Jump to content

cham na drodze


GregorBa

Recommended Posts

A Ty jak zwykle nie w temacie. Pytanie było o pokrycie szkody zrobionej przez dziecko zanim doszło do tej przemocy.

Szkody przez dziecko zrobionej puknięciem drzwi? Puknij się
  • Downvote 4
Link to comment
Share on other sites

Za szkody spowodowane przez dzieci odpowiadają rodzice (opiekunowie).  Co prawda uszkodzenie nie powstało w wyniku ruchu pojazdu, ale pojęcie szkoda komunikacyjna obejmuje także szkody powstałe podczas wsiadania, wysiadania, załadunku (towar, bagaż), oraz naprawy. Problem w tym, że ubezpieczyciele bardzo niechętnie sięgają do własnej kieszeni i odmówili by wypłaty odszkodowania z OC, wskazując na nieostrożność, lub wręcz złośliwość dziecka. Zatem sprawa cywilna przeciwko rodzicom...  

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, hak64 napisał:

Za szkody spowodowane przez dzieci odpowiadają rodzice (opiekunowie).  Co prawda uszkodzenie nie powstało w wyniku ruchu pojazdu, ale pojęcie szkoda komunikacyjna obejmuje także szkody powstałe podczas wsiadania, wysiadania, załadunku (towar, bagaż), oraz naprawy. Problem w tym, że ubezpieczyciele bardzo niechętnie sięgają do własnej kieszeni i odmówili by wypłaty odszkodowania z OC, wskazując na nieostrożność, lub wręcz złośliwość dziecka. Zatem sprawa cywilna przeciwko rodzicom...  

chyba kiedyś tu na TF pisałem. Na czerwonym wysiadł mi gościu, który nam (jechałem z małym dzieckiem) wciął się przed sygnalizator. Ja już mu przekazałem wiadomość i nie otwierałem okna, a jak ruszyłem to kopnął mi w lusterko i odjechał. Najpierw mnie kochana Policja przeciągnęła przez dwa komisariaty a potem się dowiedziałem ze to był wandalizm. Nikogo nie interesował numer rejestracyjny, a ja przeliczyłem ile kosztuje lustro, a ile mój czas. Kochana Policja jest zarobiona i nie chce jej się tracić czasu na nierokujące zgłoszenia. Dobranoc, na szczęście mieszkam od lat w normalnym kraju. 

Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, rafacon napisał:

na szczęście mieszkam od lat w normalnym kraju. 

A to prawda co mówią internety, że w tym "normalnym" kraju jak zrobisz "dwójke" po 22 w bloku to możesz spuścić wodę dopiero rano bo inaczej sąsiedzi doniosą że zakłócasz ciszę nocną? ;)

Link to comment
Share on other sites

Problem polega na niechęci do nauki. Raz się nauczyłem, to wiem wszystko. Nieprawda. Każdy upgrade kodeksu powinno się zarejestrować we łbie. I stosować się. Moim zdaniem, część tych nowych przepisów jest debilnych.Ale hak64 pomoże.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Jaca68 napisał:

A to prawda co mówią internety, że w tym "normalnym" kraju jak zrobisz "dwójke" po 22 w bloku to możesz spuścić wodę dopiero rano bo inaczej sąsiedzi doniosą że zakłócasz ciszę nocną? ;)

Nieprawda. Też takie historie słyszałem, plus jakieś śledztwa nt wyrzucanych śmieci, ale sam takich doświadczeń nie mam. Ani z „dwójka” ani z kąpielą po północy, ani ze śmieciami. 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, rafacon napisał:

Nieprawda. Też takie historie słyszałem, plus jakieś śledztwa nt wyrzucanych śmieci, ale sam takich doświadczeń nie mam. Ani z „dwójka” ani z kąpielą po północy, ani ze śmieciami. 

Aha, mieszkamy na czwartym pietrze, także jakby co to jest komu dokuczać. 
 

