Jump to content

impreza 1.5 kombi automat - jak z trwaloscia?


gooralski

Recommended Posts

Witam.

 

Panowie szukalem jakis czas jakiegos bezawaryjnego samochodu z nieduzym silnikiem za to calkiem pakownego to turlania lodki na przyczepie.

w oko wpadla mi miedzy innymi impreza kombi 1.5

Mieszkam w irlandii - takie auto z przebiegiem 150 000km kosztuje okolo 5-6 tys euro.

ale, ze to RHD to moge postawic na import z japoni (wtedy '03 z 70 000 wyszla by po oplatach jakies 3500e a '05 z okolo 90 000 za jakies 6000e)

nie chce jezdzic bokiem po zwirze - chce na pusto jechac te 120 do 150km/h nie zuzywajac przy tym 10l+ benzyny.

i dac rade wyciagnac dosyc duza i ciezka lodke z wody po betonowym slipie (kilkaset kg jakies 6m z przyczepa) + pociagnac ja z jakas rozsadna (80-120km/h) predkoscia po autostradzie tez nei zuzywajac 15l benzyny. do tego w bagazniku zmiescic bety wedkarskie (tutaj kombi absolutny mus)

z racji systemu podatkowego w irlandii i kosztow robocizny szukam auta niezawodnego przy przebiegach rzedu 30-50 000km rocznie majacego juz okolo 80-150 tysiecy na karku do tego majacego silnik max 2.0 (przy czym mniejszy nei zawadzi).

Ps wszystkie 1.5 kombi sa w automacie co sugeruje wersje 125KM (bez automatu mialy 100?) + wiem ze byly jeszcze, ale rzadko chyba tylko w singapurze 1.6

 

Polecicie taka impreze czy mam isc "do ery" bo 2l musi byc? (ps jezdze teraz passatem 1.6 101KM i mi dynamika wstarcza do jazdy a>B)

Link to comment
Share on other sites

Wez pod uwage, że Passat ma manuala i jest FWD, auto z AWD samo w sobie słabiej ciągnie niz FWD czy RWD a do tego dochodzi dos ospały automat "Imprezowy" co w efekcie koncowym przy nadwoziu kombi moze dac 15sec do 100 czyli o 4 wiecej niz w Passacie :/

Link to comment
Share on other sites

Wez pod uwage, że Passat ma manuala i jest FWD, auto z AWD samo w sobie słabiej ciągnie niz FWD czy RWD a do tego dochodzi dos ospały automat "Imprezowy" co w efekcie koncowym przy nadwoziu kombi moze dac 15sec do 100 czyli o 4 wiecej niz w Passacie :/

 

 

mnie interesuje czy ona ruszy z miejsca pod gorke wyciagajac kilkuset kg lodke z wody a nie jak szybko to zrobi.

naprawde 4s mnie na swiatlach nei zbawia w irlandii mamy takie cos co sie nazywa autostrady i zastepuje to znakomicie ruszanie z piskiem na swiatlach w temacie szybkiego poruszania sie z a>b. Moja typowa trasa miala by wygladac tak:

okolo 1km powoli (w tym spora gorka ze swiatlami na szczycie) dalej jakies 100-150km autostrada +jakies 10km dojazdy waskimi drogami (nawet na pusto nie jezdze tam szybciej jak 60km/h) i wodowanie lodki (slip jakis metr wysoki na 3m dlugosci wybetonowany).

interesuje mnie wlasnie celowosc automatu jako standardu z takim malym silnikiem - moze maja jakies kosmiczne spalanie? 5l/100? ;)

ale serio pytania 2:

1 da to rade wyciagnac taka lodke? (mysle, ze tutaj to i maluch by dal rade)

2 jak z trwaloscia? (moj passat ma 160 000km i sie sypie w tempie geometrycznym - czasami nowe usterki wyskakuja w drodze od mechanika po usunieciu starych) jezdze sporo (no tak srednio minimum to 200km tygodniowo max to pewnie kolo 1-2 tysiecy na tydzien, ale to bardzo rzadko)

Link to comment
Share on other sites

IMO ten silnik i ciąganie czegokolwiek na przyczepie to nieporozumienie. A już wyciąganie łódki z wody pod górę z tym silnikiem i jeszcze automatem brzmi trochę jak dowcip :wink:

 

To nie holownik. Myślę, że możesz mieć problemy zwłaszcza z tą łódką. Inwestuj w 2,0. Wielkie różnicy w spalaniu nie będzie za to siły ma już zdecydowanie więcej.

