Jump to content

Recommended Posts

26 minut temu, subleo napisał:

... to okazuje się, że to poseł, prezes NIK tudzież hierarcha kościelny albo ... po prostu kolumna rządowa ;)

 

A jak już nie masz żadnego urzędowego podparcia, bierzesz dobrą papugę i cię wyciągnie na pomroczność jasną ;) 

  • Thanks 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 11.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Najgorsze chamstwo z jakim miałem do czynienia... Pijany kierowca. Najpierw myślałem, że gość się zakopał, sypał śnieg, ślisko na drodze, więc podjechałem do niego i faktycznie, z lekka utkn

No tak, a chwile poźniej 4:06 jest akcja, która moim skromnym zdaniem, potwierdza, że jednak brak jest kultury i myślenia. Z daleka widać co się dzieje, wystarczyło odpowiednio wcześniej zdjąć nogę z

Karma       

Posted Images

2 godziny temu, subleo napisał:

 

... to okazuje się, że to poseł, prezes NIK tudzież hierarcha kościelny albo ... po prostu kolumna rządowa ;)

 

albo jegomość sędzia :D

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, blejzu napisał:

Spokojnie, przy tej inflacji, polityce spolecznej i dodruku pieniadza juz za dwa, trzy lata 500+ to nawet nie bedzie pelen bak paliwa :) Juz teraz jedno 500+ pozwala raptem na 3 obiady dla dwoch osob nad morzem :P

Ja to się boję głosować na opozycję, bo ci obiecują jeszcze więcej - żeby przebić i wygrać wybory :D

 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, RoadRunner napisał:

Wiele rzeczy w życiu robi się raz a konsekwencje ponosi się długo po tym. Czy jakby ten wypadek spowodował zawodowy kierowca z 30 letnim stażem to też inaczej byśmy na to patrzyli ? 

Dlatego pisałem o ambiwalentnych odczuciach. Tak, inaczej patrzyłbym na taki czyn w wykonaniu dorosłego (nie mylić z pełnoletnim, bo to de facto nastolatek był). Tutaj jednak oceniałbym dalsze postępowanie sprawcy - czy zadziałało to jak kubeł wody czy raczej tzw. skrucha będąca strachem przed karą niż uzmysłowieniem sobie swojej głupoty i jej potencjalnej konsekwencji.

Link to post
Share on other sites
41 minut temu, sambor napisał:

@Agazrob proszę porządek z tym politycznym offtopem. Nie godzi się w tym szacownym wątku mówić o innych chamach niż drogowi.;)

A to ciekawe, że reagujesz dopiero teraz :biglol:

Link to post
Share on other sites
W dniu 17.06.2020 o 22:51, subleo napisał:

@Tichy nie wiem co chcesz przekazac, ale teoretyzowanie czy szukanie analogii do przypadku rowerzystów spod Tatr nie jest w dobrym tonie, delikatnie rzecz ujmując.

 

Jest konkretny, oczywisty przypadek. Wg mnie poza dyskusja. Pisanie, że gdyby zamienić role to Policja próbowała by udowodnic winę kierowcy jest co najmniej karkołomne, bo raczej trudno rowerem zepchnąć auto z drogi.

Chcę pokazać nierówność traktowania rowerzystów i kierowców. Rzucam tezę, że wymuszenie pierwszeństwa przez rowerzystę byłoby łagodniej potraktowane przez media, ludzi i "władzę" niż wymuszenie przez kierowcę, a powinno być to TAK SAMO ukarane w obu przypadkach. Oczywiście nie wiem, jak jest w rzeczywistości, ale programy "Jedź bezpiecznie" i "Stop drogówka" skłaniają mnie właśnie ku takiej tezie. Akurat wypadek rowerzystów spod Tatr był tu tylko pretekstem do ogólnej refleksji, nie kwestionuję winy kierowcy w tym konkretnym przypadku. Ale zrobiła się na niego straszna nagonka, a tymczasem na "Stop cham" na przykład widziałem NIE RAZ rowerzystów na chama wyjeżdżających z podporządkowanej czy chodnika prosto pod koła (i jeszcze gestykulujących obraźliwie) i jakoś cicho o nich w mediach...

