Jump to content

Recommended Posts

2 minuty temu, Tichy napisał:

No proszę, a więc jednak! Wspomniałem już wcześniej takie rozwiązania.

Coś wybiórczo czytasz i interpretujesz ten wątek,  bo napisałeś: " Można by wprowadzić znaki z ograniczeniami zmiennymi w zależności od warunków na drodze" przy czym nadal była mowa o tabliczkach do znaków. 

Ja zaś napisałem to: "Sensowne może być tylko zmienne sterowanie limitami prędkości na drogach wyposażonych w wyświetlacze cyfrowe" (post z poniedziałku 16:08).

  • Downvote 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 10.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Najgorsze chamstwo z jakim miałem do czynienia... Pijany kierowca. Najpierw myślałem, że gość się zakopał, sypał śnieg, ślisko na drodze, więc podjechałem do niego i faktycznie, z lekka utkn

To w Polsce nieco inne doświadczenie. Pomiędzy Częstochową a Tomaszowem, na sławetnej "Gierkówce" postawiono ograniczenie do 70 km/godz.  Ze względu na zły stan nawierzchni. Nawierzchnia istotnie, dob

Karma       

Posted Images

31 minut temu, Tichy napisał:

wydawało mi się, że wymiar sprawiedliwości powinien dociekać prawdy,

Dobrze ci się wydawało, zauważ jednak, że wymiar sprawiedliwości nie może kierować się intuicją, czy zdrowym rozsądkiem, a literą prawa. To zaś przewiduje specjalne "przywileje" dla oskarżonego. Mówię tu o prawie do odmowy składania zeznań, czy wręcz mówienia nieprawdy i tworzenia własnej wizji zdarzenia. Takiego prawa nie mają świadkowie, a pokrzywdzony jest bądź co bądź świadkiem, choć może występować także w charakterze oskarżyciela posiłkowego  (z konsumpcją nie ma to nic wspólnego). Jest jeszcze zasada domniemania niewinności, która "łopatologicznie rzecz ujmując" uniemożliwia uznania winy bez prawomocnego wyroku, a ponadto wymusza rozstrzyganie na korzyść oskarżonego wszelkich nie dających się usunąć wątpliwości.  

Źle mi się zacytowało, bo wziąłem fragment postu afinty z cytatem Tichego.

Edited by hak64
Poprawka cytowania
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Tichy napisał:

jak rozstrzygają wątpliwe sytuacje czy cwaniactwo na drogach, skoro kamerki u nich są zakazane

 

 

zakaz dotyczy kamer bez zgody urzedu

autostrady, tunele, miasta i sporo drog lokalnych na trudniejszych odcinkach sa monitorowane i jakos sobie radza   ;)

 

tapatalked

Link to post
Share on other sites

Aga, jestem zaangażowany jako strona. Chcę być poza podejrzeniami. A ponadto - chiba nie umim.

Link to post
Share on other sites

hak64, cuda się zdarzają. Kilka lat temu mój bliski kolega, zmęczony komiwojażer, skręcał w lewo na katowickiej. Fordem mondeo. Niestety, nie zauważył faceta lecącego z przeciwka. Samochód, kupa złomu. Miał niezapięte pasy i jakimś fartem wyleciał przez przednią szybę do rowu. Nawet nie wymagał hospitalizacji ! Gdyby miał zapięte pasy, na 90 % "zostałby na miejscu". Opinia policji. Nie popieram jazdy bez pasów, ale nawiązując do Twojej wypowiedzi, wszystko jest możliwe.

Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, aflinta napisał:

W sądzie są ci co mają dużo czasu i pieniędzy, sprawiedliwości raczej się tam nie znajdzie :mrgreen:

Wiem to (lepiej niż Ci się wydaje, pracowałem trochę w tej "okolicy"), ale jestem idealistą i uważam, że powinniśmy dążyć (np. poprzez oddolną presję) do tego, żeby było tak, jak powinno być.