Link to comment
Share on other sites

IMO ten silnik i ciąganie czegokolwiek na przyczepie to nieporozumienie. A już wyciąganie łódki z wody pod górę z tym silnikiem i jeszcze automatem brzmi trochę jak dowcip :wink:

 

To nie holownik. Myślę, że możesz mieć problemy zwłaszcza z tą łódką. Inwestuj w 2,0. Wielkie różnicy w spalaniu nie będzie za to siły ma już zdecydowanie więcej.

 

 

ok.

 

majac nadzieje, ze nie odradzacie mi 1.5 tylko dla tego, ze kazdy z Was ma auto minimum 200KM i jak cos nie staruje do 100 w 5 sekund to jest "wolne" odpuszczam sobie subarke. (bezposrednim konkurentem w kategorii "2l pojemnosci" sa nissan x-trail i suzuki grand vitara 2.0d, ktore z racji wiekszego wyboru serwisow i czesci wygrywaja porownanie). Subaru bralem pod uwage ze wzgledu na tanszy podatek drogowy (oszczedzalby w stosunku do 2l okolo 200-300 euro rocznie).

Dziekuje za porady.

 

Ps autem moich marzen pozostaje outback, ale to chyba jak wygram w totka ;) (nowy forester wyglada hmm kiepsko...)

Link to comment
Share on other sites

I nie napalaj się tak na importy, z tego co wiem w IRL sprawa ubezpieczeń wygląda podobnie jak w UK i zapłacisz sporo więcej, niż za samochód "lokalny".

 

 

Pewnie zaraz podpadnę za pisanie tego na subarowym forum, ale jak chcesz ciągać łódki pod górkę i mało palić, to ten nissan albo suzuki diesel będą jednak o wiele lepszym pomysłem.

Link to comment
Share on other sites

Pewnie zaraz podpadnę za pisanie tego na subarowym forum, ale jak chcesz ciągać łódki pod górkę i mało palić, to ten nissan albo suzuki diesel będą jednak o wiele lepszym pomysłem.

nowe male do 2.0 turbodiesle sie do ciagniecia srednio nadaja bo kompletnie nie maja momentu ponizej 1500obr musza posiadac reduktor zeby to kompensowac

poza impreza 2.0 z reduktorem ktora ma wlasciwosci takie same lub lepsze niz forester

super wyborem jest Toyota Land Cruiser J90-95 z 3.0d lub nowszym oszczednym 3.0d4d

Link to comment
Share on other sites

Z subaru do ciągania łódek najlepiej wychodzi 2,5AT albo H6 (też AT) - reszta to raczej dla osób lubiących przygody :) Ewentualnie jeszcze 2,5 turbo w automacie :mrgreen: Ale te konfiguracje bardziej pod Legacy/OBK czy Forka podchodzą niż imprezę :twisted:

Link to comment
Share on other sites

oj panowie, nei powiedzieliscie niczego czego nei wiedzialem ;)

tylko przy 2.0 poprostu mialem innego faworyta co do innych propozycji - zwlaszcza, ze 4x4 to byla propozycja (bo nie wiem czy 2wd sobie poradzi z wyciaganiem lodki z wody po slipie - na autostradzie juz nie ma to znaczenia a np japonska mazda "capela/famila" (czyli 626 sedan/kombi) ma dobrze ponad 150km (bodaj 170) z 1.7 czy 1.8 wiec byla by wystarczajaco mocna przy relatywnie nizszych oplatach) a subaru poprostu zawsze chcialem - i mialem nawet wymowke by kupic ;)

road tax w irlandii (rocznie):

silnik 1.5-357 euro

silnik 2.0-614 euro

silnik 2.5-935 euro

silnik 3.0-1293 euro

 

widac czemu chcialem 1.5? i czemu nie pozwole sobie na razie na outbacka? ;) zwlaszcza, ze szukam auta w okolicach 2-5(max 6) tysiecy euro.

 

co do ubezpieczen to w aviva powiedzieli mi, ze jesli auto nie jest "modyfied" i bylo dostepne na rynku irl to stawki takie same na oc (moga byc wyzsze na AC bo czesci czasami nie pasuja z wersji irl).

 

btw pierwsza wycena OC w AXA dla mnie (0 znizek bo nie chcieli uznac bezwypadkowosci na samochodach sluzbowych) 1850 euro! ;P

nawet nie chce myslec ile by bylo za outbacka/inne duze auto...

