Jump to content

cham na drodze


GregorBa

Recommended Posts

59 minut temu, Kiwi 4ester napisał:

ale odnoszę wrażenie, że jakieś 70% tych kierujących ma z tym problem

Mogę głównie odnieść się do realiów Krakowa i z moich obserwacji wynika, że nie jest tak źle i zazwyczaj jak autobus wrzuca kierunek to przejadą jeszcze może 1-2 auta a kolejne się zatrzymuje i puszcza. Oczywiście, że nie zawsze tak się dzieje, ale dramatu nie ma. Może kierowcy autobusów mają odmienne zdanie, ciężko mi zweryfikować. Sama moja obserwacja też nie musi być obiektywna.

44 minuty temu, fulcrum napisał:

no tak nie do końca

W przepisach są jakieś wyjątki?

45 minut temu, fulcrum napisał:

ruszanie z zatoki równocześnie z włączeniem kierunku jest po prostu olewaniem innych kierowców

To też jest niechlujstwo, niemniej nie mam z tym problemu bo widzę czy autobus zamyka drzwi (w Krakowie autobusy mają dzwi z samego tyłu również - nie wszędzie są takie konstrukcje), więc nawet jak nie ma kierunku to wiem, że będzie zaraz ruszał. Inna sprawa to lewy kierunkowskaz i ciągle otwarte drzwi co też wprowadza zamieszanie.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, fulcrum napisał:

nie masz obowiązku wpuszczać autobusu z zatoki, masz mu w miarę możliwości umożliwić płynne włączenie się do ruchu

Ja zupełnie inaczej interpretuję ten zapis:

Art. 18. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

Link to comment
Share on other sites

56 minut temu, rosaskc napisał:

Może mi ktoś wyjaśnić, czemu stanęli?

 

Jeszcze by się wgniotka od gradu zrobiła, więc znaleźli sobie bezpieczny 'parking'

A może chodziło tylko o uniknięcie ulewy, a przyjemniej się stoi pod dachem niż na deszczu

Tak czy inaczej idioci 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, fulcrum napisał:

część z włączonym kierunkiem jest kluczowa

Ale nie piszemy o kierunkowskazach, tylko o Twojej wypowiedzi z której wynika, że obowiązku ustąpienia pierwszeństwa autobusowi nie ma:

1 godzinę temu, fulcrum napisał:

nie masz obowiązku wpuszczać autobusu z zatoki, masz mu w miarę możliwości umożliwić płynne włączenie się do ruchu

A przepisy mówią zupełnie co innego.

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj kupiłem samochód od gościa co jeździ tam na autobusie. Kierowcę zamknęli i ma zarzuty. Makabryczne jest to co się stało z tą dziewczyną. Nie będę tu szczegółów omawiał. Pytanie czy zrobił to celowo czy zwyczajnie nie widział.

Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, ewemarkam napisał:

Wczoraj kupiłem samochód od gościa co jeździ tam na autobusie. Kierowcę zamknęli i ma zarzuty. Makabryczne jest to co się stało z tą dziewczyną. Nie będę tu szczegółów omawiał. Pytanie czy zrobił to celowo czy zwyczajnie nie widział.
 

Z tego co słyszałem to chłop "bał się o swoje życie". 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Kiwi 4ester napisał:

Z tego co słyszałem to chłop "bał się o swoje życie". 

Jeśli po meczu piłkarskim bandy nachlanych kiboli biegają po ulicach, skaczą po samochodach, rzucają cegłami, to ktoś nabywa prawo do rozjeżdżania tychże?

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, hak64 napisał:

Jeśli po meczu piłkarskim bandy nachlanych kiboli biegają po ulicach, skaczą po samochodach, rzucają cegłami, to ktoś nabywa prawo do rozjeżdżania tychże?

 

od strony legalnej? czy rozsądnej? ;)

 

ale

30 minut temu, Kiwi 4ester napisał:

Z tego co słyszałem to chłop "bał się o swoje życie". 

 

to plus "stres i niewykryta choroba psychiczna" i gość zamiast do pierdla trafi do kobierzyna (czy jaki tam mają szpitalek w katowicach)

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, hak64 napisał:

Jeśli po meczu piłkarskim bandy nachlanych kiboli biegają po ulicach, skaczą po samochodach, rzucają cegłami, to ktoś nabywa prawo do rozjeżdżania tychże?