Link to post
Share on other sites
W dniu 18.06.2020 o 08:26, Blixten napisał:

Dla mnie zajechanie rowerzystom było zamierzone i powinno być surowe ukarane

Ale jak zwykle, tym razem też nie będzie. 

 

Było zamierzone - ale wydaje mi się, że po takiej nagonce raczej zostanie surowo ukarane, zwłaszcza ze względu na obrażenia rowerzystów.

  

W dniu 18.06.2020 o 08:47, aflinta napisał:

Może studia prawnicze? Potem widzę świetlaną przyszłość papugi ;)

Mimo podniesionych emocji na forum nie przeklinamy.... nawet z gwiazdkami. Gość może i uciekł (choć na filmie tego nie widać), ale jego dane są znane. 


Ależ ja nie kwestionuję winy kierowcy! Tylko wszyscy (także dziennikarze w mediach) piszą o zepchnięciu z drogi, taranowaniu itp., a przecież jest film, na którym widać, co NAPRAWDĘ się wydarzyło. Tak się składa, że raz byłem w życiu ZEPCHNIĘTY CELOWO z drogi przez dostawczaka (jechałem rowerem), cieszę się, że przeżyłem (na przepuście betonowym "tylko" wygiąłem koło i widelec) i wiem, jak to wygląda w praktyce - inaczej niż na tym filmie. On wjechał przed rowerzystów i celowo ostro zahamował, w wyniku czego oni wpadli w niego. Tylko o to mi chodzi: to nie jest taranowanie ani spychanie bokiem do rowu.

Edited by Tichy
Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Tichy napisał:

Rzucam tezę, że wymuszenie pierwszeństwa przez rowerzystę byłoby łagodniej potraktowane przez media, ludzi i "władzę" niż wymuszenie przez kierowcę, a powinno być to TAK SAMO ukarane w obu przypadkach.

To dosyć prosto wytłumaczyć - dosyć nieliczne są przypadki, że kierowca samochodu ucierpiał na zdrowiu w wyniku kolizji z rowerzystą. Pod uwagę, trzeba wziąć też brak wymogu jakichkolwiek uprawnień do jazdy na rowerze po drogach publicznych, więc kierowca niestety musi spodziewać się niespodziewanego. Orzecznictwo pewnie też w razie wątpliwości będzie brało w obronę niechronionych uczestników ruchu.

 

41 minut temu, Tichy napisał:

Tylko o to mi chodzi: to nie jest taranowanie ani spychanie bokiem do rowu.

No nie, to niewinne podstawienie nogi biegnącemu. Mógł przecież ominąć.

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, aflinta napisał:

To dosyć prosto wytłumaczyć - dosyć nieliczne są przypadki, że kierowca samochodu ucierpiał na zdrowiu w wyniku kolizji z rowerzystą. Pod uwagę, trzeba wziąć też brak wymogu jakichkolwiek uprawnień do jazdy na rowerze po drogach publicznych, więc kierowca niestety musi spodziewać się niespodziewanego. Orzecznictwo pewnie też w razie wątpliwości będzie brało w obronę niechronionych uczestników ruchu.

Pozwolę sobie może nie polemizować, ale zwrócić uwagę na kilka innych aspektów problemu.

Kierujący pojazdami istotnie rzadziej od rowerzystów doznają urazów, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że kierowcy często decydują się na podjęcie ryzykownych manewrów obronnych, właśnie ze względu na brak ochrony rowerzystów. Nikt nie chce mieć na sumieniu człowieka (nawet gdy ten nie grzeszy inteligencją i nie zna przepisów). W efekcie zdarza się, że sprawca na rowerze odjechał w siną dal nie draśnięty, a auto z litościwym kierowcą leży na dachu w rowie...

Odnośnie przepisów, to faktem jest, że prawo jest dość pobłażliwe dla rowerzystów. Nie oznacza to jednak pobłażania podczas ustalania, czy orzekania winy za spowodowanie wypadku. Czym innym jest bowiem uprzywilejowana pozycja rowerzystów w przepisach ruchu drogowego, a czym innym odpowiedzialność za zaistnienie zdarzenia. Śmiem twierdzić, że w niektórych sytuacjach (jazda rowerem ulicą jednokierunkową pod prąd /prawo przewiduje taką możliwość, o ile pod znakiem D-3 znajduje się tabliczka "nie dotyczy rowerów" /), to rowerzysta spotka się z surowszym osądem, miał bowiem świadomość, że jego kierunek jazdy jest niewłaściwy i wynika jedynie z warunkowego dopuszczenia do ruchu.

