Jump to content

Szwecja + Norwegia = weekend majowy 2o11 :)


mln

Recommended Posts

Hello Wiara! :)

 

Wraz ze znajomymi wybieramy się w podróż przez Bałtyk i dalej na północny wschód - cel: fiordy!!! :D Prom zarezerwowany, pola kempingowe wstępnie upatrzone, ale chciałbym Was zapytać:

 

czy jest coś, co powinniśmy wiedzieć a możemy nie wiedzieć??!!??!! :wink: :wink: :wink:

 

Przykład: jako że paliwa na północy są drogie, planowaliśmy zapakować kanistry w kufer i nie tankować na miejscu więcej niż 1x30l (zasięg na 1 zbiorniku 60l mam do 1200km, biorąc pod uwagę trasę i załadunek liczyłem 1000km) - a tu zonk! Do Szwecji można wwieźć 5l, do Norwegii 10l. Czyli kiszka, będzie 6,5zł za liter, a może nawet lepiej... :P

 

Inna sprawa: samochód jest zarejestrowany na mojego brata i przed wyprawą jeszcze nie będzie przerejestrowany na mnie - ponoć możemy mieć problem na miejscu, bo musi w samochodzie siedzieć właściciel - plotka, czy faktycznie tak jest? Oby nie... :|

 

Jest jeszcze sporo tematów, np. ubezpieczenia, czego nie jeść, co pić, jak nie wkurzyć napotkanego łosia... :)

 

Proszę więc pokornie o wszelkie przydatne informacje! Obiecuję fajny reportaż po powrocie 8)

 

PS. Jutro odbieram Volfa od mechanika (takie SPA przed podróżą ;) ) - obiecał mi na "jakby co" zniżkę na lawetę ze Szwecji do Polski. Śmieszne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

:mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 83
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Kolego, przy ogólnych kosztach Twojej wyprawy kombinacja z kanistrami jest bez sensu, u nas paliwo jest wystarczająco drogie, chyba że masz dostęp do wachy od lokomotywy, ale nie chciałbym się zagłębiać w takie dywagacje...

Ubezpieczenie kosztów leczenia za granicą moim zdaniem każdy rozsądny człowiek powinien mieć, do tego dobre assistance na auto też.

 

Co do żarcia i picia, pierwsze na miejscu jest cholernie drogie, szczególnie w knajpach, ale np.w Lidlu w Szwecji już nie, więc można podjeść (najlepiej mieć ekwipunek campingowy), ale co do picia innych napojów niż te które spożywają zwierzęta :), to MUSICIE MIEĆ PEŁEN ZAPAS i należy go zrobić już w kraju :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana

w Norwegii 3 dni temu 95 była po jakieś 13 nok, ON 12 coś tam. Moim zdaniem pomysł wożenia paliwa z lekka bez sensu ale zrobisz jak uważasz. Jednak polecam zabranie ze sobą kanistra, w Szwecji mniejszy problem, jednak w Norwegii możesz nie uświadczyć stacji benzynowej przez ponad 100km i nie daj bóg wtedy Ci paliwa zabraknie. I nie nastawiałabym się na ten zasięg 1200km na baku za specjalnie, drogi tam są jakie są i na dość długich odcinkach możesz nie wrzucić nawet 3 biegu :wink: Zależy oczywiście którędy na te fiordy macie jechać i dokładnie w które miejsce. Jakbyście jechali w okolice Bergen to najszybciej 7-ką przez płaskowyż i tez najtaniej bo jak na norweską drogę to stosunkowo prosta. Ale na początku maja może być rożnie z pogoda i nadal może być jeden pas i ruch wahadłowy.

Trzeba pamiętać że część dróg jest tam zamknięta do 1. maja z założenia, a niekiedy otwierają je później, tak dla przykładu zdjęcie z zeszłego roku, z majówki właśnie:

 

maj12.jpg

 

Kolejna rzecz która polecam dobrze przekalkulować to czas. Trasa warszawa-Bergen zajmuje prawie 2 dni. Przez Szwecję to się leci, ale w Norwegii 100km będziecie jechali czasem nawet dłużej niż 2 godziny, szczególnie już przy fiordach, gdzie drogi są bardzo wąskie, kręte i nie ma możliwości wyprzedzenia np. jakiejś ciężarówki czy innego traktorka.

 

Co jeszcze? Ceny jedzenia nie są wcale takie straszne... Drogie jest mięso i pieczywo, warzywa tańsze niż u nas, sery w podobnej cenie. Ale Tiger ma rację z tym że w knajpach drogo. W napoje wyskokowe polecam się zaopatrzyć na bezcłówce, bo po pierwsze drogie, a po drugie w Norwegii jest częściowa prohibicja i po 18 (w weekend do 16) nie kupicie w sklepie nic poza niespecjalnym piwem, a po 20 nawet piwa nie dostaniecie.

