Jump to content

jazda zima AWD


vaio300
 Share

Recommended Posts

witam

chce kupic forestera I, przyznam ze chce go uzytkowac zima. slyszalem ze forester jest podsterowny ? jak auta 4x4(mam cherokee, i zgadzam sie z tym)

chcialbym zapytac Was o doswiadczenia z jazdy zima, ale nie mam na mysli, jazdy po terenie, czy kopnym sniegu, tylko np. w warunkach marznacego deszczu, czy, opadow sniegu, po asfalcie. da sie SF, jezdzic szybko ?, lepiej niz srednim autem, z dobrymi "zimowkami", z napedem na przednia os ?

mysle ze kto, jak kto, ale od Was, dostane wyczerpujace opinie, za co dziekuje..

Link to comment
Share on other sites

4x4 bywa zdradliwe. to była dopiero moja druga zima z S-AWD, poprzednia z GTkiem, ta z Forkiem, i wnioski mam takie: da się jechać szybciej i z większą kontrolą. granica utraty przyczepności i kierowalności jest przesunięta trochę dalej. problem jednak jest wtedy, gdy wpadniesz w poślizg. w 4x4 ślizgasz się wszystkimi 4 kołami... i jak nie umiesz tego ogarnąć, to trochę kłopot :) ale ile frajdy :)

Link to comment
Share on other sites

Mam dokładnie takie same odczucia , można jechać dużo szybciej niż większość aut na śliskiej drodze ale do momentu wpadnięcia w poślizg :shock: , potem to trzeba już trochę umieć .

Link to comment
Share on other sites

wlasnie taka rzeczowa opinia jest dla mnie cenna... dziekuje

niestety, nigdy nie jechalem subaru, nie znam nikogo kto mam taki samochod, wiec z tad moje pytania.

moze ktos ma porownanie z np. kompaktem w stylu golf IV ?,

jakos nie przezyl bym tego ze na sliskiej nawierzchni wyprzedza mnie tego typu wechikul :)

Link to comment
Share on other sites

jakos nie przezyl bym tego ze na sliskiej nawierzchni wyprzedza mnie tego typu wechikul :)

 

Przy pierwszych krokach w AWD może się to zdarzć :wink: tańczący tył przy przyspieszaniu może napędzić stracha na początku :twisted:

W związku tym i powyższymi postami o większych prędkościach zimą, w AWD dobra zimówka jest jeszcze ważniejsza niż w ośce :!:

Link to comment
Share on other sites

ja mój pierwszy poślizg Subkiem na zakręcie zawdzięczam właśnie zbytniemu zaufaniu do SAWD :wink: wydawało się, że można wszytsko, ale to wszystko ma jednak ograniczenia :wink:

 

-- 27 kwi 2011, o 20:52 --

 

moze ktos ma porownanie z np. kompaktem w stylu golf IV ?,

mam porównanie z Seatem Toledo (zasadniczo Golf) i śmiało mogę powiedzieć, że trakcyjnie nie ma jakiegokolwiek porównania :lol: szczególnie zimą, szczególnie pod górkę, szczególnie na zakrętach :twisted:

Link to comment
Share on other sites

tak, napewno opona to podstawa, i takie zamierzam miec !!!

choc musze przyznac ze samo ruszanie, czy przyspieszanie w moim cherokee, jest super, czuc ze auto nie slizga, tylko poprostu ciagnie, gorzej z pokonywaniem zakretow na szybkosci...

Link to comment
Share on other sites

AT = automatic transmission, z inicjalnym rozdziałem napędu 90% na przód, 10% na tył, (w nowszych 55/45 czy 50/50) i teoretycznie spinającym się napędem tak szybko, że różnica między AT i MT nie powinna być odczuwalna.

 

MT = manual transmission, ze stałym symetrycznym rozdziałem momentu 50/50, z wyjątkiem DCCD... :)

Link to comment
Share on other sites

moze ktos ma porownanie z np. kompaktem w stylu golf IV ?

Ja wcześniej jeździłem Meganką III i nie ma obaw, że kompakt cię na śliskim/białym wyprzedzi, na czarnym rownież :wink:

Rusza bez problemów, kiedy inne samochody mielą kołami - tylko trzeba pamiętać, że lubi dupą zamiatać w śliskich zakrętach (początkowo miałem z tym problem zachowywał się jak BMW :mrgreen: ) i hamuje jak inne samochody, a może czasami gorzej (por. z meganką, która ma niezłe hamulce).

