Jump to content

Róznica między S-AWD ( subaru ), Quattro, 4Matic A Xdrive:)


Recommended Posts

Odkopuję temat bo zima nas zakopała :)

Parę obserwacji z użytkowania nieprawilnego, niesymetrycznego, dołączanego napędu Lexa. Porównanie mam tylko z Forkiem turbo II gen gdzie oprócz ABSu żadnej elektroniki nie ma. Pierwsza sprawa to nazwijmy to "dzielność terenowa" czyli jazda w śniegu mniej więcej do połowy koła: różnic nie ma żadnych. Ruszenie w takim śniegu może wymagać w Lexie wyłączenia kontroli trakcji. Jazda w zakrętach wygląda podobnie: pierwsza część to duża podsterowność a druga to zamiecenie tyłkiem. Z racji kontroli trakcji normalna jazda po śniegu wygląda dużo pewniej w Lexie bo dużo rzadziej zrywamy przyczepność.

Nowego Forka nie testowałem, ale jeśli miałby mieć jakąś przewagę to w elektronice która ma tam jakieś tryby i można samemu wybrać. 

 

Także jak dla mnie te dwa napędy tak samo dobrze sobie radzą w tych warunkach w których sprawdzałem. Jeśli miałbym dać dodatkowe punkty to napędowi, który daje non stop więcej na tył, tak, że auto jest cały czas nadsterowne. Kolejny punkt za napęd w którym jest aktywny dyferencjał - coś np. jak było w Hondzie Legend z SH-AWD. 

 

Dobre opony zimowe plus jakikolwiek napęd na drugą oś to jest bardzo duży przeskok od FWD/RWD. Potem, w ramach napędów AWD, są różnice kosmetyczne jeśli chodzi o normalne użytkowanie. 

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 309
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

A czy to aby nie prowokacja   Tutaj porównanie napędów z zaletami/wadami.   S-AWD i Quattro występuje w kilku wersjach więc porównanie winno dotyczyć konkretnego wariantu. W porównaniu wziąłbym p

Tutaj masz fajnie wytłumaczone wszystkie typy napędu aktualnie stosowanego w Subaru:  

Ćwiczę to ostatnio na małym ośnieżonym rondku  Doszedłem do wniosku, że pokonywania ronda bez gazu to jazda na zupełnie rozpiętych napędach i tendencja do podsterowności - jak to w Subaru. Ale lekkie

Myślę, że realne porównanie dałoby postawienie obu aut obok siebie tak, żeby warunki śniegowe były identyczne. Podobnie, co raczej niemożliwe ze względu na średnicę felg, rodzaje i rozmiary opon.  Chociaż, jako właściciel Forka XT 2.0 jestem rzeczywiście przekonany, że ewidentnie lepiej spisuje się w zimowych warunkach niż 2006 2.5 w automacie.  Komfort możliwości zjechania prawymi kołami w zaspę, gdy muszę minąć się na wąskiej dróżce z autem z naprzeciwka, podjazdy, również z zatrzymania na śliskich drogach są nie do przecenienia. Często korzystam wtedy z X-mode, który wydaje się zdecydowanie poprawiać pewność prowadzenia w złych warunkach. To chyba pierwsza zima od zakupu auta w 2013 roku, kiedy w końcu mogę w pełni docenić zalety subarowskiego 4x4. Ostatnio przyglądając się walce Jaguara F-pace ze śliskim podjazdem pod górkę :) I wciąż czekając na nowego Outbacka...

Link to post
Share on other sites

Jak dotąd miałem 4 samochody osobowe 4x4 i przyjechałem nimi po co najmniej 100.000 każdym (oprócz X-drive, którym zrobiłem dopiero 50k km) 

- skoda z Haldexem

- OBK 2.0D MT 

- OBK 2,5 CVT

- BMW Xdrive 

 

Trudno mi powiedzieć który z nich był najlepszy, bo wszystkie sprawowały się bardzo dobrze w codziennym użytkowaniu zawodowo-rodzinnym. 