Znam ludzi, którzy mieli sąsiada psychopatę i małe dziecko, ale policja szybko ustaliła kto potrzebuje pomocy specjalisty, a dziecko ma prawo w nocy płakać. 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Było kiedyś takie dziwaczne pojęcie, jak płynność jazdy. Szeryfowanie na drodze i nie wpuszczanie tych z lewej, to zwykły brak znajomośći przepisów i zwykłe chamstwo.

Link to comment
Share on other sites

Rafacon, kiedyś facet wywalił mnie na chodnik, zajeżdżając drogę do przystanku autobusowego. Mało nie wpadłem na ludzi ! Dwóch świadków z Akademii nauk. Już po tygodniu ! Przychodzi wiadomość z komendy, że samochód należy do spółki, która zawiesiła działalność. W związku z tym, nie ma możliwości ustalenie kierowcy, lub kto prowadził !!! Typowe młoty z ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, mz56 napisał:

Przychodzi wiadomość z komendy, że samochód należy do spółki, która zawiesiła działalność. W związku z tym, nie ma możliwości ustalenie kierowcy, lub kto prowadził !!! Typowe młoty z ...

Masz blade pojęcie o młotach.

Uzyskaj - w sprawie o wykroczenie - nakaz przeszukania (w celu odnalezienia ewidencji korzystania z pojazdów firmowych) siedziby firmy, która zawiesiła działalność. Powodzenia... 

Obecnie pracuję jako szef ochrony w zakładzie produkcyjnym zatrudniającym blisko 700 osób. Około setki pracowników ma przydzielone samochody służbowe, a prócz tego jest ze 20 wozów, którymi dysponują wszelkiej maści zaopatrzeniowcy, pracownicy utrzymania ruchu, czy dozoru technicznego, których to  obowiązkiem jest wpisanie do ewidencji daty i stanu licznika po zakończeniu jazdy. Takie auta wyjeżdżają czasem i kilka razy w ciągu dnia i zwykle ktoś inny prowadzi. Dopiero jak przyszło kilka wezwań w sprawie wykroczeń ujawnionych przez fotoradary, szefostwo wpadło na pomysł, by w ewidencji zrobić rubrykę do wpisywania godzin (od - do) korzystania z auta.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Ale nie każda  spółka  prowadzi taką  ewidencję. Niektóre  specjalnie przez co unikają  rozliczeń  aut służbowych  do celów  prywatnych z fiskusem.

Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, ipsx82 napisał:

Ale nie każda  spółka  prowadzi taką  ewidencję. Niektóre  specjalnie przez co unikają  rozliczeń  aut służbowych  do celów  prywatnych z fiskusem.

No, ale dla mz56 policjanci, którzy nie są w stanie ustalić kierującego takim autem, to młoty...

Link to comment
Share on other sites

W dniu 23.08.2021 o 13:07, zajcev napisał:

ale tu chyba nie chodzi o to czy dobrze czy źle, tylko o zgodność z obecnymi przepisami.. chyba, że już interpretacja przepisów to indywidualna kwestia każdego kierowcy? :) 

Trochę wyjaśnię:

- "czy dobrze, czy źle" to nie moje stwierdzenie.

- " interpretacja przepisów to indywidualna kwestia każdego kierowcy" to gruba nadinterpretacja mojej wypowiedzi.

- Ze względu na przepisy i posiadany samochód jeżdżę stale prawym pasem (oprócz momentów wyprzedzania, które są rzadkie, jako że z reguły nie przekraczam 80-90 km/godz. UWAGA: nie dotyczy to obszarów o niższej dopuszczalnej prędkości maksymalnej - uwaga jedynie po to, żeby znów ktoś nie nadinterpretował).

- Nie powiedziałem, że nie stosuję przepisu "na suwak" a wręcz przeciwnie. Stwierdziłem tylko, że z wcześniej opisanych powodów, przepis ten nie podoba mi się.