Link to post
Share on other sites

przygoda z dziś, gdyby nie fakt że nie krążyłem dużo po mieście dziś, a raczej byłem pewny że wczoraj było OK, to do sprawdzenia miałem tylko jeden punkt

i dodatkowo punkt który serwisuje i mam dostęp do monitoringu

 

Obraz może zawierać: samochód i na zewnątrz

 

Obraz może zawierać: samochód i na zewnątrz

 

 

Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, hak64 napisał:

Coś wybiórczo czytasz i interpretujesz ten wątek,  bo napisałeś: " Można by wprowadzić znaki z ograniczeniami zmiennymi w zależności od warunków na drodze" przy czym nadal była mowa o tabliczkach do znaków. 

Ja zaś napisałem to: "Sensowne może być tylko zmienne sterowanie limitami prędkości na drogach wyposażonych w wyświetlacze cyfrowe" (post z poniedziałku 16:08).

Sorki, ale to nieprawda i stanowczo protestuję przeciwko twierdzeniu, że to ja coś sobie interpretuję. Zobacz taki oto post:

https://forum.subaru.pl/topic/3294-cham-na-drodze/page/422/?tab=comments#comment-2968533

Wyraźnie mówiłeś tam nie o TABLICZKACH, a o ZNAKACH ograniczenia prędkości, a ja Ci odpowiedziałem o automatycznym wyświetlaniu znaków (w dodatku niekoniecznie ograniczeń prędkości).

 

23 godziny temu, hak64 napisał:

Dobrze ci się wydawało, zauważ jednak, że wymiar sprawiedliwości nie może kierować się intuicją, czy zdrowym rozsądkiem, a literą prawa. To zaś przewiduje specjalne "przywileje" dla oskarżonego. Mówię tu o prawie do odmowy składania zeznań, czy wręcz mówienia nieprawdy i tworzenia własnej wizji zdarzenia. Takiego prawa nie mają świadkowie, a pokrzywdzony jest bądź co bądź świadkiem, choć może występować także w charakterze oskarżyciela posiłkowego  (z konsumpcją nie ma to nic wspólnego). Jest jeszcze zasada domniemania niewinności, która "łopatologicznie rzecz ujmując" uniemożliwia uznania winy bez prawomocnego wyroku, a ponadto wymusza rozstrzyganie na korzyść oskarżonego wszelkich nie dających się usunąć wątpliwości.  

Źle mi się zacytowało, bo wziąłem fragment postu afinty z cytatem Tichego.

Bardzo ładnie to wyjaśniłeś, ze szczegółami - bardzo dobrze, przyda się na pewno komuś. Ja akurat to wiem, bo po pierwsze pracowałem trochę lata temu w okolicach wymiaru sprawiedliwości, a po drugie miałem lata temu (gdy nie byłem jeszcze tak "cwany" w prawie i w życiu) stłuczkę, gdzie sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, a sprawa ciągnęła się przed sądem 2 lata bez 1 miesiąca (czyli zabrakło 1 m-ca do przedawnienia). Szkoda, że wtedy nie zgłosiłem się jako oskarżyciel posiłkowy, bo bym gościa "dojechał". Nawet się przygotowałem i byłem w szoku, gdy się dowiedziałem, że choć to mnie dzieje się krzywda, to nie mogę przesłuchać przed sądem delikwenta i opowiedzieć, jak było i co o tym myślę.

A co naszych sądów itp., to wymaga to wg mnie zaorania i zrobienia od nowa (ale nie tak, jak myśli obecny rząd), wszystko tam jest chore i rządzi tym jeden wielki układ. Sądy powinny ROZSĄDZAĆ przypadki wątpliwe oraz takie, w których niby prawo mówi coś tam, ale logika i rozsądek dyktują inne zachowanie i W DRODZE WYJĄTKU, właśnie przed sądem, powinno być czasem uznanie, że choć coś było wbrew przepisom, ale z racji wyższej konieczności, nagłego zdarzenia itp. uznajemy "przewinienie" za niebyłe, bo tego wymaga sprawiedliwość, logika i rozsądek. Wiem, jestem idealistą.

