Jump to content

cham na drodze


GregorBa

Recommended Posts

3 godziny temu, Turbo napisał:

Jest dość dziwne, że tak beztrosko dopuszcza się do ruchu po drogach ludzi nieidentyfikowalnych, bez jakiegokolwiek potwierdzonego przeszkolenia, a którzy są w stanie wygenerować spore zagrożenie i szkody...

No ale pomysł na tablicę rejestracyjne dla rowerów równie głupi. Skończy się jak z crossami. Czubki i tak będą jeździć bez. Jako rowerzysta mówię - stop pedalarzom (czyli agresywnym "zawodowcom" olewającym wszystkie przepisy).

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Nie no wiadomo, tzn ja jestem zdania ze rowery nie nadają się do poruszania się drogami nie projektowanymi dla nich. I co gorsza, odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo usilnie przerzuca się na wszystkich dookoła, tylko sami rowerzyści nic nigdy nie muszą. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Muszą dbać o swoje cztery litery i w wielu przypadkach to wystarczy. Natomiast co do dróg to się nie zgodzę. OK, ja jeżdżę głównie MTB, ale dojechać do trasy też jakoś trzeba. Rowerów szosowych coraz więcej (co chyba jest wynikiem poprawy stanu nawierzchni) i nie wyobrażam sobie budowania osobnych dróg dla nich. Ale rozsądny rowerzysta dobiera trasy tak, żeby minimalizować styczność z samochodami. Wierz mi - nawet jak jest miejsce to samochody w większości wyprzedzają na żyletki. Jakoś Włochy, Francja czy Hiszpania dają sobie z tym radę.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Turbo napisał:

Jest dość dziwne, że tak beztrosko dopuszcza się do ruchu po drogach ludzi nieidentyfikowalnych, bez jakiegokolwiek potwierdzonego przeszkolenia, a którzy są w stanie wygenerować spore zagrożenie i szkody...

 

to jest coś co mnie uruchamia, bardzo mocno i bardzo szybko.. każdy może brać udział w ruchu, nawet nie mając pojęcia o zasadach ruchu drogowego.

tak samo jest zerowa szansa identyfikacji takiego? ja wiem że rejestracja w rowerze to może i głupota, ale wypadało by jakoś jednak móc zidentyfikować gościa który stwarza zagrożenie.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

I wy myślicie że goście którzy zwiewają jak coś wywiną, to będą z tablicami jeździć? Kolejny martwy przepis. Tak jak OC dla rowerzystów. Już widzę, jak suweren z jakiś Wilkowyj będzie polisę wykupywał. Policja nie jest w stanie ogarnąć "szybkich i wściekłych" z tablicami na podszybiu lub w ogóle bez, a co dopiero taki temat.

Edited by przymar
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, przymar napisał:

I wy myślicie że goście którzy zwiewają jak coś wywiną, to będą z tablicami jeździć? Kolejny martwy przepis. Tak jak OC dla rowerzystów. Już widzę, jak suweren z jakiś Wilkowyj będzie polisę wykupywał. Policja nie jest w stanie ogarnąć "szybkich i wściekłych" z tablicami na podszybiu lub w ogóle bez, a co dopiero taki temat.

Tak, tylko to ujawnia patologię systemu. PRD obowiązuje wszystkich, a rowerzyści korzystają z dróg publicznych, przejeżdżają z chodnika na chodnik przez kolizyjne z ruchem drogowym przejścia dla pieszych i korzystają wyłącznie z tego, że u nas jest zwyczajowe "oj tam oj tam". I efekt jest taki, że część z nich uznaje się za "nadużytkowników" przestrzeni. Piesi na chodnikach dla nich to zło, samochody na ulicach to dla nich zło. I do tego brak odpowiedzialności materialnej i szybka ucieczka po uszkodzeniach pojazdu czy wpadnięcia na pieszego stają się normą. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, pumex1 napisał:

Tak, tylko to ujawnia patologię systemu. PRD obowiązuje wszystkich, a rowerzyści korzystają z dróg publicznych, przejeżdżają z chodnika na chodnik przez kolizyjne z ruchem drogowym przejścia dla pieszych i korzystają wyłącznie z tego, że u nas jest zwyczajowe "oj tam oj tam". I efekt jest taki, że część z nich uznaje się za "nadużytkowników" przestrzeni. Piesi na chodnikach dla nich to zło, samochody na ulicach to dla nich zło. I do tego brak odpowiedzialności materialnej i szybka ucieczka po uszkodzeniach pojazdu czy wpadnięcia na pieszego stają się normą. 