 

Na drogach należy uważać na zwierzaki, głównie owce, które uwielbiają wylegiwać się na cieplutkim asfalcie :wink:

 

Czego nie jeść... tego ichniego słodkiego brązowego sera nie polecam. Może to kwestia gustu, jednak mi kompletnie nie podchodzi. Za to zażerać się łososiem, bo to co tu u nas sprzedają to obok prawdziwego łososia nawet nie leżało. I polecam wędliny z owiec - dla mnie wypas, ale co kto lubi.

 

Jutro podpytam jak z tym dowodem rejestracyjnym, to dam znać, ale nie wydaje mi się żeby był jakiś problem.

Link to comment
Share on other sites

brązowy ser dobry jest :)

 

generalnie:

zgodnie z ichniejszym prawem możecie rozbić namioty gdzie Wam się żywnie podoba (to się nazywa ustawa o swobodnym dostępie do natury czy jakoś równie debilnie). warto natomiast rozglądać się za czymś, co się nazywa "Hütte" - to takie małe drewniane domki z trawą na dachu (nie zawsze). najczęściej mieści się w nich kilka osób, z reguły jest mini kuchenka i łazienka (czasem nawet maxi kuchenka i łazienka) - i wychodzi toto śmiesznie tanio nawet jak na warunki polskie, a komfort jest naprawdę spory.

 

cięższy alkohol kupicie tylko w specjalnych sklepach monopolowych, rozsianych jak rosyjscy abstynenci. znaczy prawie ich nie ma.

 

papierosy i alkohol w ogóle kosztują kosmiczne pieniądze (ale to już napisali przedmówcy. przedpiszcy? polska język - trudna język...)

 

warto się zastanowić, czy jechać mostami przez cieśniny duńskie, czy płynąć promem. w porównaniu z promem sassnitz - trelleborg kosztowo wychodzi podobnie (zakładając wersję budżetową, czyli nie branie kabiny), czasowo też - tyle, że na promie są 4 godziny względnego wypoczynku

 

w samej norwegii warti się zaopatrzyć w dobrą mapę z zaznaczonymi połączeniami promowymi. połowę komunikacji drogowej w tym kraju załatwia się promami ;)

 

jeśli zobaczycie znaki ostrzegawcze z owcami, krowami, świniami lub czymkolwiek innym - znaczy, że będą owce. czasem krowy. z reguły leżą na środku asfaltu (czyli przód owcy wystaje z asfaltu z jednej strony, zad z drugiej, bo szczególnie szerokich asfaltów tam nie mają). norwegowie to bardzo spokojny naród, z reguły grzecznie czekają, aż zwierzyna przesunie się sama. otwarcie drzwi auta najczęściej skutkuje łbem rzeczonej zwierzyny wepchniętym do środka celem wyżebrania czegokolwiek. użycie klaksonu najczęściej nie skutkuje niczym. bydlęta nawykłe do turystów.

 

z kolei znak ostrzegawczy z łosiem podobno oznacza że mogą być łosie. znaków widziałem mnóstwo, łosia żadnego, więc trochę to mi wygląda na mit dla turystów. z reguły były za to owce. (patrz punkt wyżej)

 

uwaga na drogi. poza absolutnie głównymi (a takich jest w sumie z jedna) są bardzo wąskie, bardzo kręte i z bardzo ostrymi wzniesieniami/spadkami. z reguły są takie "półtorapasmowe" z mijankami co kilkaset metrów. generalnie należy się kierować między takie wysokie tyczki po obu stronach (tyczki są dla pługów śnieżnych - jak spadnie śnieg, odśnieżają między tym, co wystaje)

 

w bergen pada. jeśli nie pada - wsiąść do samochodu i wysiąść jeszcze raz. ale i tak naprawdę warto spędzić tam dłuższą chwilę.

