Jump to content

cham na drodze


GregorBa

Recommended Posts

23 minuty temu, hak64 napisał:

Tak. Czepiasz się, bo w poście o gołębiach nie ma ani słowa o autostradach.

No to gdzie latać 180-200 km/h, chyba nie w mieście...

A z resztą nie ważne :) 

 

Edited by ewemarkam
Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.07.2021 o 22:12, MateuszWwa napisał:

Natomiast kara za jazde na zderzaku nie rozumiem tego, tzn u nas  jak nie siadziesz na zderzaku komus tzn ze tempo pasuje i tak bedziemy sie wlekli 140 160 w zależności kto nadaje tempa. 

Powinni taka sama karę wprowadzic dla tych co nie zjezdzaja z lewego pasa bo tam za 500 300metrow znow jedzie tir... 

 

Załóżmy sytuację, że chciałbym jechać w miarę przepisowo, nawet z lekką nadwyżką, tj. 140-150km/h.

Jak taka jazda wygląda przy opisanym przez Ciebie układzie drogowym?

 

Otóż zaczynam od prawego pasa, po czym dojeżdżam, do wolniej jadącego pojazdu, np. TIRa, który ile może jechać? 100-110km/h? Staram się go wyprzedzić, patrzę w lusterka, lewy pas zajęty, niektóre auta jadą trochę szybciej, inne zdecydowanie szybciej, po czym często przyśpieszają a także gwałtownie hamują.... No nic, czekam cierpliwie, w końcu widzę miejsce, wjeżdżam na lewy nas (po uprzednim lekkim zwiększeniu dystansu od TIRa i rozpędzeniu się na prawnym), będąc już na lewym pasie, widzę przed wyprzedzanym TIRem, drugiego TIRa, niech będzie te 300metrów przede mną. Jadę w tym momencie, niech będzie te 140, a nawet 150km/h, po czym widzę wcześniej lub później w lusterku auto, jadące szybciej niż ja. Zjeżdżam na prawy pas pomiędzy TIRy, auto na lewym pasie śmiga swobodnie, ja dohamowuję na prawym i jadę sobie za TIRem, który jedzie 100km/h.

Teoretycznie wszystko jest ok. Nikomu nie przeszkadzam, jadę spokojnie do celu, szukam swojej szansy na wyprzedzenie kolejnego TIRa, po czym sytuacja się powtarza, rozpędzam się, zmieniam pas na lewy i wyprzedzam TIRa, jadę 140-150km/h, po czym widzę przed nim kolejnego TIRa, widzę w lusterku auto jadące szybciej za mną i ...... no właśnie....co robię?

 

Zadaję Tobie/Wam pytanie: czy "moja" , powiedzmy dosyć wolna jazda za TIRem, ciągłe hamowanie i przyśpieszanie wynikające z ciągłych wyprzedzań, szarpana przez ciągłe zmiany prędkości jazda, jest dużo mniej ważna, niż to, że ktoś, "komu się śpieszy", mógł spokojnie jechać bez przeszkód lewym pasem 179, czy tam 181km/h?

 

Jak to Kazik śpiewa, kogo ból jest większy? Tego który niestety nie może jechać 200km/h, zamiast 150km/h, czy tego który musi jechać 100, zamiast 140km/h? Kto podczas jazdy z punktu A i do B straci więcej czasu, paliwa, nerwów?

 

Czy w tym momencie posypią się komentarze "lewy pas, to nie kółko różańcowe"? Czy zawsze po wyprzedzeniu (nie wg przepisów, tylko wg opisanej powyżej sytuacji, zmieniacie zawsze pas na prawy?). Jestem ciekaw opinii.

 

P.S. Nie, nie należę do tradycyjnych okupantów lewego pasa, którzy skręcają w lewo za 1,5km, więc na wszelki wypadek pojadę lewym, to nie ta sytuacja.

 

Pozdrawiam.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Dodałbym do tego jeszcze jedną klasykę naszych autostrad, czyli poganiany i zastraszony (w sumie realną groźbą utraty życia, jeśli coś pójdzie nie tak) przez szybkowściekłego wracasz na prawy pas 10m (a czasem jeszcze mniej) przed maską właśnie wyprzedzonego pojazdu. W końcu jego ból konieczność zmniejszenia prędkości w celu odbudowania dystansu jest najmniej ważna...

Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.07.2021 o 22:12, MateuszWwa napisał:

Rafacon wszystko wrzuciles do jednego worka. Z moich doswiadczen wynika ze Ci co osiagaja granice 200, cechuja sie najwyzsza kultura i poszanowaniem innych. Natomiast te inne złe zachowania o ktorych pisales sa do 180. Nie wiem z czego to wynika, ale większość chamow nie radzi sobie z naprawde szybka jazdą. Wlasciwie to trzeba od nich tak szybko sie oddalic by nie zaczeli podejmować złośliwych lub brawurowych manewrów, w ktorych moga sobie zrobic krzywde. Zawsze takie sytuacje kojarza mi sie z gra komputerowa, w ktorej jak oddalisz sie od przeciwnika to on znika i przestaje gonić jakby zapominal o sytuacji z przed chwili. Jednym slowem umysł bota komputerowego. 

 

To co napisales to bieda umyslowa a czesto i materialna. 

 

Problem szybkiej jazdy napewno tkwi w wysokosci mandatow, nie boimy sie u nas dostac mandat. 

 

Natomiast kara za jazde na zderzaku nie rozumiem tego, tzn u nas  jak nie siadziesz na zderzaku komus tzn ze tempo pasuje i tak bedziemy sie wlekli 140 160 w zależności kto nadaje tempa. 

Powinni taka sama karę wprowadzic dla tych co nie zjezdzaja z lewego pasa bo tam za 500 300metrow znow jedzie tir... 

Inaczej - gdyby ludzie zjezdzali normalnie na swoj pas jak w Niemczech nigdy bym nie musial nikomu siadać na zderzaku. Dwa nawet nie musialbym rozpędzać sie do jakis dziwnych prędkości by skrajnym prawym pasem wyprzedzić te 15 samochodów ktore zablokowalo lewy i srodkowy pas - to tez wlasciwie codzienność jazdy u nas.... 

a z moich doświadczeń wynika, że ci ( specjalnie z małej litery ) co osiągają granice 200 cechują się jedynie desperacją wiecznego przedstawiciela handlowego lub ogłupiającą grubością portfela...

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Tylko formalnie. Jeżeli ktoś się zatrzymał. to go omijaliśmy, a nie jak wszyscy piszą, wyprzedzaliśmy !

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, bvb napisał:

Dodałbym do tego jeszcze jedną klasykę naszych autostrad, czyli poganiany i zastraszony (w sumie realną groźbą utraty życia, jeśli coś pójdzie nie tak) przez szybkowściekłego wracasz na prawy pas 10m (a czasem jeszcze mniej) przed maską właśnie wyprzedzonego pojazdu. W końcu jego ból konieczność zmniejszenia prędkości w celu odbudowania dystansu jest najmniej ważna...

Ja, w normalnym ruchu, nieważne czy poganiany czy nie, zjeżdżam przed wyprzedzany pojazd dopiero jak zaczynam go widzieć we wstecznym lusterku. Tak mnie nauczyli dawno temu i tak praktykuję. 
Ponieważ go wyprzedziłem i jadę szybciej, to nadal się oddalam i on nie musi zwalniać. 
 

Mam zasadę Zen Za Kierownicą. Tylko spokój może nas uratować. Bawią mnie ci, którzy nie czekając aż zjadę całkowicie, prawie wjeżdżają na pas zieleni, żeby (chyba) pokazać jak strasznie im się spieszy. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Jakoś scysji nie mam. Mając sprawnego STI ignoruję jazdę za moim zderzakiem. Nie zmieniam stylu jazdy. Ale serce podchodzi mi pod gardło, Boże ! Byle mnie nie skasował ! To już prawie zabytek ! Ulubiona moja reakcja, to natychmiast ustąpić, w takiej luce rzędu 400 -600 m między ciężarowymi, w momencie jak się zrówna ze mną, redukcja z 6 na 4, decha i pacjent zostaje po wyprzedzeniu z tyłu 200 - 300 metrów. Tak upokorzony, jeszcze nigdy nie próbował się odgryzać.

  • Upvote 1
  • Downvote 2
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, mz56 napisał:

Ulubiona moja reakcja, to natychmiast ustąpić, w takiej luce rzędu 400 -600 m między ciężarowymi, w momencie jak się zrówna ze mną, redukcja z 6 na 4, decha i pacjent zostaje po wyprzedzeniu z tyłu 200 - 300 metrów. Tak upokorzony, jeszcze nigdy nie próbował się odgryzać.

 

Brawo, w zasadzie niczym się nie różnisz od tamtego.