Edited by Tichy
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, kubanow napisał:

przygoda z dziś,

Nie powinno być problemu z ustaleniem sprawcy, ale z likwidacją szkody już niekoniecznie. Ucieczka z miejsca zdarzenia daje ubezpieczycielowi możliwość skorzystania z prawa do odmowy przyjęcia odpowiedzialności za szkodę. Znaczy, nieśmiało zasugerują, że powinien to zrobić sprawca z własnej kieszeni. Możliwe, że trzeba będzie ubezpieczycielowi przypomnieć, iż naprawienie szkody jest ich obowiązkiem i co najwyżej mogą skorzystać z prawa do regresu na sprawcę. Kolejną niespodzianką może być wycena szkody metodą uproszczoną (bez obecności rzeczoznawcy, na podstawie zdjęć uszkodzeń nadesłanych przez poszkodowanego). Należy domagać się przyjazdu rzeczoznawcy, a na oględziny umówić się w jakimś warsztacie, gdzie można zdemontować zderzak do oględzin (koniecznie, bo pod poszyciem zderzaka zwykle ujawnia się kolejne uszkodzenia). Kosztem pracy mechanika zdejmującego zderzak można obciążyć ubezpieczyciela. Warto też sprawdzić elementy mocujące reflektory i chłodnicę. Poszkodowany ma prawo do korzystania z samochodu zastępczego (od zaistnienia szkody, do otrzymania wyceny, plus okres naprawy). Auto zastępcze można wynająć nawet od osoby prywatnej (potrzebna umowa najmu z określoną stawką dzienną).     

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, hak64 napisał:

Nie powinno być problemu z ustaleniem sprawcy, ale z likwidacją szkody już niekoniecznie. Ucieczka z miejsca zdarzenia daje ubezpieczycielowi możliwość skorzystania z prawa do odmowy przyjęcia odpowiedzialności za szkodę. Znaczy, nieśmiało zasugerują, że powinien to zrobić sprawca z własnej kieszeni. Możliwe, że trzeba będzie ubezpieczycielowi przypomnieć, iż naprawienie szkody jest ich obowiązkiem i co najwyżej mogą skorzystać z prawa do regresu na sprawcę. Kolejną niespodzianką może być wycena szkody metodą uproszczoną (bez obecności rzeczoznawcy, na podstawie zdjęć uszkodzeń nadesłanych przez poszkodowanego). Należy domagać się przyjazdu rzeczoznawcy, a na oględziny umówić się w jakimś warsztacie, gdzie można zdemontować zderzak do oględzin (koniecznie, bo pod poszyciem zderzaka zwykle ujawnia się kolejne uszkodzenia). Kosztem pracy mechanika zdejmującego zderzak można obciążyć ubezpieczyciela. Warto też sprawdzić elementy mocujące reflektory i chłodnicę. Poszkodowany ma prawo do korzystania z samochodu zastępczego (od zaistnienia szkody, do otrzymania wyceny, plus okres naprawy). Auto zastępcze można wynająć nawet od osoby prywatnej (potrzebna umowa najmu z określoną stawką dzienną).     

 

sprawa już praktycznie załatwiona papierowo bo mam oświadczenie sprawcy + jego polisa

strzał był dość spory i tak jak piszesz tam mogą być uszkodzenia "pod spodem"

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, kubanow napisał:

 

sprawa już praktycznie załatwiona papierowo bo mam oświadczenie sprawcy + jego polisa

strzał był dość spory i tak jak piszesz tam mogą być uszkodzenia "pod spodem"

 

Musiałeś go szukać czy sam Ciebie szukał? Patrząc po tym filmie raczej był zmartwiony tym, co zrobił, ale z drugiej strony numeru do siebie nie zostawił.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, rosaskc napisał:

 

Musiałeś go szukać czy sam Ciebie szukał? Patrząc po tym filmie raczej był zmartwiony tym, co zrobił, ale z drugiej strony numeru do siebie nie zostawił.

