Jump to content

Wrażenia motoryzacyjne i nie tylko z Toskanii


Michał Bajorek
 Share

Recommended Posts

Zrobiłem sobie mały urlop i pojechałem pozwiedzać Toskanię. Pojechałem sobie Legaśkiem-zabrałem żonę i dziecka i dawa... Jakośmy łykneli 1500km z dwójką dzieci na pokładzie o sumie lat 7 i było nadspodziewanie dobrze. Auto było dość dobrze dociążone(bagaże) i starałem sie trzymać regułu prędkość dozwolona +10-20km/h-czyli jazda w przedziale 140-160km/h z użyciem tempomatu na autostradach, średnie spalanie wyszło 8,2l. W Czechach kilka Subarek i salon we Frydek Mistek, Austria-zero oprócz salonu w Insbruku, Włochy na autostradzie zero-tylko Salon z napisem Subaru Italia na betonowej fasadzie. Na miejscu niespodzianka- na podwórku przed domem Legaś 2,5 MY02 na warszawskich blachach(pzdr dla Pana Adama,któremu we Włoszech zapalił się chikendzin-miła niespodzianka:-( ). Później sporo jazdy na miejscu. Drogi w Toskanii kręte i górzyste,stromo miejscami i wąsko, fajnie się po tym jeździ bo okoliczności przyrody bardzo miłe, jednak tempo przemieszczania jest małe bo zakrętów do wyżygania a proste to czasami po 50-100m mają. Bardzo w tych warunkach przydawał sie reduktor. Aut to Makaroniarze mają sporo, w każdej dziurze korek a na słowo parkowanie to można dostać nerwowego tiku albo alergii. Szybko dochodzi się do wniosku,że jazda poza autostradą to tylko w razie konieczności. Poza autostradami jeżdrzą bardzo grzecznie i niewielu przegina, na autostradach też szaleńców niewielu-wyraźnie wolniej jeżdrzą niż u nas,ciekawe jakie mają mandaty-jeśli porównywalne do cen parkingów to wszystko rozumiem.

No i przygoda z autostrady,która nadaje się do tematu zagrożenie ale wrzucę ją tutaj. Jechaliśmy z Forencji do Sieny, nagle z tira przed moim autem coś sie wysypało jakby gałęzie czy patyki i jedn takie coś poleciało prosto na nas,upadło mi przed maską i głucho puknęło. Nic się nie stało więc jedziemy dalej. Dopiero na parkingu w Sienie (2 ojro/h) znalazłem zaostrzony śrybokto szpikulec wbity w gumową osłonę pod zderzakiem. Chłopakowi chyba w czasie jazdy otwarła się jakaś skrzynka z narzędziami no i mało brakowało-jakiś metr przy prędkości 140-dużo szczęścia. I tu próbuję wrzucić foto- może się udalegac8ox.th.jpg

Link to comment
Share on other sites

Niezła akcja, a śrubokręcik to pewnie niespodzianka w ramach przyjaźni polsko-włoskiej :roll: ;

W Passacie TDI mojego znajomego podczas mknięcia nad jeziora Garda, wał korbowy nie wytrzymał próby czasu i gdyby nie zatoczki awaryjne przy tych włoskich zakretasach nie byłoby co holować do Polski; niemiecka precyzja :lol:

Link to comment
Share on other sites

jazda w przedziale 140-160km/h z użyciem tempomatu na autostradach, średnie spalanie wyszło 8,2l

 

Tylko pozazdrościć :) U mnie monotonna jazda Monachium - Zgorzelec - prędkość 120-140 i wyszło 9,1l. Tempomat w nodze ;)

Link to comment
Share on other sites

Drogi w Toskanii kręte i górzyste,stromo miejscami i wąsko, fajnie się po tym jeździ bo okoliczności przyrody bardzo miłe, jednak tempo przemieszczania jest małe bo zakrętów do wyżygania a proste to czasami po 50-100m mają.

 

Oj, pamiętam swoje toskańskie przeżycia... Było to lat temu dokładnie 10, byłem wtedy taki młody jak mniej-więcej owoc, i - również jak owoc - miałem wrażenie, że już zjadłem wszystkie rozumy :wink:. Pojechałem do Toskanii i na tamtejszych zakrętach autochtoni sprowadzili mnie na ziemię. Śmigali jak ta lala, a ja robiłem tam przez pierwsze parę dni za zawalidrogę :shock:. Tłumaczyłem sobie, że to dlatego, że mam samochód ze zmasakrowanym zawieszeniem (na szczęście tak było naprawdę), ale nie mogę powiedzieć, bym był szczęśliwy... :roll:

Link to comment
Share on other sites

Tak, ale zapewne średnie spalanie Michała oparte na tym, co pokazuje komputer. A jak jest z tymi kompiuterami - każdy wie.

Z moich obliczeń wynika,że przy ciągłej jeździe pomiar komputera jest w zasadzie dokładny-zwłaszcza w długiej trasie i bez klimy- więc tu pomiar na dystansie 1500km robionej ciurkiem jest dość dokładny- gorzej to wychodzi w mieście lub gdy się 500km robi w tydzień.

Link to comment
Share on other sites

Było to lat temu dokładnie 10, byłem wtedy taki młody jak mniej-więcej owoc, i - również jak owoc - miałem wrażenie, że już zjadłem wszystkie rozumy ;).

 

Tobie się coś dowcip ostatnio wyostrzył... Ale masz wybaczone - wiem, że to z zazdrości ;).

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...