Mogę wskazać, który był najgorszy z najlepszych - a był to napęd w OBK 2.5 CVT. Jeżeli chodzi o jazdę, zakręty, złe warunki, czy inne utrudnienia - było wszystko OK. Natomiast problem był z ruszaniem z miejsca z lekko skręconymi kołami. Opisywałem ten problem na forum kiedyś. 

 

Teraz miałem okazję 2 razy jechać z Warszawy do Krynicy z czego co najmniej po 100km po białej drodze. Podjeżdżałem pod legendarne wyciągi, zjeżdżałem z górki i pod górkę i z zaskoczeniem stwierdziłem, że X-drive nie ustępuje niczym napędowi w OBK 2.0MT który wydawał mi się najlepszy z tych które posiadałem, a na pewno przewyższa napęd w 2.5CVT. 

 

Natomiast każdy z Was wie, że niezależnie czy napęd jest nieco lepszy, czy nieco gorszy - w obecnych warunkach każdy 4x4 jest najlepszy :) 

 

Edited by bardzozlymisio
Link to post
Share on other sites

Xdrive jest bardzo przyzwoity konkurencja nie śpi :) Zależy który samochód ale jeśli dobrze pamiętam to X5 miało 40/60 wyjściowo czyli podobnie jak Subaru. 

Pomiędzy napędami największa różnica jest przy gwałtownych manewrach na oblodzonej nawierzchni. Miałem opcję kiedyś testować kilka aut w tych samych warunkach. I różnica w sytuacji awaryjnej między klasycznym dołączanym a takim w Forku XT była spora. 

Link to post
Share on other sites

ZTCW X-drive w moim 530i jest skonstruowany tak, że cały czas napędza tył, a przód dołączą się. 

Siedząc za kierownica odczuwalny jest fakt, że auto jest raczej nadsterowne. Co fajne DTC(ESP) ma 3 tryby:

- pełne zamulanie

- ograniczone zamulanie 

- brak zamulania

 

Ten drugi tryb najbardziej podoba mi się na białej drodze - pozwala na sporo swobody, np. moje wczorajsze pokonanie zjazdu z mostu północnego na Modlińska bokiem, a jednocześnie czuwa, żeby ten bok zmienił się na 45 stopni. Jednak przede wszystkim pozwala ruszyć pod górkę z werwą i nawet z pełnego zatrzymania auto rwie po śniegu w przód. 

 

41 minut temu, ajax napisał:

Miałem opcję kiedyś testować kilka aut w tych samych warunkach. I różnica w sytuacji awaryjnej między klasycznym dołączanym a takim w Forku XT była spora. 

 

myślę, że tutaj może nie chodzi nawet o napęd, a o szybkość działania systemów wspomagających 

Link to post
Share on other sites

Najbardziej denerwuje w "nowych" Subarakach brak trybów działania kontroli trakcji. Nawet w Kijance mogę "uśpić" na tyle, że bąka wykręci ale czuwa albo wyłączam całkiem i ratują tylko umiejętności szofera, a w Subaru usypiasz ale i tak wtrąca się za szybko i czasami wręcz przeszkadza.

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, RoadRunner napisał:

Także jak dla mnie te dwa napędy tak samo dobrze sobie radzą w tych warunkach w których sprawdzałem. Jeśli miałbym dać dodatkowe punkty to napędowi, który daje non stop więcej na tył, tak, że auto jest cały czas nadsterowne.

 

Pełna zgoda. Jest łatwiej nad nim zapanować.

 

W S-AWD z CVT najbardziej przeszkadza wyraźna przednionapędowość i plucie przodem w ciasnych łukach, które w trakcie poślizgu potrafi niespodziewanie przejść w nadsterowność. Na prostej nawet pod górę trakcja jest super, w łagodnych łukach też (choć brakuje tego uczucia znanego z manuala, że samochód ciągnie równo wszystkimi kołami idąc lekko bokiem) - natomiast na ciasnych skrzyżowaniach napęd się gubi i trzeba bardzo uważać, bo można się zdziwić.