 

"takk" znaczy "dziękuję". to nie jest tak, że oni się na wszystko zgadzają ;)

 

trollstigen jest może najsławniejszą drogą w norwegii, ale naprawdę są lepsze ;)

 

tyle mi wpadło tak na szybko. mam nadzieję, że pomogłem :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana
z kolei znak ostrzegawczy z łosiem podobno oznacza że mogą być łosie. znaków widziałem mnóstwo, łosia żadnego, więc trochę to mi wygląda na mit dla turystów. z reguły były za to owce. (patrz punkt wyżej)

 

mi się raz udało napatoczyć na łosia :wink:

zanim bydlę łaskawie opuściło drogę minęło ładnych kilkanaście minut... :roll:

 

a tak a propos tyczek pomiędzy którymi odśnieżają drogi:

 

imgp3740.jpg

 

:mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za odzew! :D ("takk!!" :wink: )

 

Tiger , pomysł z kanistrami już odpadł, bo primo opałowego nie używam, drugie primo bagażnika przepastnego nie mam. Rozglądamy się właśnie za ubezpieczeniem i assistance - polecacie coś? :)

 

Morgiana

w Norwegii możesz nie uświadczyć stacji benzynowej przez ponad 100km
drogi tam są jakie są i na dość długich odcinkach możesz nie wrzucić nawet 3 biegu
Cenne info, dzięx! :) A jak z tymi trasami czasowo zamykanymi, jest gdzie sprawdzić, które kiedy są przejezdne...? :?
Jutro podpytam jak z tym dowodem rejestracyjnym, to dam znać, ale nie wydaje mi się żeby był jakiś problem.
Będę zobowiązany! :)

...a co do brązowego sera to już nie ma opcji - kupimy kawałek, żeby Was rozsądzić, czy dobry, czy niedobry... Nieobiektywny werdykt gwarantowany :wink:

 

peter_k , czy te domki, o których piszesz trzeba rezerwować, czy "u nich tego dużo"? :wink: (cyt. ze starego dobrego kawału: leciał Polak, Rusek i Niemiec... :lol: )

Co do trasy, to wypływamy StenąL. z Gdyni do Karlskrony i dalej już trasa - nie będzie raczej okazji do korzystania z promu... Jedziemy w okolice Bergen, pierwszy nocleg wypadnie nam pewnie na południe od Oslo.

w bergen pada. jeśli nie pada - wsiąść do samochodu i wysiąść jeszcze raz.
:mrgreen:
mam nadzieję, że pomogłem
Pomogliście i będę wdzięczny za kolejne podpowiedzi! :D
Link to comment
Share on other sites

domków jest dużo. nigdy nie rezerwowałem, zawsze się jakiś trafiał, również w sezonie. każde szanujące się pole namiotowe ma kilka swoich, poza tym są też takie należące do zupełnie prywatnych ludzi. trzeba po prostu obserwować znaki przy drogach.

 

na to, że nie będzie okazji korzystania z promów - nie licz.

norwegowie nie uznają mostów. to chyba wynika z przekonań religijnych.

Link to comment
Share on other sites

norwegowie nie uznają mostów. to chyba wynika z przekonań religijnych.

:shock: :shock: :shock:

 

Tak na marginesie: Volviarze powiadają, że Volvowina jak ma się rozkraczyć, to dopiero pod domem... (Potwierdzam! :wink: ) Mam więc nadzieję, że mój nie poczuje się w Szwecji jak w domu! :lol:

Link to comment
Share on other sites

jeżdżę wszędzie 20-letnią Hondą Africa Twin. nigdy się nie rozkraczyła. a biorąc pod uwagę wiek - mogłaby. ale jest porządna, japońska i się nie rozkracza. dlaczego porządne japońskie Volvo miałoby się rozkraczyć akurat w szwecji?

 

a z tymi mostami to jest tak, że poza nielicznymi wyjątkami, głównie w miastach (wszystkich czterech) - mostów nie ma. są promy. bardzo to zresztą wygodne rozwiązanie, bo siadasz sobie jak człowiek w kabinie, zamawiasz kawę i podziwiasz widoki. a jest co podziwiać.

 

jak bedziecie w Oslo - warto zobaczyć operę (obłędna. szczególne wrażenie robi w słoneczny dzień, ale w ogołe rzuca na kolana), Park Vigelanda i skocznię w Holmenkollen (co prawda teraz to już nie to samo, ale zawsze). w Bergen wiadomo - nabrzeże i targ rybny, koniecznie z degustacją. jakby Was zawiało do Trondheim - to koniecznie katedra. miażdży. koło Narwiku w fiordzie leży cała sterta okrętów zatopionych w 1940 roku. część o ile dobrze pamiętam wręcz wystaje z wody. zresztą zabytków militarnych wzdłuż wybrzeża jest milion, można przebierać.

z bardziej przyrodniczych atrakcji - polecam Preikestolen - to taka skała pulpitowa paręset metrów nad fiordem w Stavanger. trzeba kawałek podejść, ale warto.

i mnóstwo innych miejsc oczywiście. to te, co mi się na szybko przypomniały :)

Link to comment
Share on other sites

Rozglądamy się właśnie za ubezpieczeniem i assistance - polecacie coś?

