Jump to content
kespis

Awaryjność Forestera (lub jej brak)

Recommended Posts

I jest pytanie - czy ten Twój Forek faktycznie miał / ma 105k km?

 

Tak, faktycznie ma 105kkm.

 

Rozrząd masz kolizyjny :(.

 

No to pięknie.... :cry:

Share this post


Link to post
Share on other sites

shadow

przykra sprawa, mam nadzieję, że skończy się tylko na paru pogiętych zaworach... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja robiłem przy 111... :?

Share this post


Link to post
Share on other sites
oficjalnie chyba nic nie wiadomo, ale prototypy 2.0 z turbo i bezpośrednim wtryskiem były już pokazywane, a skoro 2.5xt właśnie zeszło z rynku w europie, wniosek się narzuca sam że musi być niedługo jakaś alternatywa w sprzedaży...

 

Ostatnio byłem 9 dni w Kanadzie.

Tyle Subarynek to w życiu nie widziałem włącznie z nowymi Forkami z kurnikiem na masce.

Kombinowałem po co im dyszel? W końcu dorwałem jednego na parkingu i z tyłu zamiast "BOXER DIESEL" było "XT" :)

 

Nie wiem jak w Europie ale w Polsce już podobno nie będzie benzyniaków z wiatrakiem poza STI.

Powodem jest pieprzona ekologia. Subaru nie ma małych, ekologicznych k-cars'ów w ofercie i nie mieści się w normach. :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Subaru nie ma małych, ekologicznych k-cars'ów w ofercie i nie mieści się w normach. :/

 

jak nie ma, a nowe STi ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja swój na 100k aby rozłożyć koszty z przeglądem na 105k

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja robiłem przy 111... :?

 

Jak ktos jeździ dużo po mieście to chyba lepiej jak zrobi wcześniej,

a jak jeździ dużo po trasie to chyba może troche później...

 

ale to tylko takie moje teoretyczne rozważania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Diagnoza: pękł pasek rozrządu.

 

no to pech :( zwłaszcza, ze nie kojarze z forum żeby komuś strzelił pasek w normalnej eksploatacji. subaru to nie opel czy inne takie, gdzie w niektorych silnikach zawsze zalecaja wymiane paska duzo wczesniej niz instrukcja. a z tym czekaniem do rownych 105.000 - nie ma co sobie wyrzucac ze sie wczesniej nie poszlo, przy pechu to i pare tysiakow przebiegu wczesniej rownie dobrze mógł pasek strzelić...

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie kojarze z forum żeby komuś strzelił pasek w normalnej eksploatacji

 

Była taka sprawa ale dotyczyła strzelenia paska zaraz po jego montażu. Ja też kiedyś pisałem, że mojemu koledze w Subaru Leone II strzelił pasek po około 10 latach eksploatacji - zalecenie jest -> wymiana po jakimś tam przebiegu (zwykle 105k km) lub 10 latach eksploatacji i to był ten drugi przypadek (przejechane było około 70k km). Akurat tam był rozrząd bezkolizyjny :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.

Właśnie jestem w temacie awaryjności mojego Forestera (2.0 N/A, 2005 rok).

 

Jestem na urlopie kilkaset km od domu w okolicy Dzierżoniowa (na weselu u kumpla tak BTW) no i stało się.

Samochód ma na liczniku 105200km. W sobotę na trasie zaczął piszczeć pasek, a po kilkunastu sekundach wywaliło płyn chłodniczy, zaczęło się dymić spod maski, pojawiła się kontrolka serwisowa, samochód się wyłączył i tyle to udało mi się zatrzymać. Wszystko trwało dosłownie kilkadziesiąt sekund. Jak się silnik ochłodził otworzyłem maskę. W komorze rozchlapany był płyn chłodnicy i nic więcej. Zadzwoniłem po pomoc (PZU) i mniej więcej po godzinie dolaliśmy płyn i raz próbowałem go odpalić. Nie udało się. Samochód wciągneliśmy na lawetę i pojechał do serwisu do Wrocławia (już poza godzinami pracy). Dopiero dzisiaj mogłem się skontaktować z serwisem, żeby dowiedzieć się co i jak.

 

Diagnoza: pękł pasek rozrządu.

