Jump to content
GregorBa

cham na drodze

Recommended Posts

Teraz, PR7EMEK napisał:

Wystarczyłoby pulsujące żółte i przejście na żądanie (z odpowiednim limitem, co by w drugą stronę nie przesadzić).

Tam jest skrzyżowanie i normalne światła. Problemem powstaje jak jest ich awaria. Jest to jedna z głównych tras przelotowych przez miasto (do czasu aż nie zrobią północnej obwodnicy).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, aflinta napisał:

Problemem powstaje jak jest ich awaria.

No to chyba przechodzenie na raty - najpierw przed auto na lewoskręcie i machamy (jakkolwiek irracjonalnie to brzmi) na kierowców jadących pasem obok. Jak tam się zatrzymają, to na tych na następnym i może kolejne już załapią o co chodzi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

to miejsce nie jest wgl przewidziane do awarii świateł.

Według układu tego skrzyżowania każdy z kierowców który przejechał po zatrzymaniu się samochodu z lewej strony dokonał wykroczenia.

Jednak obarczanie tylko i wyłącznie kierowców z sąsiednich pasów winą jest nadużyciem. Jadąc samemu mógłbym się naciąć na tym skrzyżowaniu, choć zwracam uwagę na te aspekty ponieważ pieszy nie ma żadnej ochrony prócz przewidywania i myślenia.

 

Nagłe i awaryjne hamowanie bywa jednak niebezpieczne samochód ma określoną drogę hamowania oraz kierujący za nami może zwyczajnie nie wyhamować... i tutaj znów kierowca za nami powinien zachować odpowiednią odległość jednak powinniśmy w każdej sytuacji starać się zadbać o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego...

 

W myśl niestety brutalnej zasady która ma miejsce zarówno w przyrodzie jak i na drodze więcej wolno pieszy powinien zachować większą uwagę i przewidywać.Doświadczyłem sytuacji kiedy mając zielone światło musiałem wycofać się szybko z pasów ponieważ kierowca nie rozpoczął hamowania... będąc pieszym zawsze staram się sygnalizować kierowcy z daleka wejście na skrzyżowanie przez podniesienie ręki nic mnie to nie kosztuje a powoduje według mnie "lepszą widoczność"

 

Przepisami niestety nie zlikwidujemy wypadków kolizji i ludzkich nieszczęść.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, SubaruLPG napisał:

Przepisami niestety nie zlikwidujemy wypadków kolizji i ludzkich nieszczęść

 

pis chce ustawą znieść ubóstwo, to takie wypadki i kolizje to jedno nocne głosowanie i temat załatwiony

  • Confused 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na marginesie powyższej dyskusji:

Amerykanie w latach 20-tych zeszłego (XX) wieku dzielili pieszych na szybkobiegaczy i martwych... :facepalm:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak sobie dyskutujemy, a wczoraj w Poznaniu zginęła na przejściu 8-letnia dziewczynka.

Też wczoraj w Lublinie (to samo zdarzenie z wideorejestratora i z monitoringu):

 

 

Edited by PR7EMEK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma o czym rozmawiać . W obu przypadkach 100% błąd kierowców i potrącenie na pasach. Wyglada jakby oczy i głowy mieli wszędzie ale nie na drodze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, chojny napisał:

Nie ma o czym rozmawiać . W obu przypadkach 100% błąd kierowców i potrącenie na pasach. Wyglada jakby oczy i głowy mieli wszędzie ale nie na drodze. 

 

Ostatnio obserwuję kierowców osobówek z pozycji siedzenia w autobusie. Śmiem twierdzić, że co piąta osoba jedzie z teleonem w ręku. Dziś jedna z pań przeglądała za kierownicą ofertę sukien ślubnych a druga butów. Na najbliższych światłach pani od sukien wysyłała chyba SMS, albo pisała. Kiedy wszyscy ruszyli na zielonym, to oba auta zostały a ruszyły dopiero po usłyszeniu klaksonu. Kawałek dalej pan mocno gestykulował trzymająć teleon przy uchu.

Edited by lojszczyk
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, lojszczyk napisał:

Kiedy wszyscy ruszyli na zielonym, to oba auta zostały a ruszyły dopiero po usłyszeniu klaksonu

Nie pochwalam jednak stojące auto nikogo nie potraci. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, mechanik napisał:

Nie pochwalam jednak stojące auto nikogo nie potraci. 

 

To jest temat o chamstwie a nie o bezpieczeństwie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba przyznać ze ostatnio jest jakiś armageddon na tych przejściach dla pieszych. Niedobrze, bo jak to zwykle w Polsce, podjęte będą przez to głupie i nieprzemyślane decyzje prawne. 

