Jump to content

Gaśnica


DarekJ

Recommended Posts

Witam.

Posiadam Forka od niedawna, więc wybaczcie prawdopodobnie banalne dla Was pytania.

Gdzie w najlepszym aucie świata jest gaśnica? :?:

Jeżeli nie ma fabrycznie montowanej, to jaką i gdzie zakupiliście i w którym miejscu zamontowaliście?

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Zwykle była dodawana w takim pokrowcu i włożona po prostu do bagażnika. Możesz rzucić okiem, czy nie ma jej we wnęce koła zapasowego pod podłogą bagażnika. W przeciwnym wypadku jedź na jakąkolwiek stację diagnostyczną i kup gaśnicę. Generalnie taka gaśnica to raczej tylko dla spokoju sumienia. Można tym ugasić najwyżej niewielki pożar. Ale warto mieć, może akurat wystarczy bu uratować życie/auto. :)

Link to comment
Share on other sites

We wiadrze wewnątrz koła zapas. Czyli zawsze pod ręką, jakby chcieć komuś tą gaśnicą przyłożyć. Bo jak pożar to spie..ć jak najdalej i dzwonić 997.

Jak tylko będę mógł zostawić moje dzieciaki (Forek jest moim trzecim dzieckiem :D ), to sprawdzę.

P.S. Nigdy nie myślałem, że będzie taki czas, że nie będę miał chwili żeby nacieszyć się autem, pooglądać, posprawdzać, zajrzeć tu i tam. :(

 

DarekJ, ja ja trzymam w takim pokrowcu, który można kupić na allegro. Z tyłu ma rzepy, które mocno trzymają całość :arrow: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f4c ... dffaa.html

Świetny patent, jak nie znajdę w aucie gaśnicy, to kupuję go od Ciebie. :D

 

Dzięki za odzew.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Generalnie taka gaśnica to raczej tylko dla spokoju sumienia. Można tym ugasić najwyżej niewielki pożar. Ale warto mieć, może akurat wystarczy bu uratować życie/auto. :)

to nie tak....

Znam kilka osób, które ugasiły auto za pomocą małej, samochodowej gaśnicy. Jedną z nich jest moja żona. Mam też sąsiada, który zaliczył 3 płonące auta.

Na temat gaszenia pożaru w samochodzie krąży wiele mitów. Najpaskudniejszy, to ten, który zabrania podnosić maskę płonącego silnika, bo to niby jest wyrokiem na auto. Ludzie uchylają ją trochę, i pakują tam bezskutecznie zawartość nawet kilka gaśnic.

To tak, jakby gasić płonący dom chlustając wiadrami wody w uchylone drzwi wejściowe.

Nie ma się więc co dziwić, że skuteczność gaszenia pożaru samochodu jest w narodzie prawie zerowa.

Maskę (o ile to pod nią się jara) trzeba koniecznie podnieść - po to, żeby zlokalizować miejsce pożaru. Wtedy wiemy, gdzie kierować gaśnicę bez zbędnego marnowania jej niewielkiej zawartości.

Owszem, po otwarciu maski ogień chwilowo może buchnąć mocniej, ale tylko na krótko.

Poza tym koniecznie trzeba wyrwać klemę z akumulatora, bo to właśnie zwarcie w inst. elektr. jest najczęstsza przyczyną pożarów aut. Bo nawet jak ugasimy płomienie zainicjowane zwarciem, to za chwilę wyskoczą znów, dopóki nie odetniemy dopływu prądu.

Zdecydowanie twierdzą, że większość pożarów aut dało by się ugasić w zarodku, gdyby gaszący mógł ten zarodek precyzyjnie zlokalizować i tam skierować gaśnicę.

Są jednak i pożary powstające w trudno dostępnych miejscach samochody, np. pod zegarami.

Z nimi jednak jest o tyle łatwiej, że szybkie odłączenie klemy i kilkusekundowe dmuchnięcie gaśnicą załatwia sprawę.

Tylko kto w panice pamięta o takich prostych zasadach.....

Link to comment
Share on other sites

ja sobie na rzepy pod fotelem pasazera z przodu umiescilem;)

jesli dla was pod reka to jest w bagazniku We wiadrze wewnątrz koła zapas. to fajne macie poczucie humoru;p

szczegolnie przy zaladowanym na maxa bagazniku :lol:

 

fakt faktem, nigdy mi sie nie przydala i oby tak pozostalo - pax miedzy chrzescijany :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

A jeszcze tak a'propos mandatów za gaśnicę.

Nie ma podstawy prawnej do wystawienia mandatu za gaśnicę bez pieczątki z jej przeglądu.

Paragraf, na którego podstawie policja wystawia mandaty mówi, że wszystkie urządzenia będące na wyposażeniu pojazdu muszą być sprawne.

Nigdzie tam nie stoi, że o tej sprawności decyduje jakiś tam przegląd.

Pieczątka o przeglądzie gaśnicy świadczy tylko o tym, że gaśnica przeszła przegląd, a nie o tym, że jest sprawna.

O sprawności gaśnicy świadczy tylko i wyłącznie fakt jej zadziałania, a nie jakieś tam pieczątki na niej. Bardzo często zdarza się, że gaśnice nie działają, mimo ważności przeglądu.

W razie czego zawsze można zażądać od policjanta zapewnienia na piśmie, że w przypadku zadziałania przeterminowanej gaśnicy policja zwróci nam kasę za nią. Jeśli nie zadziała godzimy się na mandat.

Oczywiście żaden policjant takiego zaświadczenia nie wystawi, więc przy odrobinie uporu, znajomości prawa i kultury w prezentowaniu swoich racji bez problemów zrezygnuje z wystawiania mandatu.

To, co piszę w ogromnej większości wziąłem z wywiadu radiowego z komendantem katowickiej drogówki.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...