Jump to content
GregorBa

cham na drodze

Recommended Posts

USA.... Ruszamy a po trzech godzinach jazdy autostradą wokół nas te same auta a w nich ci sami ludzie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, aflinta napisał:

USA.... Ruszamy a po trzech godzinach jazdy autostradą wokół nas te same auta a w nich ci sami ludzie

 

Bo przed Wami subaru z filmiku powyżej :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.01.2020 o 15:03, vince_snd napisał:

Bo przed Wami subaru z filmiku powyżej

Chciałbym odnieść się do meritum problemu. Oczywiście kierowca Subaru wyprzedzał istotnie ślamazarnie.

Oczywiście albo był wyjątkowo słabym kierowcą, albo samochód miał jakiś problem techniczny, bo normalnie nie powinno dojść do wypadku.

Ale obydwa te fakty mają moim zdaniem mniejsze znacznie niż to, że ktoś wjeżdża innemu kierowcy bezpośrednio przed maskę i zaczyna hamować. Żeby go "ukarać" za niewłaściwe  jego zdaniem zachowanie na drodze.

Takie działanie może doprowadzić ( i w tym przypadku doprowadziło ) do wypadku.

W moim przekonaniu takie, w pełni świadome działanie dowodzi, że kierowca je podejmujący nie posiada psychicznych kwalifikacji do prowadzenia pojazdów.

Czasem przytaczam przepisy, czy też sposób postępowanie w Niemczech.

Otóż takie postępowanie skutkowałoby odebraniem prawa jazdy i skierowaniem na badania psychologiczne ( tam ładnie nazywane "idiotentest").

Ponieważ w sieci pojawia się sporo podobnych nagrań, a niestety więszkość komentarzy pod nimi jest w tonacji "dobrze mu tak" uważam, że jest to jak najbardziej temat tak do edukacji, jak i modyfikacji przepisów.

Bo ruch będzie coraz bardziej intensywny i siłą rzeczy coraz więcej będzie sytuacji, w których ktoś uważa że ma prawo "ukarać" kogoś innego.

A takie rozumienie to prosta droga do jeszcze większej ilości tragedii.  

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Dyrekcja napisał:

W moim przekonaniu takie, w pełni świadome działanie dowodzi, że kierowca je podejmujący nie posiada psychicznych kwalifikacji do prowadzenia pojazdów.

 

Oczywiście że tak, to nie ulega wątpliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Dyrekcja napisał:

Ale obydwa te fakty mają moim zdaniem mniejsze znacznie niż to, że ktoś wjeżdża innemu kierowcy bezpośrednio przed maskę i zaczyna hamować. Żeby go "ukarać" za niewłaściwe  jego zdaniem zachowanie na drodze.

Niestety - jazda na "glonojada" i późniejsze "edukowanie" to zmora polskich dróg. 

Na szczęście policja takie najechania na "nauczyciela" traktuje jako spowodowanie zagrożenia, niebezpieczną jazdę i jeśli jest kamerka to takiemu delikwentowi dostaje się 500 i 6 punktów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, pumex1 napisał:

Na szczęście policja takie najechania na "nauczyciela" traktuje jako spowodowanie zagrożenia, niebezpieczną jazdę i jeśli jest kamerka to takiemu delikwentowi dostaje się 500 i 6 punktów. 

 

Ale co to są za kary... 5 stówek i kilka punktów za działanie, które mogło doprowadzić do zabójstwa? Nie ma się co dziwić, że tylu chamów olewa policję, nawet jak ktoś ich złapie czy nagra, parę złotych na mandat i jedziemy dalej

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, GREGG napisał:

Ale co to są za kary... 5 stówek i kilka punktów za działanie, które mogło doprowadzić do zabójstwa?

Ok, taryfikator się zmienił, więc może jest więcej. Ale oczywiście decyzja może być również taka, że odbiera się uprawnienia i kieruje sprawę do sądu. 

Ale generalnie masz rację, że wiele osób w Polsce śmieje się z wielkości mandatów, a jak tylko przekraczają granicę, to już stają się bardzo potulnymi barankami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, pumex1 napisał:

Ok, taryfikator się zmienił, więc może jest więcej. Ale oczywiście decyzja może być również taka, że odbiera się uprawnienia i kieruje sprawę do sądu. 