Nadal uważam, że większości wypadków piesi są w stanie uniknąć sami - nie oznacza to ze kierowców to zwalnia z myślenia, ale ja się przy przechodzeniu przez ulicę nie zdaje na skupienie i refleks kierowców, tylko swoją ocenę bezpieczeństwa danej sytuacji. Jak nie widzę jasno i wyraźnie ze auto się zatrzymuje, to nie idę. Na prawdę ciężko jest zostać w ten sposób przejechanym 

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze wspominany tu aspekt widoczności, parkowanie przed przejściem to normalka. Z moich obserwacji reakcja policji jest mizerna. Na dyskutowanym filmiku kierowca zaparkowanego auta powinien zostać ukarany- i to poważniej niż za złe parkowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, BazaN napisał:

Na dyskutowanym filmiku kierowca zaparkowanego auta powinien zostać ukarany- i to poważniej niż za złe parkowanie.

Hmm... ukarany za parkowanie na parkingu (tam w obu kierunkach do samego przejścia jest parking z kopertą dla inwalidów na końcu)? ;)

Screenshot_2019-11-30-15-22-26-552_com.google.android.apps.maps.png

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oki, mój błąd, nie przeprowadziłem śledztwa, zakładając, że nie ma wyznaczonego parkingu w strefie przed przejściem. Zawsze mnie gubi, myślenie o normalnym kraju.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.11.2019 o 19:01, Turbo napisał:

Trzeba przyznać ze ostatnio jest jakiś armageddon na tych przejściach dla pieszych. Niedobrze, bo jak to zwykle w Polsce, podjęte będą przez to głupie i nieprzemyślane decyzje prawne. 

Nadal uważam, że większości wypadków piesi są w stanie uniknąć sami - nie oznacza to ze kierowców to zwalnia z myślenia, ale ja się przy przechodzeniu przez ulicę nie zdaje na skupienie i refleks kierowców, tylko swoją ocenę bezpieczeństwa danej sytuacji. Jak nie widzę jasno i wyraźnie ze auto się zatrzymuje, to nie idę. Na prawdę ciężko jest zostać w ten sposób przejechanym 

 

A ja jestem przekonany, że gdyby jeździć 50km/h to wypadków by było o połowę mniej. Druga połowa, to nieuwaga pieszych najczęście po zmroku. Trzecia uwaga, to że kazdy pieszy powinien mieć odblaski nawet w mieście.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W podstawówce, 1963 - 1971, uczono mnie, że zanim wejdę na jezdnię, na przejściu dla pieszych, mam obejrzeć się w lewą stronę, następnie w prawą i ponownie w lewą. Kartę rowerową musiałem zrobić. Nie było możliwości jazdy bez. Telefonów komórkowych nie było. Milicja za brak dzwonka spuszczała powietrze z kół i zabierała wentyle. Komu to PRZESZKADZAŁO ???

  • Like 1
  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do przejść dla pieszych, to są dwa istotne czynniki. Po pierwsze, moim skromnym zdaniem, ok. 20 % kierowców nigdy nie powinno dostać prawa jazdy. Codziennie jakiś kretyn z podporządkowanej ładuje mi się pod machę grzebiąc w telefonie. Ubermench. On widzi wszystko, nie widząc nic. Zna przepisy ? Dyskwalifikacja. Mając prawie 64 lata, jeżdżąc też STI, jestem absolutnie za badaniami psychotechnicznymi dla kierowców mających ponad np. 55 lat. Wielokrotnie na drodze widzę uczepionego kierownicy dziadka. Ja po poboczu a on zdziwiony. Taki pacjent nie jest stanie widzieć pieszego. (Dla złośliwych - znowu przeszedłem badania, nawet na C gdyby chciałoby mi się odnowić dokument). Jak kiedyś pisałem, jednemu Pan Bóg daje, innemu nie. Drugi czynnik, to zachowanie samobójców pieszych. Uważam, że danie bezwzględnego pierwszeństwa pieszemu, który stoi przed przejściem, dłubie w telefonie i nie ma najmniejszego zamiaru przejścia przez jezdnię to idiotyzm.

  • Like 1
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zapominajmy, że dawniej było dużo mniej aut, były wolniejsze i mniej dostępne, a kierowca musiał coś umieć (i nie miał tylu gadżetów, które by go rozpraszały) ;)

Co nie znaczy, że nie było wypadków - w latach 60 kierowca Syrenki potrącił na prostym odcinku grupę dzieci idącą (prawidłowo, poboczem) do szkoły - moja mama przeżyła, jej najlepsza koleżanka nie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, mz56 napisał:

uczono mnie, że zanim wejdę na jezdnię, na przejściu dla pieszych, mam obejrzeć się w lewą stronę, w prawą i ponownie w lewą. Kartę rowerową musiałem zrobić. Nie było możliwości jazdy bez.

Teraz nie można przemęczać bąbelków, lepiej uczyć ich tolerancji wszystkich i wszystkiego. Nawet jak w szkole jest wychowanie komunikacyjne, to co z tego jak rodzice robią inaczej? Tak samo z jeżdżeniem na dwóch kółkach - do 125cm3 na prawko B i potem mamy wysyp chamów na pseudo-ścigaczach, nie wspominając o hulajnogach i elektrycznych rowerach (zwłaszcza tych odblokowanych). Ścisk, tłok, nerwy i poziom chamstwa na drogach rośnie. Dawniej uprawnienia do kierowania trzeba było "zdobyć", teraz się "należą".

