Skocz do zawartości
Piotr

Kubica w F1

Rekomendowane odpowiedzi

Ano jego.. i on uważał, że to dobry sposób dla bycia lepszym kierowcą F1. Niestety skończyło się jak się skończyło. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minut temu, Crazy_Ivan napisał:

@chojny - myślę, że nie do końca rozumiesz. "Miał kontrakt z Ferrari, było siedzieć w domu" - bzdura! Celem RK od początku nie jest dobre miejsce w czołowym zespole F1 - to może być co najwyżej okoliczność i pewnego rodzaju nagroda po drodze. Ten gość chce być coraz lepszy, doskonalszy, bardziej kompletny. Szukał czegoś, czego nie mają inni, żeby podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej, a nie po to, żeby mieć gustowniejszy kombinezon. Pamiętaj, że "każde miejsce poza pierwszym jest słabe". Moim zdaniem po prostu próbujesz mierzyć Roberta miarą innych kierowców, a to w jego przypadku nie zadziała ;)

 

Albo mierzy swoja miarą nie będąc sportowcem na takim szczeblu. Tak jak napisałem wcześniej, łatwo się coś komentuje po fakcie, lub gdy nas to nie dotyczy, a trzeba postarać się spojrzeć trochę z innej strony na to wszystko, prawda leży zawsze gdzieś po środku. Kontrakt w Ferrari nie był głównym celem w jego karierze, to tylko jakaś tam pochodna, główny celem było bycie najlepszym i cieszenie się z jazdy, kochał to co robi, cieszył się każdym wyścigiem i tyle. Wtedy nie patrzy się na wszystko tak racjonalnie i na sucho jak my to robimy przed monitorem. Tak samo jak przytoczony przeze mnie Gollob, on też trenował przed sezonem żużlowym na motocrossie, przecież to co mu się stało na końcu kariery mogło się przytrafić i na początku, ale "taki" zawodnik tego nie kalkuluje, on się bawi tym co robi, chce być z każdym sezonem coraz lepszy więc łapie każdą okazję do podwyższenia skill'a. Nie patrzmy na to wszystko przez pryzmat Kowalskiego, tylko wczujmy się w rolę takiego gościa, wtedy sytuacja jest ciut inna.

 

To tak jakby rozmawiać o milionach euro zarabianych przez takie tuzy piłki nożnej jak Messi czy C.Ronalno, dla nas nie do pomyślenia żeby przy takich pieniądzach mieć problemy z fiskusem, a jednak jeden i drugi mieli, pomimo, że na sezon z reklamami wyciągają pewnie ponad 30/40mln? To jest właśnie to o czym mówię, z naszej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej niż gościa, którego bezpośrednio to dotyczy.

 

Gdybym ja robił to co kubek, był tak dobry, dążył do perfekcji jak on, pewnie starałbym się robić podobnie, nie zbijałbym bąków w okresie pozesonowymi i liczył mamonę, tylko szlifował formę żeby dojść do tej perfekcji, do której ten ambitny gość dążył, wyszło jak wyszło, człowieka poznaje się po tym jak wstaje, dla mnie on jest w jakiś sposób autorytetem, za miejsce, w którym się obecnie znajduje po tym co go spotkało.

Edytowane przez nysiopysio84

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie chodzi o doskonalenie talentu, ale o brak rozważnej konsekwencji w działaniu na osiągniętym już poziomie, do którego ten talent doprowadził

pewnych rzeczy nie zmienimy, więc tak jak napisałem wcześniej - dla mnie liczy się, że ma talent

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla rozluznienia:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, chojny napisał:

Gdybym miał startować w najlepszej serii świata, w najlepszym teamie świata to bym nie wsiadł do Skody i jechał rajdu na jakimś wygwizdajewie. 

 

Chodzić musisz ale podejmować całkowicie zbędne i bezsensowne w takiej sytuacji ryzyko jest nielogiczne. 

 

Nie bez powodu zawodnicy mają w umowach zakazy dotyczące sposobów spędzania wolnego czasu. 

 

To jest właśnie ten brak logiki i planu, o którym pisze. Chciał sobie pojeździć? To pojeździł.

 

chojny, no ale właśnie tym się od Pana Roberta różnimy. Ja też bym pewnie nie wsiadł. Cała ta historia z 2011r. i później, dodaje do jego biografii dramatu, spektakularności, a to tworzy właśnie legendę. Bez "Ronde di Andora" zapisałby się w historii gdzieś między Schumacherem i Hamiltonem. I tyle...

Edytowane przez Beavis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ThorG. napisał:

nie chodzi o doskonalenie talentu, ale o brak rozważnej konsekwencji w działaniu na osiągniętym już poziomie, do którego ten talent doprowadził

pewnych rzeczy nie zmienimy, więc tak jak napisałem wcześniej - dla mnie liczy się, że ma talent

 

Polecam ten krótki fragment rozmowy z Jurkiem Kukuczką... Widzę spore podobieństwa.

 


 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypadek to tylko jeden z wielu przykładów. Teraz nie jest inaczej. Inni jeżdżą RK nie. 