Cały dowcip polega na tym, że w czwartek miałem wracać do Wawy i oddać samochód na przegląd po 105kkm wraz z wymianą rozrządu. Nie zdążyłem. Teraz czekam do środy na wyjęcie silnika i info o zniszczeniach.

Generalnie urlop i wesele przemieniło się dla mnie w stypę.

Teraz wiem - co masz zrobić jutro zrób dzisiaj - nie będziesz miał problemów z rozrządem.

 

Tak BTW: czy rozrząd w Forku 2.0 wolnossącym jest kolizyjny?

 

Piszę ten post jako przestrogę dla tych, którzy "mają zamiar" ale jeszcze chwilę czekają....

Na razie mam na 7 dni samochód zastępczy.... jeździ. Muszę teraz jakoś przetransportować rodzinę do Wawy.

 

Jak będę wiedział w środę co się stało to dopiszę. To będzie drogi urlop......

:cry:

 

Przerobiłem to samo, ale u mnie sprawę załatwił mechanik przy wymianie. W tamtym modelu pasek miał takie dodatkowe zabezpieczenie w kształcie podkówki, które można było w przypadku zjechanego paska opuścić z milimetr co miało gwarantować, że nie przeskoczy. Ta miernota po wymianie ustawiła go w najniższym położeniu. Przejechałem ponad 400 km i silnik poległ. Pasek w wyniku tarcia tak się rozgrzał, że zostały z niego strzępy jakbyś przepuścił przez maszynkę do mielenia. Łożyska od napinacza się rozsypały, a rozgrzane kulki powtapiały w plastikowe elementy. Oczywiście poszły zawory. Horror!

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie kojarze z forum żeby komuś strzelił pasek w normalnej eksploatacji

 

Była taka sprawa ale dotyczyła strzelenia paska zaraz po jego montażu. Ja też kiedyś pisałem, że mojemu koledze w Subaru Leone II strzelił pasek po około 10 latach eksploatacji - zalecenie jest -> wymiana po jakimś tam przebiegu (zwykle 105k km) lub 10 latach eksploatacji i to był ten drugi przypadek (przejechane było około 70k km). Akurat tam był rozrząd bezkolizyjny :).

 

z tym leone po 10 latach to jest przykład że rozrząd w subaru jest długowieczny :) co do pęknięcia po wymianie, pytanie czy była dobrze wymiana zrobiona z czym mogą być problemy (vide post powyżej). dlatego myślę że w sumie chyba nie jest z tymi paskami źle...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam już trochę więcej informacji.

 

Okazuje się, że pasek to skutek - nie przyczyna całej awarii.

Za awarię odpowiedzialna jest pompa wody, która padła podczas jazdy, co spowodowało rozwalenie paska - a co za tym idzie całego rozrządu i niezłego bałaganu w silniku.

Głowice i tłoki na szczęście nieruszone. Wszystkie zawory do wymiany. Lista jest dłuższa, ale dopiszę ją po zakończeniu naprawy... za jakieś 2 tygodnie :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam już trochę więcej informacji.

 

Okazuje się, że pasek to skutek - nie przyczyna całej awarii.

Za awarię odpowiedzialna jest pompa wody, która padła podczas jazdy, co spowodowało rozwalenie paska - a co za tym idzie całego rozrządu i niezłego bałaganu w silniku.

Głowice i tłoki na szczęście nieruszone. Wszystkie zawory do wymiany. Lista jest dłuższa, ale dopiszę ją po zakończeniu naprawy... za jakieś 2 tygodnie :(

 

z tego wniosek zeby zawsze pompe wymienic przy okazji rozrzadu a nie iść w pozorne oszczędności i zostawiac starą bo jak dobrze pamiętam były dyskusje wymieniac czy nie. dla awarii przed 1 wymianą rozrządu to nie ma znaczenia, ale potem jak najbardziej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

z tego wniosek zeby zawsze pompe wymienic przy okazji rozrzadu a nie iść w pozorne oszczędności i zostawiac starą bo jak dobrze pamiętam były dyskusje wymieniac czy nie. dla awarii przed 1 wymianą rozrządu to nie ma znaczenia, ale potem jak najbardziej...