Edited by PR7EMEK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że mimo rosnącego ruchu na polskich drogach jest coraz lepiej. Piszę to z perspektywy kierowcy, pieszego i rowerzysty. Statystyki też nie kłamią Wiem, wiem, Polacy mają ogólnie tendencje do narzekania. Ale fakty są jakie są.

 

Odnośnie karty rowerowej ... hmmm ... nie jestem zwolennikiem zdobywania papierków, lecz zdobywania umiejętności i wiedzy. Wolę system w którym o bezpieczeństwie w ruchu drogowym uczy się dzieci nieustannie. A najważniejsza w tym wszystkim rola rodziców. Przepisy łamią zarówno Ci którzy mają papierek, jak i Ci którzy go nie mają. Zaryzykowałbym nawet tezę, że Ci pierwsi częściej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, PR7EMEK napisał:

Nie zapominajmy, że dawniej było dużo mniej aut, były wolniejsze i mniej dostępne, a kierowca musiał coś umieć (i nie miał tylu gadżetów, które by go rozpraszały) ;)

Co nie znaczy, że nie było wypadków - w latach 60 kierowca Syrenki potrącił na prostym odcinku grupę dzieci idącą (prawidłowo, poboczem) do szkoły - moja mama przeżyła, jej najlepsza koleżanka nie. 

 Oj to chyba mało pamiętasz jak było dawniej.

Kurs miałem tzw. przedpoborowy w roku 79. Egzamin zdawałem w styyczniu 1980r. Na kursie było nas 61 ale do egaminu podeszło 60. Wszyscy zdali. Nie wyciągaj z tego powodu żadnych wniosków. Zdawaliśmy na ciężarówce STAR29. Mój egzamin trwał pięć minut, bo egzaminator kazał mi zawrócić na wąskiej uliczce w środku miesta. Może nie uwierzysz, ale zawróciłem starem29 na ręcznym i to był mój zdany egzamin. Dwóch egzaminatorów uporało się z nami w ciągu kilku godzin. Nie wyciągaj wniosków.

W wojsku mając kat "B" znów musiałem zdawać egzamin. Mój pierwszy wyjazd z jednostki, to STAR66 z przyczepą załadowaną spadochronami przez cały Kraków do Niepołomic. Drugi wyjazd KRAZ z przyczepą a na niej czołg wąskimi uliczkami Krakowa.

Czy lepiej uczyli niż teraz? Nie wiem, ale niekt nie miał interesu w tym aby odstrzelić kursanta.

Jazdy w terenie ciężarówką uczyliśmy się sami i nabieraliśmy doświadczenia. Kiedyś ciągnąc działko przeciwlotnicze, dało mi się go przewrócić do góry kołami :facepalm:

Share this post


Link to post
Share on other sites

390 stron pisania o tym co było dawniej, co by było jakby kierowcy to, a piesi tamto. Sytuacja jest prosta: w Polsce mandaty powinny być horrendalnie wysokie. Polacy to taki naród, że musi po prostu MUSI kombinować. Jak jest ogr do 50, musi jechać min 60. Jak jest nakaz w prawo, to musi zakombinować, żeby jechać prosto. Jak jest premia od szefa 500 zł to i tak dwa worki cementu musi podpier... . Jak przyjdzie zdjęcie z fotoradaru, to przepisze punkty na mame/teściową/sąsiadkę. Nic Polaka nie nauczy tak jak kara finansowa i każde wykroczenie powinno się zaczynać od połowy najniższej krajowej. Mam prawo jazdy od 15 lat, dostałem w tym czasie JEDEN mandat - miałem 52 kmph na 40tce w Bobolicach. Do dzisiaj go pamiętam. W trakcie swojej kariery kierowcy miałem na prawdę sportowe samochody, którymi jezdziłem normalnie wg przepisów i to ja zawsze byłem wyprzedzany, bo poloczkom wiecznie się spieszy. Czy ma seicento czy merca S klase, każdy musi jechać szybciej niż wszyscy.

Oto cała tajemnica wypadków w Polsce.
 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, lojszczyk napisał:

Oj to chyba mało pamiętasz jak było dawniej.

Nie muszę pamiętać, wystarczą mi liczby, a te mówią same za siebie ;) Nie wiem czemu mam nie wyciągać wniosków? Człowiek uczy się całe życie i to właśnie wyciągając wnioski :) Każdy, kto jeździ dużo zauważa jak fajnie i o ile mniej męcząco jeździ się np. po Wrocławiu w wakacje, kiedy nie ma tylu studentów (i ich aut), a rodzice nie wożą swoich dzieci do szkół. To właśnie jest bezpośrednie przełożenie ilości aut na drodze na komfort jeżdżenia i poziom chamstwa.

 

1951765215_2019-12-0113_43_04-Window.jpg.e056df61e3a2c25c04eb806990714272.jpg

Edited by PR7EMEK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym wczoraj trafił kobietę na przejściu. 

Weszła z marszu, ciemne miejsce, na ciemno ubrana, moja prędkość +/- 50 km/h.

Nie było czasu na hamowanie tylko gwałtowne odbicie.

To już jestem chamem, wysoki sądzie ? 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...