 

1 godzinę temu, bardzozlymisio napisał:

- skoda z Haldexem

- OBK 2.0D MT 

- OBK 2,5 CVT

- BMW Xdrive 

 

Jestem po podobnych przejściach i mogę się podpisać pod tym, że:

 

1 godzinę temu, bardzozlymisio napisał:

Mogę wskazać, który był najgorszy z najlepszych - a był to napęd w OBK 2.5 CVT. Jeżeli chodzi o jazdę, zakręty, złe warunki, czy inne utrudnienia - było wszystko OK. Natomiast problem był z ruszaniem z miejsca z lekko skręconymi kołami. Opisywałem ten problem na forum kiedyś. 

 

To była wyjątkowo żenująca przypadłość napędu - zwłaszcza po wcześniejszych doświadczeniach w Subaru z manualem i w Skodzie z haldexem.

 

X-Drive naprawdę daje radę. Bałem się że będzie gorzej niż w OBK. Jest tak samo skutecznie a przy ruszaniu ze skręconymi kołami dużo lepiej. OBK rwał przyczepność nawet przy ruszaniu na mokrym asfalcie.

 

22 minuty temu, Kukson napisał:

Najbardziej denerwuje w "nowych" Subarakach brak trybów działania kontroli trakcji. Nawet w Kijance mogę "uśpić" na tyle, że bąka wykręci ale czuwa albo wyłączam całkiem i ratują tylko umiejętności szofera, a w Subaru usypiasz ale i tak wtrąca się za szybko i czasami wręcz przeszkadza.

 

Faktycznie - usypia do pierwszej kontry kierownicą. Wkracza ostro i właściwie można zostać w połowie manewru w dziwnej "pozycji".

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, spawalniczy napisał:

- natomiast na ciasnych skrzyżowaniach napęd się gubi i trzeba bardzo uważać, bo można się zdziwić.

Ćwiczę to ostatnio na małym ośnieżonym rondku :) Doszedłem do wniosku, że pokonywania ronda bez gazu to jazda na zupełnie rozpiętych napędach i tendencja do podsterowności - jak to w Subaru. Ale lekkie dodawanie gazu (wymaga to przełamania nieco strachu i jest w sumie nieco wbrew intuicji jak ryje przodem) powoduje, że nagle mamy świetnie skręcające auto. Tak więc, faktycznie można się zdziwić na śliskim, ale da się nad tym całkiem fajnie zapanować. Teraz czekam kiedy przodem jednak wywalę w jakiś krawężnik ;)

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Bo tak trzeba jeździć jak pokazują na filmie, a jak policja się przyczepi to niech pretensje mają do Patryka ;)

 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Mi brakuje ręcznego w łapie wtedy możnaby bo ustawić do pozycji jak nie chce skręcać

Ja podobnie jak @aflinta czekam na pocałunek z jakimś słupkiem, ma wrażenie, że dopóki nie skręcę kierownicy do oporu to auto się słucha a jak przekroczę tę granicę to idzie tylko gazem się naprostować

A mam pytanie przy okazji, czy gdy kontrola trakcji działa to nie powinno mi coś mrugać na zegarach?

Link to post
Share on other sites

Wątek się pewnie bardziej aktywny zrobił bo w całej polsce zima :) , i super. Subaru to lubi, wbrew pozorom te nowe z CVT , dają radę mocno !

Mam to szczęście w życiu że mogę porównać to z innymi markami AWD, bo trochę tego mam/miałem i przetestowałem , a i mieszkam w miejscu gdzie śnieg jest naturalną pora roku ;) . 

Tak serio, to Subaru ma naprawdę dobre napędy, niestety problem w warunkach śniegowych jak teraz mamy to opony !!!!!!!!!!!!

