Jump to content

Co może szumieć podczas jazdy?


qba30
 Share

Recommended Posts

Zastanawiam się czy to podmuchy oporowy od wlotu powietrza na masce albo opony?.Słychać na asfalcie i ciężko mi to zlokalizować.Lecz mam wrażenie że momentami ustaje.Mam to od początku i nie jest to raczej od silnika.

Opony są te same od nowości.

Może jakieś sugestie z Waszej strony?

Link to comment
Share on other sites

Łozysko byłoby słychac cały czas, oprócz całkiem wolnej jazdy. Masz chwile, znajdź kogoś, zamień się chwilowo na kółka i zobacz czy to opony. Może drze geometria źle ustawiona?

Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze: najbardziej szumi w aucie podczas jazdy teściowa...sprawdź, czy jej tam nie zostawiłeś... :)

 

po drugie: zmień swój podpis: ,,Auto: Forester 2.5 VR-zapierdalacz", bo zaraz dostaniesz od modów po uszach, na tym Forum nie przeklinamy bezkarnie... :lol: a ,,limitowana" wersja Twojego Forestera nie występowała fabrycznie... :twisted::lol:

 

po trzecie: możesz swobodnie zakręcić kołami po kolei mimo napędu 4x4, chyba że masz pozakładane mocne szpery...

 

po czwarte: żeby ustalić przyczynę hałasu najlepiej weź na jazdę próbną kogoś, kto jeździ dłużej Subarakiem i go trochę lepiej zna...., albo stestuj go na podnośniku z kołami w powietrzu, wyeliminujesz np. opony...

hałasować mogą: uszczelki, łożyska, przeguby, hamulce, wydech, wał napędowy, dyfer, skrzynia, alternator, kompresor klimy, pompa wspomagania, opony i jeszcze kilka innych drobiazgów.... :D jedynie ocena organoleptyczna pomoże Ci zlokalizować wroga.... :)

Link to comment
Share on other sites

Łozysko byłoby słychac cały czas, oprócz całkiem wolnej jazdy.

 

Niestety nie. Łożysko może szumieć np: na wprost a na zakrętach już nie. W Xantii szumiało mi tylko w granicach 60-80km/h. W Forku przy około 100-120 i głównie na łukach w prawo.

Link to comment
Share on other sites

hałasować mogą: uszczelki, łożyska, przeguby, hamulce, wydech, wał napędowy, dyfer, skrzynia, alternator, kompresor klimy, pompa wspomagania, opony i jeszcze kilka innych drobiazgów....

 

no właśnie :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

...........dlatego wróżenie z fusów nic nie pomoże, i tak skończy się w warsztacie na obdukcji. wiedza, co jest padnięte, jak i tak sam tego nie usuniesz, nie jest Ci w zasadzie bardzo potrzebna... :D

było już na Forum sporo przypadków w stylu:,,coś mi stuka, coś mi fruka, coś mi furczy, coś mi furka, coś mi piszczy"....ewidentne przypadki - prosto dla wróżki... :)

Link to comment
Share on other sites

Apropo lozyska - mozna na tym bezkarnie jezdzic jak szuuuumi ?? Zanim się rozsypie na amen to sie skapne ze bedzie glosno jak w samolocie czy jak szumi to znak coby czempredzej gnać do naprawiaczy ?

Link to comment
Share on other sites

z doświadczenia, co prawda nie samochodowego - łożyska mogą huczeć długo zanim padną, ale jak padają, to bez ostrzeżenia. Innymi słowy - bez paniki, ale przy okazji daj do wymiany

Link to comment
Share on other sites

Apropo lozyska - mozna na tym bezkarnie jezdzic jak szuuuumi ?? Zanim się rozsypie na amen to sie skapne ze bedzie glosno jak w samolocie czy jak szumi to znak coby czempredzej gnać do naprawiaczy ?

