Jump to content

Kubica w F1


Recommended Posts

  • Replies 22.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Małe podsumowanie wczorajszego dnia z mojej strony.    Na tor przyjechaliśmy około godziny 10:00, czyli jakieś 4h przed startem F1.        Należą się s

Mam pytanie do fanów Kubicy, jakich tu zapewne nie brakuje : czy naprawdę nie widzicie jaki to żałosny szmaciarz ? Morawiecki nim pomiata, traktuje jak ostatniego pacana ten się do niego łasi i liże r

Siema frajerzy ! Co mówiłem ? Wasz ukochany Robuś jest ostatni z ostatnich. Abstrahując od jego pisowskiego  szmalcownictwa zwracam uwagę, że jazda testowa po pustym torze, albo jazda na symulatorze t

Posted Images

Ciekawe o jakich ograniczeniach mówi Robert skoro tą Cytryną straszliwie ciśnie. Nie chce mi się wierzyć,że w kokpicie były by jakieś opgromne różnice choć szczegółów nie znamy. Jeszcze ciekawsze jest to co planuje Robert na przyszły rok. Najdziwniejsze jest to,że ta prawa ręka wygląda kiepsko.Mało nią rusza. Więc jak On to robi,że tak gna :shock:

 

Moim zdaniem Robert w przyszlym sezonie zajmie miejsce Loeba. Swiadczą o tym obecne testy i ich rezultaty oraz to ze Citroen jeszcze nie ma nikogo na miejsce Sebastiana

Link to post
Share on other sites

Robert dzień zaczął tradycyjnie. Zaczyna być nudnie przewidywalny jak Loeb ;)

Hmm... czapeczka Pirelli, dobre słowo o Pirelli...hmm

Coś może być na rzeczy.

Testy opon w F1, przy jednoczesnym programie startów w rajdach na możliwie jak najwyższym poziomie przyniosłyby piorunujący efekt: kierowcę uniwersalnego :shock: .

Dziwi/martwi mnie natomiast to, że ani na jego kombinezonie, ani na rajdówce nie ma śladów sponsoringu. Oprawa madialna jest, ekipy pchają się do niego z kamerami, a starty prawdopodobnie finansuje sobie sam, a to nie jest tania rzecz.

Miał kontrakt z lotto, czyżby zerwany? Co z Morellim, dalej jest menagerem Roberta?

Szkoda, żeby miał wydawać własną kasę, skoro pewnie już ustawia sie do tego kolejka sponsorów.

Link to post
Share on other sites

Robert dzień zaczął tradycyjnie. Zaczyna być nudnie przewidywalny jak Loeb ;)

Hmm... czapeczka Pirelli, dobre słowo o Pirelli...hmm

 

Dziwi/martwi mnie natomiast to, że ani na jego kombinezonie, ani na rajdówce nie ma śladów sponsoringu. Oprawa madialna jest, ekipy pchają się do niego z kamerami, a starty prawdopodobnie finansuje sobie sam, a to nie jest tania rzecz.

Miał kontrakt z lotto, czyżby zerwany? Co z Morellim, dalej jest menagerem Roberta?

Szkoda, żeby miał wydawać własną kasę, skoro pewnie już ustawia sie do tego kolejka sponsorów.

 

Ale kto bogatemu zabroni...:-)...myśle ze to świadoma taktyka...przecież to tylko na razie rehabilitacja jest, sprecyzuja się plany sprecyzuja się rownież sponsor, po co na tym etapie wiązać sobie ręce, jeżeli nie ma jak widać takiej potrzeby, sponsor to profity ale rownież zobowiązania...

Link to post
Share on other sites

Tymczasem to chyba koniec, nie ma go w wynikach. :???:

Ale trudno, najważniejsze, że pokazał szybkość i że śmiało może iść kilka kroków naprzód!

 

Cholera, pożar, po wypadku. Mam nadzieję, ze wszystko z nimi ok.

Edited by Adi
Link to post
Share on other sites

Tak jak Robert mówił: to są ciągle treningi. Więc niezależnie czy ciąłby się na ułamki sekund czy tak jak teraz wkładał po 2 sek na kilometrze jechałby tak samo, czyli ostro. Oczywiście, że super jakby przy okazji wygrał, ale co by to zmieniło ? Szybkość pokazał.

Link to post
Share on other sites

Nie kalkulował, nie chciał dowieźć wyniku do mety. Cały czas jechał na limicie, tylko to miało dla niego znaczenie.

Wczoraj mówił, że chciał żeby w niedziele padało, chciał potestować C4-ką po mokrym.

Kto inny mając 5 min przewagi chce deszczu???

To jasno pokazuje, że dla Roberta nie liczy się wynik, tylko kilometry w różnych warunkach. A wypadek pokazuje gdzie leży granica limitu. to też nauka.

Wielki mistrz! Czekamy na więcej.

Widzę go w przyszłorocznym Monte Carlo.

Link to post
Share on other sites

Nie kalkulował, nie chciał dowieźć wyniku do mety. Cały czas jechał na limicie, tylko to miało dla niego znaczenie.

Wczoraj mówił, że chciał żeby w niedziele padało, chciał potestować C4-ką po mokrym.

Kto inny mając 5 min przewagi chce deszczu???

To jasno pokazuje, że dla Roberta nie liczy się wynik, tylko kilometry w różnych warunkach. A wypadek pokazuje gdzie leży granica limitu. to też nauka.

Wielki mistrz! Czekamy na więcej.

Widzę go w przyszłorocznym Monte Carlo.

 

Zaryzykowałem i dokładnie to chciałem przekazać w moim poście na forum Onetu. Oczywiście wszyscy zrozumieli mój przekaz :)

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...