 

I na koniec:

Pozdrowienia dla wszystkich kierowców, oby zawsze, jeżeli już, to wpadali na gumowe drzewa. :mrgreen:

SZEROKOŚCI!

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Dyrekcja SIP
3 godziny temu, ipsx82 napisał:

Ale nie każda  spółka  prowadzi taką  ewidencję. Niektóre  specjalnie przez co unikają  rozliczeń  aut służbowych  do celów  prywatnych z fiskusem.

Przy odliczaniu 100% VAT prowadzenie ewidencji przebiegu jest obowiązkowe.

Mandat drogówki w porównaniu do kar nakładanych przez skarbówkę to klasyczny "pikuś" :P

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Niestety tak. Ile się narobili ? Polecony przyszedł dokładnie siedem dni po zdarzeniu. Jeżeli znasz Polską Pocztę, oznacza to, przynajmniej dla mnie, że nawet palcem nie kiwnęli. Już kiedyś pisałem, że znałem wielu porządnych milicjantów i policjantów. Określenie "młoty" dotyczyło wyłącznie tego przypadku. Przez ponad dwadzieścia lat korzystałem z samochodu służbowego. Nigdy nie było problemu z określeniem kto i kiedy. Godziny były wpisywane wiele lat temu. Po przekazaniu samochodu "na wyłączność" zawsze odpowiadał przejmujący, czyli ja. Czy w takiej sytuacji, gdyby się powtórzyła, mam odpuścić policję i atakować policję skarbową ? Może oni będą bardziej zainteresowani używanym na bieżąco sprzętem zawieszonej firmy, bo zrozumiałem, że normalnej policji takie zdarzenia nie interesują. Ja głupi myślałem, że jak spółka zawiesza działalność, to ekwipunek, oplombowany stoi w magazynach a nie jej majątek pracuje pełną parą, w niewiadomym celu. Jest to materiał do obwąchania i przez skarbówkę i także normalną policję. Hak64, nie bierz wszystkiego do siebie. Skoro tam wiele lat spędziłeś, to musisz mieć świadomość, że nie wszystko złoto co się świeci. Są komendy, które się nie przepracowują. Nie można bronić kolegów, których się nie zna i nie wiadomo co wywinęli.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli więcej niż 5% ludzi zacznie czytać nowe wydania Prawka (dostępne także w internecie) to sytuacja się poprawi. Ale w to nie wierzę. Przynajmniej 70% kierowców po zdaniu egzaminu nigdy, niestety, do tej "książki" nie wraca. I mamy efekty. Sam z wieloma zmianami się nie zgadzam. Czasami uważam je za głupie. Ale przynajmniej wiem, co w trawie piszczy. Często biorę pod uwagę możliwość dwojakiego zachowania się "konkurenta". Może pojechać wg. starej lub najnowszej "książki".

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, mz56 napisał:

Ile się narobili ? Polecony przyszedł dokładnie siedem dni po zdarzeniu.

Ustalili, że firma będąca właścicielem pojazdu zawiesiła działalność. Zatem w sprawie o wykroczenie nie ma prawnych możliwości wyegzekwowania wglądu do ewidencji użytkowania pojazdów firmy. No, chyba, że Twoim zdaniem owe "młoty" miały czatować pod siedzibą firmy, bo a nuż ktoś się pojawi i udostępni rejestr firmy. 

 

2 godziny temu, mz56 napisał:

Czy w takiej sytuacji, gdyby się powtórzyła, mam odpuścić policję i atakować policję skarbową ? Może oni będą bardziej zainteresowani używanym na bieżąco sprzętem zawieszonej firmy, bo zrozumiałem, że normalnej policji takie zdarzenia nie interesują. Ja głupi myślałem, że jak spółka zawiesza działalność, to ekwipunek, oplombowany stoi w magazynach a nie jej majątek pracuje pełną parą, w niewiadomym celu.

Podobno myślenie nie boli, ale zaczynam podejrzewać, że są od tej reguły wyjątki...