Link to comment
Share on other sites

AT ma coś takiego jak konwerter momentu, dlatego 1.5 AT do wyciągania łódki z wody się IMHO nada, w końcu nie ma tu sprzęgła które mógłbyś spalić. Dodatkowo na 1 biegu AT spina napęd na 50:50 (spokojnie podjedziesz po slippery slipie), a potem na trasie popuszcza (nie całkiem!) dzięki czemu w trasie spalanie i osiągi ma lepsze niż MT. Też mam 1.6 (ale MT) i nie narzekam, przyczepę ok. 500kg ciągnąłem – spalanie po mieście wyszło mi wtedy 15l lpg, więc w trasie na pewno spalisz mniej… Jak na mój gust dobrze kombinujesz, małe subarowe boxery są niewysilone i żywotne a kupowanie walizkowatego SUV-a w kraju z normalną siecią dróg to zwykła uległość wobec marketingowej papki medianej. Nie mówie o foresterze ;)

Powodzenia!

Link to comment
Share on other sites

gooralski, A/T do ciągnięcia się nada nie gorzej niż skrzynia z reduktorem, którego ktoś tu - i słusznie - polecał. Ciągnąłem Imprezą A/T furgonetkę z paletą jakiejś blachy (zakopała się w błocie, po tym jak przebiła się przez śnieg, w wigilię Bożego Narodzenia... no pech po prostu). 2.5l wolny ssak nawet się nie spocił. Niestety nie wiem jak to będzie z 1.5l, może spróbuj się przejechać gdzieś. Zobaczysz czy to w ogóle jedzie pod górkę i będziesz miał jakiś punkt odniesienia. Co do spalania, to cudów bym się nie spodziewał, pewnie będzie podobne do tego z 2.0l (chyba, że masz anielską cierpliwość).

Link to comment
Share on other sites

panowie dostane hopla ;)

 

a tak serio na dzien dzisiejszy planuje reanimowanie mojego passata 1.6 (100km) '00 i zobacze jak nim ciagne ta lodke (padl mi czujnik temp. i bylem pewny, ze ugotowalem silnik i auto na zlom stad szukalem nowego).

 

co do opcji to 1.5 z japoni sa tylko w automacie (wiec domyslam sie, ze wersja 125km (w manualu byly chyba 100) chce z japoni bo nie drogo i ponizej 100 000km a pozatym irrlandczycy szanuja auta w sposob raczej kiepski.... (znam ludzi, ktorzy w aucie maja smieci z 2-3 lat kubki po kawie, gumy do zucia etc - porzyczalem kiedys od kolesia auto gdzie po tygoniu uzywania (on jezdzil w tygodniu ja w weekendy) mialem worek smieci ze srodka a bagaznik byl niedostepny bo pelny smieci po brzegi....

 

1.6 (tez automat) moge kupic tylko z lokalnego rynku (choc podejrzewam ze to import i tak) i znalazlem tylko kilka sztuk w kombi (2 czy 3?)

 

niestety nie ma szansy obejrzenia ani "przymierzenia" auta do przyczepy (a auto w japoni/hgw gdzie b nie ma haka).

 

dynamika passata 1.6 mi pasuje (no nie jezdzilem z przyczepa - jezdze teraz almera zony 1.5 i to juz jest lekko wkurzajace - nie spodziewalem sie, ze bedzie o tyle slabsza).

jak sie okaze, ze pasek daje rade z lodka to bede bardzo powaznie rozwazal ta subarke (widzialem za okolice 2ke '03 80kkm z transportem do irlandii no trzeba by doliczyc kolo 1ke na rejestracje, przeglad etc, ale dalej mz cena ok).

 

 

a odpowiadajac na posty:

 

>Jak na mój gust dobrze kombinujesz, małe subarowe boxery są niewysilone i żywotne a kupowanie walizkowatego SUV-a w kraju z normalną >siecią dróg to zwykła uległość wobec marketingowej papki medianej.

 

dokaldnie kolega kupil x-traila 2.0 i sprzedaje go szybciej niz passata 1.8T na ktorego klal bez przerwy (zgaduje, ze chodzi o spalanie - on idzie w zaparte, ze 8.5 na trasie w co nie wieze bo muj passat tyle bierze) srednio udzial "trasy" (jako drogi gdzie conajmniej 80km/h jest dozwolone i nie ma korkow/swiatel w moich wycieczkach z ew. lodka to okolo 90% z czego autostrada do 120km/h to jakies 80%) a poza asfaltem w ciagu 6 lat jak tu mieszkam bylem moze 2 razy (nawet dojazdy nad jezioro wybetonowane/obsypane zwirem - po blocie tylko w jakies chaszcze na jeziorka wielkosci boiska jezdzilem - 90% jezior i rzek ma parkingi dla wedkarzy). bardziej sie boje wiatru (tutaj straszliwie wieje bardzo czesto).

