Jump to content

Czy popiskiwanie opon...


junasz
 Share

Recommended Posts

w powolnych, ciasnych zakrętach - a już szczególnie np. przy przyśpieszaniu od zera (raczej delikatnym - tak dla jasności) przy skręcie na skrzyżowaniu - to normalka związana z wiskozami tymi dwiema, czy coś zaczyna mi się powoli psuć? Opony w stanie baaardzo zadowalającym, ciśnienie takoż. Geometrii jeszcze nie sprawdzałem. :roll:

Link to comment
Share on other sites

Jak jest gorąco to nawet kręcąc kołami w miejscu na parkingu lubią piszczeć :) Wiskoza zaczyna sprzęgać dopiero jak występuje różnica prędkości obrotowej. Jeżeli nie szarpie Ci autem, nic nie hałasuje i nie słychać żadnych niepokojących dźwięków poza popiskiwaniem opon to zwaliłbym na opony i temperatury nawierzchni.

Link to comment
Share on other sites

Taaa... u mnie, jako i u wszystkich, ta "delta omega" pojawia się przy każdym skręcie kół przy niezerowej prędkości. I tak sobie tylko myślę: normalka to, czy wiskoza któraś protestować zaczyna.

Link to comment
Share on other sites

ostatnimi czasy mi też piszczy, ale ja wiem, że to geometria, wymieniam elementy w zawieszeniu i dopiero jak całość będzie jadę na ustawienie zbieżności i nowe kapcie. Sprawdź geometrie.

Link to comment
Share on other sites

w powolnych, ciasnych zakrętach - a już szczególnie np. przy przyśpieszaniu od zera (raczej delikatnym - tak dla jasności) przy skręcie na skrzyżowaniu - to normalka związana z wiskozami tymi dwiema, czy coś zaczyna mi się powoli psuć? Opony w stanie baaardzo zadowalającym, ciśnienie takoż. Geometrii jeszcze nie sprawdzałem.

 

a nie jeździsz czasem na geolandarach? :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

w powolnych, ciasnych zakrętach - a już szczególnie np. przy przyśpieszaniu od zera (raczej delikatnym - tak dla jasności) przy skręcie na skrzyżowaniu - to normalka związana z wiskozami tymi dwiema, czy coś zaczyna mi się powoli psuć? Opony w stanie baaardzo zadowalającym, ciśnienie takoż. Geometrii jeszcze nie sprawdzałem.

 

a nie jeździsz czasem na geolandarach? :mrgreen:

O to to :D Ja mam Geolandary i w letnich temp. jęczą jak oszalałe przy wolnej jeździe w zakrętach. Ludzie obracają głowy a tu czerwony Forester wchodzi w zakręt z prędkością rzędu 10km/h :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Też mam Geolandary ale piszczą dopiero jak naprawdę zmuszam je do dużego wysiłku. Mam zmienioną geometrię, ale przed zmianą też było ok. No chyba, że jest masakrycznie gorąco i dużo smoły na ulicy to piszczą trochę częściej.

Link to comment
Share on other sites

Na tym jeżdżę --> http://www.oponeo.pl/model/49/uniaa/mic ... rone.htmlx

 

pytałem o geolandary, bo moje piszczą w lecie jak szalone nawet na fabrycznej geometrii :) co jak widać znajduje masowe potwierdzenie :)

może te micheliny też są z miekkiej mieszanki - skoro zgodnie z opisem przeznaczone do aut 4x4 - i efekt podobny jak geolandary?

Link to comment
Share on other sites

Mi też - szczególnie w ostatnie ciepłe dni - popiskują opony przy powolnych skrętach, parkowaniu itd.

:)

i nie są to geolandery, tylko uniroyal 550.

Link to comment
Share on other sites

Panowie, fabryczne opony to najgorszy szajs na jakim kiedykolwiek jeździłem, nie dający rady ani na suchym, ani na mokrym, a wy oczekujecie chyba cudów :-)

Poza tym przy takiej temperaturze powietrza, asfaltu i opon to mi piszczy nawet tylna opona w motocyklu przy redukcji biegów nie mówiąc o hamowaniu, a to przecież nie F1 by tak grzać opony. Mają pewnie swoją optymalną temperaturę pracy i powyżej zaczynają puszczać przez co piszczą i już.