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję ! Ostatecznie mam prawie 50 lat praktyki, nie mam, na razie, żadnych przeciwskazań do jazdy, i nie czuję się w obowiązku ustępowania każdemu chamowi na drodze. Ja nie jadę na zderzaku, nie świecę, nie odgrażam się. Po prostu olewam. Kiedyś na chamstwo reagowała dozorczyni, dzielnicowi i wręcz kumple bandziory. Teraz jest samowolka. To nie oznacza, że będąc starym dziadem, mam się poddać. Twoje porównanie jest słabe.

Link to comment
Share on other sites

Tak, byłem rok w wojsku, jako podchorąży po studiach, i fali nigdy nie popierałem. Takie samo chamstwo jak na drogach.

Link to comment
Share on other sites

Jakoś scysji nie mam. Mając sprawnego STI ignoruję jazdę za moim zderzakiem. Nie zmieniam stylu jazdy. Ale serce podchodzi mi pod gardło, Boże ! Byle mnie nie skasował ! To już prawie zabytek ! Ulubiona moja reakcja, to natychmiast ustąpić, w takiej luce rzędu 400 -600 m między ciężarowymi, w momencie jak się zrówna ze mną, redukcja z 6 na 4, decha i pacjent zostaje po wyprzedzeniu z tyłu 200 - 300 metrów. Tak upokorzony, jeszcze nigdy nie próbował się odgryzać.
Chodzi tutaj o to że zachowujesz się w ten sposób jak małolat który dostał od taty STI i pokazuje kto rządzi na ulicy. Kiedyś trafisz na podobnego sobie, nie zmieścisz się. Wylądujesz pod naczepą tego tira przed tobą na początku luki.
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Po to mam lewe lusterko, żeby wiedzieć, że się nie zmieszczę. Po to mam szybę przednią, żeby widzieć drogę i ciężarówkę. Jak tego nie ogarniasz, to przestań uczyć innych.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, mz56 napisał:

Sprzedałem Ci metodę na oszomołów.

A nie zapomniałeś czasem, że gdy jest się wyprzedzanym przyspieszanie jest zabronione? Możesz dostać wezwanie na najbliższy komisariat, jeśli taki - jak powiadasz - oszołom podeśle tam filmik. Po drugie możesz trafić nie tylko na oszołoma. Jak Ci się zdarzy spotkać na drodze połączenie szeryfa z inwalidą intelektualnym, siedzącym w niepozornym autku z trzystoma kucykami pod maską, to się możesz zmoczyć (w sensie dosłownym).

  • Like 2
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, mz56 napisał:

Dziękuję ! Ostatecznie mam prawie 50 lat praktyki, nie mam, na razie, żadnych przeciwskazań do jazdy, i nie czuję się w obowiązku ustępowania każdemu chamowi na drodze. Ja nie jadę na zderzaku, nie świecę, nie odgrażam się. Po prostu olewam. Kiedyś na chamstwo reagowała dozorczyni, dzielnicowi i wręcz kumple bandziory. Teraz jest samowolka. To nie oznacza, że będąc starym dziadem, mam się poddać. Twoje porównanie jest słabe.

 

2 godziny temu, mz56 napisał:

Po to mam lewe lusterko, żeby wiedzieć, że się nie zmieszczę. Po to mam szybę przednią, żeby widzieć drogę i ciężarówkę. Jak tego nie ogarniasz, to przestań uczyć innych.

 

Wszyscy tak mówią, szybcy i bezpieczni. Nie interesuje ile masz fizycznie lat. Z tego co widzę mentalnie koło 18-tu. 

Uświadom sobie jedynie że Twój STI na chwilę obecną to żaden szczyt technologiczny i byle hot hatch z mapą może Ci nakopać.

Życzę bezpiecznej jazdy.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Po to mam lewe lusterko, żeby wiedzieć, że się nie zmieszczę. Po to mam szybę przednią, żeby widzieć drogę i ciężarówkę. Jak tego nie ogarniasz, to przestań uczyć innych.
Ogarniam bez problemów, ale Ty chyba nie. Że takim zachowaniem stwarzasz zagrożenie na drodze. Nie przyspiesza się będąc wyprzedzanym. Może i masz 50 lat praktyki, ale j/w mentalnie jesteś widocznie dzieciakiem co dostał zabawkę od tatusia na 18 urodziny. Skoro takie zabawy przy wyprzedzaniu Cię bawią. Mało jest w internecie filmów z tego typu burakami. Nie raz pewnie jakiś widziałeś, bo jeśli ogarniasz forum internetowe to zakładam że YouTube też przeglądać umiesz. Powodzenia Ci życzę, nie chciałbym bym Cię spotkać na drodze, boję się o zdrowie mojej rodziny i moje. Miłego dnia.