 

ja musiałem szukać

całe szczęście idąc do domu odwróciłem się do auta i zobaczyłem że coś jest nie tak, a że byłem w 3 punktach z czego 2 mogłem z grubsza wyeliminować to temat był dość prosty

poprosiłem firmę w której byłem u nich dzień wcześniej żeby rzucili okiem na monitoring czy grill jest cały, a potem już szukanie z dnia uszkodzenia

zmartwiony jest, ale tym że uszkodził auto komuś czy sobie to tego już nie wiemy, tym bardziej że akcja szukania właściciela trwała 4 minuty i ograniczyła się do rozglądania po chodniku (bo w firmie do której on wchodzi pracuje jego córka), a ja byłem biuro obok centralnie przed nim stało auto zaparkowane

Edited by kubanow
Link to post
Share on other sites

Pomijam fakt, że dla Forka SH białego mandat, ale komentarz tych państwa z filmiku...:facepalm: manewr po trawniku też niczego sobie :unsure:

Link to post
Share on other sites

Szczerze, nie rozumiem takiego zachowania. Sam nie pojadę i innym nie pozwolę. Jedź człowiek do przodu i pozwól innym jechać. Nikt nikomu nie zabrania  jechać lewy do końca (oprócz samozwańczego szeryfa). Jak ktoś chce tkwić na prawym jego sprawa. 

Link to post
Share on other sites

Tak naprawde to ciezko zrozumiec zachowania wiekszosci bohaterow filmikow ze Stop Chama... jak to ogladam to zona mowi zebym wylaczyl bo ona sie stresuje... no i fakt jak to ogladam to co chwila mysle: po co czlowieku skrecasz/przyspieszasz/wyprzedzasz? albo: czy oni nie patrza?  Takze fakt... stresujace to ogladanie faktycznie jest.  Jedna mysl jaka zawsze przychodzi do glowy - to kamerke trzeba miec - i nie po to by moc sobie "rikord videol" powiedziec, tylko by miec jakis dowod zdarzenia.

  • Upvote 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Eryk napisał:

Tak naprawde to ciezko zrozumiec zachowania wiekszosci bohaterow filmikow ze Stop Chama... jak to ogladam to zona mowi zebym wylaczyl bo ona sie stresuje... no i fakt jak to ogladam to co chwila mysle: po co czlowieku skrecasz/przyspieszasz/wyprzedzasz? albo: czy oni nie patrza?  Takze fakt... stresujace to ogladanie faktycznie jest.  Jedna mysl jaka zawsze przychodzi do glowy - to kamerke trzeba miec - i nie po to by moc sobie "rikord videol" powiedziec, tylko by miec jakis dowod zdarzenia.

 

kupiłem kamerkę i tak samo jak młotek do cięcia pasów i rozbijania szyb, z myślą żeby ich nigdy nie użyć.

Ale nie wiadomo kiedy się przydadzą

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Mam to samo od dłuższego czasu - tylko się wkurzam jak oglądam te różne stop chamy itp. Każdy czasem się pomyli, ale na tych filmach coraz częściej są ślady jawnej głupoty 

Link to post
Share on other sites

o ile same durne wjechania, wyjechania mnie nie denerwują, tak bezmyślność i chamstwo kozaczków i sebastianów czy innych szeryfów doprowadza mnie do szału. Ale lubię pooglądać ;)

Link to post
Share on other sites

Pisałem o tym. Czy kamerka trochę "nie nakręca ?" Oczywiście tychże ze zdrowym kręgosłupem moralnym nie. Ale "prostych" chyba tak.

Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, mz56 napisał:

Pisałem o tym. Czy kamerka trochę "nie nakręca ?" Oczywiście tychże ze zdrowym kręgosłupem moralnym nie. Ale "prostych" chyba tak.

mnie trochę właśnie "dokręca", ciągle mam w głowie, że w razie W jest nagrane jak JA robię głupotę i lepiej "luzować banana". Ale mam wrażenie oglądając te stop chamy itd, że właśnie niektórzy tylko szukają na siłę powodów "heheheh będzie na stopchama".

Zdecydowanie zależy od człowieka ;)

 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...