A czy czasem te Yokohamy nie są deklarowane jako całoroczne, czyli ani na zime, ani na lato?

Moje nowe Pirelli P7 nie piszczą. Do tej pory zastanawiam się dlaczego czekałem aż dwa lata na wywalenie tego szajsu fabrycznego.

Link to comment
Share on other sites

ER "czysta" nie piszczy - polecam, jak miałem geoszajsery, to latem w upalne dni siara była na każdym skrzyżowaniu i się ludziska oglądały jakbym jaki pirat drogowy był :mrgreen: , a teraz pełen komfort - można ostro brać zakręty po cichutku, bez wywoływania zbędnych sensacji u postronnych 8)

Link to comment
Share on other sites

Geolandary to nie są opony do szybkiej jazdy po asfalcie. Fabryka wrzuca opony drogowe wzmocnione, żeby po zjechaniu na szuter na dzień dobry nie złapać kapcia. Jak ktoś chce napinać tylko po asfalcie to z geolandarów nie będzie zadowolony. Ja świadomie wybrałem Geo bo zależy mi na oponach, które pozwolą na nieoczekiwany wyjazd do kamieniołomu bez konieczności zabierania drugiego kompletu na zmianę. W trasie zachowują się dobrze, zarówno na mokrym jak i suchym. W okresie przejsciowym o dziwo bardzo dobrze jechały na breji śnieżnej. A że pływają na zakrętach to taki już urok wysokiego profilu. Coś za coś. Jak ktoś chce żeby Forek się trzymał jak Impreza drogi to niech kupi inne opony, ale niech nie mówi, że Geo to gówno bo niestety ale nie dostrzega podstawowych zalet tej opony.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Geolandary zupełnie nie nadają się na mokry asfalt, bo ja miałem przypadki poślizgu bocznego na wiaduktach przy prędkości 50-60 km/h. Do tego pakowanie takich mało stabilnych opon do auta które osiąga 220 km/h to nieporozumienie. W tych kamieniołomach też jakoś nie zaobserwowałem jej przewagi nad innymi. O jakim wysokim profilu piszesz? 215/55 to wcale nie jest wysoki profil, a przy obecnych P7 z twardymi bocznymi ściankami auto prowadzi się zdecydowanie lepiej. Zalet Geo nijak nie widzę, za to w moim odczuciu próba stworzenia uniwersalnej opony nie udała się.

Link to comment
Share on other sites

Geolandary to nie są opony do szybkiej jazdy po asfalcie.

Pozdrawiam

Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, tylko po kiego grzyba zakładać takie opony do 230 konnego samochodu, który z założenia jest "dość szybkim" kombi?

Link to comment
Share on other sites

a nie jeździsz czasem na geolandarach? :mrgreen:

 

Na tym jeżdżę --> http://www.oponeo.pl/model/49/uniaa/mic ... rone.htmlx

:mrgreen:

 

Ja tez na michelinach ale na takich http://www.oponeo.pl/model/49/uniif/mic ... r_hp.htmlx i przy upale tez czesto piszczą. Jeden zakręt u mnie w miescie jest taki ze jadę tam 10/h to piszczą. Wiec chyba to jakis sklad mieszanki ma na to wplyw. Przy temperaturze nieupalnej i nieupalaniu jakos chyba nie piszcza.. napewno nie przesadnie

Link to comment
Share on other sites

Geolandary zupełnie nie nadają się na mokry asfalt, bo ja miałem przypadki poślizgu bocznego na wiaduktach przy prędkości 50-60 km/h. Do tego pakowanie takich mało stabilnych opon do auta które osiąga 220 km/h to nieporozumienie. W tych kamieniołomach też jakoś nie zaobserwowałem jej przewagi nad innymi. O jakim wysokim profilu piszesz? 215/55 to wcale nie jest wysoki profil, a przy obecnych P7 z twardymi bocznymi ściankami auto prowadzi się zdecydowanie lepiej. Zalet Geo nijak nie widzę, za to w moim odczuciu próba stworzenia uniwersalnej opony nie udała się.