Pytanie jest mało precyzyjne, ale można sobie wyobrazić sytuację, kiedy 

 

Godzinę temu, hak64 napisał:

bandy nachlanych kiboli biegają po ulicach, skaczą po samochodach, rzucają cegłami

w twój samochód, w którym zostałeś zatrzymany i jesteś przez taką grupę otoczony.

I ktoś zostanie rozjechany jak będziesz bronił swojego życia, bo ocenisz, że za chwilę jedna z tych cegieł trafi cię w głowę.

Kwestia uznania przez sąd czy działałeś w ramach obrony koniecznej.

 

Edited by rafacon
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, rafacon napisał:

Kwestia uznania przez sąd czy działałeś w ramach obrony koniecznej.

Obrona konieczna, czy stan wyższej konieczności, też ma swoje granice. Nie można poświęcać dobra wyższego, niż dobro chronione. Zagrożenie musi być bezpośrednie. Trudno oczekiwać, że gościu trzymający cegłę rzuci nią akurat w ciebie, jeszcze trudniej obronić tezę, że chroniąc siebie (przeciwdziałając atakowi) próbowałem rozjechać kilka osób. Na filmiku mamy do czynienia z kilkuosobową grupą młodych ludzi szarpiących się między sobą. Nikt bezpośrednio nie atakował kierowcy.

Edited by hak64
Link to comment
Share on other sites

Fajnie się rozważa te tematy siedząc bezpiecznie w domu. Można wtedy sobie na spokojnie analizować.. a to można zrobić a tego nie można... A to przesada w działaniu... A to uzasadnione...  Percepcja się zmienia kiedy nagle staje się w obliczu zagrożenia i na reakcję pozostają ułamki sekund.

 

Oczywiście generalizując bo o tym przypadku nic nie wiem.

Ciekaw jestem wyroku jaki zapadnie...

Edited by sambor
  • Upvote 5
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, hak64 napisał:

Zatem jeśli zagrożenie dotyczy jednej osoby, to nie możesz w obronie koniecznej rozjechać sześciu.

Jeśli zagrożenie będzie mnie dotyczyć to rozjade i 10.

Link to comment
Share on other sites

Teraz, sambor napisał:

Fajnie się rozważa te tematy siedząc bezpiecznie w domu. Można wtedy sobie na spokojnie analizować.. a to można zrobić a tego nie można... A to przesada w działaniu... A to uzasadnione...  Percepcja się zmienia kiedy nagle staje się w obliczu zagrożenia i na reakcję pozostają ułamki sekund.

Zgadzam się całkowicie.  

 

13 minut temu, hak64 napisał:

Obrona konieczna, czy stan wyższej konieczności, też ma swoje granice. Nie można poświęcać dobra wyższego, niż dobro chronione. Zagrożenie musi być bezpośrednie. Trudno oczekiwać, że gościu trzymający cegłę rzuci nią akurat w ciebie, jeszcze trudniej obronić tezę, że chroniąc siebie (przeciwdziałając atakowi) próbowałem rozjechać kilka osób. Na filmiku mamy do czynienia z kilkuosobową grupą młodych ludzi szarpiących się między sobą. Nikt bezpośrednio nie atakował kierowcy.

Nie zmieniaj kontekstu. Napisałeś o jakiejś hipotetycznej sytuacji i zadałeś nieprecyzyjne pytanie. Nie napisałem o sytuacji z Katowic, tylko o tobie w samochodzie otoczonym przez grupę bandytów, rzucających w ciebie cegłami i skaczącymi po aucie, więc nie odwołuj się do filmiku. Poza tym czym innym są granice obrony koniecznej, a czym innym jej skutki:

 

Postanowienie Sądu Najwyższego z 7 października 2014 r. (V KK 116/14)
Nie ma przekroczenia granic obrony koniecznej z powodu wystąpienia poważnego skutku obrony, przekraczającego niezbędność powstrzymania ataku. Przekroczenie granic obrony może polegać bądź na nieuzasadnionym wyprzedzeniu ataku, bądź na działaniu po ustaniu zamachu, albo na użyciu niewspółmiernego narzędzia czy sposobu obrony. Natomiast odpowiedzialność za skutek obrony obciąża nie broniącego się, ale napastnika.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, sambor napisał:

Jeśli zagrożenie będzie mnie dotyczyć to rozjade i 10.

Myślę, że w krytycznym momencie broniący się nie zajmuje się liczeniem i oglądaniem za siebie, co się komu stało. 

