Jump to content
GregorBa

cham na drodze

Recommended Posts

23 minuty temu, LosioDriver napisał:

Kolory? A po co to komu?

Tu akurat zawinili obaj kierujący. Jeden wjechał (podejrzewam, że jeszcze miał zielone) na skrzyżowanie, nie mając za nim miejsca do kontynuowania jazdy, drugi (nagrywający) wjechał, pomimo, że inni go jeszcze nie opuścili. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, hak64 napisał:

Tu akurat zawinili obaj kierujący. Jeden wjechał (podejrzewam, że jeszcze miał zielone) na skrzyżowanie, nie mając za nim miejsca do kontynuowania jazdy, drugi (nagrywający) wjechał, pomimo, że inni go jeszcze nie opuścili. 

 

Na jakim etapie tego filmu niby nie mam uprawnień do wjazdu na skrzyżowanie?

Mój pas jest wolny, a w momencie wjazdu na skrzyżowanie kierowca Lexusa jeszcze na nie nie wjechał - stał jedynie pod sygnalizatorem.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, LosioDriver napisał:

Mój pas jest wolny, a w momencie wjazdu na skrzyżowanie kierowca Lexusa jeszcze na nie nie wjechał - stał jedynie pod sygnalizatorem.

Stał za sygnalizatorem i znakiem P- 14 , zatem na skrzyżowaniu (on i mercedes Vito). Przed sygnalizatorem i przed linią warunkowego zatrzymania stało Audi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Stał za sygnalizatorem i znakiem P- 14 , zatem na skrzyżowaniu (on i mercedes Vito). Przed sygnalizatorem i przed linią warunkowego zatrzymania stało Audi.

Czyli jak wjadę za sygnalizator na zielonym i tam stanę by nie zablokować skrzyżowania, to nawet jak już zielone światło dostaną auta przecinające mój kierunek to nikt nie może wjechać na skrzyżowanie póki ja z niego nie wyjadę?

 

Masz świadomość tego, że brzmi to jak nakłanianie do paraliżu miast? Jeżeli kierowca wjechał za sygnalizator i tam stanął to on ma czuwać nad tym by nie spowodować niebezpiecznej sytuacji.

 

Według tego co Ty piszesz nikt na tej ani żadnej następnej zmianie światła nie miałby warunków by wykonać lewoskręt, bo zawsze ktoś będzie stał na skrzyżowaniu.

 

  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jakimś mieście , chyba Szczecin  ale nie jestem pewien,  testowano zaznaczoną strefę (żółte kwadraty ) w której nie wolno było stać  bo oznaczało to blokowanie się skrzyżowania i z jakiś powodów po testach zrezygnowano z wprowadzenia tego na stałe,  a szkoda :mellow:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, ipsx82 napisał:

W jakimś mieście , chyba Szczecin  ale nie jestem pewien,  testowano zaznaczoną strefę (żółte kwadraty ) w której nie wolno było stać  bo oznaczało to blokowanie się skrzyżowania i z jakiś powodów po testach zrezygnowano z wprowadzenia tego na stałe,  a szkoda :mellow:

 

O już z niej zrezygnowano? Miałem nadzieję, że się przyjmie :(:(

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, hak64 napisał:

Tu akurat zawinili obaj kierujący.

Bardzo intrygujące...

 

46 minut temu, hak64 napisał:

Stał za sygnalizatorem i znakiem P- 14 , zatem na skrzyżowaniu

Ach, czyli jak stoję za sygnalizatorem to mogę wjeżdżać na skrzyżowanie mimo, że blokuję przejazd innym? Coraz bardziej intrygujące...

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, LosioDriver napisał:

Masz świadomość tego

Mam świadomość, a nawet pewność, że w przypadku zaistnienia kolizji i odmowy przyjęcia mandatu obaj kierujący zostali by "nagrodzeni" przez sąd, obaj tez po połowie podzielili by się kosztem napraw swoich samochodów

 

24 minuty temu, LosioDriver napisał:

Czyli jak wjadę za sygnalizator na zielonym i tam stanę by nie zablokować skrzyżowania, to nawet jak już zielone światło dostaną auta przecinające mój kierunek to nikt nie może wjechać na skrzyżowanie póki ja z niego nie wyjadę?