 

Dokładnie. Mi do pierwszej wymiany rozrządu (i tej nieszczęsnej pompy) brakowało ~600 km.... taka była planowana trasa do powrotu i przeglądu.... teraz to za ten koszt naprawy to bym pewnie kilka przeglądów zrobił....

Share this post


Link to post
Share on other sites

no to w morde go i nożem

 

ja jestem po wyminie rozrządu na 105k i " nie trzeba" było wymienić pompy

 

niech to szlag

 

jesteś 100% pewny przebiegu? Twój salonowy?

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak robiłem rozpoznanie kosztów przed wymianą rozrządu, to podczas rozmowy telefonicznej z serwisem(nie napiszę którym) mechanik/serwisant zapewniał mnie, że pompy to nie trza wymieniać na 105 kkm, bo wytrzymuje ona baardzo duże przebiegi :shock: , kierując się radami z forum, coby jednak wymienić, bo problemy mogą być, a koszta wymiany pompy niskie - wymieniłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
no to w morde go i nożem

 

ja jestem po wyminie rozrządu na 105k i " nie trzeba" było wymienić pompy

 

niech to szlag

 

jesteś 100% pewny przebiegu? Twój salonowy?

 

 

Jestem go pewny w 100%. Jest salonowy i kupiłem go jak był jeszcze na gwarancji.

Z tego co dowiedziałem się od pracownika ASO to pompa jest przewidziana nawet na 200kkm... więc może moja miała jakąś wadę fabryczną? :evil:

Pewnie gdybym zdążył na przegląd, to nawet nie wykryliby wady tej pompy - z tego co się zdążyłem zorientować to nie ma wcześniejszych objawów, że pompa wody "siada".... podobno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Forek 2.5XT, 142kkm, 5 lat, ujeżdzam od 2 miesięcy. Wczoraj padło aku, dzisiaj już nowe zamontowane i śmiga.

Share this post


Link to post
Share on other sites
co się zdążyłem zorientować to nie ma wcześniejszych objawów, że pompa wody "siada"....

Najczęściej puszcza uszczelniacz i wydostaje się plyn po jakims czasie go brakuje......to najczęstszy objaw , drugi to glosna praca łozyska w pompie ...az do zablokowania rolki pompy.......u Pana piszczenie paska na , byc moze , zablokowanej rolce :?: ..ale skąd w takim razie "wywalony plyn chlodniczy" :?: ...trudno mi powiedziec , nie spotkałem się aż z takimi skutkami uszkodzonej pompy w tak krotkim czasie bez wstępnych objawów.

AK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najczęściej puszcza uszczelniacz i wydostaje się plyn po jakims czasie go brakuje......to najczęstszy objaw , drugi to glosna praca łozyska w pompie ...az do zablokowania rolki pompy.......u Pana piszczenie paska na , byc moze , zablokowanej rolce :?: ..ale skąd w takim razie "wywalony plyn chlodniczy" :?: ...trudno mi powiedziec , nie spotkałem się aż z takimi skutkami uszkodzonej pompy w tak krotkim czasie bez wstępnych objawów.

AK

 

Dziękuję za informacje. Czyli jednak objawy są... ale u mnie jakieś błyskawiczne.

Co w takim razie mogło wywalić płyn? Zrobiłem nawet zdjęcia kiedy już silnik ostygł. Widać rozchlapany płyn, który w zbiorniku po awarii zszedł poniżej wartości minimalnej.

Czy uszkodzenie paska nie spowoduje wzrostu temperatury w silniku?

 

dsc4826z.th.jpg

dsc4827.th.jpg

dsc4828.th.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

o kurcze, a ja myślałem, że mam brudny silnik :shock:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli jednak objawy są... ale u mnie jakieś błyskawiczne.

Może ta trasa spowodowala , że nie bylo okazji usłyszec silnika np. na swiatłach , czy wyjeżdzajac z parkingu. Ale ja nie spotkałem się z takim przypadkiem....przy 105 tys. w autach bezwypadkowych . Jakis pech :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt, pech.... tylko dość drogi :cry:

Szczęściem w nieszczęściu było to, że miałem niedużą prędkość: ok 50-60 km/h i ciężarówkę przed sobą. Awaria nastąpiła przed rozpoczęciem wyprzedzania - nie wiem jak by się to skończyło podczas samego manewru...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...