Jak pisałem - nie wrzucajmy rowerzystów do jednego worka. Opisałeś wspomnianych przeze mnie pedalarzy i wszelkiej maści kurierów rowerowych. Jadą slalomem, bez dostosowania prędkości do warunków, lecą z łapami lub mają rozbudowaną gestykulację. Jest to uciążliwy, ale jednak margines.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, przymar napisał:

Jak pisałem - nie wrzucajmy rowerzystów do jednego worka. Opisałeś wspomnianych przeze mnie pedalarzy i wszelkiej maści kurierów rowerowych

Oczywiście - tak jak wszędzie - w grupach są podgrupy. Tak samo irytujący są rowerzyści, którym wybuduje się ścieżkę rowerową, a ci pchają się na 3-pasmówkę o podwyższonej prędkości. Ostatni przykład w Poznaniu - Al. Hlonda - odcinek 3 ramy komunikacyjnej 2x3pasy + szeroka ścieżka rowerowa za ekranami dźwiękoszczelnymi, ale po co ścieżką?

Link to comment
Share on other sites

W strefie 30km/h muszę teraz  jechać hulajnogą elektryczną, po jezdni, zgodnie z przepisami PORD i to dopiero jest  przepisowy debilizm.

Nie dość, że UTO do tego się nie nadaje (no może jest trochę równiej niż na chodniku czy DR) to zdecydowanie utrudnia ruch kierowcom.

Z Ustawy PORD zniknął przecież przepis, bodajże w 2011r , że rowerzysta czy pojazd wolnobieżny musi się zatrzymać by umożliwić przejazd pojazdom silnikowym.

No to teraz za mną sznurek aut, jadących 25km/h, zgodnie z przepisami (oczywiście wolę je złamać i jeżdżę po chodniku).

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 1.06.2021 o 09:14, ipsx82 napisał:

Po tych zdjęciach ciężko powiedzieć czy enduro czy cross, a odnośnie mojego posta wyżej to źle mnie zrozumiałeś. Zastanawiałem się nad homologacją nie wnikając  czy opony czy kierownica czy bak bo jeśli brak homologacji to pomimo że niewinny to obarczą go winą. A opony tego typu nieważne czy z homologacją czy nie,   bardzo kiepsko się trzymają asfaltu i bardzo łatwo o utracenie kontroli na nich w szczególności jak popada deszcz.

Widać chociażby po rozmiarze tylnego koła i paru innych szczegółach. Z trzymaniem kiepsko asfaltu też bym nie przesadzał, mokro nie było. Brak homologacji na dany element też nie powoduje automatycznie winy, tutaj trzeba najpierw udowodnić, że brak tejże miał wpływ na wypadek.

Link to comment
Share on other sites

Może doprecyzuje (rozjaśnię) bo nie to miałem na myśli co cytujecie. Mam nadzieje że miał homologowany ten cross/enduro (niestety ostatnio dość często widuje bez tablic tego typu motocykle na przedmieściach Łodzi) bo jeśli nie,  to pomimo tego ze to wina kierowcy samochodu to dobry prawnik przypisze winę motocykliście.

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, ipsx82 napisał:

Może doprecyzuje (rozjaśnię) bo nie to miałem na myśli co cytujecie. Mam nadzieje że miał homologowany ten cross/enduro (niestety ostatnio dość często widuje bez tablic tego typu motocykle na przedmieściach Łodzi) bo jeśli nie,  to pomimo tego ze to wina kierowcy samochodu to dobry prawnik przypisze winę motocykliście.

To nie jest cross bez homologacji do jazdy tylko w terenie, tylko zwykłe, uliczne, turystyczne enduro jak najbardziej dopuszczone do ruchu :)

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, przymar napisał:

I wy myślicie że goście którzy zwiewają jak coś wywiną, to będą z tablicami jeździć? Kolejny martwy przepis. Tak jak OC dla rowerzystów. Już widzę, jak suweren z jakiś Wilkowyj będzie polisę wykupywał. Policja nie jest w stanie ogarnąć "szybkich i wściekłych" z tablicami na podszybiu lub w ogóle bez, a co dopiero taki temat.

 

Jak zrobią takie kary jak w UFG - to gwarantuje że szybko wykupi.