Pozostaje jeszcze kwestia niespodziewanych i nieprzewidywalnych manewrów rowerzystów. Ujmę to tak; Skoro nie znajomość przepisów, nie jakiś tam poziom inteligencji, czy umiejętności, a sam fakt posiadania dowodu osobistego, dopuszcza rowerzystę do ruchu po drodze publicznej, to należy oczekiwać nieoczekiwanego...       

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, aflinta napisał:

Pod uwagę, trzeba wziąć też brak wymogu jakichkolwiek uprawnień do jazdy na rowerze po drogach publicznych, więc kierowca niestety musi spodziewać się niespodziewanego.

 

O pieszych jakoś rzadziej słychać, że powinno się oczekiwać od nich zła wszelakiego. Jednak to teksty o braku wymagań dla rowerzystów się upowszechniły, a to od pieszych przecież jeszcze mniej się wymaga...

 

Bardzo nie lubię takiego gadania. Do powszechnej świadomości powinien iść jedynie jasny komunikat - każdy uczestnik ruchu powinien znać przepisy, które go dotyczą. Kropka.

 

Pieszy gdzieś zostanie trafiony - idzie jasny przekaz "wtargnięcie" albo "kierowca wariat". Nic o przepisach. Rowerzysta? - "No tak, ale od nich to się nie wymaga znajomości przepisów..."

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, jpol napisał:

O pieszych jakoś rzadziej słychać, że powinno się oczekiwać od nich zła wszelakiego.

Bo piesi zazwyczaj są na chodnikach, czasem poboczach. Poza obszarami zabudowanymi raczej często się ich nie spotyka. 

6 minut temu, jpol napisał:

Do powszechnej świadomości powinien iść jedynie jasny komunikat - każdy uczestnik ruchu powinien znać przepisy, które go dotyczą. Kropka.

Ale tak nie jest. Bardzo często można spotkać na drodze kierowców nie znających przepisów lub nie chcących ich stosować - a przecież mają obowiązkowe egzaminy. Pieszych nie uważam za specjalnie niebezpiecznych. Owszem lubią nie nosić w nocy odblasków i ubierać się w ciemne ubrania, trafiają się sztuki nawalone ale jeszcze na dwóch nogach, zdarza się im wtargnąć na jezdnię, ale poruszają się relatywnie powoli i czasu na reakcję jest więcej. Rowerzysta to taka hybryda pieszego i pojazdu. Jak chce to jedzie po chodniku, jak zechce to wskakuje na ulicę. Występują poza obszarami zabudowanymi. Na wioskach ze świecą szukać takich oświetlonych lub z odblaskami. Bezrefleksyjny przejazd rowerem przez przejście dla pieszych dla wielu jest normą, a dla części kierowców może być sporym zaskoczeniem. Nie mówię, że żaden rowerzysta nie zna przepisów - wielu przecież kiedyś zdawało na kartę rowerową jak był taki zwyczaj, wielu ma prawo jazdy. Ale jeżdżąc z dzieciakami po DDR w Krakowie i okolicach mam nieodparte wrażenie, że wielu albo ich nie zna, albo nie chce stosować - zupełnie jak kierowcy. Wyprzedzanie na trzeciego, wariacka jazda, dopalony elektryk lecący 70km/h pośród normalnych rowerów.... Jakby tak każdy uczestnik ruchu zanim kiedyś w kogoś wydzwoni, zechciał spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa, a wyobraźnią wybiec do przodu dalej niż 1 sek - gdzie nie zdąży nawet nacisnąć hamulca.  

Link to post
Share on other sites

Jestem pewien że rowerzyści zaczęli by przestrzegać przepisów jak by mieli obowiązkowe OC oraz identyfikację roweru czytelną i przypisaną do użytkownika 

  • Upvote 4
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, ipsx82 napisał:

Jestem pewien że rowerzyści zaczęli by przestrzegać przepisów jak by mieli obowiązkowe OC oraz identyfikację roweru czytelną i przypisaną do użytkownika 

Jak rozwiązać jazdę dzieci z rodzicami? Kierowcy samochodów mają obowiązkowe OC, da się ich zidentyfikować, problem nieprzestrzegania przepisów istnieje.