Jeśli ktoś prowadzi działalność i ma kilka zarejestrowanych na firmę pojazdów, to Twoim zdaniem po zawieszeniu działalności, te samochody powinny być wstawione do garażu i oplombowane? A może wystarczy nie ewidencjonowanie tych samochodów w działalności gospodarczej. Jeśli siedzibą firmy pana X jest jego dom, to po zawieszeniu działalności ten pan ma obowiązek oddać klucze do skarbówki i zamieszkać w hotelu?

2 godziny temu, mz56 napisał:

Jest to materiał do obwąchania i przez skarbówkę i także normalną policję.

Nie w sprawach o wykroczenia! Tu potrzebny byłby nakaz przeszukania siedziby firmy, a ten można uzyskać tylko w sprawach karnych.

 

2 godziny temu, mz56 napisał:

Są komendy, które się nie przepracowują. Nie można bronić kolegów, których się nie zna i nie wiadomo co wywinęli.

Wyobraź sobie, że jednym z powodów dla których zdjąłem mundurek było właśnie mniemanie co niektórych, że policjanta można wykorzystać do wszystkiego. Do wożenia zakupów żonie komendanta, czy ministra, do pilnowania domu prezesa, czy innego prominenta, można ich zmusić do uczestniczenia w nabożeństwie kościelnym, do zrzucania konfetti z policyjnego helikoptera, założyć im stylowe białe skrzydełka - niech udają aniołków na koniach, albo śledzenia żony pana ministra, któremu się wydaje, że mu rogi rosną...

Ty jednak wolisz pluć jadem na nierobów, bo w Twoim mniemaniu powinni zignorować przepisy i ustalić dla szanownego pana, kto użytkuje auto firmy, która zawiesiła działalność...

Miłego dnia.   

Edited by hak64
Link to comment
Share on other sites

hak64, nie pluję jadem. Po prostu, chciałbym, aby policja spełniała swoje obowiązki. Nie w waszej gestii ? Przekażcie  innym. "Ty jednak wolisz pluć jadem na nierobów, bo w Twoim mniemaniu powinni zignorować przepisy i ustalić dla szanownego pana, kto użytkuje auto firmy, która zawiesiła działalność..." Tobie chyba coś się porąbało ! Na nierobów lekkim jadem pluję. Tak. Całe życie zapieprzałem. Tak, policja powinna to zrobić ! Jako Szanowny Pan, życzę sobie, aby policja stała po stronie poszkodowanych a nie bandytów. To była moja strata. Policja powinna bronić i chronić. Obywateli. Twoje wpisy obnażyły prawdziwe oblicze polskiej milicji/policji. Fachowcu ! Tylko twarde przepisy. Zero interpretacji, zero.. Tylko przepis ! Wybacz, ale przestanę traktować Cię jako wyrocznię

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, mz56 napisał:

 Tak, policja powinna to zrobić ! Jako Szanowny Pan, życzę sobie, aby policja stała po stronie poszkodowanych a nie bandytów. To była moja strata. Policja powinna bronić i chronić. Obywateli. Twoje wpisy obnażyły prawdziwe oblicze polskiej milicji/policji. Fachowcu ! Tylko twarde przepisy. Zero interpretacji, zero.. Tylko przepis !

Ty tak na poważnie!? Twoim zdaniem policja ma ignorować przepisy, żeby dorwać jakieś typa, który się komuś tam naraził, czy spowodował szkodę. A może mają podrzucać prochy tym, których ktoś oskarżył o dealerkę? Tych przepisów się nie interpretuje. Należy je respektować, a kto (w mundurze) tego nie robi, niczym się nie różni od tych, których ma ścigać. Przekroczenie uprawnień to najkrótsza droga do wczasów w pierdlu, ale dla Szanownego Pana należy je przekroczyć, bo tego sobie życzy i w jego mniemaniu takie działanie podnosi prestiż policji. 

Tak, masz rację. Nie jestem wyrocznią, ale noszę głowę na karku i zdarza mi się używać jej zawartości...  

