Jump to content

WYPADEK;POTRACENIE ROWERZYSTY...


dp340

Recommended Posts

Przegladajac forum zauwazylem, ze jest tu wielu madrych ludzi:)Postanowilem sie zapytac co myslicie o sytuacji ,ktora spotkala moja zone, mnie w sumie takze...

 

Zona w czerwcu (niedziela) wybrala sie razem z synem i bratowa na wycieczke...

Dojechala do lewoskretu, puscila samochody z naprzeciwka i rozpoczela manewr skretu...

Wg. jej relacji uslyszala uderzenie i zobaczyla w lusterku lezacego rowerzyste i rower(za samochodem)...I zaczelo sie pieklo:((...Gosciu trafil do szpitala, uszkodzenia ciala powyzej dni siedmiu-WYPADEK!!!Policja przyjechala na miejsce i wstepnie :nieustapienie pierwszenstwa...Moje pierwsze mysli kubel na leb z zimna woda i chyba maja racje...Ale po przetrzezwienu dotarly do mnie fakty o ktorych napisze:

1.Samochod stal juz na drodze podporzadkowanej.

2.Rowerzysta lezal za samochodem wraz z rowerem juz na drodze podporzadkowanej.

3.Slady na aucie(coupe):

1.Wgniotka w drzwiach przednich(delikatna i przesunieta listwa ochronna w kierunku tylu pojazdu.

2.Na wysokosci tylnego slupka(poczatek slupka przy szybie) dwie rysy(zrobione jakby srubokretem)dlugosc ok.10-15 cm.

3.Slad po gumie na rancie felgi kola tylnego.

4.Slad po gumie(szeroki na wysokosc ok.10cm) tuz przy tylnym nadkolu.

 

-- Pt lis 26, 2010 10:45 am --

 

Wg policji(bieglego) zona uderzyla tego rowerzyste ,a wlasciwie on wjechal w drzwi na wysokosci lusterka i dalej uwaga!!!ocieral sie wzdluz calego boku,az upadl za autem!!!

ALE NA CALYM BOKU (OPROCZ MIEJSC OPISANYCH WYZEJ) NIE BYLO ANI SLADU,ANI JEDNEJ RYSKI I WGNIOTKI!!!

Dla mnie na chlopski rozum, gdyby uderzyl na wysokosci lusterka, to ciezarem ciala wpadlby na maske, urwal lusterko,uderzyl w szybe boczna, rozbil szybe przednia wpadajac na nia...

No a gdyby nie to faktycznie upadlby z boku auta,zona przejechalaby po rowerze,jego nogach,upadl z boku auta po lewej stronie,a nie gdzies za autem. Dla mnie opcja jest taka: Albo uderzyl w tyl auta i dalej sprawa sie dziala, albo skrecal w prawo,a zona w lewo, wszedl za szerokim lukiem i bec...WIEM, ZE WIELU MOZE Z WAS POWIEDZIEC, ZE CWANIAK KOMBINUJE, BO NIE CHCE SIE PRZYZNAC ITD., ALE NIE O TO CHODZI ,BO UCZONO MNIE,ZE NAWET JAK JEDEN PUNKT ZE 100 SIE NIE ZGADZA TO NIE POWINNO SIE ZGADZAC Z CALOSCIA I GDYBY TO SPOTKALA KAZDEGO Z NAS(NIE ZYCZE NIKOMU)TEZ BRONILBY WLASNEJ D..Y!!!Dodam,ze powolany zostal drugi biegly, bo pierwszy to gosc ,ktory tylko przyklepuje opinie policji...CHCIALBYM PROSIC, ABYSCIE WYRAZILI SIE CO MYSLICIE, CZY WARTO WALCZYC ,CZY DLA SPOKOJU PRZYZNAC SIE DO WINY I ZAKONCZYC TEMAT!!!Dodam,ze rowerzysta donosi non stop zwolnienia lekarskie...Wzial sobie adwokata i mowi,ze widzial samochod,ale dalej nic nie pamieta-cos w tym stylu!!!Aha jezeli chodzi o obrazenia:zlamana kosc oczodolu,krwiak na splocie okolice obojczyka i cos ze szczeka!!! Prosze o opinie, ja staram sie pocieszac zone, chce zeby jezdzila a ona NIE...Mysle,ze bedzie dobrze i czegos sie od Was dowiem!!!Pozdrawiam!!!

