Jump to content

PECHOWY VERT I CIOSY NOZEM W OPONE


vert
 Share

Recommended Posts

nie wiem czy to pech czy co w kazdym razie w czwartek podjechalem do bankomatu na ulicy pulawskiej wysiadlem z samochodu ok 10 metrow od bankomatu.przy aucie nie bylo mnie ok 3 minut.wrocilem i.... kapec kompletny.zaczalem kolo zmieniac i od razu pojawil sie koles bardzo mily i zaproponowal pomoc.pogonilem go bo wiedzialem ze moze to byc sciema. dokladnie tak samo zrobili w balona mojego kolege.w trakcie POMOCY zajebali mu laptopa i portfel.

pojechalem do oponiarza i okazalo sie ze w bocznej czesci opony so dwie szramy po nozu.

dostalem szalu na debilizm i glupote ludzka.okazalo sie ze takiej opony nie ma nigdzie w polsce.pare godzin szukania po salonach internecie i w samym pirelli.

PIRELLI p zero nero 215/45/17. nie ma.zostaly mi 3 prawie nowe przejechalem na nich 5 tysiecy.wiec jesli ktos chce to prosze na PW.

koniec koncow kupilem komplet F1(wspaniale sa te opony)

tak czy siak gorzknieje co raz bardziej dowiedzialem sie tez od MICHALISA ze jakis debil przejechal mu gwozdziem po aucie i to juz mnie dobilo kompletnie :cry::cry::cry:

gdzie my zyjemy do cholery!!!!!

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Jak się czyta coś takiego, to opadają ręce... Złodziejstwo, przekupność, debilizm i kurewstwo mają się widać na naszym pięknym kraju wciąż bardzo dobrze... :evil:

 

(przepraszam za "ozdobniki")

Link to comment
Share on other sites

ja po tej przygodzie mowie wylacznie ozdobnikami.normalne slowa mi nie przechodza przez gardlo.

ja takich debili bym wieszal na latarniach ale za jaja ze by jeszcze cierpieli dlugo!

Link to comment
Share on other sites

Nie mścij się na sobie za głupotę/łajdactwo innych - taka niełatwa rada.

Ja jeśli chodzi np. o stan lakieru na drzwiach odpuściłem se. 2 miesiące temu lakiernik zrobił autko na cacy, co z tego !? Nic, od tego czasu - ilość rys, mikrowgnieceń szczególnie na drzwiach jest niepoliczalna. Powiedziałem sobie pieprze to, taki widocznei musi być stan rzeczy.

Dodam tylko że parkuje codziennie przy firmie w której ponad 90% 1800 - licznej załogi to kobiety, duża grupa to rowerzystki parkujące często i gęsto przy samochodach. Stłuczki przy wjeździe/wyjeździe na parking są prawie co tydzień.

Link to comment
Share on other sites

ja bym gosci tez wieszal, albo co innego...szkoda Vert, a najgorsze, ze po takim czyms nie wystarczy jednej oponki zakupic...(na zapasie nie miales wlasnie tej pirelli?, chociaz jak tamte mialy ponad 5tys km, to moze nowy zapas nie bylby dobrym rozwiazaniem)

Link to comment
Share on other sites

jak pracowałem w Krynicy w wakacje to też u nas na parkingu czterech nachlanych pajaców wracających z disco w nocy podziurawiło a aucie parkującym obok dwie opony nożami, co zauważyliśmy dopiero z rana jak auto dziwnie stało...

 

współczuję Vert, bo sam mam nówki kapcie i wiem jak się nimi można cieszyć :(.

 

pzdr

Link to comment
Share on other sites

jak pracowałem w Krynicy w wakacje to też u nas na parkingu czterech nachlanych pajaców wracających z disco w nocy podziurawiło a aucie parkującym obok dwie opony nożami, co zauważyliśmy dopiero z rana jak auto dziwnie stało...