Opona szersza jak 205/..... zwyczajnie nie działa na śniegu, i tego się trzeba trzymać. Opon , felg , i aut mam sporo, i na śniegu naprawdę nie działają z górnej pólki cenowej. Osobiście dla mnie największa frajda to jazda subaru ! wąskie opony, wysokie, niskie ciśnienie, i jazda ! 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, aflinta napisał:

Ćwiczę to ostatnio na małym ośnieżonym rondku :) Doszedłem do wniosku, że pokonywania ronda bez gazu to jazda na zupełnie rozpiętych napędach i tendencja do podsterowności - jak to w Subaru. Ale lekkie dodawanie gazu (wymaga to przełamania nieco strachu i jest w sumie nieco wbrew intuicji jak ryje przodem) powoduje, że nagle mamy świetnie skręcające auto. Tak więc, faktycznie można się zdziwić na śliskim, ale da się nad tym całkiem fajnie zapanować. Teraz czekam kiedy przodem jednak wywalę w jakiś krawężnik ;)

Ostatnio jak ćwiczyłem h6 na zaśnieżonych rondach, to strach było wolno wjeźdżać albo zjeżdżać, bo przód uciekał w krawężnik. Z gazem elegancko nadrzucał zadem i szedł bokiem. :thumbup:

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, aflinta napisał:

pokonywania ronda bez gazu to jazda na zupełnie rozpiętych napędach i tendencja do podsterowności - jak to w Subaru. Ale lekkie dodawanie gazu (wymaga to przełamania nieco strachu i jest w sumie nieco wbrew intuicji jak ryje przodem) powoduje, że nagle mamy świetnie skręcające auto.


Tylko że w normalnym ruchu, często mamy sytuację która zmusza do zdjęcia nogi z gazu w trakcie pokonywania ronda czy skrzyżowania. I wtedy jest dziwnie - nawet przy małych prędkościach. I nie pomaga nawet zmniejszenie kąta skrętu kierownicy.

Jeśli chodzi o dodawanie gazu w takiej sytuacji, to tak jak pisałem często powoduje gwałtowne przejście z podsterowności w nadsterowność. Myślę, że to wynika z tej naturalnej „narowistości” zespołu z CVT do przyspieszania przy niskich prędkościach. Trudno jest wyegzekwować prawą nogą płynność i to powoduje taką sytuację. Dodajesz gazu, kiedy przednie koła są w poślizgu, napęd reaguje i przerzuca moment na tył, co skutkuje nadsterownością. 
Może faktycznie węższa opona  byłaby lepszym rozwiązaniem do XV.

W BMW mam opony 245 i nie ma takich atrakcji.

Link to post
Share on other sites

Ta przypadłość do rycia jak świnia na kartoflisku, to zapewne z powodu silnika wiszącego przed przednią osią. W innych konstrukcjach silnik jest nad osią lub nawet lekko cofnięty za, co przekłada się na inaczej rozłożoną masę i prawdopodobnie polepsza właściwości skrętne w tak ekstremalnych warunkach (czyli idziemy po bardzo śliskim samą inercją bez napędu). Nadsterowność w moim XV po dodaniu gazu jest bardzo prosta do kontrolowania i nie osiąga jakichś wielkich rozmiarów. Zdecydowanie to nie jest ten poziom co moje stare Legacy umiało zrobić - czyli zwyczajnie postawić auto bokiem przy zbyt dużym dodaniu gazu w śliskim zakręcie. Tutaj po prostu lekko nadrzuca tyłem by ładnie wyjechać. Trochę radości daje, ale bączków już z taką łatwością jak kiedyś nie umiem zrobić. Obecnie nie mam też obaw w dodawaniu gazu na rondzie w zwykłym ruchu ulicznym by poprawić kierowalność auta. Moje obawy z krawężnikiem wynikały tylko z tego, że kiedyś wjadę na rondo za szybko do warunków... i gazem się już nie uratuję ;)

Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, aflinta napisał:

Ta przypadłość do rycia jak świnia na kartoflisku, to zapewne z powodu silnika wiszącego przed przednią osią.


Boxer, środek ciężkości itd... to miało dawać przewagę nad innymi.

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, ajax napisał:

Xdrive jest bardzo przyzwoity konkurencja nie śpi :) Zależy który samochód ale jeśli dobrze pamiętam to X5 miało 40/60 wyjściowo czyli podobnie jak Subaru. 

