Jump to content

cham na drodze


GregorBa

Recommended Posts

Dajcie se buzi na zgodę i skończcie z tymi pyskówkami na siebie bo odchodzimy od tematów. A jeśli komuś coś leży na wątrobie to jest cos takiego jak PW.

 

@Aga gdzie jesteś , wracaj z tego urlopu bo tu wojny domowe się rozpętały :mrgreen:

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, hak64 napisał:

Nie zauważyli strażacy, ratownicy medyczni, prokurator, nawet laweciarz, który odstawił auto na policyjny parking. No ale policjanci powinni i są winni. 

A to laweciarz ma sprawdzać po policji? Zwłaszcza, że człowiek siedział "na pace" dostawczaka. Nie otworzyli zwyczajnie tylnych drzwi, żeby sprawdzić. 

image.png

Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, pumex1 napisał:

A to laweciarz ma sprawdzać po policji?

Napisałem, że nie bronię policjantów, bo wykazali się kompletnym brakiem profesjonalizmu. Co do laweciarza, to wyobraź sobie, że ma on obowiązek sprawdzić i opisać stan pojazdu, jego wyposażenie i zawartość. Spisuje się do tego protokół... który podpisują także... a jakże policjanci...  

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, hak64 napisał:

który podpisują także... a jakże policjanci...

czyli zaniedbań było więcej niż dużo. 

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, fulcrum napisał:

są i takie kwiatki 

No super. Już napisałem, że działanie wbrew prawu, przekroczenie uprawnień, to najkrótsza droga do pierdla. A tu mamy całą litanię przestępstw z usiłowaniem wyłudzenia nienależnego odszkodowania i fałszywym oskarżeniem włącznie. Do tego panowie zdaje się nie błyszczą intelektem i obawiam się, że nawet posypanie głowy brokatem w tej materii nie pomoże, bo: "Funkcjonariusze poinformowali kierowcę ciężarówki, że spod jego kół wydobył się kamień, który uszkodził przednią szybę radiowozu". Zatem kierujący słusznie nie poczuwał się do winy, bo kamień mógł leżeć na drodze, gdyż wcześniej spadł z innego pojazdu, a to wyłącza odpowiedzialność za szkodę zarówno rzeczonego kierującego, jak i ubezpieczyciela jego auta. W takim przypadku nawet zarządca drogi się wyłga, bo niby skąd miał wiedzieć, że na drodze leży kamień i zagraża bezpieczeństwu uczestników ruchu. Odpowiedzialność zarządcy drogi powstaje bowiem z chwilą udowodnienia winy, a tą jest zaniedbanie lub zaniechanie zabezpieczenia, bądź usunięcia zagrożenia.

Tak sobie czytam i dochodzę do chyba słusznego wniosku, że te Wasze przykłady mają wzbudzić we mnie poczucie wstydu, bądź winy, że nosiłem kiedyś mundur. Nie tędy droga... choć powiem , że jestem dumny, że ów mundur zdjąłem w odpowiednim czasie nie dając się zeszmacić. 

Miłego dnia.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, hak64 napisał:

jestem dumny, że ów mundur zdjąłem w odpowiednim czasie nie dając się zeszmacić.

 

Szacunek dla Ciebie.

Z jednej strony rozumiem służbę Narodowi, w imię min.  własnych ideałów, z drugiej osobiście nie raz doświadczyłem niczym nie dającym się wytłumaczyć,

zezwierzęceniu milicji (np. zostałem "zagazowany" z innymi pasażerami w wagonie SKM, w tym podróżujące kobiety i dzieci).

 

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, fulcrum napisał:

do przewidzenia. kto podjal decyzje o kupnie auta wyzszej klasy dla organow, ktore beda mialy problem z ich utrzymaniem? pisanie lewych wymagan do przetargow w tym kraju to normalka.

sytuacja skandaliczna, ale w mojej ocenie spowodowana przez bledne decyzje u gory.

nie znam tego naczelnika ale nie sadze, zeby gosc po prostu byl wcielonym diablem. taki maja budzet, ze glupia szyba obudzila w nim typowego janusza. a drugim wyborem funkcjonariuszy bylo nakapowanie na naczelnika i w rezultacie pewna utrata pracy

Edited by tomislaw538158391
Link to comment
Share on other sites

42 minuty temu, tomislaw538158391 napisał:

kto podjal decyzje o kupnie auta wyzszej klasy dla organow, ktore beda mialy problem z ich utrzymaniem? pisanie lewych wymagan do przetargow w tym kraju to normalka.

sytuacja skandaliczna, ale w mojej ocenie spowodowana przez bledne decyzje u gory.

nie znam tego naczelnika ale nie sadze, zeby gosc po prostu byl wcielonym diablem. taki maja budzet, ze glupia szyba obudzila w nim typowego janusza.