Link to comment
Share on other sites

Może rower powinno się zacząć traktować jak pojazd, jego zakup powinien być rejestrowany (= konieczność ubezpieczenia, w dodatku łatwo weryfikowalna a la automatyczne kary za brak OC dla kierowców). Skoro można było wymusić rejestrację kart SIM przy zakupie, to i rowery można by było potraktować jakoś podobnie. Jak w grę weszłaby odpowiedzialność za różne drogowe akrobacje, to i zachowanie wielu osób by się zmieniło.

Jak dla mnie jest niedopuszczalne żeby rowerzyści mieli praktycznie tylko przywileje i żadnych respektowanych obowiązków. 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Turbo napisał:

Może rower powinno się zacząć traktować jak pojazd

Hmmm... Mając na uwadze fakt, że za dobry rower trzeba dać nawet więcej jak za szrot na 4 kołach... Tylko jak? Rowerzysta ma to do siebie, że tak szybko jak się pojawia to tak samo szybko znika. Myślę, że rozwiązaniem problemu byłoby przerzucenie OC z pojazdów na osobę. Wtedy niezależnie czym się poruszasz (auto, rower, hulajnoga, dzikie węże) to ściągane jest z człowieka (tego tu konkretnego), a nie pojazdu. 

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Tutaj mamy jeszcze jedną ciekawostkę w zakresie odmiany rowerów i przepisów. Rower z silnikiem elektrycznym czyli e-bike nie podlega rejestracji, a rower z silnikiem spalinowym (motorower) już tak. 

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Kiwi 4ester napisał:

Wtedy niezależnie czym się poruszasz (auto, rower, hulajnoga, dzikie węże) to ściągane jest z człowieka (tego tu konkretnego), a nie pojazdu. 

 

brzmi dobrze, ale weź tu znajdź tego człowieka co właśnie urwał lusterko a potem odjechał chodnikiem "pierun wi" gdzie

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, 1uq napisał:

 

brzmi dobrze, ale weź tu znajdź tego człowieka co właśnie urwał lusterko a potem odjechał chodnikiem "pierun wi" gdzie

W mieście zawsze to szansa, że jaki monitoring uchwycił. Gorzej w mniejszych. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Dobra, ale przyznajcie się, ile to razy rowerzysta uszkodził Wasze auto i uciekł? Tak szczerze ;) Bo wydaje mi się, że jest dyskutowana sytuacja, której prawdopodobieństwo jest homeopatyczne. Całościowo to jest pewno malutka kropla w morzu innych nieprawidłowych zachowań. Przeważnie jak jest kolizja, to ten rowerzysta, nie ma szans, żeby oddalić się o własnych siłach.

 

A przy proponowanej progresji mechanizmów kontroli, to wkrótce do zieleniaka trzeba będzie wychodzić z ID na czole ;) Wszak przechodząc, można porysować lakier w zaparkowanym samochodzie etc. Czy wpaść komuś przed maskę ;) 

 

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, subleo napisał:

Dobra, ale przyznajcie się, ile to razy rowerzysta uszkodził Wasze auto i uciekł? Tak szczerze ;) Bo wydaje mi się, że jest dyskutowana sytuacja, której prawdopodobieństwo jest homeopatyczne.

Tak samo można by zadać pytanie ile razy ukradziono Ci samochód albo np. koła czy katalizator i czy w takim razie AC ma jakikolwiek sens :) wszystko jest ok, do momentu w którym gość nie zniszczy Ci samochodu i okaże się, że nie ma z czego oddać za naprawę. To wszystko jest fajne i zabawne do czasu jak tego nie widzisz i nie doświadczasz :)

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Mi rowerzysta wgniótł tylny błotnik 2 lata temu (a więc rzecz stosunkowo trudno naprawialną). Nie uciekł, ale co z tego - rozeszliśmy się, bo nie będę się po sądach ciągał, a taki byłby finał, z uwagi na to, że nikt praktycznie nie ma OC na rower.

Link to comment
Share on other sites

32 minuty temu, pumex1 napisał:

Tak samo można by zadać pytanie ile razy ukradziono Ci samochód albo np. koła czy katalizator i czy w takim razie AC ma jakikolwiek sens :) wszystko jest ok, do momentu w którym gość nie zniszczy Ci samochodu i okaże się, że nie ma z czego oddać za naprawę. To wszystko jest fajne i zabawne do czasu jak tego nie widzisz i nie doświadczasz :)

 

Sądzisz, że taki "gołodupiec" będzie opłacał OC za rower. O naiwności Ty moja :biglol:

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...