 

Mozecie zwalać na pecha jak chcecie ale widzę to zupelnie inaczej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, chojny napisał:

Wypadek to tylko jeden z wielu przykładów. Teraz nie jest inaczej. Inni jeżdżą RK nie. 

 

Mozecie zwalać na pecha jak chcecie ale widzę to zupelnie inaczej. 

@chojny ja cie doskonale rozumie o co ci chodzi a najbardzie zaskakujące jest to ze ze wogole Renault pozwoliło na takie jaka.Niektorzy nawet na rower górski nie mogą wsiąść a co do piero do rajdówki i to jeszcze kierowca ktory nie jedzie zeby sie przejechać tylko idzie wszystko na limicie bo tylko wtedy sie uczysz.

Rozumie tez Roberta bo on szukał czegoś co da mu edge nad innymi.I zapewne rajdy sa w stanie w tym pomoc no ale rozpatrywać to teraz to troche jak płakać nad rozlanym mlekiem.Dzis jesteśmy tu gdzie jesteśmy i trzeba trzymać kciuki zeby cos z tego udało sie ulepić.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, chojny napisał:

Wypadek to tylko jeden z wielu przykładów. Teraz nie jest inaczej. Inni jeżdżą RK nie. 

 

Mozecie zwalać na pecha jak chcecie ale widzę to zupelnie inaczej. 

 

Chojny, serio? Gość ponad 6 lat nie siedział w single seaterach, po czym wraca do F1 z dnia na dzień, przegrywa jak sam to określił na fotofiniszu z kasą i zostaje testowym w drugim najbardziej utytułowanym zespole F1. Nie wymagasz trochę za wiele oczekując, że od razu ktoś da mu miejsce jako podstawowemu? Inni o miejsce w którym jest Robert walczą latami...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, uważam ze RK jeździłby w tej chwili jako etatowy kierowca w F1 albo fabryce WRC gdyby cała sprawa była odpowiednio poprowadzona. 

 

Utalentowanych i młodych w koło są tabuny,  motorsport to specyficzny sport gdzie talent to tylko jedna ze składowych ostatecznego sukcesu.

 

 Jeżdżą ci którzy ogarniaja całokształt, maja swoje cele, odpowiednie wsparcie, kontakty i wlasnie celowi nadrzędnemu podporządkowują swoje poczynania. 

 

W motorosporcie jest więcej szachów niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Zdecydowanie więcej szachów niż pokera. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, chojny napisał:

Zdecydowanie więcej szachów niż pokera. 

I tu jest sedno sprawy. RK to pokerzysta, a nie szachista. Wszystko na jedną kartę bez zbędnej kalkulacji.

 

Warto w tej dyskusji wspomnieć słowa dawnego szefa z Renault czyli Erica Boulliera. RK nie ma życia poza ściganiem. Nie ważne czy to F1, gokart czy rajdówka. Życie to nieustanny "need for speed" i tyle. 

Żaden z nas nie osiągnął 1 procenta tego co RK więc ciężko wchodzić w jego buty i komentować jego wybory IMO.

 

Oczywiście mnie również jest żal "straconych" lat w F1. Ale po tym ostatnim podcaście dotarło do mnie, że RK to nie człowiek dla którego angaż w Ferrari = tytuł mistrza F1 i zwieńczenie kariery w wieku 27 lat. Moim zdaniem dla niego sam fakt ścigania jest ważniejszy niż fotel tu czy tam i w tej czy innej dyscyplinie.

 

A wyścig trwa. Teraz do posady etatowego kierowcy w F1. A później? Kto to wie. 

 

Ja jestem spokojny, że fotel dla Roberta się znajdzie. Może mistrzem F1 już nie będzie (chociaż cholera wie ;) ). Ale wiem jedno. Ten gość będzie jeździł do osiemdziesiątki i osiągnie w motorsporcie jeszcze dużo :) Jestem przekonany, że spędzę wiele godzin z moim synem kibicując Robertowi w wyścigach czy rajdach i będę cholernie dumny, że dane mi było śledzić jego karierę z jej wzlotami i upadkami niejako na żywo.

 

Takich emocji jakie były i są związane z RK nie dał mi żaden polski kierowca ani żaden polski sportowiec.

 

Dlatego 

 

DMW-2DNX4AEbdmr.jpg

  • Like 4
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, pablonas napisał:

 

Ja jestem spokojny, że fotel dla Roberta się znajdzie.

 

 

 

 

Rozstrzygnie przyszły sezon. RK w tym roku ma dostęp do nowych bolidów, testuje opony na przyszły sezon jak kierowca, który miałby jeździć przyszły sezon. Nie wiem kto za tym stoi. Pirelli, Lotos, Williams a może i sam Diabeł. Ale jeśli w przyszłym roku nie będzie fotela dla RK to chyba koniec marzeń. Ale może się znajdzie jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kubica to człowiek, a człowiek popełnia różne błędy, kto ich nie robi, życie toczy się dalej i nie ma co patrzeć za siebie, najważniejsze jest to co jest tu i teraz.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×