 

 

Samo ubezpieczenie assistance krótkoterminowe ma WARTA :idea: udaj sie do byle jakiego oddziału.

 

Natomiast ubezpieczenie NNW, OC, KL (kosztów leczenia) itp itd mogę Ci zrobić u siebie czyli Allianz

Link to comment
Share on other sites

joanna7f, nie volvoforum, ale klubvolvo.org.pl - to chyba rodzina! :) C70 - śliczne toto... 8)

 

peter_k, w moim Volfku to japońskie są dwie rzeczy: radio Sony i moje przekonanie do dalekowschodniowyspiarskiej motoryzacji :!: :lol: Sam Volf zaprojektowan był, zrobion był i wypuszczon na wolność był w Szwecji. Dlatego ponoć na mielone szyszki też pojedzie, choć nie próbowałem... :wink:

BTW, co to Africa Twin :?: Ne znaju.... :|

 

Takk za podpowiedzi, gdzie pojechać - póki co mam duże przekonanie do targu rybnego -uwielbiam rybki! :) Będziemy mieć mało czasu, ale spróbujemy zobaczyć tyle Szw/Nor ile się da...

 

guma, napisałbyś cosik o kosztach, jak to się kształtuje? Może być PW :) , choć może komuś też się ta wiedza przyda...

Link to comment
Share on other sites

w moim Volfku to japońskie są dwie rzeczy: radio Sony i moje przekonanie do dalekowschodniowyspiarskiej motoryzacji :!: :lol: Sam Volf zaprojektowan był, zrobion był i wypuszczon na wolność był w Szwecji.

nie marudź. uznaj, że robili go mali szwedzcy japończycy w przerwach między jedzeniem sushi a harakiri i tęsknotą za ojczyzną.

 

a takie tam, całkiem pakowne, moto

dokładnie takie. wjedzie wszędzie, pojedzie na wszystkim co da radę sprężyć, naprawia się młotkiem o ile jest potrzeba naprawiania - a z reguły nie ma. gabarytowo całkiem podobna do małej ciężarówki, wagowo też.

Link to comment
Share on other sites

nie marudź. uznaj, że robili go mali szwedzcy japończycy w przerwach między jedzeniem sushi a harakiri i tęsknotą za ojczyzną.

Ok, niech Ci będzie. Ale jak dorwę tego, który się zamknął pod deską rozdzielczą i robi strasznie, ale to strasznie głośne "tik-tak-tik-tak" przy włączonym kierunkowskazie, to go wezmę na ten rybny targ i mu nic na sushi nie kupię.

 

A jakieś rady na temat obcowania z tubylcami? :) Bardzo mile widziane informacje nt. fajnych miejsc noclegowych na trasie Karlskrona - Bergen. Obawiam się, czy na przełomie kwietnia i maja będzie na tyle ciepło, żeby kimać pod namiotem...

:?: :)

Link to comment
Share on other sites

tubylcy są bardzo przyjaźni, z reguły mówią po angielsku i raczej nie ma sie czego obawiać.

poza tym, że można trafić na lekko nacjonalistyczne nastroje w związku z kryzysem - pojawiły sie głosy, że "polacy zabierają pracę" (nie tylko o polakach zresztą)

inna sprawa, że mają znacznie większe problemy z imigrantami z krajów afrykańskich, więc polakami się szczególnie nie przejmują.

 

jeśli chodzi o noclegi - to całkiem przyzwoite bed&breakfast było o ile pamiętam w Dalen (między Oslo a Bergen, lekko na południe od trasy, jeśli jedziecie E134.

 

jeśli wybierzecie wariat północny, czyli E16, to miłym miejscem jest Fagernes ze sporym campingiem (mają Hütty) i paroma hotelikami. genialna Hütta, ale taka "top standard" więc droga (coś ponad 1000 koron za dobę, może nawet 1200 dwa lata temu) była w pobliżu miasteczka Vang, ale po drugiej stronie fiordu. miałem gdzieś namiary, spróbuję znaleźć. to w zasadzie był całoroczny, murowany dom z czterema sypialniami, salonem, pralnią, TV i wifi a do tego absolutnie zajedwabistym widokiem z okien.

 

tyle z pamięci. poszukam starych notatek, może coś jeszcze znajdę.

Link to comment
Share on other sites

mln,

tu masz mój wątek o Norwegii :http://www.forum.subaru.pl/viewtopic.php?f=29&t=121545&start=0&hilit=norwegia

Link to comment
Share on other sites

z bardziej przyrodniczych atrakcji - polecam Preikestolen - to taka skała pulpitowa paręset metrów nad fiordem w Stavanger. trzeba kawałek podejść, ale warto.