Link to comment
Share on other sites

dzieki tzd za info, juz cos wiem :)

mam tez BMW, i jakos nie zamienil bym sie na niezimowy czas.. ale w zimie tragedia, nie moge wyjechac z parkingu, wiec dlatego chce forestera...a tez nie lubie sie wlec, lub tez ulegac zbiorowej histerii, bo spadl snieg, i wszyscy jezdza po 30km/h :), i z tad me pytania do Was , o trakcyjnosc subaru

Link to comment
Share on other sites

Podsterowne na wejściu jest. Nie wiem czy "nowe" Forestery również, ale nie spodziewam się wielkich zmian na lepsze, jedynie ratowania elektroniką.

 

Jednak poza tym, że czasem zapewne Ci nie skręci, to nie zamienisz Subaru zimą na nic innego. :twisted:

 

Na SJS-ie zapewne nauczą to ogarniać. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem podstawowa sprawa jest taka, że AWD trzeba nauczyć się ogarniać.

Jeśli na dzień dobry wsiądziesz w Subaru i będziesz za bardzo kombinował, to gwarantuję Ci, że Cię skodą w dizlu objadę... tzn. ja dojadę, a Ty nie...

Nie jest tak, jak wiele osób bezpodstawnie uważa, że czterołapem zimą jeździ się pięknie jak po autostradzie. Owszem, ze świateł zawsze będziesz pierwszy, (o hamowaniu nie mówię, bo to już było), ale w trakcie szybszej jazdy, jak nie masz fachu w rękach, to będziesz miał mięśnie od machania łopatą podczas odkopywania auta w rowie. AWD potrafi zamieść tyłkiem na tyle, że efekt podobny jest do jazdy właśnie BMW. Przód będzie Cię wyciągał, ale tył nadal będzie napierał i szpery tutaj wcale nie pomogą Ci wyjść z poślizgu - czasami wręcz przeciwnie.

Ja oprócz Forka na codzień jeżdżę jeszcze Octavią z ESP i nie mam takiej pewności, czy czasami zimą Forkiem jechałbym w danym miejscu szybciej. W Forku w takich warunkach musisz mieć idealną pozycję za kierownicą nie zapominając o odpowiednio podpartych plecach i lewej stopie, bo jak zbyt późno poczujesz "boka", to Ci elektronika (której w moim Forku nie ma) nie pomoże... jak choćby w Skodzie. Subaru trzeba się więc nauczyć przed szybszą jazdą i to nie są takie tylko słowa...

 

Ale frajda z jazdy Subaru zimą jest nie do opisania :!: i tego się trzymajmy :!:

 

 

Mistral

 

-- 28 kwi 2011, o 00:00 --

 

A jeśli już mowa także o ruszaniu na śliskiej nawierzchni, akurat trafiłem na taki stary filmik...

 

 

 

Mistral

Link to comment
Share on other sites

W gruncie rzeczy przy normalnym użytkowaniu Subaru jest bardzo bezpieczne i wybacza błędy - wiem to po mojej mamie, która o poslizgach nie ma pojęcia, a zdarzało jej się pojechać nieoptymalnym torem jazdy po śliskim i na dodatek nieco za szybko (brak czucia osłabienia przyczepności) auto szło jej podsterownie, czasami nadsterownie ale w obu przypadkach samo się prostowało i wracało na prawidłowy tor jazdy. Jeżeli natomiast lubisz cisnąć to nie zaszkodzi solidnie się z Subarakiem zapoznać i potrenować to i owo.

Współczesne pojazdy projektuje się tak aby wykazywały tendencję do podsterowności, która (choć dla wielu z was może się to wydać nieprawdą) dla większości pospolitych kierowców jest mniej niebezpieczna. I ja się z tym zgadzam. Doświadczony i kumaty kierowca woli nadsterowność - ale takich na drogach jest zaledwie kilka procent.

Kupuj Subaru, zimą sam sobie pogratulujesz wyboru i będziesz śmiał się z mistrzów prostej nie będących w stanie swoim 150 konnym dieslem odejść ze skrzyzowania.

Ja swoim N/A zimą leję naprawdę mocne auta, często nie musząc się specjalnie wysilać.