 

>Co do spalania, to cudów bym się nie spodziewał, pewnie będzie podobne do tego z 2.0l (chyba, że masz anielską cierpliwość).

 

cierpliwosci raczej nie mam - passata krece raczej wysoko - ale na trasie nie szaleje 120 do 140 max rzadko kolo 160-180 to juz w wyjatkowych wypadkach bo mandaty spore (najnizszy 80 euro i 2pkt - wiem bo mam juz ze 3), ale to i tak bedzie pewnie podobnie do alternatyw (czyli np suzuki GV 2.0d)

z przyczepa raczej bede jezdzil okolo 100km/h (limit prawny 80) - do chlodnicy zawsze zdaze ;) jak bede chcial pocudowac kupie sobie glanze (starletka 1.3 turbo z japoni albo jakiegos quada).

bardziej interesuje mnie "gniotsa nie lamiotsa" i tutaj lekko sie boje boxera (no nie wiem czy kazdy "pat" sie za niego wezmie a ceny robocizny nieraz grubo przewyzszaja koszta czesci - na mojego passata w pol roku wydalem juz tyle ile jest warty a najdrozsza czesc jaka wymienilem to rozrzad).

Link to comment
Share on other sites

gooralski, skąd w irlandii jesteś?

 

w okolicach killkenny tylko bywam jak lapie na barow ;)

 

mieszkam w shankill (nad morzem kolo bray na granicy dublin/wicklow)

 

na ryby zwykle jezdze do mullingar/athlone/castleblayney przy czym z lodka raczej tylko mullingar (nie bede sie pchal z lodzia 5m+ na suck a tachac ja na muckno wyjdzie drozej jak wynajac lodke na miejscu ;)

to samo z morzem - kolo mnie wynajmuja lodzie na makrele po 20e/h (spokojnie 4 osoby wchodza mysle, ze i 6 by weszlo choc rodakow to pewnie i z 10 ;P).

 

z moich dotychczasowych doswiadczen to navara 2.5d ciagnie ta lodke jakby jej nie bylo (spokojnie 160 lecialem jak sie zagalopowalem z 0 opoznieniem - zwolnilem jak zobaczylem skaczaca przyczepe - bo tam tylko sztywna rama ;) tylko za trase shankill>ennis(tam lodke kupilem)>shankill zalazlem za 80 euro i wskaznik nie pokazywal wiele wiecej w baku niz zanim wyjechalem...

Link to comment
Share on other sites

z moich dotychczasowych doswiadczen to navara 2.5d ciagnie ta lodke jakby jej nie bylo

Ciągnie moment obrotowy, ta Navara ma go pod dostatkiem (ponad 400Nm), cherlawy bokserek wolnossący 1,5l ma ich ledwie 140. Dla porównania 2.5AT, które do holowania przyczep i wyciągania ich z wody nadaje się świetnie ma 227Nm. Może i 1.5AT da radę, ale to naprawdę będzie uciążliwe. To się nie tyczy tylko Subaru, tylko wszystkich małych silników. No i mocno obciążony mały silnik spali podobne ilości (jak nie więcej) co silnik większy. Tak wiem, że ubezpieczenie jest od pojemności, ale nie zawsze można mieć wszystko. Inaczej ciągniki siodłowe jeździłyby z silnikami 4l i 400KM, tymczasem mają po 10-16 litrów.

Link to comment
Share on other sites

z moich dotychczasowych doswiadczen to navara 2.5d ciagnie ta lodke jakby jej nie bylo

Ciągnie moment obrotowy, ta Navara ma go pod dostatkiem (ponad 400Nm), cherlawy bokserek wolnossący 1,5l ma ich ledwie 140. Dla porównania 2.5AT, które do holowania przyczep i wyciągania ich z wody nadaje się świetnie ma 227Nm. Może i 1.5AT da radę, ale to naprawdę będzie uciążliwe. To się nie tyczy tylko Subaru, tylko wszystkich małych silników. No i mocno obciążony mały silnik spali podobne ilości (jak nie więcej) co silnik większy. Tak wiem, że ubezpieczenie jest od pojemności, ale nie zawsze można mieć wszystko. Inaczej ciągniki siodłowe jeździłyby z silnikami 4l i 400KM, tymczasem mają po 10-16 litrów.

