rumie, amaretto, whiskey szkoda, ale można jakąś tanią rozlać :) nie wiem tylko co na zapach powiedzieliby stróże prawa :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Mialem kilkukrotnie taki problem w roznych samochodach - corka ma chorobe lokomocyjna i nie zawsze zdazylem sie zatrzymac

Teraz już nie, ale dawniej woziłem małe wiadereczko po farbie - takie 1 - 2 litrowe.

Torebki i reklamówki niewygodne.

Link to comment
Share on other sites

Na mleko u kuzyna w aucie rewelacyjnie pomogła... KAWA. Zwykła mielona kawa. Wysypał ją na plamę, kilka razy wymienia"posypkę", a na koniec wstawił mały pojemniczek z kawą pod fotel i tak woził kilka dni.

W aucie jest fajny kawowy zapach, a sam byłem mocno sceptyczny co do możliwości pozbycia się smrodu mleka.

 

Może na pawiowy zapach też pomoże :)

 

świeżo mielona kawa na talerzu wstawiana na noc, to jest stary i sprawdzony taksówkarski sposób na usuwanie smrodu papierosowego :D , ale może i działa na inne zapaszki... :?: :) sprawdzić nie zaszkodzi...pomuk dla pablonasa :D

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...