 

i tak trzeba wymienić jak się odezwą. natura zna przypadki przejechania kilku tysięcy kilometrów na padniętym łożysku, nie ma reguły, może się rozsypać i po stu kilometrach. dlatego jak wyraźnie słychać, że zaczyna wyczuwalnie hałasować, lepiej wymienić. jest kilka przyczyn padnięcia łożyska, dlatego może być bardzo różnie. inaczej pada łożysko normalnie zużyte przebiegiem, dłużej pochodzi, inaczej jak mu z jakiegoś powodu zabraknie smaru a jeszcze inaczej jak dostanie tzw. ,,raka" czyli zacznie się łuszczyć bieżnia, na skutek wady materiału lub np.mocnego uderzenia kołem w krawężnik. nikt Ci nie powie, ile jeszcze przejedziesz, no chyba, że wróżka... :)

Link to comment
Share on other sites

ja wymieniam tylko to co się popsuło :) , ale jak Cię stać, a auto ma już słuszny przebieg, za jednym razem możesz wymienić na jednej osi czy w całym aucie, kwestia funduszy...z tym, że moja sugestia: oryginalne łożyska (te montowane fabrycznie) według mnie jakoś tak zawsze dłużej chodzą, a te wymieniane jakoś krócej....nie chodzi o jakość łożysk czy wadliwy montaż, jakoś tak po prostu jest.....dlatego jak nie wyje, nie wymieniam, bo to, że łożysko padło z jednej strony, wcale nie znaczy, że zaraz padnie z drugiej...

często padają w foresterach czy legacy z tyłu, ale w autach, którymi ciąga się żaglówki-motorówki-skutery wodne, i którymi wjeżdżą się ,,trochę" w jezioro przy spuszczaniu czy wyciąganiu pojazdu wodnego.... :)

Link to comment
Share on other sites

często padają w foresterach czy legacy z tyłu, ale w autach, którymi ciąga się żaglówki-motorówki-skutery wodne, i którymi wjeżdżą się ,,trochę" w jezioro przy spuszczaniu czy wyciąganiu pojazdu wodnego.... :)
słuszna uwaga, przypomniałem sobie, jak miałem żaglówkę na lawecie, laweta miała specjalne nakładki na oś, w celu uszczelnienia łożysk
Link to comment
Share on other sites

U mnie padło łyżysko w tylnym kole. Szumiało już w niskich prędkościach a potem wyło/buczało przy 100-110km/h.

(2 mechaników wcześniej stwierdziło, że to dyfer kończy życie....)

Jak "dobry" mechanik to zdiagnozował to powiedział, że to już ostatnia chwila na wymianę, bo potem może być źle...

Po wymianie łożyska zacząłem słyszeć silnik :)

Link to comment
Share on other sites

IMSO szum/hałas/wycie łożyska jest na tyle charakterystyczny, że daje się go stosunkowo łatwo zidentyfikować (aczkolwiek jak pisał Emotorsport reguły ni ma :wink: ). Najpierw w OBK tak miałem i też mi tzw. fachowcy mówili, że dyfer się kończy, a to właśnie łożysko prosiło o utylizację :mrgreen:

W forku już wymieniłem lewy tył, a teraz prawy wyje identycznie i lada dzień idzie do wymiany.

Nie wymieniałem go od razu, gdyż także wyznaję teorię, że na oryginałach jeździ się do usranej śmierci :P

Faktycznie, po wymianie silnik słychać tak jak Pan Bóg przykazał... :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Potwierdzam temat łożyska , bo sam to doświadczyłem. Najpierw coś szumiało, więc zapytałem mechaników czy to łożysko czy skrzynia a oni powiedzieli zostawić i poczekać jak będzie buczało to łożysko jak będzie szumiało a biegi nie będą wchodzić to skrzynia. No i stało się to na wyjeździe do Chorwacji w lipcu (połowa drogi). Musiałem jechać poniżej 100, bo nie dało się wytrzymać i serce krwawiło :). Na szczęście udało się przejechać z Austrii do HR i na miejscu wymieniłem w malutkim warsztacie (nie wiedziałem co to będzie stawiałem na 800 PLN) a wszystko razem kosztowało.... 370PLN (Forek 98 2.0) . Jeszcze większy mam podziw dla leśnika :)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...