To znaczne uproszczenie, ale wjeżdżając na skrzyżowanie (tak jak nagrywający) musisz mieć świadomość zachowania szczególnej ostrożności, bo wjeżdżasz pomimo, że inni nie opuścili jeszcze skrzyżowania. Tu kłaniają się kolejno przepisy Art 25 pkt 4 Ustawy prd 

Kierującemu pojazdem zabrania się:
1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;
2) rozdzielania kolumny pieszych.
oraz  Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych
§ 95 pkt 2.
Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom;
2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.
A także Art 3 Ustawy prd.
1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do osoby znajdującej się w pobliżu drogi, jeżeli jej zachowanie mogłoby pociągnąć za sobą skutki, o których mowa w tym przepisie.
3. Jeżeli uczestnik ruchu lub inna osoba spowodowała jednak zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest obowiązana przedsięwziąć niezbędne środki w celu niezwłocznego usunięcia zagrożenia, a gdyby nie mogła tego uczynić, powinna o zagrożeniu uprzedzić innych uczestników ruchu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, hak64 napisał:

Mam świadomość, a nawet pewność, że w przypadku zaistnienia kolizji i odmowy przyjęcia mandatu obaj kierujący zostali by "nagrodzeni" przez sąd, obaj tez po połowie podzielili by się kosztem napraw swoich samochodów

 

To znaczne uproszczenie, ale wjeżdżając na skrzyżowanie (tak jak nagrywający) musisz mieć świadomość zachowania szczególnej ostrożności, bo wjeżdżasz pomimo, że inni nie opuścili jeszcze skrzyżowania. Tu kłaniają się kolejno przepisy Art 25 pkt 4 Ustawy prd 

Kierującemu pojazdem zabrania się:
1) wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;
2) rozdzielania kolumny pieszych.
oraz  Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych
§ 95 pkt 2.
Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom;
2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.
A także Art 3 Ustawy prd.
1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
2. Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do osoby znajdującej się w pobliżu drogi, jeżeli jej zachowanie mogłoby pociągnąć za sobą skutki, o których mowa w tym przepisie.
3. Jeżeli uczestnik ruchu lub inna osoba spowodowała jednak zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest obowiązana przedsięwziąć niezbędne środki w celu niezwłocznego usunięcia zagrożenia, a gdyby nie mogła tego uczynić, powinna o zagrożeniu uprzedzić innych uczestników ruchu.

 

I który punkt niby wspomina o tym co wcześniej napisałeś?

Winnym byłby w 100% kierowca Lexusa. To on złamał przepisy o których tu napisałeś.

Żaden z nich nie dotyczył mnie. Coś mi się wydaje, że bardzo zbłądziłeś.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeciez w momencie wjazdu na skrzyzowanie nagrywajacy mial mozliwosc kontynuacji jazdy a jego pas byl przejezdny. To kierowca stojacy na srodku skrzyzowania spowodowal zagrozenie i powinien sie cofnac albo stac w miejscu. Jak sad uzasadnilby rozlozenie winy pol na pol?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W momencie wjazdu na skrzyżowanie stały na nim dwa pojazdy, co prawda stały tuż za sygnalizatorem, ale niestety na skrzyżowaniu. Nagrywający po zapaleniu zielonego światła - co prawda - miał prawo wjechać na skrzyżowanie, ale z zachowaniem szczególnej ostrożności. Przyznam szczerze, że filmik obejrzałem początkowo zbyt pobieżnie i wydawało mi się że oba pojazdy są w ruchu. Po dokładniejszej analizie wyszło, że kierujący lexusem ruszył w momencie gdy nagrywający już wjeżdżał na skrzyżowanie. Niemniej gdyby doszło do kolizji, a kierownik lexusa nie przyjął mandatu, to mógłby w sądzie użyć argumentu, że nagrywający uniemożliwił mu opuszczenie skrzyżowania, na które wjechał przy palącym się zielonym. Te kwestie są bardzo trudne do rozstrzygnięcia. Tu (po analizie filmiku) wychodzi jeszcze inny problem - nagrywający nie trzyma się wyznaczonego pasa ruchu (wiem ucieka w prawo, bo Caddy z lewej wciska się na jego pas), ale to także nie pozostaje bez wpływu na ogląd sytuacji. Jeszcze inaczej rzecz by się miała, gdyby doszło do kolizji ze stojącym na skrzyżowaniu pojazdem, wtedy kierujący lexusem złożył by swój podpis na mandacie za wykroczenie z art 25 pkt 4, 1) ustawy prd, a nagrywający za spowodowanie kolizji  

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 21.10.2019 o 22:45, BazaN napisał:

Tak , pewnie mu się należało :wacko:

Cóż, takiej ewentualności też nie możesz przecież wykluczyć. Jak zazwyczaj w takich przypadkach, widzimy tylko (prawdopodobnie) końcówkę zdarzenia. Chyba że kierowca "po prostu" nie lubi rowerzystów i zawsze ich tak gania, tylko teraz po pierwsze mu się "udało", a po drugie popełnił błąd: pozwolił się nagrać ;-) Ale fakt, film robi wrażenie, nie jest to na naszych drogach widok codzienny - choć może to być znak, że się do tego zbliżamy :krecka_dostal:

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.10.2019 o 08:17, SubaruLPG napisał:

Wiem że w tej sytuacji niewiele brakowało a Pan odesłał by mnie z tego świata...

Miałem kilka dziwnych sytuacji poruszając się szczególnie rowerem.

To ja coś też opowiem. Przygoda z lat 90-tych, kiedy to sporo jeździłem na "ścigancie" (znaczy rowerze szosowym). Ruch samochodowy był wtedy mniejszy niż obecnie, więc na drugorzędnych drogach (a tylko takimi jeździłem, w końcu to były wycieczki, nie wyścigi) wyprzedzenie roweru nie stanowiło problemu - to nie tak, że jeździłem np. prawym pasem Zakopianki blokując go ;-) Jechałem z lekkiej górki, więc 40 km/h wykręciłem bez problemu. Za mną jechało auto VW Transporter III lub podobne, a z przeciwka akurat kilka aut i facet przez kilkanaście sek. musiał "wlec się" za mną te 40 - tam nie było poboczy, żeby zjechać, wąsko jak cholera. Gdy mnie wyprzedzał, zrównał się ze mną i dał kierownicę w prawo, spychając mnie złośliwie z drogi... Pamiętacie tego kolarza, co na TdP tego roku wpadł w betonowy przepust i zginął? To powiem tak: utrzymałem się (o dziwo) na kołach, ale zjechałem do rowu i wdusiłem hamulce do oporu - jechałem na OBU kołach zblokowanych i tylko patrzyłem, jak zbliżam się do takiego właśnie betonowego przepustu. Nic nie mogłem zrobić, to były 2-4 sek. Wiadomo, szosówki w zasadzie nie mają bieżnika, koła wąziuteńkie... Zaparłem się w kierownicę i uderzyłem w przepust, na szczęście na tyle długo jechałem hamując w rowie, że wytraciłem większość prędkości. Skończyło się na rozwalonym kole przednim i złamanym widelcu oraz lekkich potłuczeniach. Facet mógł mnie zabić jak nic i w dodatku odjechać bezkarnie (zero świadków, za nim nikt nie jechał), w dodatku nic złego mu nie zrobiłem - co innego, jakby się po górskich serpentynach musiał za mną wlec przez 5 km, ale to były naprawdę tylko 3 auta z naprzeciwka, a ja nie jechałem jak dziadek-melepeta-kontrowiec 10 km/h, tylko 40, więc aż tak go nie spowolniłem (tam teoretycznie i tak wolno było tylko 50). Od tego czasu przestałem jeździć ulicami, wolę ryzykować mandat, ale jeżdżę - bardzo spokojnie - chodnikiem. A po tym zajściu sprzedałem ściganta i przesiadłem się na trekkingowy, turystyczny.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydźwięk mojej wypowiedzi miał być podobny do Twojej historii. Nawet jak im zajechał drogę wcześnie, to delikatnie mówiąc przereagowali.

Edited by BazaN
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Pabianicach 3 gości zawracało autem w niedozwolonym miejscu i rowerzysta zwrócił im uwagę   na co oni dogonili go i wepchnęli rowerzystę specjalnie pod autobus , niestety śmiertelnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, blejzu napisał:

Jak sad uzasadnilby rozlozenie winy pol na pol?

 

Sąd powołałby biegłego, np. takiego z jakim tu dyskutujecie.

Biegły napisałby, że wina ma być na pół.

Bo się zgapił, nie zwrócił na coś uwagi, nie zauważył... lub po prostu wydaje mu się, że wie, a skoro jest biegłym to jest nieomylny.

I sąd bezrefleksyjnie, bez logiki wydałby taki wyrok.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest bardzo zagadkowe że rowerzysta poruszając się na drodze stanowi dla wielu kierowców samochodów osobowych problem, bo trzeba za nim jechać ale już jadący traktor,walec i inne pojazdy poruszające się wolniej nie powodują takiej frustracji. 