Link to comment
Share on other sites

Wszyscy zakładacie, że AWD = prędkość. Może i tak, ale większość ludzi nie w tym widzi zaletę. Ja kocham mojego SF za to, że w zimie wjadę tam gdzie chcę, wyjadę z każdej dziury, nie martwię się podjazdami, bo WIEM, że podjadę. Szybka jazda oczywiście jest możliwa, nowe Subaru mają ESP, co koledzy wcześniej pominęli, ale z moich doświadczeń wynika, że Subaru przesuwa próg kontroli nad samochodem, ale jak go przekroczysz, to musisz nieźle ogarniać (znaczy wcześniej duuuużo poćwiczyć), żeby auto opanować. Czyli - śnieżyca, mróz - masz to gdzieś, jedziesz! Ośki modlą się o trakcję, Ty jesteś sto metrów dalej, Zimowe opony - ponoć się przydają :) Odbija Ci palma, odkręcasz, prowokujesz poślizgi - jak nie umiesz - leżysz w rowie. Granica między kontrolą, a paniką jest dużo węższa niż w innych napędach.

Link to comment
Share on other sites

Jedna z rzeczy jaką zauważyłem to zdecydowanie lepiej mi się jeździło zimą MT niż obecnym AT. Tak jakby w MT mniej dupą zarzucało.

ja wymieniłem w odwrotną stronę, bo właśnie AT jeździło mi się beznadziejnie zimą - teraz z MT jest spoko :lol:

zresztą ja nie lubię, jak coś za mnie podejmuje decyzje i tracę kontrolę nad autem :wink:

Link to comment
Share on other sites

Z podsterownością to sobie ustawisz geometrie inaczej i będzie znacznie lepiej. Co do ogarniania na śliskim, to śmigasz na jakiś ośnieżony placyk i ćwiczysz.

Ja cenie mojego potforka za to, że w zime podjeżdzam bez problemu pod górkę do domu, a civiciem czasem nie było o tym mowy.

Bardzo ważne są opony zimowe, bo różnica w jeżdzie jest naprawdę bardzo duża.

Link to comment
Share on other sites

Moje doświadczenia potwierdzają informacje, które zresztą znalazłem tu, na Forum: Forester jest lekko podsterowny przy wchodzeniu w zakręt, chyba że wyraźnie ujmuje się gaz, i lekko nadsterowny przy wychodzeniu z zakrętu. Potrafi więc przyjemnie zaskoczyć. :wink: Poza tym na śniegu czy błotku prowadzi się fantastycznie. Także np. przejeżdżanie kolein śnieżnych przy wyprzedzaniu jest całkiem sympatyczne, choć potrafi trochę rzucić. Do sloganu "jazda jak po szynach" trzeba więc podchodzić z pewną rezerwą.

 

W zimie opony zimowe są koniecznością. Bez nich - zwłaszcza przy hamowaniu - jest nieprzyjemnie. Jazda po nieodśnieżonych drogach, zwłaszcza gruntowych, to czysta przyjemność - autko idzie jak czołg, ale - :!: uwaga: można łatwo polec w miejscach, gdzie pod śniegiem jest ślisko, a na drodze są jakieś przeszkody, np. garby, i samochód nie przejedzie ich rozpędem.

Link to comment
Share on other sites

Jedna z rzeczy jaką zauważyłem to zdecydowanie lepiej mi się jeździło zimą MT niż obecnym AT. Tak jakby w MT mniej dupą zarzucało.

ja wymieniłem w odwrotną stronę, bo właśnie AT jeździło mi się beznadziejnie zimą - teraz z MT jest spoko :lol:

zresztą ja nie lubię, jak coś za mnie podejmuje decyzje i tracę kontrolę nad autem :wink:

 

 

 

Przecież napisałem że AT gorzej a MT lepiej..... 8)

Link to comment
Share on other sites

Jak dla mnie to forek potrafi zaskoczyć, ale nieprzyjemnie... Tego trzeba się nauczyć i umieć to opanować... Pierwsze wrażenia wcale nie muszą być przyjemne :shock:

Podjazd pod górkę, startowanie, wjazd/wyjazd z kopnego śniegu/zaspy to bajka i tego nie można wręcz porównywać z niczym innym, natomiast jazda po łukach wymaga przyzwyczajenia i nauki...

bo można niezłego bączura zakręcić, albo dla odmiany wyjechać sobie po prostej na łuku.

Naprawdę polecam plac zimową porą ze śniegiem i trochę treningu dla nabrania choćby minimalnej wprawy :wink:

Jest tak jak już napisali Mistral, Tomasz_555, chudy_b

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...