Link to comment
Share on other sites

I znowu przesadzasz. Chłopie, opanuj się ! Ponieważ w starych latach SOR zamieniono na SPR, zostałem tylko starszym sierżantem podchorążym. Wiem doskonale, na czym polega rozkaz. Rok w woju. Nie ma możliwości, abyś nie odmówił rozkazu. Akurat wtedy utopiono księdza. 1984. Pełna panika w jednostce ! A jednak, za odmowę wykonania rozkazu był sąd ! I komunistyczny sąd uniewinnił mnie za odmowę strzelania do niewinnego menela pod murem jednostki. Strzelaj ! Odmawiam wykonania rozkazu !  Jak bym się dzisi8aj czuł, gdybym wykonał ten rozkaz ? Dalej mam prośbę. Nie łam przepisów, ale wczuj się ! Ja naprawdę swoje przeżyłem, od bandyckiej ulicy, do prawie dobrobytu. Malutkiego.

Z 7,62, z bliska miałem utrupić pijaka leżącego pod murem jednostki !!!! A mój kapitan był tak spanikowany, że ....

Rozkaz, przepisy, to jedno. Rozsądek, to drugie...

Link to comment
Share on other sites

Znajdź sobie kolego innego "chłopa" do dyskusji, bo zarówno żołnierzowi, jak i policjantowi przysługuje prawo do odmowy wykonania rozkazu, o ile jego wykonanie jest niezgodne z prawem i nie trzeba tu żadnego sądu, bo w takim przypadku nie ma nawet podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, nie wspominając o karnym. Gdyby zatem ci którzy rzeczonego księdza utopili stosowali się do przepisów, to po pierwsze nie poszli by siedzieć, a po drugie nikt mający świadomość, że jego podwładni przestrzegają prawa nie odważył by się wydawać takich rozkazów. Co do rozsądku, to ten własnie każe mi się stosować do przepisów, zaś Twoje wywody wskazują, że coś tęskno Ci do czasów, w których obowiązywała zasada "dajcie mi człowieka, a ja już na niego paragraf znajdę". 

Link to comment
Share on other sites

Dobra  Wrócimy do tematu za tydzień. Jak ochłoniesz. Chyba Twoje ostatnie zdanie, świadczy o tym, że coś Ci się zapętliło. Już nie pamiętasz jaka Nacja wydawała rozkazy.

Link to comment
Share on other sites

Zaraz przyjdzie hak64 tłumaczyć, że policjanci byli na 36 godzinnej zmianie, było ciemno a poza tym ofiara była bardo szczupła i leżała pod dziwnym kątem, dlatego jej nie zauważyli 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Turbo napisał:

Zaraz przyjdzie hak64 tłumaczyć,

Coś ty się tak mnie uczepił? Czy to (śmiertelny wypadek) jest temat na prowadzenie prywatnej wojenki z oponentem?  Nie zauważyli strażacy, ratownicy medyczni, prokurator, nawet laweciarz, który odstawił auto na policyjny parking. No ale policjanci powinni i są winni.  Nie, nie zamierzam ich bronić, bo to rzeczywiście brak profesjonalizmu, ale przy wypadkach śmiertelnych policja wykonuje czynności pod nadzorem (należy rozumieć pod dyktando) prokuratora. Sam miałem przypadek kiedy trafiły do mnie materiały z wypadku śmiertelnego i zauważyłem brak protokołu pobrania krwi denata (prokurator zapomniał, więc mu telefonicznie przypomniałem). Krew pobrano 12 godzin po zejściu, co skutkowało wynikiem 04 promila. Dla zainteresowanych podam, że po śmierci stężenie alkoholu nie spada, a rośnie. Rośnie wskutek fermentacji krwi. Musiałem więc wysyłać zapytanie do instytutu ekspertyz sądowych, czy i jakie stężenie alkoholu mógł mieć denat w chwili zdarzenia.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...