Ale generalnie masz rację, że wiele osób w Polsce śmieje się z wielkości mandatów, a jak tylko przekraczają granicę, to już stają się bardzo potulnymi barankami.

 

Nawet nie wiem czy się taryfikator zmienił, chodziło mi o śmieszną wysokość kar u nas... W takim wypadku powinno być z 5.000 mandatu i prawko zatrzymane na 3 miesiące, a nie cackanie się z chamami, jak to zwykle policja nasza robi 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, pumex1 napisał:

Ale generalnie masz rację, że wiele osób w Polsce śmieje się z wielkości mandatów, a jak tylko przekraczają granicę, to już stają się bardzo potulnymi barankami.

Nie tylko wysokość mandatów ma znaczenie. Obcokrajowcy płacą mandaty wyłącznie gotówką. Brak kasy, czy odmowa uiszczenia mandatu skutkuje zatrzymaniem i doprowadzeniem do sądu  (w najlepszym razie następnego dnia), to zaś pociąga dodatkowy koszt (nocleg "pod szczególnym nadzorem" i koszty sądowe). Nie sądzę, by ktokolwiek uprawiał turystykę penitencjarną, zatem ta właśnie ewentualność jest głównym czynnikiem unikania kłopotów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, GREGG napisał:

 

Ale co to są za kary... 5 stówek i kilka punktów za działanie, które mogło doprowadzić do zabójstwa? Nie ma się co dziwić, że tylu chamów olewa policję, nawet jak ktoś ich złapie czy nagra, parę złotych na mandat i jedziemy dalej

 

już to pisałem wcześniej, tylko i wyłącznie kara bezwzględnego więzienia na kilka dnia odstraszała by takich pseudonauczycieli

jakby poszedł taki na tydzień za kratki (najlepiej do normalnego więzienia z pełną recydywą) to wyedukowało by go to lepiej niż mandat nawet i 10 kpln

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie tylko wysokość mandatów ma znaczenie. Obcokrajowcy płacą mandaty wyłącznie gotówką. Brak kasy, czy odmowa uiszczenia mandatu skutkuje zatrzymaniem i doprowadzeniem do sądu  (w najlepszym razie następnego dnia), to zaś pociąga dodatkowy koszt (nocleg "pod szczególnym nadzorem" i koszty sądowe). Nie sądzę, by ktokolwiek uprawiał turystykę penitencjarną, zatem ta właśnie ewentualność jest głównym czynnikiem unikania kłopotów. 

Ale nadal wysokość kary jest zabawnie niska, policja przyjmuje karty kredytowe, a co najgorsze, większość takich zachowań uchodzi bezkarnie.
Kwota mandatu progresywna z kolejnymi wykroczeniami tego samego rodzaju, łatwa utrata prawa jazdy na kilka miesięcy, stawki dzienne przy poważniejszych wykroczeniach (jak jazda na glonojada) i duże prawdopodobieństwo ze to się zdarzy razem wspaniale dyscyplinują.


Sent from my iPhone using Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, kubanow napisał:

już to pisałem wcześniej, tylko i wyłącznie kara bezwzględnego więzienia na kilka dnia odstraszała by takich pseudonauczycieli

jakby poszedł taki na tydzień za kratki (najlepiej do normalnego więzienia z pełną recydywą) to wyedukowało by go to lepiej niż mandat nawet i 10 kpln

 

Wsadzanie na tydzień do zwykłego pierdla jest raczej nierealne. Zdaje się, że dla 'zwykłych" skazanych miejsc brakuje od lat. Ale np. doba w areszcie, co w zasadzie można stosować bez żadnych wyroków... Niektórych by to może otrzeźwiło

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez jakiś czas policja chwaliła się akcją ściągania z drogi i karania TIRów, które wyprzedzały z różnicą prędkości 0,2km/h. Teraz niby zajęli się królami lewego pasa wśród osobówek. Ale niestety nasze PRD nie ma stricte zdefiniowanych przepisów na "glonojady" i "nauczycieli". Podciąga się to ogólnie pod niebezpieczne zachowania, ale jak się popatrzy na tłumaczenia w programach typu "Uwaga pirat", to zazwyczaj - paaaanie... ale przecież ja mam refleks jak czołówka F1 i hamuję szybciej niż poprzedzający mnie kierowca zdąży o tym pomyśleć. Niestety taki road rage ma duże  przyzwolenie. 