 

bardzo warto tam podejść, jeśli chcesz, poszukam zdjęć z NO i coś wrzucę na foruma, bo widoczki z góry są niesamowite.

Ogólnie NO jest fantastyczna i knuję jakiś wyjazd, żeby tam jeszcze raz jechać.

w Szwecji byłem kilka lat temu na jagodach i też było fajnie, ale ze względów oczywistych (Szwecja praca Norwegi wakacje) inaczej ;)

Szwecja (na tej samej wysokości tj na wys. Bergen) była bardziej lesista, mniej ludzi, więcej lasów, piekne szutry lecąca przez las, w Bałtyku masa ryb, które jedzą podobne rzeczy, co nasze ryby z jezior- tzn idzie się wyżywić z wody :)

Bardzo polecam, jednak weekend majowy to strasznie krótki czas. Na taki wyjazd do Norwegii ja planuje zarezerwować jakieś 3 tyg.

Jadąc samochodem przez NO musisz liczyć oprócz drogiej benzyny opłaty za drogi, promy i mosty.

Pisałem chyba w swoim wątku, że spotkaliśmy w Bergen Polaków, którzy jechali na Nordkapp. Mówili, że drugie tyle ile zapłacili za beznynę zapłacili właśnie za drog, promy, mosty i tunele :)

Jeśli nie masz zbyt wielkich oczekiwań co do zamieszkania, proponuje namiot rozbiajny na dziko- zupełnie legalnie. Można też popytać lokalesów, czy nie wyrażą zgody na rozbicie namiotu. Dla mnie po takim pytaniu skończyło się na oddaniu przez Norwega całego salonu do dyspozycji :).

Jeśli chodzi o Szwecję- w górach jest sieć domków, w których można mieszkać (często za free), z łóżkiem, piecykiem i drewnem do tego piecyka. Warto się na miejscu popytać w informacji turystycznej.

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana
Na taki wyjazd do Norwegii ja planuje zarezerwować jakieś 3 tyg.

 

takie minimum jak na mój gust :wink:

 

mln, przypomnij mi się później na PW to podam Ci namiary na moich znajomych w Bergen i Stavanger.

Przenocować gości nie wszyscy mają jak ale w razie czego pomogą coś znaleźć i w razie jakichś niespodzianek może się przydać ktoś "miejscowy".

Link to comment
Share on other sites

Jadąc samochodem przez NO musisz liczyć oprócz drogiej benzyny opłaty za drogi, promy i mosty.

Pisałem chyba w swoim wątku, że spotkaliśmy w Bergen Polaków, którzy jechali na Nordkapp. Mówili, że drugie tyle ile zapłacili za beznynę zapłacili właśnie za drog, promy, mosty i tunele :)

 

Hej! Byliśmy na Nordkappie i oprócz promu z Tallina do Helsinek i mostów z Szwecji do Danii i drugiego duńskiego, za inne nie płaciliśmy, a te z pewnością nie są w Norwegii, natomiast żeby wjechać na Nordkapp trzeba oczywiście zapłacić za te chyba trzy tunele (jedna opłata w każdą stronę) no i oczywiście za najdroższy parking na świecie, obok słynnego Globusa, gdzie liczą opłatę za każdą osobę w aucie! (poważnie), a praktycznie nie da się gdzie indziej zaparkować.

Tak więc bardzo dużo zależy od rozplanowania podróży.

 

My byliśmy prawie 15 dni i niewiele widzieliśmy :( ale wrażenie niezapomniane, także życzę Wam zrealizowania nawet majówki w tamtych stronach, wspomnienia zostaną Wam do końca życia - no chyba że kogoś Alzheimer dopadnie :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana
Jakie jest dobre piwo ?

niestety takowych brak...

 

Jakie knajpy odwiedzic z klimatem ?

tu nie pomogę bo po knajpach się nie szlajałam :wink:

Link to comment
Share on other sites

piwo dobre...

jest.

Żywiec, Heineken, Grolsh, czasem Tyskie albo Lech ;)

 

wybierać w knajpach możesz tak naprawdę tylko w większych miastach (wszystkich czterech). poza tym - się bierze co jest. ale też szczególnego doświadczenia nie mam, więc za dużo nie opowiem...

Link to comment
Share on other sites

Guest Morgiana
piwo dobre...

jest.

Żywiec, Heineken, Grolsh, czasem Tyskie albo Lech ;)

hmm... to mamy zupełnie inny gust jeśli o piwo chodzi :P

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...