Link to post
Share on other sites

Jak zapłaci za szkody rodzic na którego jest OC to szybko zmobilizuje latorośl do nauki przepisów drogowych dla rowerzysty.

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, aflinta napisał:

Owszem lubią nie nosić w nocy odblasków i ubierać się w ciemne ubrania

 

Tego przepisu też nie lubię, bo uważam że wyłącznie "rozmywa" obowiązek pieszego do ustąpienia drogi pojazdowi.

 

W świat poszła informacja o "odblaskach nieśmiertelności", a istniejący przepis w powszechnej świadomości zniknął do reszty, choć już wcześniej był mało znany...

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, ipsx82 napisał:

Jak zapłaci za szkody rodzic na którego jest OC to szybko zmobilizuje latorośl do nauki przepisów drogowych dla rowerzysty.

Ale rodzic i tak ponosi odpowiedzialność za czyny dziecka, niezależnie czy ma OC czy go nie ma. 

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, aflinta napisał:

Ale rodzic i tak ponosi odpowiedzialność za czyny dziecka, niezależnie czy ma OC czy go nie ma. 

Jak jest OC, takie rodzinne na szkody dzieci w ogóle, nie tylko na drodze, to sprawa jest prosta. 

W przypadku szkody rodzić podaje numer polisy i już.

Tu gdzie mieszkam jest to obowiązkowe ubezpieczenie, działa też np. w szkole, jak jedno dziecko coś zrobi drugiemu niechcący. 

Odnosząc koszty do korzyści, jest to bardzo wygodne i niedrogie rozwiązanie (porównując do wynagrodzeń w Polsce, kosztowałoby poniże 100 zł rocznie na dwójkę dzieci).

Jak nie ma OC, zaczynają się historie cywilne trwające latami...

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
49 minut temu, jpol napisał:

Tego przepisu też nie lubię, bo uważam że wyłącznie "rozmywa" obowiązek pieszego do ustąpienia drogi pojazdowi.

W świat poszła informacja o "odblaskach nieśmiertelności", a istniejący przepis w powszechnej świadomości zniknął do reszty, choć już wcześniej był mało znany...

Pieszy czasem nie ma fizycznej możliwości ustąpienia drogi pojazdowi: brak pobocza, rów, kobieta idąca z wózkiem (to sytuacja z ul. Mochnaniec w Krakowie - na szczęście już przebudowywanej), jedyne co może zrobić to się zatrzymać. Więc lepiej niech ten pieszy ma już odblask, bo przynajmniej go widać z daleka. Chcielibyśmy, bo wszyscy przestrzegali w 100% przepisów, niestety człowiek to istota dosyć ułomna i procesy myślowe miewa zawiłe. Dlatego uważam, że nic nie zastąpi rozwagi i myślenia za innych. Czasem mam jednak wrażenie, że są tu na forum zwolennicy legalnego rozjeżdżania innych - mam pierwszeństwo to je wyegzekwuję i włączę wycieraczki. 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, aflinta napisał:

Ale rodzic i tak ponosi odpowiedzialność za czyny dziecka, niezależnie czy ma OC czy go nie ma. 

Owszem ponosi ale jak by miały mu wzrosnąć  składki OC na auta  to by nie puszczał w samopas dzieci na rowerze ale o tym możemy sobie pomarzyć bo OC jest do auta a nie do osoby a powinno być do osoby.

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, ipsx82 napisał:

Owszem ponosi ale jak by miały mu wzrosnąć  składki OC na auta  to by nie puszczał w samopas dzieci na rowerze ale o tym możemy sobie pomarzyć bo OC jest do auta a nie do osoby a powinno być do osoby.

A jak nie ma auta?

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, aflinta napisał:

A jak nie ma auta?

Są zawody których wykonywanie z mocy ustawy musi być ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej i znam przynajmniej jedną osobę wykonującą taki zawód i nie posiadającą samochodu. Zatem da się ubezpieczyć człowieka od odpowiedzialności cywilnej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Idąc dalej tym rokiem rozumowania to powinny być obowiązkowe również blachy (na czoło?) i OC dla pieszego bo może wyskoczyć przed maskę i potem uciec.

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.


×
×
  • Create New...