 

-- Pt lis 26, 2010 10:54 am --

 

Zapomnialem dodac ,ze gdyby faktycznie potoczyla sie tak sytuacja jak twierdzi policja to rowerzysta(przyjmujac polozenie pojazdu itd.)lezalby na srodku tego skrzyzowania) . Chodzi mi tez o to: moze ktos z Was mial taka sytuacje, moze sa tu biegli, ktorzy pomoga rozwiazac temat ,dac wskazowki...Z gory dzieki i pozdrawiam!!!

Link to comment
Share on other sites

niestety jak sadze nie za bardzo pomoga tu jakiekolwiek tlumaczenia. nawet jesli rowerzysta skrecal w prawo co sugerujesz to nadal mial pierwszenstwo...

teoretyzowanie jak powinien upasc jak dla mnie nie ma sensu..

starczy, ze w ostatniej chwili chcac uniknac uderzenia zaczal skrecac i juz slady nie beda jak przy frontalnym uderzeniu w bok auta.

Przykro stwierdzic ale chyba niestety odpowiedzialnosc spoczywa na malzonce.

Przykra sprawa bo grozi za to odpowiedzialnosc karna:

Wiadomości

„Inne” uszkodzenia ciała – przestępstwo z art. 157 kk.

 

Opublikowany: 24.02.07

 

§ 1. „Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1,

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

§ 2. „Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

§ 3. „Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”

 

w 2002 roku kierowca ktory spowodowal u mnie obrazenia a potem chcial sie wymigac od odpowiedzialnosci zostal sadownie skazany na rok pozbawienia wolnosci w zawieszeniu na dwa lata.

PZDR!

Link to comment
Share on other sites

...o odpowiedzialnosci karnej wiem...chodzi mi przedwszystkim o to czy warto brac adwokata i sie bronic, powolywac bieglych itd(..bo z tego co slyszalem(nie mam podpory prawnej na chwile obecna) to zmienia sie postac rzeczy jezeli kierujacy znajduje sie wieksza czescia pojazdu na drodze podporzadkowanej???...),czy dobrowolnie poddac sie karze i miec z bani!!!pzdr!!!

Link to comment
Share on other sites

Rowerzysta jechał po drodze czy chodniku?

 

niestety:( po drodze, chociaz mial pobocze,zeby nim jechac...bylo to poza terenem zabudowanym...wiem lukass o czym myslales... wiem tylko tyle, ze jestesmy w szarej du.ie...

Link to comment
Share on other sites

nie sadze aby fakt wiekszosciowego znajdowania sie pojazdu juz za skrzyzowaniem mial jakikolwiek wplyw na opinie bieglego/sadu...

kiedys wysunalem sie za daleko nosem na glowna (kiepska widocznosc) i przejezdzajacy glowna droga mnie "trafil"

wystawilem sie na jakies 40-50cm co starczylo na "obcierke".

drogowka nie miala watpliwosci co do ustalenia sprawcy - mimo, ze auto poruszajace sie na glownej po trafirniu we mnie na zblokowanych kolach przejechalo okolo 50m w zabudowanym (co sugerowalo by ze raczej blizej bylo 100km/h niz 50km/h)

PZDR!

Link to comment
Share on other sites

nie jestem prawnikiem ale Art. 25

 

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachowaćszczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.

 

2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do pojazdu szynowego, który ma pierwszeństwo w stosunku do innych pojazdów, bez względu na to, z której strony nadjeżdża.

 

3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się również w razie przecinania się kierunków ruchu poza skrzyżowaniem.

 

4. Kierującemu pojazdem zabrania się:

 

1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;

 

2) rozdzielania kolumny pieszych.

 

to chyba rozwiewa watpliwosci...