 

Jazda rowerem u nas jest ryzykowna ale np też nie rozumiem rowerzystów którzy nie zwalniają na przepuście rowerowym a nawet się nie rozglądają. taka postawa niestety kusi los, rower jest mniejszym obiektem od samochodu i trudniej jest go wychwycić kątem oka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obojętnie czym jedziemy, szanujmy innych, nie ma co generalizować. Ja nie przepadam za vag, ale nie spycham ich z drogi. 

  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się chyba dawno temu oduczyłem. Prawidłowo jadący moto - bez problemów. Nawet w czasie mojej ostatniej wyprawy do Portugalii, zdarzyło mi się kilka razy, że motocykliści mi dziękowali. Wiem, że ma kopa, czai się, mamy po 150.

Migam lewym, na znak, że go widzę, facet atakuje, ja max w lewo i machanko ! I oto chodzi ! Mamy sobie pomagać na drodze, a nie próbować się pozabijać ! Co do rowerów i hulajnóg w Warszawie to witki mi opadają. Klub samobójców !

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byle rycerze nie robili głupot ! Jeżeli jeden mnie atakuje z lewej strony, a drugi z prawej, to nie ma zmiłuj się. Ostatecznie nie schudnę do ich szerokości !!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś z naszych po chodniku się tarabani:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, mz56 napisał:

Ja się chyba dawno temu oduczyłem. Prawidłowo jadący moto - bez problemów. Nawet w czasie mojej ostatniej wyprawy do Portugalii, zdarzyło mi się kilka razy, że motocykliści mi dziękowali. Wiem, że ma kopa, czai się, mamy po 150.

Migam lewym, na znak, że go widzę, facet atakuje, ja max w lewo i machanko ! I oto chodzi ! Mamy sobie pomagać na drodze, a nie próbować się pozabijać ! Co do rowerów i hulajnóg w Warszawie to witki mi opadają. Klub samobójców !

Chyba miałeś na myśli migam prawym i max w prawo, bo to co napisałeś to tak zabrzmiało jakbyś chciał gości  rozjechać :). No chyba że to było gdzieś, gdzie się jeździ po lewej stronie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 23.10.2019 o 22:40, rombu napisał:

 

Sąd powołałby biegłego, np. takiego z jakim tu dyskutujecie.

Już napisałem, że wskutek pobieżnej analizy filmiku sądziłem, że oba pojazdy były w ruchu. Okazało się że Lexus stał i ruszył dopiero w momencie , gdy nagrywający rozpoczął manewr skrętu (to istotnie zmienia postać rzeczy). Gdyby jednak było - tak jak początkowo sądziłem - oba pojazdy w ruchu, to proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: czy wolno na skrzyżowaniu (nawet przy palącym się zielonym) wykonać manewr skrętu w lewo przecinając tor jazdy pojazdu poruszającego się z przeciwnego kierunku ruchu, który nie zdążył jeszcze opuścić skrzyżowania? Czy takie zachowanie nie jest czasem niezachowaniem ostrożności, a może nawet wytworzeniem zagrożenia (to drugie zależy od momentu podjęcia manewru skrętu)? 

Zasada zachowania szczególnej ostrożności dotyczy prawie wszystkich manewrów wykonywanych na drodze (skrętu w lewo też) i owa zasada nie rozgranicza sytuacji, czy ruch jest kierowany, regulowany znakami, czy też pierwszeństwo wynika z przepisów ogólnych. Podstawowym obowiązkiem uczestników ruchu jest unikanie wykonywania manewrów mogących zagrozić bezpieczeństwu innych i w tym momencie nie jest już istotne, kto wcześniej popełnił wykroczenie, wykonał nieprawidłowy manewr, czy naruszył inne przepisy. W określonych sytuacjach ważne jest, kto mógł uniknąć zdarzenia, mógł powstrzymać się od wykonania manewru, mógł podjąć jakiś manewr obronny, ale tego nie zrobił...  

Share this post


Link to post
Share on other sites

wtw, zwyczajowo we Francji, Niemczech, Hiszpanii... moto jeździ między pierwszym a drugim pasem. Będąc na pierwszym, czyli lewym skrajnym, odsuwam się max w lewo. Gdybym był na drugim, co mi się np. u Niemca rzadziej zdarza, odsuwałbym się w prawo, a więc byłoby tak jak Ty napisałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...