To nie forum tuningowe, albo podobne żeby się takim zachowaniem chwalić. Tu jest to i będzie zawsze tępione.
  • Upvote 1
  • Downvote 1
Link to comment
Share on other sites

Chyba się lekko mylicie. Czym innym jest przyspieszanie w trakcie jazdy po zwykłych drogach. Tam, gdzie grozi to wypadkiem. Osobiście uważam to za próbę zabójstwa. Co innego, jak macie wolną przestrzeń, wszystko widoczne i możecie pokazać "Panu Władcy", że jego fura jest za słaba. Pewnie Wy zawsze nadstawiacie drugi policzek. Już prawie w to wierzę.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Przeciwmgłowych praktycznie nie używam. 5000 K to nie jest niebieskie światło. Niebo wieczorem ma po 11 000.

Link to comment
Share on other sites

ewemarkam, jeżeli nie ogarniasz pojazdu i nie wiesz co się dzieje dookoła, to serdecznie proszę abyś mnie nie naśladował. Co do tępienia, to próbuj to zrobić w internecie. Na pewno pomoże .Tylko spokój na chamstwo

  • Downvote 1
Link to comment
Share on other sites

hak64, do tej pory popierałem Twoje wpisy. Teraz się zaczynam zastanawiać. Czy Ty, jako doświadczony ekspert, musisz traktować innych jako idiotów ? Już kiedyś pisałem, jak taki fachman wmawiał mi, że jak na mokrej trawie po urwaniu  prawego przedniego koła zatrzymałem się po trzydziesu paru metrach, to musiałem mieć grubo ponad 100 km/h. I akurat wtedy nic nie zawiniłem !

Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.07.2021 o 22:04, Tichy napisał:

W PL to się nie sprawdzi - a w zasadzie najwyższe mandaty płaciliby... normalni, mało zarabiający, przeciętni Polacy ;-)  Bo w PL każdy, kto ma NAPRAWDĘ grubsze pieniądze, "na papierze" nie ma nic! Owszem, ma firmę, ale ta oficjalnie przynosi tylko straty. Dom żony - gdy brał ślub, to ona już go miała (oczywiście dom kupił on, zanim wzięli ślub). Auto syna lub na firmę (oczywiście fakturki i zwrot VAT za wszystko, od zakupu auta poprzez paliwo do wentylków włącznie). Wszystko co się da z wyposażenia domowego wpuszczone (z mocnym naciąganiem) w koszta działalności - itd., itp.

Też o tym myślałem, kiedyś system był debilny i nie miałem miejsca w akademiku, pomimo nauczycielskich pensji rodziców, gdyż dzieci kwiatu biznesu miały dochody "zero". Teraz jest nieco inaczej, jest elektroniczny system podatkowy, jest CEP, i widzę to tak, że Sąd po wpływie sprawy zarządza sciągnięcie danych z:

a) kartoteka wykroczeń i oczywiście karta karna, 

b) CEP,

c) deklaracja podatkowa gdzie wskazane są również przychody na działalności gospodarczej.

Jeśli auto jest w leasingu to sprawa prosta - do firmy leasingowej o umowę i harmonogram rat. Jeśli może płacić 2.500 netto miesięcznie za auto to spokojnie można przyjąć, że 7.500 grzywny zapłaci, bo to tylko trzy raty za auto. 

Faktem jednak jest, że kiedyś takie rzeczy były mocno blokowane przez tzw. czynniki i wektory...

Link to comment
Share on other sites

vince_snd, jakoś dziwnie się składa, że te chłopaki w naprawdę szybkich furach jadą bezpieczniej. Najgorsi są naćpani małolaci w wynalazkach sprzed dwudziestu paru lat I emeryci, którzy tylko raz w tygodniu jadą na działkę. Życzę Ci, abyś w moim wieku ogarniał furę jak ja. Tylko doświadczenie !

Pomagać i ułatwiać innym.ie przed wypadkami. Czasami wydaje mi się, że skutki takiego, czy innego zachowania na drodze, uchronią mnie i innych. Przez ponad czterdzieści lat nie miałem żadnego wypadku. Ojciec, zawodowy z wojska, z drugiej WŚ. Pomagać i ułatwiać !

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...