Link to comment
Share on other sites

Tak podsumowujac hiszpan ,rozwiewajac moje watpliwosci,cos a propos rowerzystow i ich poruszania sie:

 

ART.16 pkt.5 KODEKS DROGOWY:)

 

Bylo pobocze i mozliwosc jazdy nim...Chodzi mi o kwestie lagodzace:), do przedstawienia dla sadu...pzdr:)

 

-- Pt lis 26, 2010 11:56 am --

 

I do tego art.33 1a KD :D

Link to comment
Share on other sites

...chodzi mi przedwszystkim o to czy warto brac adwokata i sie bronic

TAK

 

Obecnie w sądach i w policji obowiązuje zasada, że wszystkiemu jest winien kierowca. Miałem kiedyś nieprzyjemny przypadek z pijakiem (2,4 promila, łażenie po nocy na środku drogi i zaczepianie samochodów, nawet notatka służbowa z wezwania do tego pijaka). I oczywiście było jak na inkwizycji - domniemanie niewinności, podstawa prawa na całym świecie w Polsce nie obowiązuje. Wszystko trzeba samemu udowodnić, a do tego niestety potrzebny jest adwokat. I od razu radzę poszukać sobie dobrego, bo klient roszczeniowy załatwi sobie za kasę w szpitalu uszczerbek na zdrowiu 100% i będziecie mieć - poza karalnością - niekończący się problem finansowy. Wiem, że to trudne i nieprzyjemne, ale nie można się poddawać.

Link to comment
Share on other sites

...chodzi mi przedwszystkim o to czy warto brac adwokata i sie bronic

TAK

 

Obecnie w sądach i w policji obowiązuje zasada, że wszystkiemu jest winien kierowca. Miałem kiedyś nieprzyjemny przypadek z pijakiem (2,4 promila, łażenie po nocy na środku drogi i zaczepianie samochodów, nawet notatka służbowa z wezwania do tego pijaka). I oczywiście było jak na inkwizycji - domniemanie niewinności, podstawa prawa na całym świecie w Polsce nie obowiązuje. Wszystko trzeba samemu udowodnić, a do tego niestety potrzebny jest adwokat. I od razu radzę poszukać sobie dobrego, bo klient roszczeniowy załatwi sobie za kasę w szpitalu uszczerbek na zdrowiu 100% i będziecie mieć - poza karalnością - niekończący się problem finansowy. Wiem, że to trudne i nieprzyjemne, ale nie można się poddawać.

 

 

!!!DZIEKI BARDZO!!! Postaram sie poszukac jakiegos adwokata. Orientuje sie ktos, jakie sa koszty takiego adwokata?? Zapewne ustala sie to indywidualnie? Nie mialem nigdy do czynienia z takowym medrca:)...Pozdrawiam i jeszcze raz wielkie dzieki!!!

Link to comment
Share on other sites

A czy jazda poboczem w tej sytuacji cokolwiek by zmienila? poza tym ze trafil by rowerzysta w innym miejscu wasze auto?

Nie zrozum mnie zle ale poprostu przynajmniej dla mnie nie za bardzo jest tu jak sie bronic.

Rozumiem z wczesniejszego opisu, ze bylo to latem w dzien wiec nie ma opcji ze rowerzysta byl nieoswietlony a przez to niewidoczny...

 

Tak czy owak warto brac adwokata... Moze przynajmniej uda sie zminimalizowac dotkliwosc kary.

 

PZDR!

Link to comment
Share on other sites

mowi,ze widzial samochod,ale dalej nic nie pamieta-cos w tym stylu!!!

 

To akurat moze byc calkowita prawda...

Jak mnie potrącił samochód, gdy jechałem rowerem (utrata przytomosci, tydzien z hakiem w szpitalu) kompletnie nie pamietalem, co sie stalo.

Ostatnie, co pamietam, to samochód jadący prosto na mnie - potem NIC.

Link to comment
Share on other sites

Gdyby poruszal sie poboczem, bylby pojazdem wlaczajacym sie do ruchu. Musialby ustapic pierwszenstwa przejazdu. Ja nikogo zle nie rozumiem, spoko tylko mialem dylemat co robic dalej...Jak pisalem, ja swojej zony nie bronie, ale w takiej sytuacji chodzi mi o zminimalizowanie skutkow kary, znalezienie jak najwiecej "za" dla nas...Dzieki i pozdrawiam!!!