Forester jest bardzo podsterownym pojazdem i ma tendencję do gubienia przyczepności. I wierz mi, że opony nie są tutaj głównym sprawcą. Konstrukcja zawieszenia, sztywność pionowa, twardość stabilizatorów, położenie środka ciężkości, geometria zawieszenia (seryjnie bardzo niekorzystna) aż w końcu AWD, które w pewnych sytuacjach jest trudniejsze do ogarnięcia od FWD.

A po kamieniołomach chyba mało jeździłeś skoro nie dostrzegasz zalet Geo. W sumie sporo wizyt poza drogami zaliczyłem i dziękuję FHI, że od początku miałem opony H/T. Nigdy nie złapałem kapcia, a cioram niesamowicie po niektórych drogach - choć chwilami to już nie drogi. Klasyczna opona niestety bardzo podatna jest na przebicie, Geo są wzmocnione, również na bokach. Dodatkowo mają bieżnik szutrowy, który pozwala na jazdę po mokrym szutrze, zamieniającym się w breję. Wiele filmów widziałem, gdzie Forki na laciach szosowych po prostu nie są w stanie ruszyć z błota, i to naprawdę lekkiego. Ja po bagnach nie jeżdżę.

 

Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, tylko po kiego grzyba zakładać takie opony do 230 konnego samochodu, który z założenia jest "dość szybkim" kombi?

Bo FHI zakładało, że częściej będziesz wykorzystywał "terenowe" właności Forestera, a nie jego zdolność do szybkiej jazdy. Nie da się zrobić auta uniwersalnego na każde warunki. Jedni chcą auto do jeżdżenia na grzyby, inni elegancką lodówkę, która pojedzie 200 na autobanie. Forek jest kompromiesem, jedzie szybko po asfalcie, a i poza asfaltem świetnie daje sobie radę. Ale żeby dało się zrealizować obie te opcje to producenci opon tworzą opony H/T z przeznaczeniem do takich aut jak Forek. Więc, jeżeli chcesz tylko walic 200 po autobanie to koniecznie zmień opony na szosowe.

Link to comment
Share on other sites

Forester jest bardzo podsterownym pojazdem i ma tendencję do gubienia przyczepności. I wierz mi, że opony nie są tutaj głównym sprawcą. Konstrukcja zawieszenia, sztywność pionowa, twardość stabilizatorów, położenie środka ciężkości, geometria zawieszenia (seryjnie bardzo niekorzystna) aż w końcu AWD, które w pewnych sytuacjach jest trudniejsze do ogarnięcia od FWD.

 

Dziwne tylko, że po wymianie opon auto zupełnie inaczej się prowadzi. Chcesz mi na siłę udowodnić że Geo to są najlepsze opony? Człowieku, jak chcesz to ci je oddam darmo, bo zalegają w piwnicy. Jeśli ja jeżdżę 95% czasu po drogach dobrej jakości to nie mam zamiaru narażać auta na zniszczenie jadąc na nietrzymającym w deszczu szajsie. Jakbym chciał jeździć tylko po kamieniołomach to kupiłbym auto stricte terenowe z odpowiednimi oponami. Ja mam przejechać 200 km po to by objechać kopalnię dookoła i do tego to auto się nadaje, a nie do ustawicznego taplania sie w błocie. Chyba umknęło ci przeznaczenie tego auta, szczególnie wersji turbo.

I jeszcze jedno, zimą bardzo często zdarzało mi sie jeździć po budowach z błotem za kostkę i głębiej na zwykłych oponach zimowych. Auto wyśmienicie dawało sobie radę, nie miałem żadnych problemów z przejazdem. Dawały radę w błocie, naśniegu, w miejście i na trasie. Nijak mnie nie przekonasz do tych Geolandarów.

