Jump to content

szczęki w bebnach, forester 2005, 2.0


dzidzi

Recommended Posts

Witam, czy ktoś robił tylne hamulce w forku?

Od pewnego czasu, słychać ocieranie z okolic kół,parokrotne wcisnięcie hamulaca powoduje "odblokowanie", wyeliminowałem inne opcje typu most, skrzynia, więc albo już szczęki nie mają okładzin albo coś poblokowało.

Rozbierając bębny co warto zrobić i jakie są szacunkowe koszta takiej operacji (przebieg 85 kkm)?

Pozdrawiam

Tom

 

ps. pierwsza zima z forkiem - wreszcie wiem o co chodzi z tym napędem i możliwościami i wymownymi spojrzeniami kolegów kierowców:)

I jak się jedzie zmienić opony przy nagłym ataku zimy, nie czeka się w kolejce, a fachowiec nie dowierza, że można dojechać...

A propo geolandarów montowanych na forkach z 2005 jako letnie, opony całkiem fajnie radzą sobie w zimie, tylko trzeba przy hamowaniu być czujnym, ale reduktor zalączony + hamowanie silnikiem, brah hamulca "prawie" niezauważalny :P

Link to comment
Share on other sites

Witam, czy ktoś robił tylne hamulce w forku?

Od pewnego czasu, słychać ocieranie z okolic kół,parokrotne wcisnięcie hamulaca powoduje "odblokowanie", wyeliminowałem inne opcje typu most, skrzynia, więc albo już szczęki nie mają okładzin albo coś poblokowało.

Rozbierając bębny co warto zrobić i jakie są szacunkowe koszta takiej operacji (przebieg 85 kkm)?

Pozdrawiam

Tom

 

ps. pierwsza zima z forkiem - wreszcie wiem o co chodzi z tym napędem i możliwościami i wymownymi spojrzeniami kolegów kierowców:)

I jak się jedzie zmienić opony przy nagłym ataku zimy, nie czeka się w kolejce, a fachowiec nie dowierza, że można dojechać...

A propo geolandarów montowanych na forkach z 2005 jako letnie, opony całkiem fajnie radzą sobie w zimie, tylko trzeba przy hamowaniu być czujnym, ale reduktor zalączony + hamowanie silnikiem, brah hamulca "prawie" niezauważalny :P

To wcale nie musi być wina końca okładzin . Jeśli skończą się klocki albo okładziny szczęk i nadal jedziemy to niestety czeka Cię albo wymiana albo tokarz .

Bez rozebrania nikt Ci nie doradzi bo to wróżenia z fusów .

Link to comment
Share on other sites

U mnie wystarczyło po prostu wszystko wyczyścić i nasmarować. Zbieram się tam czasem np. błoto jak gdzieś w terenie jeździłeś.

 

Nasze bębny są takie jak w innych dupowozach. Każdy, nawet średnio rozgarnięty mechanik naprawiający Astry I, Golfy II i III itd. powinien wiedzieć o co chodzi.

Link to comment
Share on other sites

witam,

jestem po czyszczeniu tylnych hamulców w forku.

Części japońskie mi zostały w bagażniku, przy 85 tys zużycie okładzin zostało ocenione na 30-40% (a w zasadzie grubość okładziny na nowej i uzywanej szczęce różniła się o około 1,5 mm - 2mmm), czyli starczy na jakieś 50 tys km.

Przy wymianie oprócz szczęk, należy zaopatrzyć się także w cylinderki.

Jako taki brud nie ma prawa się dostać do bębna, jedyne co może przeszkadzać to pył z okładzin szczęk i bębnów, który nie ma "gdzie uciec i siedzi w środku".

Tak wiec na wyczyszczeniu i przesmarowaniu spraw się zakończyła.

Rozbiórka bez żadnych problemów - jak klocki lego...

 

Pozdrawiam

Tom

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...