 

 

no ja to wszystko rozumiem i co gorsza wiem, ze macie racje ;)

tylko dusze kase bo za chwile musze placic za szkole etc...

no nic moj passat ma teoretycznie takie same osiagi i jak mi zona przywiezie czesci sprobuje zrobic rundke po autostradzie na najblizszy slip nad moze i zwodowac ta krype - bede wiedzial co w praktyce znaczy 100KM i 140Nm.

Link to comment
Share on other sites

Też mi się wydaje, że lepiej przetestować to co się ma, bez zbędnych inwestycji. Jedyna zaleta Subaru tak naprawdę to reduktor ewentualnie automat, które ułatwią ruszenie. Sam przelot będzie taki sam.

Link to comment
Share on other sites

silnik 1.5-357 euro

silnik 2.0-614 euro

silnik 2.5-935 euro

silnik 3.0-1293 euro

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: powariowali z tymi cenami :roll: :roll: :roll: ale czy przypadkiem te ceny nie dotycza aut wyprodukowanych po 2006 roku :idea: :?: W UK rowniez ceny Road Taxu poszly w gore ale zalezy to od emisji CO2 jakie produkuje auto :wink:

Link to comment
Share on other sites

silnik 1.5-357 euro

silnik 2.0-614 euro

silnik 2.5-935 euro

silnik 3.0-1293 euro

:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: powariowali z tymi cenami :roll: :roll: :roll: ale czy przypadkiem te ceny nie dotycza aut wyprodukowanych po 2006 roku :idea: :?: W UK rowniez ceny Road Taxu poszly w gore ale zalezy to od emisji CO2 jakie produkuje auto :wink:

 

nie to w roi wprowadzili bodaj dla aut po 2007 albo 2009 rejestrowanych - wczesniej tax byl od pojemnosci (czyli lepiej kupic 2.0xt niz 2.5x ;P

chyba, ze auto "commercial" wtedy jest taxu okolo 300-400 euro (ale to trzeba miec firme ponoc maja zaczac to na powaznie scigac a kara ponoc 5000 euro choc nie znam nikogo kto placil)

 

ps nie wiem czy wspominalem - mieszkam w irl ponad 5 lat i od kiedy przyjechalem zawsze jezdzilem firmowymi vanami.

teraz jak stracilem prace musialem sobie kupic auto prywatne. neistety wiekszosc firm wyznaje zasade, ze jak OC miales "flotowe" i nie byles "name driver" (wlascicielem auta w skrocie) to znizek nie ma. I tak "axa" wycenila mi oc passata 1.6 na 1850 euro! (mialem szczescie, ze aviva uznala "flotowa" bezszkodowosc i place 800 - 1050 EURO rocznie roznicy na oc - a do roboty mialem przejsc ulice!!! auto bym kupil za roznice w cenie oc..

 

btw kolega jezdzacy z L'ka (mozna tutaj jezdzic bez prawka po zdaniu teorii - niby tylko w towarzystwie kogos z prawkiem, w dzien i nie po autostradzie) za fieste 1.3 placil 5500 euro za pierwsze w zyciu OC !!!!!!!

 

-- Śr lut 02, 2011 8:53 am --

 

To macie tam niewesolo :| w takim razie :!:

i jeszcze wszystkie tunele,autostrady i większość mostów płatne,a podaj ile płaciłbyś za subaru GT

 

na to akurat nie narzekam - przynajmniej sa autostrady (w polsce chyba bym nie dal rady walnac 1000km za 3 dni na ryby biorac pod uwage, ze nie siedzialem w aucie po 14h dziennie i w kazdy dzien bylem na rybach ;)

(lapalem ryby w dublinie, galway, mullingar, castleblayney i kilku innych miejscach w zeszly majowy weekend ;)

w sumie zaplacilem toll bodaj 10 razy (za vana srednio 3-4 euro za 1 toll) +paliwko ;)

drogie te ryby jak diabli.. ;) - taniej by na * wyszlo chodzic...

zwlaszcza, ze lodka +silnik do lodzi +samochod teraz...

Link to comment
Share on other sites

Jedyna zaleta Subaru tak naprawdę to reduktor ewentualnie automat, które ułatwią ruszenie.

Reduktor lub automat + AWD (pasek i inne ośki mogą ze slipa wogóle nie ruszyć) + niskie opłaty to już 3 zalety. Dodatkową zaletą jest masa – większa niż innych kompaktów (new age w górę) – która sprzyja stabilności pojazdu, zwłaszcza z zapiętą przyczepą.

gooralski, reanimuj paska, sprzedaj entuzjaście marki i kupuj subaru ;)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...