57 minut temu, tomislaw538158391 napisał:

a drugim wyborem funkcjonariuszy bylo nakapowanie na naczelnika i w rezultacie pewna utrata pracy

 

Takie auta zawsze były i będą, to nie czasy milicji, kiedy do wyboru były wyłącznie Nysy, Fiaty, Polonezy i Wołgi. Problemem jest tylko pogodzenie wymagań sprzętowych i serwisowych z warunkami zamówienia. Przetargi ogłaszane przez podmioty gospodarcze dość mocno różnią się od tych organizowanych przez instytucje państwowe (warunki określa ustawa) i tu dochodzi do delikatnie mówiąc rozbieżności interesów. Swego czasu komenda policji w mieście Z zorganizowała przetarg na mycie i dezynfekcję pojazdów służbowych. Przetarg wygrała firma z miasta R odległego o 14 km, bo ich oferta była o złotówkę tańsza. Logicznie rzecz ujmując żeby zaoszczędzić ową złotówkę trzeba spalić paliwa za 15 zł i stracić blisko 2 godziny z czasu służby.

Naczelnik widać sobie zasłużył. Skoro wiedział o powstałej szkodzie i olał temat (bo trzeba zrobić oględziny, ustalić okoliczności, przyczyny, wszcząć postępowanie). Wybrał inne rozwiązanie i jak mniemam chciał się wyłgać zwalając winę na podwładnych, a w tym fachu niewielu jest takich, którzy dają się lać po pysku nie oddając. Zwykle też tonący pociąga za sobą topiącego.

Pozdrawiam. 

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, rombu napisał:

Następny popis milicji.

Piesza dostała mandat.

 

a kto miał dostać w tym przypadku

przecież to było wtargnięcie na drogę wprost pod auto

ludziom się wydaje że po zmianie przepisów pieszy to święta krowa i może robić co chce

przepisach nic się nie zmieniło w sprawie tego jak pieszy ma się zachować przed wejściem na przejście dla pieszych/drogę

 

  • Like 3
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, rombu napisał:

Następny popis milicji.

Ktoś się popisał, ale nie policjanci...

Art. 14. o ruchu drog. Zabronione zachowania pieszego

Zabrania się:

1)wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
4) przebiegania przez jezdnię;
5) chodzenia po torowisku;
6) wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto;
7) przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują;
8) korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię lub torowisko, w tym również podczas wchodzenia lub przechodzenia przez przejście dla pieszych – w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, torowisku lub przejściu dla pieszych.
Link to comment
Share on other sites

Parę dni temu właśnie turystyka przechodziła przez ulicę gdzie tory tramwajowe oddzielone są od jezdni takimi niskimi krawężnikami. I przykład podręcznikowy: potknęła się o pierwszy występ przed torami, wycelowala nosem w krawężnik za torami. Idealne rozwaliła nos i rękę, nieomal wpadając pod samochód. To ulica Starowiślna w Krakowie, na szczęście ten spokojniejszy odcinek do Dietla.

Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, subleo napisał:

Jadę sobie, jadę ... a tu stado baranów pomyka po zebrze ;)

 

 

 

scyzoryk mi się otwiera w kieszeni jak widzę takie święte kur.. krowy

 

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, kubanow napisał:

a kto miał dostać w tym przypadku

przecież to było wtargnięcie na drogę wprost pod auto

Ja tam widzę, że ona czeka za drzewem aż przejedzie samochód z reklamą i dopiero wchodzi.

Czeka i jest widoczna przez kilka sekund.

Dodatkowo tam jest ograniczenie do 30 km/h, dodatkowo jest znak uwaga wypadki.

Kierowca jedzie 60 km/h, nie zwalania przed przejściem, nie interesuje się pieszą.

Wtargnięcie jest przy 1-2 kroku, a nie na końcu pasa ruchu.

Bez jaj.

http://www.brd24.pl/spoleczenstwo/kobieta-ktora-potracila-piesza-na-pasach-w-gliwicach-mogla-jechac-nawet-60-km-h/

 

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, rombu napisał:

Ja tam widzę, że ona czeka za drzewem aż przejedzie samochód z reklamą i dopiero wchodzi.

Czeka i jest widoczna przez kilka sekund.

Dodatkowo tam jest ograniczenie do 30 km/h, dodatkowo jest znak uwaga wypadki.

Kierowca jedzie 60 km/h, nie zwalania przed przejściem, nie interesuje się pieszą.

Wtargnięcie jest przy 1-2 kroku, a nie na końcu pasa ruchu.

Bez jaj.

http://www.brd24.pl/spoleczenstwo/kobieta-ktora-potracila-piesza-na-pasach-w-gliwicach-mogla-jechac-nawet-60-km-h/

 

Dla pełnego obrazu należałoby napisać, ze nagle wbiega i przebiega przez przejście. Trudno rozstrzygnąć ile czasu była za drzewem ze 2m od przejścia i co robiła zanim zdecydowała się przebiec. A zaczyna wbiegać jak samochód jest 15-20m od przejścia. 
W pełni zgadzam się natomiast z surową oceną szybkości pojazdu, ale to jest przecież powszechne, żeby jechać 20-30 więcej niż pokazuje znak. I potem są takie sytuacje…

Link to comment
Share on other sites

@ewemarkam ki czort się tam u Was wyprawia 

No co Ci mam napisać... Buractwo. Ale za takie akcje nie dawalbym mandatu tylko np 10 godzin prac społecznych.

Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...