Pamiętam jak parę lat temu toczyłem się po szwajcarskiej autostradzie. Przede mnie wjechało Audi RS4. Odchylam okno, żeby posłuchać jak ładnie zaryczy i pójdzie ogniem. A tu zaskoczenie. Kierownik ustawił 130 na tempomacie i leciałem za nim równo moim starym Audi A4 1,9TDi  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, pumex1 napisał:

Pamiętam jak parę lat temu toczyłem się po szwajcarskiej autostradzie. Przede mnie wjechało Audi RS4. Odchylam okno, żeby posłuchać jak ładnie zaryczy i pójdzie ogniem. A tu zaskoczenie. Kierownik ustawił 130 na tempomacie i leciałem za nim równo moim starym Audi A4 1,9TDi 

 

A tutaj z drugiej strony mogę opowiedzieć, wlekliśmy się w latach 90 za F40 po lokalnych drogach we Włoszech w granicach 60 km/h. Zjechaliśmy w końcu na autostradę i tyle go widzieliśmy w przeciągu 15 sekund. Ilu kierowców, ile pojazdów, ile dróg, tyle sytuacji różnych zaskakujących na drodze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, rafacon napisał:

Kwota mandatu progresywna z kolejnymi wykroczeniami tego samego rodzaju, łatwa utrata prawa jazdy na kilka miesięcy,

Owszem, takie rozwiązania warto by przenieść na nasz grunt. Z tego co mi wiadomo, w USA wysokość opłat za ubezpieczenie OC samochodu jest uzależniona od karalności mandatowej - im więcej mandatów na koncie, tym droższe ubezpieczenie. Może wtedy coś by się zmieniło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ubezpieczenie OC idzie w koszty firmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, aflinta napisał:

Ubezpieczenie OC idzie w koszty firmy.

Owszem - sam koszt ubezpieczenia tak. Tyle, że to tak nie do końca. W umowach o korzystanie z samochodu służbowego są standardowe zapisy, że za pierwszą stłuczkę/wypadek nic nie grozi, a za następne już masz 500/1000/2000, włącznie z odebraniem prawa do użytkowania pojazdu. Czyli koszt podniesionych stawek już pokrywa pracownik. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, pumex1 napisał:

Owszem - sam koszt ubezpieczenia tak. Tyle, że to tak nie do końca. W umowach o korzystanie z samochodu służbowego są standardowe zapisy, że za pierwszą stłuczkę/wypadek nic nie grozi, a za następne już masz 500/1000/2000, włącznie z odebraniem prawa do użytkowania pojazdu. Czyli koszt podniesionych stawek już pokrywa pracownik. 

Znam przypadek, gdzie urok osobisty pracownicy pozwolił na kilkukrotne i bezkarne obicie auta w niecały rok. Flotowcy byli załamani, ale bezpośredni przełożony chyba musiał być zadowolony :D

No i są jeszcze nasi mikro prezesi od mikro przedsiębiorstw - sami siebie karać nie będą, a ubezpieczenie obowiązkowe odliczane jest w całości w przeciwieństwie do innych kosztów pojazdu bez kilometrówki. Boli to jednak nieco mniej niż jak trzeba całość z własnej kieszeni wyłożyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Dyrekcja napisał:

W moim przekonaniu takie, w pełni świadome działanie dowodzi, że kierowca je podejmujący nie posiada psychicznych kwalifikacji do prowadzenia pojazdów.

 

Wg mnie obaj kierowcy nie posiadają kwalifikacji psychicznych do prowadzenia pojazdów. Kierowca Subaru najpierw blokuje "szybki" pas (początek filmu), następnie gdy zauważa, że Lexus (czy cokolwiek to było) zmienia pas na "wolny" zdecydowanie przyspiesza. Po czym, próbuje "przycwaniakować" zmieniając pas na środkowy... pewno w zamyśle było wyprzedzenie Lexusa "po krótkiej". Dlaczego tak twierdzę, bo normalny kierowca w sytuacji gdy inny pojazd zajeżdża mu drogę po prostu hamuje. A kierowca Subaru, uwaga ... włącza kierunkowskaz a dopiero za chwilę gwałtownie zmienia pas ruchu. To nie była obrona, to było działanie intencjonalne, kierowca Subaru włączając kierunkowskaz nie może twierdzić, że nie widział / nie zauważył / został zaskoczony (niepotrzebne skreślić). No ale auto nie wydało, wiadomo to amerykańskie zawieszenie, auto podwyższone, opony pewno jakieś całoroczne. A jak OTB nie miał VDC to w ogóle mnie nie dziwi, że tak zawinął.