Link to comment
Share on other sites

Bardzo ładnie opisujecie co mógł  a czego nie mógł co jest obroną konieczną a co nie jest. Tylko że to nie jest takie proste bo:

Po pierwsze godzina 5 rano (chyba taka godzina przewinęła mi się gdzieś) i to był ostatni  kurs w kierunku do zajezdni co świadczy że za kółkiem był całą noc.

Po drugie poszła informacja że przyznał się do brania jakiś leków.

Po trzecie podczas tej całej akcji po potrąceniu pierwszej dziewczyny która została wepchnięta pod ten autobus połowa z tej grupy agresje przerzuca na kierowcę autobusu i próbę wyrwania drzwi.

Po czwarte kumulacja tych 3 czynników powodować może negatywnie wykonana analizę sytuacji i przez to źle dobraną metodę ucieczki z tego zagrożenia.

Ponoć mózg człowieka jest tak skonstruowany że w chwili zagrożenia czy to w pełni wypoczęty czy zmęczony odcina wszelkie niezbędne bodźce koncentrując się na tym jednym który zakomunikował zagrożenie życia. 

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, ipsx82 napisał:

Ponoć mózg człowieka jest tak skonstruowany że w chwili zagrożenia czy to w pełni wypoczęty czy zmęczony odcina wszelkie niezbędne bodźce koncentrując się na tym jednym który zakomunikował zagrożenie życia. 

Dużo się dzieje w stresie:

http://www.neuroedukacja.pl/blog/zasada-2-mozg-w-stresie

Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, ipsx82 napisał:

Po drugie poszła informacja że przyznał się do brania jakiś leków.

 

Dzisiaj jeszcze się pojawiła informacja, że facet miał sporo kolizji przez kilka ostatnich lat. Więc raczej święty nie jest

 

Inna sprawa, że teraz na kierowcę autobusu wezmą każdego, kto ma dwie ręce, płaca na poziomie 3 tys. miesięcznie... Ostatnio w Katowicach odwołują kursy, bo nie ma kto prowadzić autobusów. W takich warunkach na pewno trudno o selekcję jakościową kierowców    

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, GREGG napisał:

Dzisiaj jeszcze się pojawiła informacja, że facet miał sporo kolizji przez kilka ostatnich lat. Więc raczej święty nie jest

Chciałem tylko nieśmiało... uczestniczenie w kolizji nie jest jednoznaczne ze sprawstwem 

 

1 godzinę temu, rafacon napisał:

Nie ma przekroczenia granic obrony koniecznej z powodu wystąpienia poważnego skutku obrony, przekraczającego niezbędność powstrzymania ataku. Przekroczenie granic obrony może polegać bądź na nieuzasadnionym wyprzedzeniu ataku, bądź na działaniu po ustaniu zamachu, albo na użyciu niewspółmiernego narzędzia czy sposobu obrony. 

I tu najprawdopodobniej mamy z tym do czynienia. Filmiki, które obejrzałem nie dają pełnego obrazu sytuacji, ale;

- bójka kilku mężczyzn na jezdni nie stwarzała bezpośredniego zagrożenia dla kierującego autobusem,

- w najlepszym razie mamy tu do czynienia z nieuzasadnionym wyprzedzeniem ataku,

- próba otwarcia drzwi autobusu i kopanie w nie, miało miejsce po ataku kierującego. Ruszył nie zważając na obecność pieszych na jezdni, zatem to oni - próbując ratować koleżankę - działali w stanie wyższej konieczności.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, hak64 napisał:

- próba otwarcia drzwi autobusu i kopanie w nie, miało miejsce po ataku kierującego. Ruszył nie zważając na obecność pieszych na jezdni, zatem to oni - próbując ratować koleżankę - działali w stanie wyższej konieczności.

Tam były dwie dziewczyny potrącone przez autobus. Pierwsza w czarnych spodenkach ,szortach i żółtej bluzce oraz druga która zginęła tragicznie. Ta pierwsza została potrącona gdy w czasie bójki ktoś ją wepchnął pod autobus. I to potracenie spowodowało wściekłość na kierowcę autobusu i rzucili się do drzwi. W tym czasie wbiegła druga dziewczyna za swoim chłopakiem i kierowca prawdopodobnie skupiający uwagę na dobijających się do drzwi nie zauważył tej drugiej dziewczyny i ruszył taranując ją.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...