 

Niestety takich historii jest cała masa - sądzę, że każdy z nas mógłby przytoczyć co najmniej kilka podobnych, jeśli nie gorszych... W takim bowiem kraju żyjemy. I szkoda chyba nawet klawiatury i czasu do opisywania tego...

 

Pamiętacie film "Dzień Świra" i nocną modlitwę Polaka? A no właśnie... To według mnie adekwatny komentarz do "przygody" vert-a i podobnych przygód wielu innych kierowców, których jedyną winą było to, że zapracowali na trochę lepszy samochód i kupili go, zapominając w przypływie euforii, w jakim kraju żyją...

Link to comment
Share on other sites

Nie mścij się na sobie za głupotę/łajdactwo innych - taka niełatwa rada.

 

No pewnie, że niełatwa... I tak podziwiałem Verta, że się po ostatniej przygodzie nie załamał kompletnie i nie przesiadł na dobre do Octavii. To nie jest kraj na Subaru, niestety...

 

Ja jeśli chodzi np. o stan lakieru na drzwiach odpuściłem se. 2 miesiące temu lakiernik zrobił autko na cacy, co z tego !? Nic, od tego czasu - ilość rys, mikrowgnieceń szczególnie na drzwiach jest niepoliczalna. Powiedziałem sobie pieprze to, taki widocznei musi być stan rzeczy.

 

Ja rysy na swoim Forysiu traktuję w kategorii pamiątek turystycznych - "to Słowacja... to Pireneje... to Bieszczady... a to czyjeś drzwi na parkingu w Galerii Mokotów" :-)

Link to comment
Share on other sites

Bez urazy VERT, ale nie rozważałeś czasem zakupu jakichś amuletów czy talizmanów...tak coby szczęśćiu pomóc i złe duchy odgonić...;)

 

A tak na poważnie, to strasznie mi przykro z tego powodu. Ale wiedz, że jak kupiłem autko , to na drugi dzień juz miałem rysę na drzwiach od klucza lub gwoździa.

Trza przywyknąć chyba ....tak jak do gównianych rządów, pazernośći i zawiści na każdym kroku..., albo osiedlić się w Czechach np. :roll:

Link to comment
Share on other sites

ja bym gosci tez wieszal, albo co innego...szkoda Vert, a najgorsze, ze po takim czyms nie wystarczy jednej oponki zakupic...(na zapasie nie miales wlasnie tej pirelli?, chociaz jak tamte mialy ponad 5tys km, to moze nowy zapas nie bylby dobrym rozwiazaniem)

 

niestety w bagazniku jest tylko dojazdowka :|

Link to comment
Share on other sites

O qrczę, Vert :shock: :cry: ... Współczuję!

 

Jedyne pocieszenie, że na jakiś czas limit pecha powinieneś wyczerpać z nawiązką - teraz już powinno być tylko lepiej :wink:

 

no mam nadzieje bo limit wydatkow na samochodzik przekroczyl juz wszelkie oczekiwania,a tu cholera zima sie zbliza i zimowki mialem kupowac :cry::cry::cry:

Link to comment
Share on other sites

Chamstwo zawsze bylo i bedzie, niestety nic tego nie zmieni. Vert a moze miales jakis wrogow?

 

mam nadzieje ze nie mam wrogow.tak mi sie wydaje szczesliwie :roll:

 

wrazie czego tnij niebieski kabelek, McGiver tak robił i nigdy nic nie wybuchło ;)

Link to comment
Share on other sites

Standard... w kazdym samochodzie mialem cos takiego... a to opona, a to szyba, a to rysa... czlowiek potrafi sie nauczyc cierpliwosci... ja zawsze kalkuluje to tak... ze jakbym mial rok trzymac samochod na parkingu ... gdzie abonament kosztuje srednio 100 zl... to bym wydal 1200 zl... wiec za te 1200 zl rocznie - mozna spokojnie naprawiac takie szkody :roll:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...