Jump to content

hamulce, zawieszenie itp. wada "wrodzona"?


Lenny
 Share

Recommended Posts

Witam.

Zastanawiam sie nad kupnem legacy 99-03. Wszedlem na forum i namierzylem posty o problemach z hamulcami i zawieszeniem (i oponami) w kolejnym modelu. Jak jest z tymi elelmentami w wersji 99-03?

I osobne pytanie - czy tarcze hamulcowe w samochodzie z przebiegiem ~70 tys. km maja prawo kwalifikowac sie do wymiany (2litry automat)?

Pozdrawiam

Leszek

Link to comment
Share on other sites

Jako użytownik kolejnego modelu nie miewam tych problemów, co więcej znam co najmniej kilka osób które ich też nie mają. Znam też kilka osób,które mają ten starszy model i też nie miewają tego problemu. Pamiętaj, klient niezadowolony przynosi firmie 10 razy więcej szkody niż zadowolony klient porzytku. W kwesti samochodów te dane mogą ulegać zwielokrotnieniu- zwłaszcza w dobie internetu.

Link to comment
Share on other sites

Ja się wypowiem jako posiadacz modelu II generacji (poprzednik tego jaki Cię interesuje). Tak na dobrą sprawę to nie ma między nimi jakichś kosmicznych różnic - za wyjątkiem mniejszego bagażnika ale za to lepszego silnika w III :) Zrobiłem autkiem 30 tys km i nic mi nie wiadomo o bijących hamulcach. Być może jest to spowodowane tym, że nie lubię hamować. Znaczy lubię się rozpędzać, jeździć dynamicznie, no ale co zo tym idzie skoro już się z trudem (silnik 2.0 N/A) rozpędziłem to nie będę tracił energii na hamowanie :) Ogólnie przy normalnej eksploatacji hamulce nie sprawiają żadnych problemów i w przypadku Legacy są całkiem żywotne.

Link to comment
Share on other sites

Znaczy lubię się rozpędzać, jeździć dynamicznie, no ale co zo tym idzie skoro już się z trudem (silnik 2.0 N/A) rozpędziłem to nie będę tracił energii na hamowanie :)

 

To tak jak ja... :) energia, (czyli benzyna) jest droga

 

A jak z tymi tarczami, czy to normalne, ze sa raczej do wymiany po 70tys.km? :?

L.

Link to comment
Share on other sites

A jak z tymi tarczami, czy to normalne, ze sa raczej do wymiany po 70tys.km? :?

L.

 

To chyba w miarę normalna żywotnośc tarcz

 

Mam w roverze tarcze na jakich opuścił fabrykę, 170tkm przebiegu rantu nawet 1mm niema. Z drugiej strony w fiatach częściej mozna wymieniać tarcze niż klocki.

Link to comment
Share on other sites

A jak z tymi tarczami, czy to normalne, ze sa raczej do wymiany po 70tys.km? :?

L.

Rany! 70 tyś km? :shock:

Co zrobić żeby tyle na tarczach przejachać? Wbraw pozorom pytam całkiem serio, bo nawet w samochodach którymi nie upalałem (albo przynajmniej tak mi się wydaje...), były do wymiany po około połowie tego przebiegu.... :roll:

Link to comment
Share on other sites

Jarmaj - umówmy sie że Ty masz bardzo alternatywny sposób jazdy samochodem ;-)

Czy ja wiem? Mi wydaje się, że jeżdżę normalnie. Ale już czasem się nad tym zastanawiałem, na przykład jak ktoś pisał, że opony starczają dajmy na to na 20 tyś km. To przecież chyba nie możliwe? :roll:

 

:wink:

Link to comment
Share on other sites

Spoko - na jenej liście mailingowej na której jestem sa tacy, którym Motul RBF600 się gotuje w Lancerze Evo na drodze, a klocki DS3000 zmieniaja w szkło, nie mówiąc o takich którym opony typu Potenza S03-PP starczają na 7 tys km ;-)

Link to comment
Share on other sites

Spoko - na jenej liście mailingowej na której jestem sa tacy, którym Motul RBF600 się gotuje w Lancerze Evo na drodze, a klocki DS3000 zmieniaja w szkło, nie mówiąc o takich którym opony typu Potenza S03-PP starczają na 7 tys km ;-)

Trochę ich rozumiem, bo dajmy na to DS2000 (znacznie szybciej) czy Pagid niebieski (trochę później) mi się permanentnie przegrzewa. Już zastanawiałem się nad trzy tysiączkami albo czarnymi Pagidami, ale problem jest z ich skutecznością na zimno. Ale kiedyś przetestuję!

Link to comment
Share on other sites

Mój zaprzyjaźniony ekspert uważa, że Pagidy niebieskie są lepsze od DS2500, ale sam nie próbowałem, więc do końca się nie upieram.

Jasne że oni spalali je w samochodach z natury wyposażonymi w o niebo lepsze hamulce niż mój. Tak se tylko napisałem o moich doświadczeniach.

Tak na marginesie, to właśnie hamulce, obok zawieszenia, są obecnie moim głównym powodem wzdychania za STi....

Link to comment
Share on other sites

Też tak uważam. I co najgorsze, ich poprawa jest cholernie kosztowna. Bo tak dla przykładu z mocą, przynajmniej na pewnym poziomie, sprawa jest prosta. Zrobić WRX'a z koniami STi to wcale nie jest duży koszt. Ale spowodować aby on tak samo hamował i się prowadził...... To już lepiej (taniej) kupić STi.

Link to comment
Share on other sites

Taki jeden gosc, startowal w serii wyscigow USTCC amerykanskim WRX'em. W pierwszym sezonie startow jezdzil na seryjnych zaciskach i tarczach, zmienil tylko klocki, przewody i plyn. Pomimo ze jego auto bylo najciezsze ze starujacych (mialo okolo 200kg wiecej niz najblizszy konkurent) to udalo mu sie zajac drugie miejsce na koniec sezonu, przegral doslownie o wlos.

Ten samochod do tej pory jezdzi z seryjnymi hamulcami (tarcza niewentylowana) na tylnej osi, jedynie z przodu ma BBK StopTech'a.

Link to comment
Share on other sites

Kuba, specyfika wyścigów torowych polega na tym że można zastosować klocki pracujące w naprawde wysokim zakresie temperatur. Takie mieszanki jak Mintex F6R będą hamowały nawet przy małej tarczy o ile jest wystarczająco odporna tarcza na rynku. Zobacz sobie jakie temperatury pracy mają klocki z sserii Racing Mintexa na ich stronie. Niestety na drodze potrzeba szerszego zakresu temperatur, podobnie w rajdach.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli mogę się podzielić.Outback 2001 90 tys przebiegu :tarcze przednie do wymiany.Co do zawieszenia słabym punktem łączniki stabilizatora ,proponowałbym założyć z tulejami od Powerflexa ,wtedy są nie do zajechania.Tak zrobiłe w starym Legacy i po 100 tys nie było śladu zużycia.Pozostałe tuleje wytrzymuja w Legacy dużo.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...