 

 

 

Edited by subleo
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, aflinta napisał:

Znam przypadek, gdzie urok osobisty pracownicy pozwolił na kilkukrotne i bezkarne obicie auta w niecały rok. Flotowcy byli załamani, ale bezpośredni przełożony chyba musiał być zadowolony :D

Artur, mówimy o pewnej... zależności służbowej ;) albo niekoniecznie... ;)

 

Ja w Kulczyk Tradex twardo negocjowałem te kwestie i udawało się skończyć na poziomach 1:1 albo 0,95:1. Najgorszym przypadkiem był napad na salon/serwis Porsche, gdzie naćpany koleś nożem steroryzował pracowników i zabrał furacz klienta. Był na tyle głupi, że rozbił się 20 km dalej, a pod serwisem zostawił swoją Skodę z dokumentami :thumbup:

Po nieco trudnych negocjacjach z szefem firmy ochroniarskiej, który wcześniej chyba służył w "nieznanych sprawcach", udało się koszt tego przerzucić na nich. Ale pot mi po plecach leciał... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, subleo napisał:

 

Wg mnie obaj kierowcy nie posiadają kwalifikacji psychicznych do prowadzenia pojazdów. Kierowca Subaru najpierw blokuje "szybki" pas (początek filmu), następnie gdy zauważa, że Lexus (czy cokolwiek to było) zmienia pas na "wolny" zdecydowanie przyspiesza. Po czym, próbuje "przycwaniakować" zmieniając pas na środkowy... pewno w zamyśle było wyprzedzenie Lexusa "po krótkiej". Dlaczego tak twierdzę, bo normalny kierowca w sytuacji gdy inny pojazd zajeżdża mu drogę po prostu hamuje. A kierowca Subaru, uwaga ... włącza kierunkowskaz a dopiero za chwilę gwałtownie zmienia pas ruchu. To nie była obrona, to było działanie intencjonalne, kierowca Subaru włączając kierunkowskaz nie może twierdzić, że nie widział / nie zauważył / został zaskoczony (niepotrzebne skreślić). No ale auto nie wydało, wiadomo to amerykańskie zawieszenie, auto podwyższone, opony pewno jakieś całoroczne. A jak OTB nie miał VDC to w ogóle mnie nie dziwi, że tak zawinął.

 

 

 

 Zgadzam się w 100%. Uważam, że outback celowo blokował lewy pas. Przyspieszył dopiero gdy blokowanie straciło dla niego sens. Moim zdaniem w kazdym kraju dostał by solidny mandat za utrudnianie jazdy innym użytkownikom.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, subleo napisał:

A kierowca Subaru, uwaga ... włącza kierunkowskaz a dopiero za chwilę gwałtownie zmienia pas ruchu. To nie była obrona, to było działanie intencjonalne, kierowca Subaru włączając kierunkowskaz nie może twierdzić, że nie widział / nie zauważył / został zaskoczony (niepotrzebne skreślić).

 

Przecież kierunkowskaz można przypadkiem trącić, tym bardziej szarpiąc gwałtownie za kierownicę... Słaby argument IMO

Może i cwaniakował, blokował ale czy to można stawiać na równi z zajechaniem komuś drogi i awaryjnym hamowaniem przed maską?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, GREGG napisał:

Przecież kierunkowskaz można przypadkiem trącić, tym bardziej szarpiąc gwałtownie za kierownicę...

 

Hamulec, hamulec, hamulec ...to jest reakcja normalnego kierowcy ... kierowca Subaru nawet go nie dotknął. Wolał zrobić test łosia ... no i okazało się, że faktycznie jest łosiem ;) 

 

Dla mnie obaj są wariatami. Jeden wart drugiego.

Edited by subleo

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, subleo napisał:

Dla mnie obaj są wariatami. Jeden wart drugiego.

 

Efekt końcowy pokazuje, kto jest większym wariatem 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...