 

Jak spadł pierwszy śnieg trakcja off i sprawdzałem jak się auto zachowuje, i byłem w szoku. Lata bokiem, kręci bączki, prowadzi się bardzo dobrze. Wtedy właśnie odkryłem że jest jak piszesz bardziej tylnonapędowe, zachowanie zbliżone do Subaru, zdecydowanie lepsze niż dramatyczne plucie ryjem jak w VW, Skodzie czy Audi. 

Link to post
Share on other sites
49 minut temu, spawalniczy napisał:

Boxer, środek ciężkości itd... to miało dawać przewagę nad innymi.

Ja tam się na drodze nie czuję gorszy od innych, nawet niskich osobówek, choć podróżuję autem „na szczudłach” ;) Powiedziałbym, że nawet czuję tę przewagę i czasem tylko by ją w pełni wykorzystać nieco brakuje koni pod maską :ph34r:

W sumie przez ostatnie trzy lata, dopiero w tym roku mam jakoś więcej czasu i możliwości by pojeździć po śliskim (po mokrym i suchym asfalcie auto szło zawsze jak po sznurku). Tak mi się nasunęło po dzisiejszym pokonaniu zaśnieżonych ciasnych i wąskich dróżek przebiegających przez okoliczne biurowce:

1) W starym Legacy Turbo ze szperą z tyłu i ręczną skrzynią wyglądało to tak, że jak dodało się gazu w zakręcie to przód nieco odpływał, tył też zaczynał odpływać i stawiał auto bokiem i pięknie ustawiało do szeeeeeeeeeeeeeerokiego brania zakrętu. No fajne to było, emocje były, banan był... na szczęście tyłem krawężnika nie uderzyłem nigdy na tyle mocno by choć koło skrzywić. Mowy nie ma o tym, by tego typu zabawy uskuteczniać jak inne auta są w pobliżu.

2) Jadę teraz XV (zawieszony wyżej niż Legacy), naciskając nawet lekko gaz w zakręcie auto natychmiast traci podsterowność i ochoczo zaczyna skręcać... Przód nie ryje jak jest trochę gazu, idzie prawie jak po sznurku, bo oczywiście tył delikatnie szerzej. Zaczynam podejrzewać, że to zasługa zjadacza hamulców - Active Torque Vectoring :) Jednym słowem, trzeba jeździć mniej emerycko i auto zaczyna słuchać kierowcy :D

 

9 godzin temu, fateofangel napisał:

A mam pytanie przy okazji, czy gdy kontrola trakcji działa to nie powinno mi coś mrugać na zegarach?

To jest pytanie jeszcze która część kontroli trakcji działa. ATV raczej żadnych sygnałów dawać nie będzie. Domyślam się, że jedynie ESP oraz powiązany z nim ASR zapalą kontrolkę na chwilę. Przy moich ostatnich eksperymentach i zabawach raczej ESP mam wyłączone (czy tam raczej ma mniejszą czułość), dzięki temu można ruszyć a kopyta bez ingerencji ASR. Samo ESP nawet jak lekko zarzuca tyłem nie ingeruje za często.

Link to post
Share on other sites
49 minut temu, aflinta napisał:

Jadę teraz XV (zawieszony wyżej niż Legacy), naciskając nawet lekko gaz w zakręcie auto natychmiast traci podsterowność i ochoczo zaczyna skręcać... Przód nie ryje jak jest trochę gazu, idzie prawie jak po sznurku, bo oczywiście tył delikatnie szerzej. Zaczynam podejrzewać, że to zasługa zjadacza hamulców - Active Torque Vectoring :) Jednym słowem, trzeba jeździć mniej emerycko i auto zaczyna słuchać kierowcy :D

 

Jak jest nazwijmy to umiarkowana przyczepność (np dużo suchego śniegu), to ok, natomiast problemy zaczynają się np. na błocie pośniegowym i tu nieemerycka jazda może skończyć się na poboczu.