 

-- Pt lis 26, 2010 12:23 pm --

 

mowi,ze widzial samochod,ale dalej nic nie pamieta-cos w tym stylu!!!

 

To akurat moze byc calkowita prawda...

Jak mnie potrącił samochód, gdy jechałem rowerem (utrata przytomosci, tydzien z hakiem w szpitalu) kompletnie nie pamietalem, co sie stalo.

Ostatnie, co pamietam, to samochód jadący prosto na mnie - potem NIC.

 

NIE WIEM NA SZCZESCIE JAK TO JEST...Szczerze wolalbym 100 razy bardziej byc w tej sytuacji na miejscu zony...Jeszcze raz dzieki wszystkim za odpowiedzi!!!

Link to comment
Share on other sites

Koniecznie weź adwokata. Innego wyjścia nie widzę. Poszukaj kogoś, kto się zna na prawie o ruchu drogowym.

 

Ja znam ustawę PoRD prawie na pamięć i nic z tego mi dobrego nie przyszło. 16 kwietnia wjechał we mnie TIR, wina kierowcy ciężarówki była bezsporna. Włączał się do ruchu na włączonych awaryjkach, podczas gdy dla mnie był to sygnał postoju ... :? .

 

Z rowerzystą jest najgorzej na ścieżce rowerowej :idea: Jeżeli nie było tam ścieżki rowerowej, jest szansa na znalezienie wyjścia z sytuacji i obronę.

 

Im dłużej Twoja żona nie jeździ, tym gorzej, niestety. Powodzenia.

Link to comment
Share on other sites

Czy dobrze rozumiem, że rowerzysta jechał z przeciwnego kierunku ruchu, a żona skręcając w lewo zajechała mu drogę ??

Nie wiem,czy zajechala mu droge,czy on wjechal w nia...ale fakt dzialo sie to na lewoskrecie...

Link to comment
Share on other sites

Koniecznie weź adwokata. Innego wyjścia nie widzę. Poszukaj kogoś, kto się zna na prawie o ruchu drogowym.

 

Ja znam ustawę PoRD prawie na pamięć i nic z tego mi dobrego nie przyszło. 16 kwietnia wjechał we mnie TIR, wina kierowcy ciężarówki była bezsporna. Włączał się do ruchu na włączonych awaryjkach, podczas gdy dla mnie był to sygnał postoju ... :? .

 

Z rowerzystą jest najgorzej na ścieżce rowerowej :idea: Jeżeli nie było tam ścieżki rowerowej, jest szansa na znalezienie wyjścia z sytuacji i obronę.

 

Im dłużej Twoja żona nie jeździ, tym gorzej, niestety. Powodzenia.

Piekne dzieki za odpowiedz!Czytalem o TWOIM przypadku...W SUMIE tń on mnie zainspirowal do napisania postu:). zycze rowniez powodzonka,3mam kciuki!

Link to comment
Share on other sites

Powiem Ci co ja bym zrobił.Teraz w zasadzie będzie cokolwiek ciężko udowodnić, ale opinia biegłego niezależnego bardzo wskazana jak i zdjęcia dużo zdjęć z miejsca zdarzenia.Po za tym twoja żona powinna nie przyjąć mandatu, po prostu nie widziała rowerzysty i nie wie z kąt się tam wziął mile widziani świadkowie na jej korzyść.Rowerzysta jest również kierowcą i przepisy dotyczą również jego.Poczytaj na necie, poszukaj dobrego papugę z uwzględnieniem szkód komunikacyjnych.Moim zdaniem trzeba tak kołować sprawę żeby orzekli współwinę.

Link to comment
Share on other sites

dp340, po moich doświadczeniach radzę Ci znaleźć od razu adwokata, jak również rzeczoznawcę z listy biegłych sądowych, który sporządzi rekonstrukcję wypadku. Ja niestety tego nie zrobiłam ("bo przecież wina jest ewidentna" :roll: ) i teraz żałuję.

 

 

Poza tym, w sądzie tylko świadek musi mówić prawdę :idea: :roll:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...