Link to comment
Share on other sites

Cieszę się, że masz opony, które spełniają Twoje oczekiwania. Pisałem tylko, żebyś nie równał Geolandarów z gównem bo to nie prawda. Każdy kupuje takie opony jakie są mu potrzebne. Doskonale znam zalety opon szosowych (mam takowe w Imprezie) ale nie pcham ich na siłę do auta, które dostarcza mi najwięcej radości z wycieczek poza drogę. Zakładając szosówki strzeliłbym sobie w kolano. Zarzucasz mi, że zmuszam Forka do czegoś do czego nie został stworzony. Otóż nie, to jest auto którego używam na codzien, w trasie, w mieście, latem, zimą, na narty, na rower, i po to żeby lodówkę do mieszkania zawieźć. Ale jak przychodzi weekend i jestem u znajomych na działce i mamy ochotę wyskoczyć do kamieniołomu, żeby obejrzeć z wysokości miasto nocą to nie chcę zastanawiać się czy moje opony to przeżyją. Świadomie rezygnuję z pewnych szosowych zalet na korzyść mozliwości "terenowych".

Link to comment
Share on other sites

Nieprawą jest, że każdy kupuje opony takie jakie mu są potrzebne, bo jest niestety zmuszany do zakupu jedynie słusznych opon z nowym autem, nie ma wyboru. Z tego co piszesz to jedyną zaletą Geolandarów jest ich wytrzymałość, a dla mnie to za mało w codziennej eksploatacji, szczególnie gdy mam do czynienia z częstymi poślizgami na mokrym asfalcie, co bardzo szybko sprawdziłem po wymianie opon i różnica jest kolosalna. I to jest dla mnie ważniejsze, bo to zadecyduje o moim bezpieczeństwie w przeważającej liczbie przejechanych kilometrów, a jadąc przez kopalnię, budowę czy polną drogę mogę jechać bardziej ostrożnie uważając na opony. Zresztą wolę ewentualnie wymienić oponę niż naprawiać auto po poślizgu.

Ja mam swoje zdanie, ty masz swoje. I zostańmy przy tym.

Link to comment
Share on other sites

Boombastic - zgadzam się z Tobą w 100% ale w takim razie co zamiast Geolandara? Po 4 sezonach muszę się rozejrzeć za nowym bieżnikiem. Zastanawiałem się nad er300 ale muszę przyznać że na fabrycznych Yokohamach jeździło mi się całkiem dobrze po krzaczorach jak również na polskim asfalcie. Nie chciałbym na każdy trakt bity (mniej lub bardziej) wjeżdżać z modlitwą na ustach.

Link to comment
Share on other sites

Na zimę - mam zimówki, nie wierzę w wielosezonowość Geolandarów. Na lato - kupiłem Pirelli P7 i muszę przyznać, że na razie jestem w pełni usatysfakcjonowany.

Forester to SUV, którego żywiolem jest niestety asfalt i to dla mnie było priorytetem. Wjazd na drogę gruntową, łąki czy też w nieco gorszy teren (ale bez błota) będzie bezproblemowy także na zwykłych szosowych oponach. Trzeba jechać po prostu ostrożniej i już. Autu też to się przyda.

Każdy gorszy teren, zwłaszcza podmokły i błotnisty i tak zaraz zalepi opony szosowe jak i takie uniwersalne jak Geolandary.

Ja sie już wyleczyłem z uniwersalności pojazdów po jeździe motocyklem w ciut gorszym terenie co to sprzęt niby miał być także szosowo - terenowe jak Forester. Uniwersalność pojazdu tutaj nie zadziała. Albo sprzęt typowo terenowy z oponami terenowymi, albo szosowy używany sporadycznie w lekkim terenie. I w moim odczuciu, różnica pomiędzy takimi oponami jak Pirelli i Geolandar w takim lekkim terenie nie jest warta ograniczeń szosowych Geolandara. Takie jest moje prywatne zdanie, a zdarzało mi się jeździć w różnych dziwnych miejscach i jeszcze nie miałem problemu z przejazdem (jazda solo w lekki teren w sprawach zawodowych nie nastraja do podejmowania ryzyka i szukania ciągnika do wyciągnięcia auta).

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...