 

Dziś po trzech dniach jazdy SAWD przesiadłem się na X-Drive. Napiszę tak - Subaru musi jeszcze popracować nad swoim haldexopodobnym rozwiązaniem - większa pojemność cieplna, to nie wszystko.  Teoria teorią, marketing marketingiem a świat poszedł ostro do przodu.

 

Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, aflinta napisał:

Powiedziałbym, że nawet czuję tę przewagę i czasem tylko by ją w pełni wykorzystać nieco brakuje koni pod maską

To jest największy minus Subaru - brak rozsądnych silników. Człowiek dopiero się o tym przekonuje po przesiadce do mocniejszego auta. A szkoda, bo OBK z rozsądnym silnikiem - nie odstającym od konkurencji - czyli rozpędzającym auto do setki między 7-8 sekund i jakimś momentem w okolicach 300-350 - byłby bardzo ciekawa propozycja. Te prawie 11s w 2.5 było wartością absolutnie graniczną jak dla mnie, choć samo auto było bardzo w porządku. Zarówno gabarytowo, jak i wykończenie wnętrza i komfort były OK. 

To współdziałanie CVT z reszta napędu i elektroniką prawdopodobnie jest już lepiej dopracowane. 

Tylko, że niestety spodziewamy się 2.5 pewnie 180KM zamiast 175 i 220k do zapłacenia. Jeśli to się ziści to trzeba będzie bardzo kochać Subaru, bo za taką kasę to już można coś wybrać ...

 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, bardzozlymisio napisał:

A szkoda, bo OBK z rozsądnym silnikiem - nie odstającym od konkurencji - czyli rozpędzającym auto do setki między 7-8 sekund i jakimś momentem w okolicach 300-350 - byłby bardzo ciekawa propozycja. Te prawie 11s w 2.5 było wartością absolutnie graniczną jak dla mnie, choć samo auto było bardzo w porządku. Zarówno gabarytowo, jak i wykończenie wnętrza i komfort były OK. 

 

Wszystko przez automat mam w Imprezie 2.5 N/A i auto bez problemu rozpędza się po niżej 9s.

Link to post
Share on other sites
 
Wszystko przez automat mam w Imprezie 2.5 N/A i auto bez problemu rozpędza się po niżej 9s.
Impreza a obk to z 200-300kg różnicy

Wysłane z mojego mądrzejszego telefonu

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, llkuba napisał:

Wszystko przez automat mam w Imprezie 2.5 N/A i auto bez problemu rozpędza się po niżej 9s.

Impreza również gabarytowo i wagowo odstaje od OBK chyba. 

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Dzixd napisał:

Impreza a obk to z 200-300kg różnicy

Wysłane z mojego mądrzejszego telefonu
 

 

10 minut temu, bardzozlymisio napisał:

Impreza również gabarytowo i wagowo odstaje od OBK chyba. 

 

Faktycznie OBK jest cięższy, ale w Imprezie pierwszy bieg jest do 55 km/h a w OBK do około 70 km/h ;).

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, chojny napisał:

 

Jak spadł pierwszy śnieg trakcja off i sprawdzałem jak się auto zachowuje, i byłem w szoku. Lata bokiem, kręci bączki, prowadzi się bardzo dobrze. Wtedy właśnie odkryłem że jest jak piszesz bardziej tylnonapędowe, zachowanie zbliżone do Subaru, zdecydowanie lepsze niż dramatyczne plucie ryjem jak w VW, Skodzie czy Audi. 


Dokładnie tak z tym Audi to też zależy które,  nawet jest VW które ma bardzo fajny układ napędowy :) 

XV byłby świetny z silnikiem z Forka XT. Co ciekawe w stanach wyszedł XV z silnikiem 2,5 / 185 HP i ludzie narzekają na brak mocy :D Oj my biedni. 

Szkoda, bo silniki DIT to naprawdę udane konstrukcję fajnie współpracujące z CVTekami. Ale nawet w Stanach Forester XT zamiast 240 będzie miał jakieś 180 kuni. 

Już nawet import z USA nas nie uratuje :D 


 

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...